iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 1

Amerykanin z Teksasu

27 10 2009 Bartosz Palocha Artykuł był czytany 843 razy
Źródło: Steven Saylor.JPG
Źródło: Steven Saylor.JPG

Gordianus Poszukiwacz przebudził się bardzo zmęczony w swoim pięknym domu na Palatynie. Miał straszną noc. Od jakiegoś czasu nie miał żadnych zleceń, jakby w Rzymie ostatnimi czasy nie doszło do żadnego morderstwa.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Co więc męczyło Gordianusa? Nie był w stanie przypomnieć sobie swojego własnego dzieciństwa, tak jakby wyłonił się z niebytu, już dorosły i w pełni uformowany. Odpowiedzi postanowił poszukać u słynnej wyroczni w Kume. Kiedy więc wyłuszczył sędziwej Sybilli swój problem, ta chwile pomyślała, po czym sypnęła na palenisko jakiś tajemniczy proszek. Dym jaki się z tego uniósł zadymił całą pieczarę. Gordianus zakaszlał, zaczęły go piec oczy. Kiedy je w końcu otworzył znalazł się w zupełnie innym miejscu.
Z całą pewnością nie była to już pieczara Sybilli. Niby znalazł się w jakimś domu, ale wszystko było jakieś dziwne. Do tego Gordianus zobaczył, że nie jest sam. W pomieszczeniu znajdowało się dwóch mężczyzn, jeden krótko ścięty, z siwą bródką, drugi znacznie młodszy o blond włosach. Usłyszał jak blondyn mówi:

Steven Saylor, prawdziwy tytan pracy. Nie tylko, że swoim czytelnikom regularnie dostarczasz kolejne tomy opowiadające o losach Gordianusa Poszukiwacza, to jeszcze niedawno zadziwiłeś świat publikując monumentalną książkę „Rzym”, której akcja rozgrywa się na przestrzeni tysiąca lat dziejów Wiecznego Miasta. Jak sam przyznałeś, pisanie tej „cegły” sprawiło ci prawdziwą radość.
Masz zupełną rację.

Skąd się wziął pomysł na napisanie „Rzymu” czy czułeś się już zmęczony Gordianusem?
Mój brytyjski wydawca zasugerował mi, żebym poza Gordianusem napisał „wielką” książkę o Rzymie, w celu znalezienia nowych czytelników. Byłem podekscytowany ideą napisania długiej książki, której akcja ciągnie się przez stulecia. Móc pokazać najbardziej dramatyczne momenty w historii Rzymu. To był dobry pomysł by zrobić sobie przerwę od Gordianusa. Dzięki temu odświeżony mogłem powrócić do kolejnej książki z Gordianusem „Triumf Cezara”. Teraz piszę kontynuację „Rzymu”, będzie to powieść której akcja rozpocznie się za panowania Augusta, a skończy za Hadriana. I po tym prawdopodobnie powstanie kolejna powieść o Gordianusie. Lubię pisać tak na przemian, dwie serie. Czuję się wtedy jak człowiek z dwoma domami.

Co było trudniejsze? Napisanie powieści której akcja rozgrywa się na przestrzeni paru miesięcy, czy znacznie krótszy kryminał?
Oczywiście, pisanie większych powieści zabiera znacznie więcej czasu i nakładów. Ja pisanie „Rzymu” zacząłem od napisania długiego opisu czy streszczenia, gdzie znalazły się opisy wszystkich scen i dopiero wtedy zacząłem pisać właściwą powieść. „Rzym” składa się z kilkunastu osobnych opowieści, które tworzą zamknięte historie, więc to było tak jakbym pisał kilka mniejszych, połączonych powieści. Inna historia jest z Gordianusem. To są powieści kryminalne, więc praca musi być ściśle zorganizowana i oczywiście muszę szybko pisać.

Powracając jednak do serii „Roma sub rosa”, co cię zainspirowało do stworzenia postaci Gordianusa Poszukiwacza? Skąd się wzięło u ciebie zainteresowanie światem antycznym?
Starożytnością zainteresowałem się gdy byłem małym chłopcem. Głównie dzięki takim wielkim hollywoodzkim filmom jak „Kleopatra”, „Spartakus”, „Ben-Hur”, itd. Dzięki temu później, gdy poszedłem na uniwersytet mogłem się zająć historią na poważnie. Wtedy też powstał pierwszy pomysł, by napisać powieść gdzie Cyceron byłby detektywem. Dopiero później pomyślałem sobie, żeby detektywem zrobić człowieka z ludu, który może swobodnie infiltrować wszystkie warstwy społeczne. Tak powstała postać Gordianusa Poszukiwacza.

Stworzyłeś bardzo przekonujących bohaterów w swoich powieściach. Czy łatwo było wejść w sposób myślenia starożytnych ludzi? Czy uważasz, że jest to w ogóle możliwe zrozumieć ich sposób myślenia?
Mój model pracy nad postacią pochodzi od Tołstoja. Ten wielki rosyjski pisarz zakładał, że w każdym społeczeństwie i w każdym czasie, ludzie czują to samo, że istota człowieczeństwa pozostaje niezmienna.
Myślę, że nasz odbiór starożytnych Rzymian jest zakłócony, ponieważ patrzymy na tych ludzi przez pryzmat takich wielkich postaci historycznych jak choćby Cezar i Kleopatra - którzy byli bezwzględnymi politykami. Zwykli ludzie byli prawdopodobnie całkiem podobni do nas.

Czy uważasz, że w starożytnym społeczeństwie rzymskim mógł żyć ktoś taki jak Gordianus? Mam na myśli jego wrażliwość na los niewolników.
Trzeba zacząć od tego, że Gordianus dostrzega człowieczeństwo w niewolnikach. To jego cecha charakteru. Jednak mimo tego pozostaje on prawdziwym człowiekiem starożytności i nie kwestionuje potrzeby istnienia niewolnictwa. Trzeba pamiętać, że w każdym społeczeństwie opartym na niewolnictwie, istnieje wiele okazji do nadużyć i okrucieństw, ale z pewnością nie każdy bierze udział w takich rzeczach.

Zdajesz sobie sprawę, że można się uzależnić od twoich książek? Znam wiele osób, które pochłaniały jedną za drugą. Dostajesz sporo listów od czytelników?
Miło coś takiego usłyszeć! Myślę, że książki to zdrowe uzależnienie! Dostaje wiele maili od czytelników z całego świata. Z wszystkich tych krajów, gdzie ukazały się moje powieści. A zostały przełożone już na 15 języków! Jest to bardzo miłe, ponieważ pisarz pisze swoje książki w samotności. Nie ma tutaj bezpośredniej reakcji odbiorców jak to jest np. w przypadku teatru. Dlatego tak ważne są dobre słowa otrzymywane w mailach od czytelników.

O czym najczęściej piszą?
Wielu czytelników lubi komentować swoje ulubione książki. Bardzo często piszą mi co powinno się wydarzyć w kolejnym tomie. Jest też wiele sugestii na temat tego kto powinien zagrać Gordianusa w filmie.

Jakie nazwiska najczęściej padają?
Bardzo często pada nazwisko Liama Neesona, choć jest już za stary by zagrać młodego Gordianusa. Kiedy rozgrywa się akcja pierwszej powieści Gordianus jest jeszcze młodym człowiekiem. Jednak kolejne powieści to kolejne 30 lat jego życia. Dlatego to kto miałby go zagrać zależy która powieść zostanie przeniesiona na ekran.

Powracając jednak do Cycerona. Czytając twoje książki mam wrażenie, że go nie lubisz. Czym ci podpadł ten największy rzymski mówca?
Nie zgodzę się z tobą. Czytelnik poznaje Cycerona głównie przez pryzmat odczuć samego Gordianusa. W pierwszej powieści Gordianus jest do niego bardzo dobrze nastawiony. Później uczucia te ulegają zmianie kiedy Cyceron pnie się po kolejnych szczeblach kariery, zostaje konsulem czy też dławi bunt Katyliny. Osobiście uważam, że Cyceron jest bardzo skomplikowanym człowiekiem. Posiada wiele cnót, ale ma też wiele wad. Przypomina mi wielu współczesnych amerykańskich polityków, którzy zrobią wszystko, aby zostać wybranymi.

Kontynuując temat Cycerona, powiedziałeś, że to początkowo Cyceron miał rozwiązywać kryminalne zagadki w twoich powieściach. Zrezygnowałeś z tego pomysłu, podjął to inny pisarz, Robert Harris. Czytałeś jego książkę? Co o tym myślisz?
Nie lubiłem na tyle Cycerona, żeby zrobić z niego centralną postać moich powieści. Więc cieszę się, że wziął go sobie Robert Harris. Ja jeszcze nie czytałem jego powieści, ale cieszę się że są one popularne, ponieważ czytelnicy wciąż chcą by powstawały powieści, których akcja rozgrywa się w starożytnym Rzymie. Do nich zaliczam się też i ja.

Ile książek o przygodach Gordianusa zamierzasz napisać? Czy nie obawiasz się chwili kiedy będziesz musiał pożegnać się z ta postacią?
Na razie się tego nie obawiam. Mam jeszcze wiele pomysłów na przygody Gordianusa. Na pewno będzie jeszcze żyć w momencie, w którym Cezar zostanie zamordowany.

Czy istnieją jakieś plany sfilmowania którejś z powieści?
Na razie nie ma żadnych konkretnych planów. Jednak mój agent w Hollywood trzyma rękę na pulsie. Osobiście nie jestem chętny i nie chciałbym oglądać moich książek na ekranie filmowym. Filmy zazwyczaj różnią się od swoich literackich pierwowzorów i to zazwyczaj na niekorzyść. Wielcy decydenci z branży filmowej dokonują licznych zmian. I nie wynika to z złośliwości czy jakiejś cenzury, ale najczęściej z głupoty. Dlatego nie chciałbym zobaczyć takiego filmu. Jednak z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że po takim filmie przybyłoby znacznie więcej czytelników.

Rozmawiając na temat możliwości sfilmowania twoich książek, od razu przychodzi mi na myśl serial HBO „Rzym”.
Oglądanie tego serialu dało mi wiele przyjemności. Szczególnie cieszy wizualna część: domy, ubrania, etc. To było coś wspaniałego. Serial nie przyniósł jednak sukcesu finansowego, ponieważ jego produkcja była zbyt droga. Ale z całą pewnością odniósł innego rodzaju sukces, bowiem przyczynił się do tego, że wielu ludzi zainteresowało się starożytnością. Można powiedzieć, że ten serial zrobił starożytny Rzym bardzo sexy.

Dlaczego w ogóle zdecydowałeś się na formę kryminału, anie na przykład opowieści miłosne z starożytnego Rzymu?
Ponieważ wiemy tak dużo na temat starożytnego Rzymu. Jednocześnie jest świetnie znany, co i egzotyczny dla nas. I jest wiele miejsca dla pisarzy by się w tym starożytnym świecie zagościli. I tak na przykład Collen McCullough stawia bardziej na romans, niż ja.

Czy możesz mi powiedzieć o innych swoich powieściach?
Inne moje powieści nawiązują do miejsca w którym się urodziłem, czyli do Teksasu. Jedna z nich opowiada o serii morderstw w mieście Austin w 1885 r. ( A Twist at the End). Z kolei druga opowiada o zabójstwie w bardzo małym mieście, gdzie się wychowałem (Have you seen Dawn?).
Na sam koniec, czy widziałeś polskie wydania swoich książek?
Uwielbiam okładki polskich wydań moich książek. To są moje ulubione z wszystkich wydań. A ukazało się ich w 20 językach.
Tego było dla Gordianusa już za dużo. Nic z tego nie rozumiał, chciał głośno zaprotestować, ruszył w kierunku rozmówców i wtedy się pośliznął, upadł i świat w oczach mu się zamazał. Kiedy się ocknął leżał w swoim własnym łóżku. Był cały spocony. To najbardziej niezwykły sen jaki kiedykolwiek mu się przyśnił. Nie miał jednak czasu się nad tym długo zastanawiać. Usłyszał jak do sypialni wchodzi jego żona Bethesba: „Wstawaj szybko, masz klienta, to wyjątkowo tajemnicze morderstwo”.
Bartosz Palocha

O autorze
Steven Saylor urodził się 23 marca 1956 r. i jest autorem powieści historycznych i kryminalnych. Ukończył University of Texas w Austin, gdzie studiował historię i filologię klasyczną. Sławę przyniosła mu kryminalna seria „Roma sub rosa”, której akcja osadzona jest w realiach starożytnego Rzymu. Głównym bohaterem jest detektyw Gordianus Poszukiwacz.




+ - 1

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0