iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Hyde park / Twórczość
+ - 0

Lech Lensa, -albo brzuch

26 11 2008 "Cyberius" czyli Zee Jop Artykuł był czytany 1657 razy

w sumie śmieszna komedyjka z naszych czasów,

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

 

-SCENA PIERWSZA

Wielki bal w nowym, niezbyt wyszukanym stylu, pełno tu niezręczności i nietaktów
zaproszeni goście chodząc obijają się  o siebie, potykają, co chwile potrącając. 
Świta Lensy, chodzi z kieliszkami, debatuje, rozmawiają także za pomocą telefonów komórkowych
słychać rozmowy: [w sumie prawie identycznie jak w jednym ze spotów wyborczych pokazywanych  niedawno we telewizji]

muzyka podobna do pierwszego utworu z epki "Bluru" z "żółtym autem" na okładce

OSOBA PIERWSZA -skromnie, coraz skromniej

OSOBA TRZECIA - biednie coraz biedniej

OSOBA DRUGA -nasz były Trybun Ludowy tylko sześćset osób
na imieniny zaprosił, kryzys chyba nowy nadchodzi, kryzysik światowy  idzie

OSOBA TRZECIA - [nie złośliwie, ale z udaną troską w głosie]
pości chyba, czy to piątek?
[co wzbudza komiczne uśmiechy, wszyscy wiedzą bowiem jak wygląda "były" Trybun}

OSOBA DRUGA - tak mu księża i lekarze zalecili,
żeby tłuszczu trochę z siebie zrzucił

OSOBA PIERWSZA  -....oooch

OSOBA TRZECIA  -ale pieczone prosiaki mam nadzieję  poda, i dziki w czekoladzie
 Brzuch na szczęście nadal prezydencki nosi, i od trosk  Bogu dziękować nie schudł

OSOBA DRUGA: ten brzuch jak medal dostojeństwa jest, i oznaka osoby statecznej

OSOBA PIERWSZA- poważnej, poważanej

OSOBA TRZECIA- szanownej, szanowanej

OSOBA PIERWSZA. -[przerywając zmienia temat] a  pieczone prosiaki będą?

OSOBA.2  -będą , przybędą

OSOBA.3  -a jak nieproszony gość wejdzie, dajmy na to wróg?

OSOBA.1  - nie wejdzie,

wszyscy razem  - ale, ale
...czuwajmy
 
[słychać muzykę podobną do drugiego utworu "Bluru", z epki z "żółtym autem", a może nawet to ten utwór


[po chwili, ]

OSOBA.1 -przykre wiadomości, wiecie, znowu wracają te sprawy,    z paleniem teczek. Mówią  też, że filmiki z nim kręcili, znaczy się pornoski, pornoski gdzieś w lasach niedaleko Gdańska

OSOBA 2 [ ze smutkiem] -niby kury nioski jaja zniosły...
nosiły nosiły i w końcu zniosły

OSOBA1- i to jakie jaja,
kosmiczne megajaja

OSOBA 2- śmierdzące jaja

OSOBA1-zgniłe

OSOBA2-podrzucone

OSOBA 3-kukułcze

OSOBA1-ktoś nasze  piękne gniazdko z taka starannością uwite, znowu kala

OSOBA3 i opluwa

OSOBA2- to ten ormiański ksiądz gęga,  zamiast cicho w stadzie siedzieć i na swoją kolej czekać
 Żeby go tak uciszyć!

OSOBA1  -ciii, nie tu
[pokazując ręką] popatrzcie ilu ludzi...

OSOBA2 [ze złością] -ale nadwornych księży przecież ma i nadwornych pisarzy, i nadworne autorytety, co gwarantują jego moralność i naszą, za swoje ciężko zarobione w pocie czoła pieniążki, a czasem się muszą napocić i to niezle
[ i ze złością, prawie krzycząc]
Za co im płaci do cholery. żeby pieski ujadały po nocy, a gęsi gęgały jak on śpi. Nasz największy bohater

OSOBA 3- pozwólcie że wyjaśnię, przyczyna i skutek,
niestety jakie to przykre że musimy  ponosić konsekwencję własnych czynów, i to właśnie my, jakie to niesprawiedliwe i okrutne....

[cichnie, bo słychać głos z tłumu]:

POSTAĆ Z TŁUMU -kłamać w żywe oczy i bezczelnie łgać, przykleić się i łasić jak pies u pańskiej nogi, lizać ręce
...i potem  uwiesić na plecach silniejszego
...i  tak przez życie  jechać jak na dużym koniu historii,
 oto nasz sposób  na państwo i na życie

OSOBA.1 [ z zainteresowaniem pyta]    -jak kleszcze w lesie?
na drzewie się zaczaić i czekać?

OSOBA.2-o właśnie my od kleszczy musimy się uczyć.
Zgubić barwę i kolor,

OSOBA1 -Stracić zapach i kształt

POSTAĆ Z TŁUMU -  formę rozmyć

OSOBA.3 -a i bezpieczniej za plecami silniejszego skryć się,
i wtedy odwagi więcej.

[po chwili]
 A my wiecie, Europejczyków musimy udawać

OSOBA.1 [rozglądając się] -ach ile tu purpury. Jestem zachwycony!
dzień taki piękny, dziś niebo na ziemię  zeszło. ja i Moja żona, my...

OSOBA.2 -Ekscelencjo, witamy miłych gości w purpurze, prosimy na skromne przyjęcie

[słychać szepty z tłumu]
-podobno stolik oliwski sprzedali

-bo  w kulawe interesy poszli

-chyba raczej zahulali

-i to zdrowo

-ciiii

-nie tu

-nie teraz

-szaaa

-bo kulka jakaś może się przyplątać

-przypadkowa

-wolność wolnością

-ale

-rozum rozumem

[słychać jak ktoś nuci]
-jeszcze po kieliszku, jeszcze po kropelce...ta rara rara rara...

[kilka osób podejmuje, i zaczynają wspólnie śpiewać, żywo gestykulując przy tym]
-jeszcze po kieliszku
jeszcze po kropelce
póki wódka jest w butelce
póki wódka jest w butelce,
la la lala lala
la, la lala lala..
.....

SCENA NASTĘPNA

Gabinet Lensy

Dwór się bawi, a on samotny, sam w gabinecie siedzi

Lensa:
[nuci   "...aj love you much",   patrząc w lustro]

-Jamci kamień węgielny jest [mówiąc to tupie]
Ja i moja teczka, której nikomu nie oddam [mówiąc to przytula swoją teczkę do piersi, i przyciska do siebie, głaszcząc ją delikatnie]

[w tym momencie słyszy głos:]

GŁOS -no panie Lensa pokazuj pan teczkę ale szybko!
 tam są wszystkie twoje grzeszki ukryte
i przyszły los

[Lense ogarnął paniczny strach. Lensa ze strachu i z przerażenia zasypia padając na łóżko, w nocy śni mu się duch generała, najpierw słyszy szydercze śmiechy, a następnie generał dystyngowanym głosem mówi]

DUCH GENERAŁA--
widzisz mój ty, ja wyjścia żadnego może i nie miałem,
ale obronić chciałem co się tylko dało
i ochronić, siebie jak i innych
ile można było płaszczem swoim przykryć
jak wieszcz dawny

ŁASKI: [w stronę widowni]  -prawdę mówi czym kłamie?

GENERAŁ [ do Lensy, wodząc ręką]
-A ty rozwiąż ten rebus proszę,
niby kostkę Rubika
Kto  pobrudził  BARDZIEJ swoją duszę
 czy TEN CO W WYŻSZEJ KONIECZNOŚCI DZIAŁAŁ,  i nie chciał ale musiał
 CZY TEN CO ZWYCIĘSTWO ROZTRWONIŁ gdy przegrać nie można było,
a przynajmniej bardzo trudno było

LENSA- ja robiłem co doradcy kazali, tylko tyle

DUCH GENERAŁA -tylko i aż tyle,
bardziej tylko, czy też bardziej aż?
no mój ty kapralu mały, odpowiedz generałowi

ŁASKI- on nie wie, dajcie spokój mu,  proszę,
on nawet nie rozumie co mówicie

LENSA- ale potem księdzom się spowiadałem,
jak bum cyk cyk
[tu uderza się w piersi]

ŁASKI- [ w stronę Generała]
no taki święty generale nie byłeś,
a na wszystko zresztą można spojrzeć z dwóch stron
jak lewym okiem patrzymy to jest inaczej
i jak prawym też

CHÓR - wchodząc Łaskiemu w słowo]

Co zrobił, a czego nie zrobił
co mógł a czego  nie mógł
co chciał a czego nie chciał

ŁASKI
[patrzy w lustro]
tu widać..wszystko

LENSA; -Generale, generale, rozgrzesz mnie

cisza
[ w tym momencie Lensa kurczy się i maleje,  zwija w kłębek, a następnie pot zalewa jego ciało]


SCENA KOLEJNA III
 
rozmowy Lensy z diabłem

[Lense zaczynają prześladować wizję tajnych archiwów i teczek,  wszędzie  pojawiają się jakieś tajne dokumenty mówiące o jego przeszłości, wydaje mu się że ludzie gdy przechodzi szepczą sobie do ucha do ucha , a gdy się tylko zbliża milkną,  a wszystko go niepokoi. Każe podejrzanym ludziom zaklejać usta, wiąże im ręce, a niepokorni muszą stać pod ścianą twarzą do ściany

Lensa robi się jeszcze bardziej obżarty, i pije jeszcze więcej, następnie zaczyna tracić wzrok i słuch, a jego i jego świtę zaczyna coraz bardziej pokrywać kurz archiwów. Wszędzie gdzie się pojawi  leża jakieś tajne podejrzane dokumenty, jakby podrzucane, a on zaczyna popadać w obłęd

LENSA-  [mówi do siebie zdenerwowany]
- jeden pijany na grobach bohaterów tańcował,
 hołubce z wojakami wyprawiał,
drugi w stanie konieczności wyższej był, a co ja gorszy?
Tego co na grobach pijany tańczył wybrali drugi raz
to znaczy że lubią takie zabawy, i żarty.
 
CHÓR-
tańce na grobach lubi ludek nasz odprawiać,
 ale lubi uchodzić za innych niż jest

Szept DIABŁA: -demokratycznie wybrali

 LENSA:  - To i mnie lubią

Szept DIABŁA- demokracja, Trybunie, "demokrancja", większość zawsze ma rację

[do publiczności]
-czyż nie?

LENSA- to i mnie wybiorą [patrzy z podziwem na siebie [w lustro], i wydaje mu się że jest piękny, przystojny i inteligentny. Lustro podsuwa mu Diabeł]

DIABEŁ - tak jesteś wyjątkowy, przyznaj to
 wszyscy czekali na ciebie całe stulecia
 
Kochamy,
Kochamy cie,
pozdrawiamy cie,
pamiętaj kochamy cię,
wodzu

LENSA - ale oni takie bzdury wyciągają
że moralność, zasady
takie pierdoły jakieś
zasrane

ŁASKI - sprawdzimy to przy następnych wyborach, [ do siebie] jak ja  demokracji nie cierpię
[ i do Lensy]i pamiętaj, ostrzegam cię, wolności nie ujmuj!

LENSA -Ale czyż godność narodu nie jest zagwarantowana przepisami?
 Przepisami trybunału. Najwyższego ze wszystkich trybunałów?
 A ja zostałem oczyszczony i wymyty przez sąd lustracyjny

DIABEŁ- jak bobaska, oseska jakiegoś
Lustrum przecież zostało odbyte
odprawione

CHÓR:[deklamując]  przez wszystkie sądy zostałeś wymyty
przez wszystkie instancje oczyszczony, po to ich tam przecież wybrałeś
i za to im zapłaciłeś
Teraz czysty jak niemowle jesteś z ich  pieczęci poczęty i z ich oświadczeń
co jeszcze ma ci powiedzieć lustro
niedowiarku jeden

czego sobie życzysz
jakich kłamstw jeszcze oczekujesz
 
ŁASKI- na biednych popatrz i na głodnych, ilu tu
za oknem,...
-ilu smutnych i niepewnych

-ilu tuła się po wszystkich miastach świata
Glasgow, Amsterdam, Londyn, zupełnie jak nomadzi
bez nadziei i bez przyszłości, czasami przeganiani
koczują pod dworcami nocą

LENSA-ale statystyki w gazetach co innego mówią
- nasze analityki w trąby dmą i sukces głoszą co dnia

DIABEŁ-podkręćmy je jeszcze bardziej,

LENSA żeby lepiej było...? [uśmiecha się]

DIABEŁ- aha, żeby lepszy wzrost był
nieustannie następował

LENSA:
nagle zmieniając nastrój]
-tak nisko upadłem, o Boże kiedyś zwykłym człowiekiem byłem
robotnikiem ale uczciwym [ patrzy sobie na ręce, i zaczyna płakać]
do pracy i do domu sie szło

DIABEŁ-o wodzu mój , królu nasz
głowa do góry, wszystko pod kontrolą  jest
 nie martw się,
 prowadż nas

LENSA- ja tylu ludzi skrzywdziłem
ja wiem tylu ludzi prze ze mnie cierpi [zakrywa sobie twarz dłońmi]
 
DIABEŁ- przynieść mu jedzenia i wódki
dużo jedzenia
zaraz zapomni
[ a do Lensy]
wyspowiadacie się przecie z grzechu...

[ do publiczności]
i 'lekko muśnięte' wafelki

ŁASKI;
-posłuchaj to do ciebie królu

[za oknem słychać zbuntowaną młodzież]

KRZYKI-skundliliście się jak bezdomne psy,
 jak hołota najgorsza

[Lensa przykrywa głowę poduszką]

K-dusze swoje sprzedali

[Lensa rzuca poduszką w stronę okna]

K-państwo kłamstwa i zła
tu duszno i żyć się już nie da

[jednak  nadal krzyczą, L. wstaje więc i  podchodzi  w stronę okna, krzyczy]

LENSA- to są czasy Wielkiej Narracji, zrozumcie

K-swoje dzieci na targ jak niewolnicy wozicie...handlujecie wszystkim
czym się tylko da

  SPRZĄTACZKA [która tymczasem przyszła posprzątać w pokoju, przyłącza się  do opinii krzyczących za oknem]]

wy -nie macie duszy, wydrążone pakuły z czarnymi dziurami w środku
jak puste tekturowe pudła

LENSA:
Wielką Narracją będą nazwane
pojmijcie

K-życie tu niemożliwością jest
w państwie kłamstwa i zła

LENSA [ w sposób wyuczony]
-rewolucja wymaga poświęceń
ktoś się musi poświęcić, dla kogoś

a do diabła- no to cyk
wypijmy

[a w stronę drzwi]
-uspokójcie tych wichrzycieli, bo tego się wyciszyć nie da



słychać piosenkę Ami Whinehouse "You no A'jm no gut".




                                              KONIEC







+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0