R.E.M. uwalnia muzykę
Artykuł był czytany 5559 razy
Wielu z nas z pewnością pamięta utwory sprzed lat: "Losing My Religion", czy "Man on the Moon". Twórcy tych wielkich przebojów promują dziś swoją muzykę publikując teledysk w Internecie na na zasadach Artistic Licence.
Artistic Licence - na ile wolna licencja?
Najwięcej kontrowersji - szczególnie wśród odbiorców - wywołał wybór tej, a nie innej licencji. Słuchacze wyrażają zdziwienie, że twórcy, zamiast którejś ze specjalnie do takich celów przeznaczonych licencji Creative Commons, wybrali Artistic Licence, która została stworzona przez fundację Perl na potrzeby oprogramowania komputerowego. Pojawia się przy tym szereg uwag dotyczących szczegółów prawnych i merytorycznych podjętej decyzji, najtrafniej - moim zdaniem - całą sprawę podsumował jeden z użytkowników internetowego forum, stwierdzając, że członkom zespołu przydałaby się porada prawna, bo w tej chwili wygląda na to, że podejmując decyzję, kierowali się nazwą licencji (Artistic),a nie jej funkcjonalnością.
R.E.M. nie są pierwsi
Przed amerykańską grupą, z (mniejszym lub większym) powodzeniem, z internetową dystrybucją eksperymentowali inni muzycy: Radiohead ("In Rainbow") i Trent Reznor, a także jeden z najsłynniejszych pisarzy współczesnych: Paulo Coelho, który za pomocą specjalnie stworzonej strony internetowej Pirate Coelho, rozdaje swoje książki za darmo. Pisarz, pomimo kontrowersji dotyczących łamania praw autorskich do tłumaczeń swoich dzieł, jest bardzo zadowolony ze swojej "pirackiej działalności", twierdząc, że sprzedaż drukowanych egzemplarzy wyraźnie wzrosła po przeprowadzonej akcji internetowej.
Wielką zasługą R.E.M. jest to, że muzycy zezwolili na miksowanie swojego utworu i publikowanie tych remiksów. Komentatorzy podkreślają, że akcja jest prawdopodobnie nowym pomysłem marketingowym, tym bardziej, że cały album - wyprodukowany przez jedną z wielkich muzycznych wytwórni (która jest oczywiście w posiadaniu części praw do dzieła) będzie rozprowadzany tradycyjnymi metodami. W niczym to jednak nie umniejsza wielkiego kroku zrobionego przez członków zespołu, kroku będącego kontynuacją marszu zapoczątkowanego w 2004 roku przez "Szary Album" Dangera Mouse.
Kto będzie następny, kto po R.E.M. i jaki będzie ten następny krok - to chyba w tej chwili najbardziej ekscytujące pytania...
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 22
plus także stawiam poruszona została bardzo ważna kwestia która jest w obecnych czasach szeroko komentowana np. robert maicher - autor ithink udostępnia fragmenty swojej książki na stronie mam nadzieję że w przyszłosci będzie ją można przeczytać w całości bo przecież autor się dorobił :) pozytywne działanie i chciałabym aby więcej gwiazd udostępniało za darmo swoje utwory szczególnie ci popularni i po dorobku bo przecież nie można ciągle myśleć kasa misiu kasa brawo dla autora tego artykułu
a co inni sądzą o tym fakcie?
plus jestem oczywiście za choć artysci moga myśleć inaczej niż my odbiorcy ich twórczości
chociaż czytałem ostatnio że menadżer Lady Pank zażądał za wywiad od Party 20 tys. złotych śmiechu warte jeśli to prawda gwiazdą być a być czy są w Polsce gwiazdy przez duże G? chyba nie tak mi sie wydaje R.E.M dają pozytywny przykład jednak czy wiele polskich artystów z tego skorzysta? nie wiem
asen masz całkowitą rację może nie tyle artystom zależy an tym żeby nei udostępniać czegoś ich autorstwa za darmo jednak to wydawcy szeroko rozumiani chcą mieć wpływ i kasę z tego - jeśli artysta zrobi coś za free strata wydawcy a wolny wybór artysty
oby wiecej takich inicjatyw a propo pan robert amicher jeden z autorów na ithink też udostepnia jako pisarz swoja twórczość za darmo w internecie i jak sam pisze mimo 26 lat nie musi już pracować ma tyle pieniedzy
zoabczymy może się wypowie
Nie do końca chodzi tu o to, żeby artysta nie zarabiał, czy zarabial mniej. Ważniejsze są dwie rzeczy: mniej (albo najlepiej wcale) mają zarabiać koncerny i organizacje zajmujące się ściganiem (jak ZAiKS czy RIAA) oraz to, żeby artyści pozwalali wykorzystywać (do celów niekomercyjnych) swoje dzieła innym twórcom - w taki sposób rozwija się kultura.
A nowe ścieżki dystrybucji pozwalają muzykom na zarobek taki sam, jak w przypadku tradycyjnej sprzedaży CD - dowodem jest Radiohead - wyliczono, że grupa zarobiła rozprowadzając swój album w sieci (nawet przy mozliwości ściągnięcia go za darmo!) porównywalną kwotę do taj, jaką zarobiliby sprzedając CD. Różnica jest taka, że w przypadku dystrybucji sieciowej mniej zapłacili klienci - nie muszę chyba wyjaśniać, na czym oszczędzono...
no właśnie panie macieju i dlatego popieram nie tylko pana art. ale i samą inicjatywę jestem tylko ciekawa kiedy artyści sami wezmą na siebie sprzedaż swoich utworów np. w internecie bez pośredników jaka będzie reakcja ich wydawców może proces ten będzie trwał powoli jednak skutecznie artyści dojdą do dnia w którym bedziemy mogli cieszyć się kulturą za mniejsze niż obecnie pieniądze
plus bezdyskusyjny
ale pani anito dyskusja musi być ithink tzn ja myślę w domyśle że tekst pana Macieja jest bardzo potrzebny i rozpoczyna dyskusję na temat dla nas odbiorców kultury bardzo ważny nie może tak być, żeby cały czas zwiększały się ceny dóbr kultury i zarabiały na tym koncerny odbiorcy też chcą coś mieć z tego a grona dużego nie stać na kupienie kolejnej płyty czy książki - trochę to smutne ale prawdziwe
bardzo sprytny zabieg marketingowy .... cos jak plyty w empiku chociazby ktore mozna sobie odsluchac sprawdzic bo mi na przyklad by sie nie chcialo wchodzic za kazdym razem na stronke zeby poslucha jakiejs plytki ... ale zeby sprawdzic czy warto kupic jak najbardziej :) a jezeli chodzi o ceny plyt to nie sa juz tak tragiczne zeby nie bylo nas na nie stac ok 30 zl gora 50 przy jakichs super nowosciach wg mnie kompromis do przyjecia w koncu im tez sie cos nalezy :D
bardzo sprytny zabieg marketingowy .... cos jak plyty w empiku chociazby ktore mozna sobie odsluchac sprawdzic bo mi na przyklad by sie nie chcialo wchodzic za kazdym razem na stronke zeby poslucha jakiejs plytki ... ale zeby sprawdzic czy warto kupic jak najbardziej :) a jezeli chodzi o ceny plyt to nie sa juz tak tragiczne zeby nie bylo nas na nie stac ok 30 zl gora 50 przy jakichs super nowosciach wg mnie kompromis do przyjecia w koncu im tez sie cos nalezy :D
Zgadza się - przez wielu cała sprawa odbierana jest jako niezły zabieg marketingowy, co wcale - moim zdaniem - nie odbiera całemu przedsięwzięciu wielkiej wagi.
Patrycjo - nie sądzę jednak, abyś mogła płytę z Empiku (tę udostępnioną do odsłuchania) skopiować, a następnie zmiksować muzykę z niej i opublikować to dzieło. Raczej nie wolno Ci tego zrobić, nieprawdaż? A z muzyką R.E.M. możesz tak się pobawić.
Odnośnie ceny - to mówiąc "w końcu im się też coś należy" masz na myśli artystów czy korporacje producenckie i organizacje ścigające użytkowników? Artystom się należy i artyści potrafią obyć się bez wymienionych przeze mnie pasożytów - vide Radiohead.
Plus Maćku za Twoją niestrudzoną działalność popularyzatorską wolnych licencji. Jak zwykle przeczytałem z zainteresowaniem.
Sądzę, że zaczyna się pewne rozwarstwienie - coraz większa część artystów (nie tylko muzyków) zacznie skręcać w stronę uwalniania swoich utworów (jest wiele innych sposobów zarabiania na dobrej sztuce), a spora grupa pozostania na pasku korporacji, zadowalając się niewielką częścią ich zysków.
nie przekona
Proszę bardzo - cały najnowszy album Nine Inch Nails opublikowano na licencji Creative Commons: http://ghosts.nin.com/main/faq
@ RAFAŁ: nie przekona? :)
Plus. Nie wiem jak tutaj promuje się nowe artykuły.
Dziękuję, Szymonie. To jest co prawda artykuł sprzed roku, ale to nic. Zagadnienie wolnych licencji jest ważne i aktualne.













