iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 4

Sprawa Harrego Pottera. Symbole chrześcijańskie

23 05 2007 Artur Rumpel Artykuł był czytany 12955 razy

Tekst „Symbole chrześcijańskie” jest fragmentem jednego z rozdziałów powstającej książki „Sprawa Harrego Pottera”.
W książce tej poruszam związki książek pani Rowling z rozmaitymi aspektami kultury (religią, alchemią, mitami, baśniami, brytyjskością etc). Publikując ten fragment liczę na nawiązanie kontaktu z czytelnikami zainteresowanymi tematem, których proszę o zgłaszanie swoich wątpliwości i sugestii dotyczących Harrego Pottera, aby moja powstająca praca mogła być jak najbardziej wyczerpująca.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Wspominana już niejeden raz w niniejszej pracy Gabriele Kuby uważa, że w cyklu powieści, który omawiamy, „boskie symbole są wynaturzone”. Przyjrzyjmy się więc na spokojnie zagadnieniu, jak wyglądają symbole religijne, a szczególnie chrześcijańskie w omawianych książkach.

Na wstępie warto zauważyć, że czytelnik mało uważny lub choćby niezbyt zapoznany z symboliką religijną może łatwo dojść do przekonania, że żadnych symboli chrześcijańskich w cyklu nie ma. Książki te są niemal wyprane ze wszystkich wyraźnych odniesień do jakiejkolwiek religii, może poza grecko-rzymskim systemem mitologicznym, funkcjonującym głównie w imionach bohaterów oraz w pojawiających się stworzeniach fantastycznych, jak na przykład centaury. Symbolika chrześcijańska jest niejako poukrywana, ale jeśli sprawę zbada sie gruntownie, okaże się, że jest reprezentowana całkiem godnie.

Symbole chrześcijańskie występujące w cyklu chciałbym podzielić na dwie grupy: oczywiste i dyskretne. Oczywiste to te, które są rozpoznawalne dla każdego uczestnika kultury chrześcijańskiej, dyskretne zaś są rozpoznawalne tylko przez osoby mające choć trochę pogłębioną znajomość symboliki chrześcijańskiej. Jeśli wyżej pisałem o marginalnym występowaniu symboli chrześcijańskich, to chodziło mi właśnie o symbole oczywiste. Tych jest w HP bardzo mało, co jednak nie oznacza całkowitej nieobecności. Zacznę więc od omówienia występujących symboli z tej grupy. Pierwszym i niejako najbardziej oczywistym, najczęściej nasuwającym się, jeśli kogo spytać o symbole chrześcijańskie, jest Boże Narodzenie. Właśnie Boże Narodzenie (oryginalnie Christmas), a nie Gwiazdka, jak czasami błędnie piszą krytycy występuje w każdym tomie przygód młodego czarodzieja. Oczywiście nie sposób nie zgodzić się z opinią, że rozumienie Bożego Narodzenia jest w cyklu mocno okrojone i skupiające się praktycznie wyłącznie na elementach de facto świeckich. Wypunktujmy więc jak wygląda obrzędowość Bożego Narodzenia w HP:
- ferie świąteczne
- świąteczny wystrój pomieszczeń (Tutaj w jednym przypadku mamy do czynienia z bardziej ewidentnym zastosowaniem symboliki chrześcijańskiej. W szóstym tomie, w domu czarodziejskiej rodziny Wesleyów na czubku choinki zostaje umieszczony aniołek.)
- obdarowywanie się prezentami
- kolędy śpiewane przez zbroje w IV tomie
- bal lub uczta bożonarodzeniowa.
Istotnie, wygląda to dosyć skromnie, warto jednak zauważyć, że w podobnej konwencji przedstawione jest Boże Narodzenie w „Opowieściach z Narnii” C.S. Lewisa, których chrześcijański charakter jest powszechnie uznawany. Wydaje mi sie, że to podobieństwo nie jest przypadkowe, ale ściśle wynika z przyjętej przez Rowling konwencji.

Drugim symbolem chrześcijańskim, bodaj najważniejszym w tej grupie jest osoba Ojca Chrzestnego. Przypomnijmy, że Harry Potter ma ojca chrzestnego, którym jest Syriusz Black. Jedynie w przypadku Harrego dysponujemy taką wzmianką, o żadnym innym bohaterze nie wiadomo nam, że ma chrzestnego. Ten pozornie marginalny fakt moim zdaniem ma spore znaczenie. Jeśli Harry bowiem ma chrzestnego, to znaczy, że jest ochrzczony, a więc jest chrześcijaninem. Na pewno nie jest kwestią przypadku, że jedyną osobą, o której wiadomo, że jest chrześcijaninem, okazuje się główny pozytywny bohater cyklu. Sytuacja ta oznacza ni mniej ni więcej, tylko subtelną identyfikację wartości moralnych cyklu, które uosabia Harry z wartościami chrześcijańskimi. Może to mieć fundamentalne znaczenie przy ocenie całego cyklu z punktu widzenia religii chrześcijańskiej. Zapewne niektórzy stwierdzą, że przesadzam, że przypisuję znaczna rolę faktom marginalnym i że opieram swój wywód na wątpliwych podstawach. Nie mogę nikomu zabronić tak sądzić, jednak warto przy tym przykładzie zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Otóż podobny zabieg nie został tu zastosowany po raz pierwszy. Z podobną sytuacją, tyle że odwróconą, spotykamy się w animowanym serialu dla dzieci o przygodach Smurfów. Tam też jest tylko jedna postać posiadająca ojca chrzestnego. Jest nią zły czarownik Gargamel, a jego chrzestnym niewiele lepszy, z tym że znacznie potężniejszy czarownik Baltazar. Niedawno pojawiły sie analizy świadczące o tym, ze Smurfy mogą zawierać przekaz antychrześcijański. Zwracano uwagę na to, że strój Gargamela jest de facto strojem katolickiego mnicha, a wioska Smurfów ma pewne cechy loży masońskiej. Jednak te analizy nie odbiły sie jakimś szerszym echem. Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn religijna krytyka Harrego Pottera jest bardziej nośna, choć nie wiadomo, który utwór bardziej na nią zasługuje.

Kolejnym symbolem chrześcijańskim z gatunku oczywistych jest Święty Mung. W szpitalu Świętego Munga leczone są ofiary magii i chorzy, którzy zapadli na choroby o charakterze magicznym. Nie jest łatwo znaleźć świętego Munga w wykazach świętych katolickich czy anglikańskich. Nie ma go także w wykazach prawosławnych i kościołów orientalnych. Co gorsza, Świętego Munga (mistrz Hung Mung) zna i czci dyskordianizm, który jest sui generis neopogańską sektą, przez niektórych badaczy uważaną za zbliżoną do satanizmu. Hung Mung jest wzywany w rytuałach tej sekty. Na przykład w tak zwanym rytuale otwarcia jest przyzywany w następujący sposób: "Błogosławiony Apostole Hung Mung, wielki Mędrcu Calthay, Zrównoważ Misz-Masz i zapewnij nam equilibrum". Mung to także gatunek fasoli i grzyba oraz nazwa miejscowości we Francji. Słowo Mung występuje też w życzeniach bożonarodzeniowych i noworocznych po wietnamsku (Chuc Mung Giang Sinh - Chuc Mung Tan Nien). Na podstawie tych danych można by owego Świętego Munga uznać za symbol jedynie pozornie chrześcijański. A jednak Święty Mung, a właściwie Mungo istnieje. Mungo to przydomek jednego z pierwszych misjonarzy Szkocji, Św. Kentigerna, który uchodzi za założyciela Glasgow i którego portret znajduje się w herbie tego miasta. Katedra w Glasgow również nosi jego imię. Żył on prawdopodobnie w latach 518-603. Nic więc dziwnego, że szkocka pisarka wplotła w swoje dzieło postać szkockiego świętego.

Walentynki i Wielkanoc, podobnie jak Boże Narodzenie, są w cyklu ograniczone do obrzędów praktycznie świeckich, ale nie ma wątpliwości, że wywodzą się z chrześcijańskiej kultury i do niej nawiązują. Ich rola w cyklu jest zdecydowanie mniejsza niż Bożego Narodzenia, a obrzędowość skromniejsza.

Ostatnim symbolem z tej grupy jest Gruby Mnich, duch patron Huffelpuffu, jednego z hogwarckich domów. Tutaj znowu „doczepię” się tłumaczenia. Słowo mnich jest nieco nieadekwatne, gdyż w angielskim oryginale nie występuje monk lecz friar. Proponowałbym raczej tłumaczenie tego słowa jako „braciszek”. Ten symbol nie jest zbyt silny, jest jednak wyraźnym nawiązaniem do chrześcijańskiej już nie tylko kultury, ale do chrześcijańskiego, a ściślej katolickiego i anglikańskiego modelu życia religijnego.

 





+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Barbara Litwin, Wiesław Zagórny, Maciej Rosa

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 7

1. Barbara | 17:50 25-05-2007

Daję pozytywa, bo jak ktoś chce publikować i krzywdy społecznej nie czyni, to mu się to chwali. Jednak dla mnie test jest zbyt naiwny i powierzchowny. Porównania są zbyt przypadkowe: np. ojciec chrzestny w HP i w Smurffach.... Czy sama obecność ojca chrzestnego jest wystarczająca do porównania dwóch dzieł? Autor pisze: "Z niezrozumiałych dla mnie przyczyn religijna krytyka Harrego Pottera jest bardziej nośna" [niż krytyka smurfow]. Naprawde to jest niezrozumiałe? Krytyka Harrego Pottera jest w ogóle bardziej nośna. Kogóż dziś interesują Smurfy? Nie do końca widze cel pracy autora. Czy chodzi o różne motywy chrzescijańskie w różnych bajkach? Czy o wartość kulturową "Harrego Pottera"? Czy może o demonstrację sprawnego rozpoznawania kontekstów przez autora... A niestety ten ostatni wariant wydaje się być bardzo prawdopodobny.

2. Artur | 10:37 28-05-2007

W mojej pracy chodzi o ukazanie, jak cykl potterowski odzwierciedla kulture europejską. Tekst o symbolach chrześcijańskich jest fragmentem jednego z rozdziałów, inne bedą mówić o kolejnych elementach kultury europejskiej, juz nie o sdymbolach chrześcijańskich

3. Wiesław | 20:29 28-05-2007

Uważam, że każdy czytelnik na prawo do analizowanie treści przeczytanych publikacji pod różnym kontem. Tutaj autor artykułu zajął się treścią powieści o Harry Potterze. Uważam, próba wyszukania symboli chrześcijańskich w tej popularnej wśród młodzierzy jest godna uwagi, bo z reguły czytający nad tym się niezastanawiają. Oceniam artykuł pozytywnie.

4. Wiesław | 20:30 28-05-2007

Pozostawić do czytania przez zainteresowanych

5. Maciej | 22:00 05-06-2007

bardzo ciekawa historia

6. Rafał | 16:34 06-07-2007

Naprawdę ciekawy artykuł. Zapraszam Cię do przeczytania mojego artykułu na http://www.ithink.pl/artykuly/kultura-i-sztuka/ksiazka/harry-potter-makabryczna-seria-dla-mlodziezy/
To może Ci pomóc w pracy.

7. NA chuj | 17:09 12-01-2009

Jesteście po prostu p******* i tyle!!!!