iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 0

"Sypienie" Maria Cecylia Rajchel

11 07 2011 Kamila Rutkowska Artykuł był czytany 1208 razy
Źródło: jpg
Źródło: jpg

Jan na skraju załamania psychicznego próbuje odnaleźć sens dalszej egzystencji w miejscu, gdzie spędził młodość i czuł się kiedyś szczęśliwy. Okazuje się jednak, że oprócz obecnych, czekają na niego nierozwiązane problemy sprzed lat.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

 

 

Kiedy spotyka Konrada, swojego najlepszego przyjaciela, któremu umiera żona, nie jest w stanie na trzeźwo rozpocząć z nim dyskusji. Zaczyna rozumieć, że musi rozprawić się z demonami przeszłości. Doprowadzony na skraj szaleństwa podejmuję konfrontację nie tylko z przeciwnościami losu, lecz przede wszystkim ze swoją psychiką.

Gdy był już za furtką, przypomniał sobie o Konradzie. "Muszę się z nim koniecznie skontaktować". Stał na piaszczystej drodze z komórką w ręce i usiłował sobie przypomnieć, kiedy widział się z nim ostatni raz. "To już prawie rok temu. I te okoliczności!" Świeżo po rozwodzie z Anną zapragnął jak najszybciej zapomnieć o całym zamieszaniu, okropnym wyciąganiu brudów, sprzedaży domu i wreszcie o przeprowadzce. Postanowił wyjechać gdzieś daleko, najlepiej tam, gdzie nikt go nie zna. Zobaczył w mieście ogłoszenie last minute, jakaś Costa Brava czy Del Sol, to było coś dla niego. Nie namyślając się długo, wykupił wczasy. Byle gdzie, byle dalej. "Ucieczka! Ona zawsze będzie mi towarzyszyć." Gdy stał na lotnisku, czekając na pilota, zaczął zastanawiać się, przed czym tak ucieka. "Przecież nie ucieknę przed pamięcią, przed nią nie ma ucieczki. Co z tą cholerną pamięcią?"

Autorka o sobie:
Praworęczny mańkut wychowany na przeciągu. Również dziejowym. Pracuje w ludzkiej dżungli, ale wolałaby przebywać w lecie. Te dwa kontrastujące światy są dla mnie źródłem cennych spostrzeżeń. Mimo, że poznałam kilka języków "dżungli" i staram się nimi posługiwać, czasami nadal trudno się porozumieć. Las jest mi zdecydowanie bliższy, choć stale się go uczę. Czasem napiszę o tym wiersz lub bajkę, coś namaluję. Meandrowatość moich - nie moich wyborów nie pozwala mi na przedstawienie dyplomów i osiągnięć. Debiutant to dobre określenie dla mojej osoby. W wolnych chwilach studiuję filozofię, dociekając prawdy i starając się ocalić swoją godność.





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0