iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Kino
+ - 1

300 - czeka nas ch(w)ała ?

25 03 2007 Graham Masterton Artykuł był czytany 2788 razy

Czy kolejna hiperprodukcja, na którą poszły miliony dolarów, okaże się klapą? A może wielkim sukcesem. Oto odpowiedź:

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Reżyser Zack Snyder zaczynał od krótkich dokumentów i filmu muzycznego. Potem nadszedł czas na "Dawn of the dead" czyli "Świt żywych trupów" - doceniony przez krytyków, ale niedoceniony przeze mnie.
I nagle przełom - megaprodukcja "300" na podstawie komiksu genialnego Franka Millera. Mówimy Miller - myślimy SIN CITY (mam nadzieję, że Sin City, a nie premier). A jak Sin City to i Robert Rodriguez. Czemu więc RR nie dostał szansy zrobienia "300", skoro Miasto grzechu było ogromnym sukcesem. Zapewne dlatego, że nowy film o dzielnych Spartianach nie jest w stylu tego reżysera. Opowieść byłaby napewno za mroczna i zbyt dziwna.

Frank Miller był od dziecka zafascynowany tą historią. Historią o ludziach, którzy żyją, by walczyć i zwyciężać. Nie boją się wrogów, ani śmierci. Nie boją się niczego.

300 Spartan pod wodzą Króla Leonidasa broniło się dzielnie przed hordami Króla Xerksesa. Film przedstawia niesamowicie brutalną walkę, która zmieniła znaczenie słowa "bohaterstwo". Efekty specjalne, którymi film ocieka, zamieniają tą produkcję w baśń. Mamy do czynienia z odwrotnym procesem niż zazwyczaj w filmach, gdzie bierze się mit i stara się go pokazać jak najbardziej realistycznie. Tutaj prawdziwe wydarzenia są pokazane właśnie w mitologiczny sposób. Całość ogląda się cudownie, a do tego genialna muzyka dopełnia i tak wspaniałego efektu.

Czy warto zatem iść do kina? Otóż tak, ponieważ w filmie oprócz efektów specjalnych nie uświadczymy wiele. Nie jest to nic, co zmusza do myślenia. Widz po seansie napewno nie pójdzie do sklepu po tarczę i miecz i nie będzie sam stawał przeciw kibicom Arki Gdynia.
Nie to żebym sugerował, że film jest pusty, ekranizacje komiksu mają być poprostu wierne, a komuś może wystarczyć wątek miłosno-obyczajowy Leonidasa i jego żony.

Aktorstwo stoi na wysokim poziomie, chociaż nie było to zadanie godne Oskara. Wystarczyło zebrać kilkudziesięciu umięśnionych facetów, dać im ciasne majtki i rzucić na plan.

Mimo nutki ironni w tym tekście, chcę, żeby stało się to jasne - film polecam każdemu, kto szuka dobrego kina. W końcu nie na darmo "300" dostało się do rankingu 250 najlepszych filmów w historii kina na IMDB.





+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak ,

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2