iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 1

Bunt robotów

13 06 2008 "Cyberius" czyli Zee Jop Artykuł był czytany 2148 razy

"Bunt robotów",, i "Rewolucja hakerska",
-to dwa opowiadania połączone w jedną całość

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

bunt robotów

 



...było to w czasach kiedy odróżnienie  człowieka, mutanta i hybrydy, -czyli rasy tak zwanych "ludzian" od biorobota albo metaloida było praktycznie niemożliwe, a dokonać mógł tego jedynie felczer będący kimś pomiędzy lekarzem a policjantem.

Bo choć od czasów globalnego ocieplenia a następnie globalnego ochłodzenia które przyszło zaraz po nim, cywilizacja mieszkańców planety mocno podupadła, i nawet czipy przestały być w użyciu, bo niestety te tanie czipy rdzewiały dość szybko , i po jakimś czasie odmawiały posłuszeństwa, a jedynie najgrożniejsi dla władz nosili działające platynowe czipy, -to jednak dzięki "podmieńcom" sytuacja była jeśli można tak powiedzieć cały czas pod kontrolą.

Podmieńcy jeśli nie wiecie, to były istoty człekopodbne wyhodowane specjalnie w labolatoriach, z podkradzionego wcześniej materiału genetycznego osobnikom nieprawomyślnym na obraz ich i podobieństwo..
Wystarczyło czasem niezauważalnie zdjąć jakiegoś włoska z kurtki podejrzanego  albo  podnieść niedopałek tak nierozsądnie rzucony przez buntownika na chodnik, lub bezkrytycznie pozostawiony w popielniczce w kawiarni, i materiał do hodowli podmieńca był gotowy.
Przynajmniej matrix. Podmieńca poddawano także skomplikowanym zabiegom napromieniowania,  i jego inteligencja dzięki temu była znacznie wyższa od oryginału...
Ale po kolei, do czego potrzebny był felczer, felczer jak wspomnieliśmy  przed chwilą, czipy nie działały więc w celu identyfikacji pobierał właśnie materiał genetyczny  w postaci próbki, włoska albo naskórka a czasem śliny, i ręcznym rzutnikiem sprawdzał tożasmość, chciałem napisać ofiary, -oczywiście podejrzanego

Język mieszkańców tej planety, muszę dodać, przypominał łużycki, choć czasami podobny był do gwary morawskiej. Posiadał także dość archaiczne w niektórych częściach wszechświata  formy gramatyczne, jak aoryst i tak zwany tryb nieświadka, co w pewnym stopniu zbliżało go  do macedońskiego a nawet bułgarskiego

Tak że gdy po wielkiej bibliotece galaktycznej pozostało jedynie kilka łużyckich książek i baśni nikogo to nie dziwiło.
Po kolei, ogromna biblioteka ze zbiorami z całej galaktyki,  zwana w skrócie BIBLIUM, będąca  przedmiotem dumy mieszkańców,  -podczas globalnego ocieplenia jakie przeszło , zubożyła swoje zbiory. Przyczyną była wilgoć niszcząca niezwykle książki, a następnie pozostałą resztę zrobiło globalne ochłodzenie, po prostu zziębnięci mieszkańcy  sąsiednich ulic palili ksiązki na wielkich ogniskach aby się przy tym płomieniu wiedzy chociaż trochę ogrzać, pozostawiono jedynie pojedyncze egzemplarze w językach zrozumiałych dla mieszkańców planety, jakiś cudem ocalały; podręcznik do gwary morawskiej, "Kazania świętokrzyskie", i oczywiście kilka baśni łużyckich, pięknie oprawionych w dobrą skórę i ze wytłoczonymi złoconymi literami,.

Trzy z nich uznane zostały nawet za przedmiot kultu religijnego, i włączone do katalogu pism objawionych, "Żywa woda" i "Kosmadej" [tytułu trzeciej nie pamiętam], a kapłani często rozpoczynali modlitwę w świątyniach, cytując najpierw wersety jednej z nich
 
Domowina

Skąd się wzięli na planecie Wielcy medytujący? Także z ziemi, w czasach kiedy poszukiwania religijne były modne a samodzielne praktykowanie religii nie zakazane, bo potem oczywiście ze względu na bezpieczeństwo poddanych, i w trosce aby ci nie wyrządzili sobie krzywdy, wszystko co może być potencjalnie niebezpieczne zostało zakazane.
Ale wtedy jeszcze było wolno, bo działo się to przed epoką "Wielkiej Troski",  a nazywanej w języku potocznym "Zostało zakazane", i radykalni nauczyciele przeróżnych szkół buddyjskich lądowali w swoich statkach na planecie, ale ciekawe , jeśli ci nauczyciele zrywali z dogmatycznym nauczaniem  chcąc wprowadzić religię jednostki lub przynajmniej domową,  to zaraz po  opuszczeniu planety  grupki fanatyków przejmowały szkoły i czyniły  je jeszcze bardziej fanatycznymi i dogmatycznymi niż najbardziej  sekciarskie ruchy religijne  na planecie, lub szkoły zbuntowanych mistrzów sprzed czasów transformacji. Niektórzy zniechęceni fanatyzmem opuścili więc sekciarskie pełne dogmatyzmu  szkoły, i medytowali sami, albo w małych grupkach, niejako obok głównego nurtu.
Skorzystali na tym bardzo bo gdy nieoficjalne kulty [w trosce o bezpieczeństwo] zostały zakazane a ich uczestnicy przesiedleni do ciężkich obozów pracy na księżycu planety, [i  ślad po nich zaginął] to indywidualiści, których tajnym zawołaniem stało się hasło : "Giordano Bruno tak, Sawonarola nie" przetrwali w domowych zaciszach, -jak to oni mówili w domowinach czyli małych domowych ojczyznach. Czyli wyjaśniłem już wszystko co miałem wyjaśnić

przejdżmy teraz do rzeczy:

Bunt robotów zwanych podatnikami,
albo jak ktoś woli
bunt podatników zwanych robotami.

zaczęło się niewinnie, podatnicy nazywani pogardliwie przez rządzącą nimi kastę panów "robotami", pewnego dnia, nie wiadomo zupełnie dlaczego, ot tak bez przyczyny, i nawet bez przesyłania smsów, bo przecież wiemy że wszystkie esemesy mieszkańców planety przechodzą przez system komputerowej kontroli, i są skrupulatnie sprawdzane i cenzurowane  zbuntowali się.

A więc bez smsów i zaplanowanej wcześniej akcji podatnicy zaczęli tak od siebie po prostu wyłączać telewizory. Niby nic a cała rzecz od razu się wydała, bo przecież czujniki badające pomiar zużycia energii w domach całą rzecz wykryły od razu, zauważając zmniejszony  pobór energii elektrycznej, co musicie wiedzieć wywołało ogromne poruszenie i zamęt wśród rządzących, ponieważ niski poziom zużycia energii jest  jednym z dowodów uczestnictwa w spisku tak zwanych "Wielkich medytujących" , bo wielcy medytujący zamiast nieustannie oglądać telewizje, albo słuchać stacji radiowych oddają się medytacją przywleczonych  z jakieś dalekiej planety, prawdopodobnie z  polandii . A nasze tajne służby namierzają ich wtedy, chyba że zdążą nauczyć sie tej trudnej sztuki budowania wirtualnych osobowości, wtedy z wykryciem medytującego jest niestety problem .

przypomnę jeszcze raz, choć nieogladanie telewizji nie jest rzeczą zakazaną, to jednak taki podatnik-płatnik  uchodzi automatycznie za podejrzanego o związki z medytującymi, choć medytujący nauczyli się paru sprytnych sztuczek, takich jak na przykład medytowanie przy włączonym radiu lub telewizorze.

Ale wyłączający masowo telewizory ludzie nie należeli do sekty "Wielkich medytujących", po prostu zaczęli wyłączać telewizory, a niektórzy z nich wynosić je do piwnicy, albo co gorsza wyrzucać przez okna.

Jak się póżniej okazało na czele buntu tak zwanych 'Wyrzucających" stanął biorobot drugiej klasy, który niesłusznie kiedyś oskarżony o drobne wykroczenie, nie awansował juz póżniej, i w końcu postanowił sie zbuntować, a wykorzystał do tego celu swoją prace naprawiacza starych pralek i telwizorów, potem jak się okazało był także tajnym łącznikiem między grupami medytujących czyli jak my tu mówimy listonoszem, co robił zresztą sumiennie i uczciwie ale dla pieniędzy, dzięki którym mógł podłączać się do maszyny ekstatycznej powodującej niezwykle ekstatyczne wizje i odczucia a także wzrost poziomu hormonów

Jednak na buncie telewizorów nie skończyło się.
gdy przypadkiem po pijanemu jeden z klanu rządzących nazwał  po prostu publicznie robotem szeregowego płatnika-podatnika [czyli człowieka którego jest utrzymankiem] przy pełnym barze ludzi, ten poczuł się odważny  w chwili jakiejś desperacji i wielkiej odwagi co zdarza się po pijanemu, i zażądał przeprosin, -cała sala zamarła, szeregowy podatnik obraził kontrolera drugiego stopnia, ale nic się nie stało, a kontroler zwany przez przyjaciół "Kontrkiem", dobrotliwie wyjaśnił ze on go nie obraził, "bo przecież tak o nich wszyscy mówimy", no nazywamy ich  płatów-podatów, robotami, którzy na nas pracują w zamian za zniewagi i poniżanie, -widać tego potrzebują żeby działać i żyć, takiej małej dawki adrenaliny, -dodał już ciszej do swoich kumpli przy stoliku.

A więc stały się dwie rzeczy, po pierwsze robotnik podatkowy pierwszego, czyli najniższego, najbardziej uniżonego  stopnia, zbuntował się przeciw kontrkowi i nie spotkały go za to żadne konsekwencje.
Okazło się że można się buntować przeciw panujących nad nimi.

Po drugie, Kontrek niechcący wydał tajemnice, bo według mitologii kasty, roboty czyli robotnicy podatkowi żyją po to aby za pomocą systemów podatkowych żywic i utrzymywać wyższą klasę [zwaną też "klasą utrzymanków"].
Tego już było za wiele, wśród robotników podatkowych zawrzało. A byli to najniżsi i najmniej ważni robotnicy, tak mało ważni że nawet nie mieli swoich podmieńców, ani w labolatoriach swojego materiału genetycznego, w tak zwanym Archiwum Genów.
Sprawę zbagatelizowali felczerzy, gdy się okazało że są to naprawdę wyjątkowo marni robotnicy, a stwierdzili to po standardowej  kontroli i braku zarówno podmieńców jak i materiałów w archiwum, oraz pobieżnej wizualizacji helis..

Ale rano robotnicy wyszli na ulice "precz z systemem podatkowym" krzyczeli, "obniżyć podatki i uprościć prawo gospodarcze wołali inni", rzucając kamieniami w samochody felczerów.

To nie był koniec, to był dopiero początek całych zajść, bowiem robotnicy zamiast iść pracować aby utrzymać system i rządzących demonstrowali w nieskończoność, palili urzędy podatkowe, i izby kontroli skarbowo podatkowej, niszczyli tak pieczołowicie zgromadzone dane w wielkich archiwach i systemy telwizji kontrolowanej przez rząd, a nawet wprowadzili własne niezależne stacje radiowe i  sieci internetowe
Niszczyli także systemy monitoringu i wszechkamery, zwane wielkim okiem prawa, które kiedyś kapłani tak gorliwie święcili, twierdząc w kościołach że system wielkiego oka powstaje w celu  zmniejszenia liczby popełnianych przez robotników  oraz wyklętych, grzechów.

Wyklęci to byli głównie ci w których tożsamość nikt nie wierzył, ponieważ podmieńcy dysponowali znacznie przewyższającą ich inteligencją i byli w stanie każdemu wmówić że są tymi prawdziwymi, a tamci to oszuści, -wmawiali to nawet żonom, dzieciom, lub rodzicom ludzi za których zostali podmienieni.
Więc ci nie mieli wyjscia musieli schodzić do podziemnych kanałów lub na przedmieścia miast gdzie już żyli inni podmieńcy, oraz z rodzinami 'wolni ludzie' ci którzy pozbawili się czipów gdy te jeszcze działały, a teraz wychowało się już nawet drugie i trzecie pokolenie bezczipowców. Bezczipowi albo odszczepieni bo pozbyli się wszczepów czyli czipów wymyślili własne alternatywne państwo, z własnymi sposobami produkcji żywności i energii elektrycznej.
Do tego jeszcze dochodzili buntownicy, którzy po wyjściu z więzienia nie mieli dokąd pójść...
Teraz podziemne miasta dołączyły sie do buntów, obok wielkich medytujących, i palili urzędy, i stojące w centrach miast w wielkich wieżowcach archiwa. wyrywali tez z papierowych pieniędzy czipy, które nadal w nich działały*...

oprócz tego spalili budynki wielkiego systemu danych o pasażerach lotów lotniczych, z wielkim szyldem BAZA DANYCH PASAŻERÓW  KOMUNIKACJI LOTNICZEJ, -która gromadziła aż trzydzieści trzy typy informacji o kupującym bilet, w tym tak niezbędne jak preferencje seksualne ich  dzieci, i preferowany kolor skarpetek, oraz rozmiar butów ważny rzekomo ze względów strategicznych dla nadrzędnych interesów planetarnego państwa ....Aha zapomniałem dodać że szyld uczyniony był z jakiejś starej pilśniowej dykty, i spłonął wyjąŧkowo szybko
_____________
*był to inny rodzaj czipów, niż wszczepy w ciałach ludzi i jak się okazało  bardziej trwały, ale  po wrzuceniu go do zwykłej kuchenki mikrofalowej taki czip także już nie działał.


 


rewolucja hakerska
 




-0powieśc androida,

państwo zła

na jednej z planet doszło do rewolucji hakerskiej, a doszło wtedy gdy życie na niej było już nie do wytrzymania. Tysiące, ba co ja mówię miliony skrupulatnie przestrzeganych  przepisów mających niby ułatwiać i upraszczać życie ludzkie, sparaliżowało je kompletnie. Większość ludzkiej pracy polegała na wypełnianiu szczegółowych raportów, dla rządzącej planetą Najwyższej Jzby Skarbowej, będącej czymś w rodzaju świeckiego Sanhedrynu. Niby świeckiego choć biskupi kropili i święcili nowe budynki administracji państwowej,  i nowe komputery, oraz nowiuśkie pięknie wyposażone biura

. Kropili i święcili oczywiście nie za darmo, bo ich bogate  pałace wymagały przecież nieustannej opieki i remontów, oraz nowych kosztownych mebli.
Formalnie, ale tylko formalnie pałace jak i cała własność należała niby do Naczelnego bóstwa planety, plemienia  planetarian, ale naprawdę do biskupów*.
Świetnie też ich kościół współpracował z każdym rządem mawiając że co cesarskie należy się cesarzowi, a to co cesarskie lubili najbardziej.
 Mieli także w miastach kamienice na własność, tak że biedni ludzie których matki albo babki staruszki łożyły ostatni grosz na kościół, przechodząc obok tych pięknych kościelnych kamienic, mawiali : nasze ulice ich kamienice.

Wojsko w tym planetarnym kraju służyło naprawdę do tłumienia ewentualnych buntów ludności, oczywiście przymusowa służba wojskowa urabiała psychiki, a także dostarczała wielu upokorzeń żołnierzom zasadniczej służby. Niejeden z nich nie wytrzymał terroru psychicznego i popełnił samobójstwo, a wszystkie takie sprawy  były zwykle tuszowane, bo nikt spośród służących systemowi  w tym idealnym i najlepszym z krajów nie poniósł odpowiedzialności za swoje błędy, żaden lekarz, nauczyciel ani tym bardziej  wojskowy.

Nie tylko przymusowa  służba wojskowa, ale także przymusowe szkoły i przedszkola służyły do obrabiania psychiki młodych ludzi i rozmontowywaniu systemów obrony psychicznej oraz rozmiękczaniu charakterów. Niemniej dzielnie pod tym względem spisywał się także kościół, oraz media.  Osłabiać poddanych, i poddawać psychicznej obróbce, i robili to dzielni żołnierze rządowej armii w sutannach i  w  garniturach w ogólnokrajowych mediach....

Rodzice nie mieli zbyt wiele czasu dla swoich dzieci, zajęci zarabianiem pieniędzy na utrzymanie rodziny przychodzili do domu zdenerwowani i zmęczeni, a gdy dzieci czegoś od nich chciały, -mówili  do  nich wtedy: daj mi spokój, teraz nie mam czasu. Miało być lepiej od czasów rewolucji przemysłowej a potem i technicznej, a było coraz gorzej, ale ludzie tak zabiegani i zmęczeni nie mieli czasu aby to zauważyć.

O ile na przykład w pokoleniach dziadków jedna osoba była w stanie utrzymać dużą rodzinę, to dzięki socjalnemu opiekuńczemu państwu które wdzierało się niby meduza wszędzie i łapczywie rabowało pieniądze poddanych, a to pod pozorem opieki zdrowotnej, a to pod pozorem powszechności emerytur i rent, a to pod pozorem pomocy dla biednych dzieci, rabowało bezwzględnie najbiedniejszych,   a okupująca biedniejszych grupa silniejszych i bogatszych żyła całkiem nieżle ich kosztem, zaśmiewając sie przy okazji, że głupi nieszczęśni biedacy uwierzyli w socjalizm, a nawet sami się go domagają

...ale wróćmy do dzieci, -dzieci jak wspomniałem często samotne i bezradne były pozostawione samym sobie, i padały często ofiarą przestępstw ze strony  swoich agresywnych i bezwzględnych  kolegów szkolnych lub dorosłych. W takich przypadkach podstawowe techniki psychomanipulacji nauczały: bądż dobry dla złych i bezwzględny dla dobrych. A mantra ta świetnie tłumaczyła strach, tchórzliwość i  lenistwo dorosłych, wymyślali także głupawe tekściki w rodzaju nie wychylaj się, albo: trochę pokory nikomu nie zaszkodzi, czy też: trzeba się dotrzeć i żyć z ludżmi.


Prawo w państwie zła było tak zresztą sformułowane aby działało przeciw tym którzy przez system podatków łożyli na utrzymanie tej pokracznej machiny, a na korzyść przestępców.
Tak naprawdę to wszystko służyło temu aby utrzymać poddanych w niewoli, a chaos i strach temu sprzyjał, -także i wyjątkowo skomplikowane akty prawne , konstytucje,  procedury i przepisy nie zrozumiałe dla przeciętnego człowieka
Czipy na tej planecie zostały wszczepione prawie niezauważalnie. Najpierw wszczepiano je nieobowiązkowo zwierzętom domowym psom i kotom, następnie zwierzętom hodowlanym, baranom i owcą. potem kolej przyszła na przestępców, a następnie na chorych aby  ci byli w stałym kontakcie  z aparaturą szpitalną.

  Powszechne zaczipowanie nastąpiło w roku 2010  ichniejszego kalendarza, a kapłani nawet ułożyli specjalną modlitwę  dla wiernych-poddanych, zaczynającej się od słów: "czipa naszego powszedniego daj nam dzisiaj," -wmawiając że dzięki czipom wierni osiągną większy kontakt z bóstwem, a nie tylko ze służbą zdrowia, i urzędami kontroli podatkowej .

W supermarketach i na lotniskach oraz na dworcach i przy większych drogach stały ele-bramki kontrolujące tak ze żaden człowiek nie posiadający "imienia" bo tak zostały nazwane czipy, nie mógł wejść, zresztą nie miał po co wejść, pieniądz już dawno, to jest 2009 ich kalendarza był elektroniczny i każdy kto nie miał czipa nie mógł nabyć biletu lotniczego, ani zrobić zakupów w sklepie.
Zresztą ludzie zajęci byli czym innym, wszystkie media pokazywały zamachy terrorystyczne, jakie miały miejsce.  Zamachy spowodowane przez członków jakiś dziwacznych kultów pochodzenia ziemskiego, a dokładniej odłamów i herezji starej semickiej religii.

Oprócz nich działali także ekoterroryści, zwani "zielonymi", ci wyznawcy starego bóstwa Łady [Ładu i Harmonii], oraz Świętowita Pana Świętego prawa całego kosmosu, i Wielkiej Wyzwolicielki, nie mogli patrzeć jak przemysł i nowe technologie niszczą życie na planecie. Ekorror i eterroryzm rozsiał się po wielu galaktykach ponieważ jego wyznawcy czuli coś w rodzaju kosmicznej misji. Latając statkami kosmicznymi na różne planety propagowali tam idee ekoterroru, który sam miał być drogą metodą do powrotu czasu "szczęścia i harmonii", zgodnie z kosmicznymi naukami bóstwa Harmonii Ładu, i Pana Świętych Kosmicznych praw, -Świętowita.

Jeden z najsłynniejszych ataków i sukcesów ekoterrorystów miał miejsce na Laboratorium Nowych Biotechnologii w Megapolis, gdzie zostały zniszczone laboratoria oraz wyniki prac naukowych całego pokolenia biologów. Zostały też zniszczone zalążki nowych hybryd którymi miano zastąpić ludzi jako mniej efektywnych i mniej posłusznych, choć kilka biorobotów uchowało się jakoś,

Atakowali także laboratoria metalobiologi, gdzie dla odmiany naukowcy pracowali nad typem nowych ludzi będących połączeniem istot biologicznych z robotami. Atakowali tez szkoły i szpitale, szpitale które tak naprawdę służyły do wykańczania chorych i niepotrzebnych państwu ludzi. Wiadomo kto nie zdefrauduje cudzych pieniędzy będąc całkiem bezkarnym? im mniej było emerytów tym więcej pieniędzy zostawało dla "troszczących się" jak to siebie kazali nazywać ludzie ze średnich szczebli planetarnej władzy państwowej

Generalnie na planecie były dwa rodzaje  żywności, tańsza zwykle zmodyfikowana genetycznie i poddana ulepszaczom zawierała też wiele szkodliwych skracających życie substancji, bo technologia tak poszła do przodu że większość ludzi była juz państwu nie potrzebna.
[Choć na niektórych , o czym oni nie wiedzieli robiono w tajemnicy badania i eksperymenty naukowe.]
 
sama cywilizacja była cywilizacją solarną, a jej mieszkańcy posiadali w większości "gen zdobywcy i nomada, R1A, -zwany tez genem budowniczych wielkich cywilizacji. Dodajmy ze cywilizacją solarną była  w zamierzchłych czasach, i nawet wtedy dążyła do połączenia pierwiastka solarnego z lunarnym tworząc rodzaj doskonałej pełni, choć jej głową były idee solarne oczywiście a sercem lunarne. Miała też ambicje integrować pierwiastek "uraniczny" i  "merkuriański", a nawet odrobinę demokratycznego "Neptunizmu". w tamtych czasach ksiązki Bachofena i Evoli stały w bibliotekach na poczesnym miejscu.

Język zaś jakim posługiwali się mieszkańcy był zbliżony do macedońskiego, choć z uproszczonym trybem czasowym. A ulubioną lekturą planetaria, choć zakazaną "Opowieść o kocie rybotwórcy".

rewolucja hakerska

zaczęło się niewinnie, Zbyzos Kosmiczny, który właśnie teleportował się jak to miał w zwyczaju, wędrując po kosmosie, na  planetę, a zabrał ze sobą Złomka z Chłodnicy Górskiej, wmawiając mu że dostali się tu za pomocą zwykłego statku kosmicznego, i nie miał  z tym wielu trudności , bo  w chwili teleportacji Złomek był  mocno pijany, a musicie wiedzieć że swoje zdolności do teleportacji Zbyzos ukrywał przed nawet najlepszymi przyjaciółmi.
Ale jak wspomniałem zaczęło się bardzo niewinnie, Zbyzos Kosmiczny przez przypadek wywołał serwer DNS, wpisując w trybie tekstowym komendę... i... [no nie ważne] za co musiał stanąć przed miejscowym sądem. A Złomek napisał na tą okazję piosenkę która stała się hymnem zbuntowanych  planetarian:

Wywołaj serwer DNS,
wywołaj serwer DNS
w trybie tekstowym wywołaj!
wpisując tajną komendę xxx
zrób to dziś
zrób to teraz.
Musze wywołać serwer DNS
ty musisz też wywołać serwer DNS...
 -śpiewał Złomek z grożym wyrazem twarzy

I wtedy zaczęło się. krakerzy którzy za swoje główne bóstwo opiekuńcze przyjęli Boginie ŻYCIA i sił życiowych Żywie, a w większości wyznający poglądy libertariańskie, co jednakże nie było regułą, bo wśród nich mogliśmy znaleźć:  a-kapitalistów, socjalistów, eokologistów, i ekoterrorystów, narodowców i nawet komunistów rozpoczęli jak na sygnał rewolucje hakerską.
Napisali nawet swój 'manifest hakerski", -który tu przedstawię w skrócie:


MANIFEST REWOLUCJI HAKERSKIEJ
____________________________________

motto:
"Hactiwizmo  to nasz cel"
1
.-wyklęty powstań ludu, uciskany przez niezliczoną liczbę podatków, i danin, zakazów i nakazów, oraz ograniczeń władz
przez system przymusowych emerytur i przymusowego systemu szkolnictwa, oraz niezliczoną liczbę świadczeń

2.
-pokłon bogini Mądrości, bogini Wolności Libertarii i bogini Prawdy, -kim by nie była

3.
-precz z przymusowymi dowodami identyfikacji

4.
-precz ze sztucznymi i nic nie znaczącymi papierowymi i elektronicznymi pieniędzmi. Zamiast nich domagamy się wprowadzenia prawdziwych pieniędzy ze złota i srebra które mają pokrycie w swojej wartości. A nawet nie domagamy, bo sami będziemy je robić
[Atakować zaczęli systemy bankowe, giełdy, urzędy podatkowe, systemy danych i ewidencji, tworzyli tez niezależne małe alternatywne sieci internetowe oraz własne systemy operacyjne...]

5.
-domagamy się wprowadzenia nowych technologii nie niszczących środowiska naturalnego, pod warunkiem że nie są szkodliwe dla ludzi

6.
-domagamy się tez prawa do powszechnego dostępu do broni palnej, przynajmniej na terenie swojego domu, i uznania własności za nietykalnej, najbardziej zaś domu

7.
-ciało człowieka, jego dusza i jego psychika należy do człowieka i jest jego własnością,
może więc używać wszelkich metod w obronie siebie swojej własności i swojej rodziny, z bronią palną włącznie

8.
-niskie podatki, minimalne państwo, bezpłatne honorowo pełnione urzędy, swobodny niekoncesjowany przepływ informacji, każdy od dziś ma prawo do tworzenia własnej stacji radiowej, telewizyjnej, systemu telefonii, i sieci internetowych, z własnym systemem operacyjnym, i zakładania bez pozwoleń gazet papierowych i portali internetowych
Klucze zaś są prywatną własnością.
-z podatków   ma sie rząd wyliczać


Płomień rewolucji hakerskiej zaczął ogarniać także i sąsiednie planety na które się przeniósł, pokonując demona zła i zagłady który tak rozrósł się i niszczył życie ludzi na większości systemów planetarnych, zamieniając je w koszmar.

Niektórzy pojawienie się Demona Zła uważali za złą karmę   galaktyki, inni za dopust boży, choć naukowcy odkryli że były to wyjątkowo szkodliwe szczepy niezwykle żywotnych wirusów, roznoszące się przez komety po galaktyce, a astrolodzy i astronomowie odkryli że po każdym przelocie komet niedaleko planety pojawiał się wzrost fiskalizmu państwowego i szkodliwych  rozwiązań socjalnych. [ opinia autora: Demon zaś był prawdopodobnie wyprojektowaniem  najgorszych i najbardziej skrywanych  myśli i emocji poprzez dualistyczny  system filozoficzny popularny na wielu planetach Związku Galaktyki, a jego jakbyśmy tu powiedzieli duch wcielił się w materię ]

"Demon" zwany panem zła i ciemności istniał naprawdę, w odległej galaktyce, a jego celem było rozmontowanie psychiki ludzkiej przez działania socjalne i wzrastający aparat państwa- opiekuńcze państwo miała uczynić ludzi bezwolnymi, a demon miał następnie przejąć psychikę osłabionych przez socjalne państwo ludzi.

Wirusy dość prymitywne dla starych cywilizacji miały w sobie prosty program, wpisany na krzemowych mikrodyskach, -który to jak juz wiadomo dalej działał wśród samych ludzi gdy wirusy przenikały do ciała ludzkiego, osadzały się jego różnych częściach z krzemowymi mikrowszczepami, działającymi na ich psychikę, -a zainfekowani ludzie sami juz dalej rozprzestrzeniali szkodliwy dla gatunku i rasy program.

W nagrodę najodważniejsi wśród hakerów i odkrywców  wirusa mogli się wybrać na ekspedycję  przeciw demonowi zła mieszkającemu w odległej galaktyce, oczywiście mogli polecieć tylko ochotnicy...

___________
*wcześniej nazywany był "Najwyższym Bóstwem wszystkich galaktyk, ale podczas międzyplanetarnego  procesu sądowego, podczas którego przedstawiciel innych planet nie życzyli sobie aby tak było nazywane ich bóstwo ponieważ mieli własne bóstwa i własne systemy religijne, przegrali sprawę, choć niektórzy podejrzewają że nadal między sobą tak nazywają swoje bóstwo, ale mieszkańcy innych planet przymykają na to oczy






+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Jarek | 16:08 13-06-2008

dlaczego na niebiesko?

2. Tomasz | 08:22 14-06-2008

sorry ale w połowie straciłem wątek przewodni

3. Teresa | 16:37 14-06-2008

ziewam

4. "Cyberius" | 22:56 22-12-2008

nie wiem sam, tak mi po prostu wychodzi

w blogu [http://art-jop.blog.onet.pl ] podobnie, piszę na czarno, a wychodzi na niebiesko,

skazany widać jestem na niebieski

pozdrawiam

5. "Cyberius" | 22:59 22-12-2008

ad. Tomasz

bo w połowie zaczyna się nowe opowiadanie "REWOLUCJA HAKERSKA"



Teresa,

-życzę miłych snów przed monitorem komputera

oczywiście pozdrawiam