Maciej Mackiewicz
Artykuł był czytany 430 razyDo Galerii Wiejskiej w Przełomce przychodzą dorośli i dzieci z różnych stron kraju i świata. Często mają miejsce znaczące wydarzenia , zwłaszcza radosne zwane przez nas allelujkami.
Maciej Mackiewicz
Chcę tu zostać - aż skończę
Chłonę z telewizora rozmowę dziennikarza z malarzem. Biedny, nieraz głodny, nie dbający o pieniądze i sławę, w pewnym momencie mówi: jak człowiek podchodzi z pędzlem do płótna z zamiarem...to już tworzy... uwzniośla się. Od tej rozmowy, jak zauważam obiekt godny sfotografowania i rozpoczynam kadrowanie, podziwiając obraz na który patrzę, przypominają mi się słowa malarza...Kiedyś spacerując po łące z młodą artystką opowiedziałem o kilku pięknych zdjęciach, których nie zrobiłem bo nie miałem aparatu w tym momencie. To nic, te obrazy powstały w Pana umyśle - powiedziała.
Do Galerii w Przełomce często przychodzą rodziny z dziećmi. Dzieci zwykle zabierają się do malowania kartek przyjaźni. Hania lat 9 z Warszawy zajęła się malowaniem fantazyjnego konia w otoczeniu fantazyjnych gwiazd. Mama zawołała ją do odjazdu. Najpierw nie słyszała..., jak ją ponaglano mówiła, że jeszcze maluje, wreszcie po ponownym ponagleniu wykrzyknęła: ja tu zostaję...aż skończę! Oto siła trascendencji...
poprzez sztukę, bezinteresowną! Kartka z koniem wśród gwiazd została umieszczona na początku piątej, kolejnej Złotej Księgi Gości.
Piękne dzieło, choćby nieudolne wedle standardów profesjonalnych, choćby nawet nie wykonane a tylko wyobrażone, tylko zamierzone, uwzniośla. Wśród gości znajdował się malarz z Kanady, który - jak powiedziała jego żona - nie mógł przybyć do Galerii bo zachwycił się panoramą jeziora Hańcza i chatą drewnianą, w której mieszkał i malował...malował. Potem przybył, żeby pokazać swoje akwarelki. Pozwolił nam sfotografować je i wystawić w Galerii.
Opowiadano nam o dawno żyjącym w naszej okolicy biednym chłopcu, który parobkując u jednego z gospodarzy, uciekał łódką na jezioro i tam grał na skrzypcach zrobionych własnoręcznie. Podobno, jeszcze teraz jak się dobrze wsłuchać, można usłyszeć nad jeziorem to Jankowe granie...
I w naszej Galerii nieraz słyszymy a to śpiewy dzieci, które przyjechały tu z nauczycielką, a to granie i śpiewanie wycieczki Górali z Gruzji a także przypominamy sobie ich tańce, a to słychać mszę świętą odprawioną przez księdza proboszcza z okolic Łomży, który przybył tu na rowerze z grupą młodych rowerzystów a po mszy dał koncert jazzowy na gitarze a to śpiew starszych kobiet z Przerośli lub śpiew naszych sąsiadek, które przyszły sobie pośpiewać "bo miały czas".
Takie i wiele innych zdarzeń to są nasze chwilki radości, takie małe allelujki, drobiny uwznioślającego piękna...



















