Kultura / Muzyka
Bon Jovi - tajemnica sukcesu
Artykuł był czytany 2530 razy
Fanów Bon Jovi można podzielić na tych, co kochają chłopaków z New Jersey i na tych, którzy ich nie nawidzą. Co sprawia, że Bon Jovi pomimo tego, że nie są zbytnio lubiani w środowisku rockowym wciąż odnoszą sukcesy?
Muzykę zespołu Jona Bon Jovi można określić mianem soft-rocka bądź popularnego w latach osiemdziesiątych pop-rocka. Melodyjne, wpadające w ucho piosenki w połączeniu z rockowym brzmieniem gitary i talk boxa to wizytówka zespołu. Mieszanka wybuchowa? Nie, nic z tych rzeczy. To przepis na sukces.
Tak naprawdę sukces Bon Jovi zaczął się od trzeciej płyty nazwanej Slippery when wet. Na krążku znalazły się, bowiem nagrania, z którymi zespół kojarzony jest do dzisiaj. You give love a bad name i Livin' on a prayer, (której Jon Bon Jovi nie chciał umieścić na płycie!) odniosły sukces i nie schodziły z list przebojów. Jako że była w bardzo rockowym klimacie Bon Jovi stali się królami rocka. Kolejnym krokiem do sukcesu była trasa koncertowa po wydaniu płyty, którą nazwano "Nigdy nie kończącą się trasą". Koniec nastąpił po ponad 190 koncertach...
Kolejna płyta, New Jersey odniosła równie wielki sukces a rockowe Bad Madicine i lżejsze Born to be my baby opanowały listy przebojów. Trasa do płyty NJ była jedną z najlepszych w historii zespołu. Ponad 250 rozegranych koncertów w tym jeden w związku radzieckim sprawiły, że Bon Jovi znał prawie każdy. Na dodatek ich płyta była pierwszą amerykańską płytą wydaną oficjalnie w ZSRR.
Kolejne lata to wielkie zmiany w zespole, które jednak nie wpłynęły zbytnio na jego popularność. Jon ściął włosy a z zespoły odszedł basista Alec Such. To nieco smutne dziesięciolecie uczczono płytą Cross Road - The best of. Składanka jest jedną z najlepszych na świecie a hit Always, który nie był wcześniej publikowany stał się jedną z najlepszych rockowych ballad i zajmował miejsce na listach przez osiem miesięcy.
Po płycie These Days, która zebrała mieszane opinie zespół rozstał się na kilka lat by w 2000 roku powrócić w wielkim stylu z albumem Crush i piosenką It's my life.
Następnie Bon Jovi nagrali płytę Bounce, która w przeciwieństwie do poprzedniego albumu była w mocnym, rockowym klimacie.
Rok 2004 był ważny dla zespołu z trzech powodów. Pierwszy to wydanie kompilacji These left feels right, na której znalazły się hity zespołu w zupełnie nowych wersjach. Drugi to 20 lecie zespołu a trzeci i ten najważniejszy to sprzedane 100 milionów płyt i nagroda Diamond Award, którą przyznano dopiero czwarty raz.
Najnowszym dziełem zespołu jest płyta Have a nice day, która zajmowała czołówki najlepiej sprzedających się płyt w stanach i pierwsze miejsce w Japonii (taki sukces odnieśli tylko The Beatles. Warto zaznaczyć, że teledysk do singla Who says you can't go home dostał nagrodę CMT Music Awards dla najlepszego klipu roku a trasa koncertowa była najlepszą w historii zespołu.
Teraz czekamy na kolejną płytę Bon Jovi i miejmy nadzieję, że i ona odniesie wielki sukces za sprawą różnorodności nagrań, szczerych tekstów i wielki tras koncertowych, dzięki którym Bon Jovi uplasowali się w światowej czołówce zespołów rockowych.
Tak naprawdę sukces Bon Jovi zaczął się od trzeciej płyty nazwanej Slippery when wet. Na krążku znalazły się, bowiem nagrania, z którymi zespół kojarzony jest do dzisiaj. You give love a bad name i Livin' on a prayer, (której Jon Bon Jovi nie chciał umieścić na płycie!) odniosły sukces i nie schodziły z list przebojów. Jako że była w bardzo rockowym klimacie Bon Jovi stali się królami rocka. Kolejnym krokiem do sukcesu była trasa koncertowa po wydaniu płyty, którą nazwano "Nigdy nie kończącą się trasą". Koniec nastąpił po ponad 190 koncertach...
Kolejna płyta, New Jersey odniosła równie wielki sukces a rockowe Bad Madicine i lżejsze Born to be my baby opanowały listy przebojów. Trasa do płyty NJ była jedną z najlepszych w historii zespołu. Ponad 250 rozegranych koncertów w tym jeden w związku radzieckim sprawiły, że Bon Jovi znał prawie każdy. Na dodatek ich płyta była pierwszą amerykańską płytą wydaną oficjalnie w ZSRR.
Kolejne lata to wielkie zmiany w zespole, które jednak nie wpłynęły zbytnio na jego popularność. Jon ściął włosy a z zespoły odszedł basista Alec Such. To nieco smutne dziesięciolecie uczczono płytą Cross Road - The best of. Składanka jest jedną z najlepszych na świecie a hit Always, który nie był wcześniej publikowany stał się jedną z najlepszych rockowych ballad i zajmował miejsce na listach przez osiem miesięcy.
Po płycie These Days, która zebrała mieszane opinie zespół rozstał się na kilka lat by w 2000 roku powrócić w wielkim stylu z albumem Crush i piosenką It's my life.
Następnie Bon Jovi nagrali płytę Bounce, która w przeciwieństwie do poprzedniego albumu była w mocnym, rockowym klimacie.
Rok 2004 był ważny dla zespołu z trzech powodów. Pierwszy to wydanie kompilacji These left feels right, na której znalazły się hity zespołu w zupełnie nowych wersjach. Drugi to 20 lecie zespołu a trzeci i ten najważniejszy to sprzedane 100 milionów płyt i nagroda Diamond Award, którą przyznano dopiero czwarty raz.
Najnowszym dziełem zespołu jest płyta Have a nice day, która zajmowała czołówki najlepiej sprzedających się płyt w stanach i pierwsze miejsce w Japonii (taki sukces odnieśli tylko The Beatles. Warto zaznaczyć, że teledysk do singla Who says you can't go home dostał nagrodę CMT Music Awards dla najlepszego klipu roku a trasa koncertowa była najlepszą w historii zespołu.
Teraz czekamy na kolejną płytę Bon Jovi i miejmy nadzieję, że i ona odniesie wielki sukces za sprawą różnorodności nagrań, szczerych tekstów i wielki tras koncertowych, dzięki którym Bon Jovi uplasowali się w światowej czołówce zespołów rockowych.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 6
Ciekawy, choć dość krótki artykuł. Niestety, kuleje nieco pod względem redakcyjnym (między akapitami powinna być interlinia, nazwy płyt nie są wyróżnione, Związek Radziecki powinno być wielkimi, itp.).
Akceptuję ponieważ autor dostarczył wielu informacji na temat zespołu-jak na tak krótki artykuł ... jest dość ciekawy...
fan to tez ten, kto nienawidzi?
Jeśli ktoś lubi, niech wiec czyta














