iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 0

Postaci Żydów w literaturze i malarstwie

01 04 2009 Magdalena Mazur Artykuł był czytany 10877 razy

Postaci Żydów w polskiej literaturze i malarstwie XIX i XX wieku.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Problem obecności Żydów w społeczeństwach krajów innych niż ich rodzima „Ziemia święta” był frapujący od roku 132 naszej ery, który to uznaje się za symboliczną datę początku diaspory. Niemniej jednak problem antysemityzmu, lub raczej antyjudaizmu pojawiał się jeszcze w czasach przedchrześcijańskich- między innymi w Starożytnym Egipcie, o czym czytamy choćby w Starym Testamencie, czy w starożytnej Grecji, w której Żydzi opierali się procesowi hellenizacji. Kwestia żydowska dla społeczeństw europejskich stała się wyjątkowo trudna, gdy nabrała nowego wymiaru- gospodarczego i politycznego, który przerósł znaczenie wyznania w wieku XIX. Wiek ten był także czasem narodzin ideologii nacjonalistycznej, a także jej przekształcania się w groźniejszy rasizm. Odpowiedzią środowisk żydowskich na te nowe idee było powstanie ruchu syjonistycznego. Okres między połową wieku XIX a połową wieku XX, był bardzo burzliwym dla sytuacji społeczności wyznania mojżeszowego, a jak pokazały lata drugiej wojny światowej- wręcz tragicznym.
W Polsce mniejszość żydowska pojawiła się w XI wieku, kiedy nasz kraj uchodził za jeden z najbardziej tolerancyjnych w Europie, zwłaszcza pod względem wyznania. Stan taki utrzymał się, aż do czasu, kiedy słabnąć zaczęła unia polsko-litewska. W późniejszych wiekach, niestety także i Polska nie oparła się falom europejskiego antysemityzmu, z którym jednak, choć nie zawsze równorzędnie współistniał filosemityzm.
Na podstawie utworów literackich: „Pan Tadeusz” A. Mickiewicza, „Mendel Gdański” M. Konopnickiej i „Człowiek jest mocny” Z. Nałkowskiej pragnę zaprezentować ewolucją motywu Żyda w literaturze polskiej wieków XIX-tego i XX-tego, która odzwierciedla nastroje epok literackich, w których utwory te powstawały. Moją pracę uzupełnię przez zaprezentowanie dwóch obrazów: „Jankiel” J. Malczewskiego oraz „Młody Żyd studiujący” J. Moraczyńskiego.
Zgodnie z chronologią powstawania utworów, pierwszym, o którym opowiem będzie „Pan Tadeusz”. W epopei tej, która powstała tuż przed pojawieniem się w Europie silnej ideologii nacjonalistycznej i towarzyszącej jej fali nowego antysemityzmu, pojawia się postać starego Żyda- Jankiela. Mówiąc o nim, należy rozpocząć o stwierdzenia, że jest to postać jak najbardziej pozytywna, a wręcz nieco wyidealizowana. Jankiel był Żydem, co ciekawe religijnym, który był w pełni zasymilowany ze społecznością litewską, wyrosłą w unii polsko-litewskiej sprzed rozbiorów, i o silnych tradycjach patriotycznych. Jankiel czuł się do tej społeczności przynależny, mentalnie był Polakiem, różniącym się jedynie wyznaniem od otaczających go ludzi. Bezsprzecznym zdaje się też być fakt, iż on sam był wielkim patriotą. Jak czytamy na kartach dzieła nie tylko znał on mnóstwo pieśni patriotycznych i przyczynił się do rozpowszechnienia znajomości „Mazurka Dąbrowskiego”, ale także angażował się wraz księdzem Robakiem w narodowowyzwoleńczą działalność konspiracyjną. Rosjanie oskarżali go o szpiegostwo przeciw carskim władzom, co nie było bezzasadne. Ponad to, że Jankiel przejawiał wyraźną miłość dla kraju, w którym mieszkał, został obdarzony przez Mickiewicza licznymi cnotami. Przełamywał on stereotypowe poglądy na temat Żydów, był bowiem uczciwy, brzydził się pijaństwem, cieszył się powszechnym szacunkiem i zaufaniem (co doskonale oddaje zainspirowany dziełem Mickiewicza rysunek Jacka Malczewskiego pt.: „Jankiel”) oraz często pełnił rolę mediatora w sporach szlachty. Co więcej znał się na handlu, a przy tym nigdy nie próbował nikogo wyzyskiwać i nie kierował się egoistycznie wyłącznie własnymi korzyściami. Tak więc można stwierdzić, że wizerunek Żyda w utworze Mickiewicza kategorycznie odcina się od poglądów antysemickich lub nawet nosi znamiona podejścia filosemickiego ze strony autora, który postać tę wykreował.
Kolejnym prezentowanym przeze mnie utworem będzie „Mendel Gdański”. Bez wahania możemy nazwać tą nowelę społecznie zaangażowaną. Ma ona bowiem wyraźny charakter interwencyjny, wpasowujący się w jeden z czterech kluczowych manifestów epoki- hasło asymilacji Żydów. Manifest ten jednak, w okresie powstania „Mendla Gdańskiego” był już poważnie zachwiany, przez rozpowszechniającą ideę antyjudaizmu. Autorka zwraca uwagę na to zjawisko; jednocześnie przypisuje antysemickie akty niskim, niewykształconym warstwom społecznym, które ze względu na karygodne zachowanie należy nazwać po prostu motłochem. Antysemityzm przedstawiony w noweli, ma zatem korzenie jedynie w niewiedzy i pijaństwie, które składają się na bezmyślny fanatyzm - krzywdzący dla Polaków wyznania Mojżeszowego. Mendel podobnie jak mickiewiczowski Jankiel był Żydem silnie związanym z Polską. Nie próbował się w żaden sposób alienować; wręcz przeciwnie - czuł się częścią miasta i społeczności w jakiej żył. Ponad to nie można bohaterowi odmówić niekwestionowalnego silnego stosunku emocjonalnego do Warszawy, w którym mieszkał; wskazuje na to wypowiadana przez niego finałowa kwestia : „Nu, u mnie umarło serce do tego miasto!”. Stary Żyd spotkał się z ogromną niesprawiedliwością, ponieważ został dotknięty antysemickimi porywami warszawskiej tłuszczy. To przykre wydarzenie złamało mu serce - odebrało cały ogromny sentyment jaki miał przez wiele lat dla swojego miasta. Gdyby w jego obronie nie stanął pewien student, straciłby nie tylko sentyment, ale zapewne także życie.
Ostatnim utworem literackim, który chcę omówić, będzie „Człowiek jest mocny”. Opowiadanie to wybrałem spośród bogatego zbioru utworów o charakterze faktograficznym, poruszających temat holocaustu (czyt. cholokałstu). Autorka przedstawia tu, poznaną z relacji uczestnika wydarzeń, tragiczną historię Michała P., który wraz z całą rodziną i stał się ofiarą jednej z licznych zbrodni hitleryzmu. Bohater zostaje wystawiony na cierpienie fizyczne oraz gorsze- psychiczne i emocjonalne; mimo tego udaje mu się przetrwać. Rodzi się jednak pytanie: czy przeżywszy codzienny głód i upokorzenia, widok śmierci setek osób (w tym własnej rodziny) i cudem uniknąwszy własnej śmierci może pozostać tą samą osobą, jaką był przed wojną. Odpowiedź jest oczywista i brzmi: „nie!”. Przeżycia tak okropne, że wydawałoby się, że musiały stanowić fabułę jakiegoś horroru, nie mogły nie odcisnąć trwałego, bolesnego piętna na psychice człowieka. Michał P. podobnie jak wielu innych Żydów w czasie drugiej wojny światowej, cierpiał niewyobrażalnie, co z pewnością przeciągnęło się do końca jego życia, z powodu mrzonek pewnego zakompleksionego antysemity - Adolfa Hitlera, który chociażby we własnym otoczeniu i własnej armii miał wielu sobie podobnych- ograniczonych intelektualnie i otępiałych emocjonalnie. Zakończenie utworu choć mogłoby się zdawać optymistycznym to jednak paradoksalnie ma bardzo tragiczny wydźwięk. Jego formuła otwarta pozwala domyślać się strasznej kontynuacji historii złamanego życia.
Abstrahując od literatury oraz od bijącej z wcześniejszej części mojej prezentacji atmosfery smutku, pragnę powiedzieć kilka słów o obrazie „Żyd studiujący”. Jak wiadomo na temat każdej nacji istnieją stereotypy rozpowszechnione wśród innych narodów. Stereotypy często łączą w sobie prawdę z mitem lub po prostu kłamstwem; są one bardzo często podstawą do powstawania różnych postaw. Stereotypy o negatywnym wydźwięku stały się przyczyną wykrystalizowania się antysemityzmu. Istnieją jednak także takie, które nie są wcale krzywdzące. Jeden z takich poglądów na wyznawców judaizmu (zwłaszcza ortodoksyjnego) ilustruje wymieniony przeze mnie obraz. Żydzi nie tylko w powszechnym przekonaniu, ale i w rzeczywistości przywiązują ogromną wagę do studiów nad dwoma księgami o znaczeniu sakralnym – Torą i Talmudem. Studia te rozpoczęte w dzieciństwie dają Żydom nie tylko świetną znajomość własnej religii, ale także dają im solidną podstawę i przyzwyczajenie do mozolnej nauki, skąd wiele wybitnych postaci świata kultury i nauki, znanych nam z historii miało korzenie żydowskie.
W mojej pracy przedstawiłem literacką ewolucję motywu Żyda na przestrzeni wieków XIX-tego i XX-tego od obrazu bardzo pozytywnego do równie bardzo tragicznego . Można powiedzieć, że jest to także prezentacja stopniowego rozwoju europejskiego antysemityzmu tego okresu, którego eskalacją było piekło szoah (czyt. szoa). Chociaż to stwierdzenie brzmi całkiem drastycznie i beznadziejnie to pragnę wyrazić przekonanie i jednocześnie nadzieję, że liczne utwory literackie, w których podjęty zostaje temat Żyda, pisane przez oświeconych autorów, o otwartych umysłach i wolnych od negatywnych stereotypów pozwolą na uniknięcie w przyszłości tak skrajnych i godnych pogardy przejawów antysemityzmu, z jakimi spotykamy się na kartach historii. Sądzę, że takie książki jak te, które omawiałem w mojej pracy, mogą i powinny odegrać ważną rolę w kształtowaniu świadomości i tolerancji młodych pokoleń. Myślę, że nadzieja na to stanowi kończący moją pracę kontrastowy, pozytywny akcent.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0