iPod party - każdy jest DJ'em?
Artykuł był czytany 39267 razyCzyżby nadchodził czas imprezowej rewolucji?
Głowy wielbicieli iPodów w wielu krajach, od kilku miesięcy zaprząta pomysł na nową imprezę.
Recepta jest dość prosta. Użytkownicy przygotowują swoją najlepszą, w ich mniemaniu playlistę, robią się na bóstwa i udają się do klubu, na wcześniej umówioną i zaplanowaną imprezę "iPod party". Tam, korzystając na przykład z urządzeń typu Numark iDJ (czyli konsoli wyglądem zbliżonej do miksera, ze stacjami dokującymi dla iPod-a), lub po prostu podłączając iPod-a bezpośrednio do miksera, jako źródło dźwięku, spontanicznie mogą być gwiazdą wieczoru, współtwórcą imprezy, lub po prostu DJ-em.
Spontaniczność ma swoją cenę, i może się okazać że DJ "wanna-be" okaże się "Użyszkodnikiem" i w kieszeni lub torebce przyniesie razem z iPodem muzykę, przy której nikt nie będzie miał ochoty, lub nie będzie w stanie się bawić.
Tutaj każda playlista, więc każdy set didżejski jest oceniany. Trzeba się więc postarać...
Dodatkowym, chwilowo, minusem jest brak możliwości zmiany tempa odtwarzanego nagrania.
Czasami, poza uwielbieniem, fankami/fanami, kolejką przy barze po "występie" nagrodą może być też materialna gratyfikacja od organizatora imprezy.
Otwarte, pozostaje pytanie, czy umiejętności techniczne iDJ-a też należy poddawać ocenie. Obecnie, poziom technologii urządzeń do miksowania z wykorzystaniem iPoda nie umożliwia tak zaawansowanych technik didżejskich, porównywalnych z gramofonami czy z cd-playerami.
Czy iPod party przejmuje kontrolę nad didżejską konsolą?
Masz kwadrans na powalenie na kolana publiczności swoim gustem muzycznym.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 9
Może pójść jeszcze dalej? Każdy przychodzi na imprezę nie tylko ze swoim mp3jkiem, ale i ze swoimi słuchawkami...Wreszcie można posłuchać na imprezie swojej muzyki, i nie trzeba z nikim rozmawiać. Lans bez efektów ubocznych :)
A tak bardziej poważnie: oczywiście, że umiejętności techniczne DJ'a też należy poddawać ocenie. Oprócz selekcji jest przecież jeszcze dziedzina miksowania, samplowania, inteligentnych "pożyczek" z różnych gatunków muzycznych. To sprawia, że np. Kid Koala może się nazywać DJ'em - a rolę iDJ's można w kwadrans powierzyć dobrze skonfigurowanym robotom.
Ja myślę, że w przypadku tej imprezy, bardziej tu chodzi (oczywiście poza reklamowaniem iPoda, hehehe) o zwykłą ludzką "stadność", chęć bycia częścią społeczności no i oczywiścia pragnienie bycia docenionym.
p.s.
Autor jest "analogowym" didżejem od 10 lat...
a co autor gra z analogowych płyt? :)
tekst wstrzasający....................... ale ja wierzę, że czarne piekności będa trwac wiecznie!!!
Obecnie mocno w kierunku "fusion" - broken beats / nu jazz / deep house / latin jazz. Rezydent dwóch sobotnich nocy w Szczecinie - "BRASIL!" i "oldschoolhouse".
Więcej -> http://www.bossanoga.pl :)
Ja też wierzę w czarne krążki i ich orginalność. Nawet myślę, że moda na "DJów" za chwilę się skończy, i powrócimy do pięknych czasów kiedy wszystko było szczere, prawdziwe i naturalne.
pozdrawiam.
Wiesz co - wydaje mi sie, ze napisales artykul nieco w obawie o swoja posade. Ale pamietaj, ze ten konkurs to bardziej reklama iPoda, niz zajecie niszy prawdziwym djom.
To tak jak z grami na komorke - zadna nie ma szans pobic tej na pc, ale powstaja, bo od biedy i w nie mozna pograc. Tak samo jest tutaj - prawdziwego dj nie zastapi ci ipod, ale od biedy - kiedy robisz mala impreze z malym budzetem - uzmyslow sobie, ze podlaczajac ipoda pod glosniki mozesz miec party (co innego zainwestowac w mikser - jest on troszke drogi).
Przyznam, że nie słyszałem wcześniej o takiej formie imprezowania. Jeżeli jednak pomyślę o domówkach na których kilka osób dopadnie do playlisty w winampie to perspektywa takiego samego zamieszania w klubie wydaje mi się średnio ciekawa.
dokładnie ;]
ipod zamaist DJeja? nie da rady to nigdy by nie wypaliło... nie maszans.. to jakby np jakaś gwiazda np Doda grala koncert z mp3jki i zmieniala podkłady w trakcie :D :D :D
jako event napewno byloby fajne, ale nic nie zastapi DJa ktory kocha to co robi i potrafi tworzyc klimat tym co i jak gra, niz 15 minutowe pare utworkow miksowanych bez ladu i skladu.














