iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Hyde park / Moim zdaniem
+ - 0

Uczyć albo nie uczyć oto jest pytanie

21 12 2009 Hamilton Starszy Artykuł był czytany 901 razy
Źródło: D:streszczeniaArtykułycalusek.gif
Źródło: D:streszczeniaArtykułycalusek.gif

Edukacja seksualna dzieci i młodzieży to temat wzbudzający ogromne emocje, dzieląc strony na trzy części.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych


Edukacja seksualna dzieci i młodzieży to temat wzbudzający ogromne emocje, dzieląc strony na trzy części :
1 - absolutnych przeciwników jakiejkolwiek działań w w tym zakresie
2 - zwolenników szerokiej i niczym nie skrępowanej akcji
3 - to grupa środka, ludzi dostrzegających taką potrzebę, lecz ubraną w pewien nazwijmy to " kaftan bezpieczeństwa "

Grupa pierwsza to najczęściej duchowni i wierni kościoła katolickiego. Piszę katolickiego, a nie chrześcijańskiego, bo w kościołach protestanckich i prawosławnych wygląda to chyba łagodniej. Być może brak celibatu spowodował większe zrozumienie dla ciała i jego potrzeb. W katolicyzmie dominuje pogląd, że wychowywać powinno się w czystości, a tzw "uświadamianie" to tylko przykrywka do rozbudzenia niezdrowych żądzy. Powołują się na maksymę Owidiusza : “nieznane nie nęci”. Ks. Adam Słotwiński w książce “Higiena moralna, czyli wskazówki dla matek chrześcijańskich, jak mają wychowywać dzieci”, wydanej w Krakowie w 1876 r pisze : “Niech jak najdłużej trwa w dzieciach sen głębokiej nieświadomości o tym zmyśle; szczęśliwe dzieci jeśli tak są wychowane. - Trzeba unikać wszystkiego, co by mogło go przebudzić, ta bowiem nieświadomość nie jest grzechem, ale cnotą i szczęściem”. Taki pogląd podziela jeszcze dziś większość duchownych kk. Jednym słowem taktyka jak najdłuższego przetrzymywania dziecka w nieświadomości, stąd bajki o bocianie, kapuście itp. A swoją drogą - ciekawa hipoteza - oto jak z kłamstwa rodzi się cnota i szczęście. No cóż cnota ta i szczęście wielokrotnie w przeszłości, a i teraz odkupiona była i jest zaskoczeniem w postaci niechcianej ciąży, życiowego dramatu, choroby wenerycznej lub HIV. Interpretacja prosta - nie żyłeś w czystości spotyka cię grzech. Cierp grzeszniku. Stanowisko kościoła jest jasne i stanowcze : kubek zimnej wody, i to nie przed kochaniem, ani po kochaniu, - w zamian.

Druga skrajność - to wszelkie ruchy oparte na utopijnych ideałach wolnej miłości mającej rzekomą moc wyzwalania ( bliżej nieokreślonych cech ), wzorujące się na ruchu hippisowskim, dzieci kwiatów. Tego typu pełna wolność okazuje się najlepszą i najszybszą drogą do niewolnictwa w postaci uzależnień od seksu, narkotyków, alkoholizmu, dekadencji i nihilizmu, a szczęście krótkie, ulotne i nie warte funta kłaków.

Trzecia grupa to bardzo szerokie i chyba najliczniejsze grono ludzi, którzy nie popierają powyższych skrajności. W czasach kiedy dostęp do pornografii jest łatwiejszy od bułki z masłem, trzeba mieć nie lada wyobraźnię, aby hołdować pierwszej skrajności i wierzyć, że dziecko nasze żyje w nieświadomości, niewinności, cnotach i czystości. Myślę, że mądre, pełne taktu, bezpruderyjne przygotowanie dziecka do życia seksualnego nigdy w przeszłości nie było tak potrzebne jak dzisiaj.

Oczywiście pozostają pytania : kiedy ? , ile ? , jak ?  Kiedy - myślę, że jak najwcześniej. Ile - tyle, aby zaspokoić ciekawość, nie tracąc zaufania, ale nie wzbudzając nadmiernej ciekawości. Jak - na to pytanie najtrudniej odpowiedzieć. Najlepiej wpierw poradzić się rozumu, a gdy tam nie znajdziemy odpowiedzi - serca. Jeśli zrobimy to z miłością, błędy i poniesione ewentualne straty będą na pewno znacznie mniejsze, niż wtedy, gdy wiedza nabyta zostanie od starszych kolegów.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0