Analog czy cyfra?
Artykuł był czytany 2056 razyW XXI wieku już prawie w każdej dziedzinie życia wszystko sprowadza się do techniki cyfrowej. Od pewnego czasu zjawisko to obserwuje się również w muzyce...
Historia płyty gramofonowej sięga drugiej połowy XIX wieku. Wtedy to w Menlo Park, w stanie New Jersey, jeden z najsławniejszych wynalazców świata - Thomas Alva Edison otworzył laboratorium określane mianem „fabryki wynalazków”. To właśnie tam w latach 1876-1883 zostały wyprodukowane pierwsze egzemplarze płyt analogowych, które przez następne kilkadziesiąt lat zdołały utworzyć sobie bardzo silną pozycję w branży muzycznej.
Około 100 lat później w Japonii pojawiły się pierwsze płyty CD, które szybko zrewolucjonizowały przemysł fonograficzny. Na początku 1983 roku nośnik ten trafił z Azji do Ameryki i Europy, by w bardzo krótkim czasie stać się najpopularniejszym medium do zapisywania dźwięku. Od tego momentu w świeci muzyki, a przede wszystkim na arenie djskiej istnieje spór pomiędzy przeciwnikami i zwolennikami grania z winyli i tak zwanych CD-ków.
Zagorzałe dyskusje na temat tego, która z tych dwóch technik odtwarzania muzyki jest lepsza nie mają tak naprawdę większego sensu. Jak wszystko w życiu, tak i to ma swoje plusy i minusy.
Sojusznicy grania na gramofonach jednomyślnie podkreślają, że nic nie jest w stanie zastąpić zmysłowego kontaktu z płytą winylową. Dla nich granie z analogów to duchowa wędrówka poprzez dźwięki. Jako zalety winylu wymieniają możliwość klasycznego schratchingu, kontrolę nad nim poprzez dotyk oraz przyjemność czerpaną ze wzbogacania swych kolekcji starymi i rzadkimi egzemplarzami. Do minusów zaliczają natomiast koszta związane z zakupem płyt i sprzętu grającego oraz to, że nie wszystkie produkcje dostępne są w tej formie.
Jeżeli chodzi o technikę cyfrową to w obecnym świecie zyskuje sobie ona coraz to więcej sprzymierzeńców. Gdy zapytałam jednego z przedstawicieli śląskiej sceny techno – dja Plusa, dlaczego z analogów przerzucił się na „empe3ki”, odpowiedź swoją umotywował bardzo prosto i konkretnie. Po pierwsze stwierdził, że jakość nagrań w formie cyfrowej jest o wiele lepsza niż tych z winyli. Przyznał, że był pod wielkim wrażeniem dynamiki drzemiącej w tej formie przekazu. Po drugie zaakcentował brak jakichkolwiek ograniczeń w dostępie do muzyki, możliwość kupowania pojedynczych utworów oraz ich przyswajalną cenę i... wagę. Na koniec dodał, że wirtualne labele to obecnie bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich tych producentów, którzy przy niedużych kosztach chcą dalej (i w końcu - przyp. red.) wydawać swe utwory.
W wywiadzie dla szczecińskiej formacji Neuroshocked znany dj i producent z Niemiec – Amok przyznał, że podczas swych setów w ogóle nie korzysta z gramofonów. Wymienił przy tym kilka bardzo mocnych i czysto technicznych argumentów przemawiających na korzyść płyt kompaktowych. Podkreślił między innymi ich lepszą jakość dźwięku i odporność na zniszczenia. Zaakcentował również fakt natychmiastowego zgrywania nowych produkcji na ten nośnik oraz to, że kupowane przez siebie winyle ripuje i zawsze wrzuca na CD. Na koniec podsumował, że „muzyka jest dla uszu a nie dla oczu” i dlatego też granie z winyli nigdy go nie satysfakcjonowało tylko z tego powodu, że wygląda ciekawie i posiada miano kultowego.
Obserwując Amoka na scenie zauważa się, że pozytywna reakcja publiczności na jego muzykę sprawia mu ogromną przyjemność. Zadowolenie i owacje słuchających go ludzi bez wątpienia wywołują w nim wielkie emocje. Warto tutaj dodać, że Amok bardzo często po występie rozrzuca w tłum bądź rozdaje poszczególnym osobom wykorzystane w swym secie płyty kompaktowe. Z całą pewnością, gdyby grał z winyli, ta opcja byłaby nie do przejścia.
W dzisiejszym świecie cudów techniki przed każdym grającym jest wiele furtek wyboru. Można grać z płyt winylowych lub można zastąpić je nowoczesną formą cyfrową. Można również łączyć oba sposoby razem bądź też pójść o krok dalej, zacząć grę z maszyn i produkcję muzyki na własny rachunek. Opcji jest sporo i tak naprawdę wybór zależy tylko i wyłącznie od grającego, od jego umiejętności, zapału i możliwości finansowych. Cała reszta to kwestia tylko naszych indywidualnych poglądów...
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Nie analog, nie cyfra ale wszechobecny marketing jest góra!
Wynalazek europejskiego przecież Philipsa został przez dobraną do pary firmę Sony (tylko i wyłącznie by standard nie został odrzucony przez światową społeczność) tak świetnie obrobiony przez tego partnera, że teraz wszyscy piszą, że CD pochodzi z Japonii.
Radziłbym autorce zapoznać się chociażby z popularną książką R.J. Thomasa "Prawdziwe historie nowych produktów" rozdział "Philips Electronics: płyta kompaktowa" str.46-54, wydawnictwo Prószyński i Spółka 2001.
Nie chcę też negować, że może pierwsze próbki CD pojawiły się w Japonii, ale to nie powód by pisać tylko o tym sugerując czytelnikom nieprawdę o autorstwie wynalazku.
Podejdę do problemu jako DJ. Gram z CD, z racjonalnych powodów, opisanych w artykule. Kilka razy miałem okazję zagrać na winylach i powiem tylko, że jest to piękna sprawa. Kiedy wydaje się na 1 numer kilkadziesiąt złotych, szuka go w różnych sklepach i wreszcie odsłuchuje, ma się szacunek do muzyki i jej twórcy. Poza tym, nie ma nic piękniejszego, niż pełna kontrola nad dźwiękiem - wszystko zależy od Dj'a i jego umiejętności. Winyle to super sprawa, ale jednak gdybym miał się postawić po drugiej stronie konsoli, to myślę, że jednak nie zależałoby mi, z czego gra Dj, ale co i jak gra.
@ Andrzej P. - dziękuję za komentarz, postaram się jak najszybciej zapoznać z poleconym przez Ciebie materiałem, nie sugeruję jednak nikomu nieprawdy...
@ Bartek - ja osobiście darzę winyle wielkim sentymentem, a muzykę ogółem jeszcze większym ;-)













