iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Książki
+ - 0

To wszystko - Janusz Anderman

14 12 2008 Pawel Ilecki Artykuł był czytany 1833 razy

Czy dla pośmiertnej sławy warto się publicznie zastrzelić ?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Posiadający w swym dorobku kilkanaście powieści pisarz, niegdyś znany i ceniony, Marek Torm, w dzisiejszych komercyjnych czasach popada w zapomnienie i medialną ciszę. Od kiedy literatura wypierana skutecznie przez inne media jest prawie zbędna, zmieniła się w zabawkę nielicznej grupy hobbystów, którzy prawie z nawyku piszą książki, czytają je i recenzują, taki los stał się udziałem wielu grzejących się dawniej w ogniu sławy literatów. Chcąc zwrócić na siebie uwagę, chwytają się rozmaitych oryginalnych lub nawet drastycznych zabiegów, gdyż obecność na rynku musi być systematycznie podsycana i lansowana, choć bycie tzw. modnym autorem ogranicza się do sfery finansowej – ludzie kupują topowe książki, aby je mieć, bo tak wypada, ale niekoniecznie czytać. Torm, by odzyskać  sławę postanawia zastrzelić się, nagrywając ów wykwit kabotyństwa na video, z myślą rozpropagowania w internecie. Jego spektakularne samobójstwo ma wstrząsnąć masowa wyobraźnią, wzbudzić ciekawość, aby choć po śmierci był znów wydawany i czytany, by znów stać się ośrodkiem zainteresowań tłumów. Zamieszkuje tedy w starej krakowskiej wieży zegarowej, gdzie obficie zaopatrzony w wódkę, na przemian wspomina, pije i reżyseruje swój ostatni występ autorski. A wspominać ma co, gdyż fabuła książki jest mocno osadzona w realiach lat 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Janusz Anderman perfekcyjnie skonstruował narracje powieści, bowiem w miarę wypijanego alkoholu myśli, rozważania i refleksje bohatera zmieniają się w sposób charakterystyczny dla osób znajdujących się w „stanie wskazującym”. Szczególnie przygnębiający, ale prawdziwy jest obraz relacji małżeńskich Torma, który jako słynny pisarz był bożyszczem kobiet, a po zamilknięciu staje się niejako utrzymankiem żony – chałturzącej śpiewaczki. Tak niestety często reaguje otoczenie, gdy „ ideał sięga bruku”. Podsumowując  powieść „To wszystko”  można powiedzieć, że jest ona przejmującym studium zawiedzionych ambicji, niespełnionych marzeń i chronicznej depresji będących udziałem ludzi, którzy nie potrafili i nie potrafią odnaleźć się w gwałtownych przemianach rzeczywistości, dostosować, bądź których priorytety i ideały stały się z biegiem życia bezwartościowe dla świata.

 Janusz Anderman - "To wszystko"  Wyd. Literackie 2008





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0