Satanizm w muzyce- czy aby na pewno?
Artykuł był czytany 5737 razyMuzyka rockowa od zawsze budziła kontrowersje. Jeszcze większe kontrowersje budziła niesłusznie uznawana za synonimiczną rockowi- muzyka metalowa. Czy w tej muzyce naprawdę "siedzi szatan". Szczerze w to wątpię.
Zacznijmy jednak od podstaw- a w tym wypadku od definicji. Pan Brzustowski w swoim artykule nie rozgranicza muzyki metalowej, traktując ją po prostu, jako muzyka rockowa, co jest zgoła błędne, daje jednak wrażenie, że o rzeczach związanych z tymi gatunkami nie pisał na podstawie własnych doświadczeń, a jedynie powielanych stereotypów, oraz zasłyszanych opinii. Wrażenie to potęguje wspomniany tam także "styl bycia" fana rocka, czyli "sex, drugs and rock & roll". Kolejny przykład myślenia szablonowego, nie mającego wiele wspólnego z rzeczywistością. Tak jednak myśli większość Polaków, co zjawiskiem jest zatrważającym.
Po zapoznaniu się z podstawami wróćmy do właściwego tematu. Pierwszym przykładem pana Brzustowskiego (oraz wielu dziennikarzy, którzy w poszukiwaniu taniej sensacji rzucą się na każdy temat) jest polski heavy-metalowy zespół KAT, nieraz oskarżany (niesłusznie!) o propagowanie satanizmu. W artykule jest on wyraźnie osądzony, jako "propagator zła". I być może, dla przeciętnego słuchacza może się wydawać to prawdą- gdyby nie jedno "ale". Szanowny panie Brzustowski, oraz panu podobni- w tekstach Kata aż kipi od ironii. To, co dla kogoś nie obeznanego z tematem może być satanizmem- dla fanów jest zwyczajnie prześmiewcze.
Następny zespół, brany na celownik przez pana Brzustowskiego to Slipknot. Autora artykułu rażą rekwizyty zastosowane podczas koncertu, oraz "szokujący" image grupy. Trzy szóstki na ścianach, wymienione przez autora- to nic innego, jako zwyczajna dekoracja, który to argument szczególnie śmieszy i wskazuje nieobeznanie w temacie- gdyż niekoniecznie "666" jest liczbą szatana. Zainteresowanych odsyłam do własnego dochodzenia. W tym wypadku- to zwykły chwyt, który ma zwiększyć zainteresowanie oraz podkreślić klimat, jaki próbuje stworzyć grupa podczas koncertu. Żadnych podtekstów, panie Brzustowski. "Sorry, Winnetou, ale buisness is buisness", parafrazując.
Kolejny zespół- Black Sabbath. Nazwa, oraz ogólny image grupy nie wynika z "ideologii" twórców- jedynie z potrzeb rynku. Fani chcieli mieć zespół "mroczny"- i taki tez dostali. Trzeba przecież wspomnieć, że Black Sabbath wcześniej grał bluesa wymieszanego z jazzem. Temat noszenia krzyży przez muzyków Black Sabbath jest również prosty do wyjaśnienia, i wcale nie wymaga specjalnego zgłębiania psychologii- na początku kariery zespołu otrzymali je w prezencie, wraz ze słowami "one będą was chronić". Od ramtej pory muzycy nie ruszali się nigdzie bez krzyży. Więc dlaczego coraz częściej koncerty były pełne symboliki związanej z satanizmem? Show biusness- i wszystko jasne.
Kolejną rzeczą, która mnie osobiście zszokowała- są słowa "niektórzy fani łagodniejszej odmiany metalu, nie nazywają tego łomotu muzyką" odnoszące się do black i death metalu. Z tych słów wynika już wszystko- "znajomość" muzyki metalowej jest bliska zeru, a stosunek autora do niej- wykreowany na podstawie stereotypów. Chyba ważną rzeczą w takich tekstach jest pisanie o tym, co sie zna, nieprawdaż? Widać jednak, iż autor pojęcia nie ma o tym, co pisze. Dalej pan Brzustowski oskarża ta muzykę, jako główne źródło satanizmu oraz zła. W odpowiedzi na to zacytuję słowa Alice'a Coopera- "Satanizm który widzisz to żaden satanizm. To ma więcej wspólnego z karykatura satanizmu. Banda dzieciaków, grających głośno na gitarach to nie satanizm, tylko halloween". I taka jest prawda- prawdziwego satanizmu nie znajdzie się na płytach z muzyką, nawet metalową. Bo i rozumienie satanizmu wśród społeczeństwa jest zwyczajnie błędne. Za niszczenie nagrobków- sztandarowy przykład działalności "satanistycznej" zdaniem wielu Polaków- nie są odpowiedzialni sataniści tylko podpita oraz niewyżyta młodzież. Bo i sam satanizm nie jest jednoznaczny z wandalizmem- to jest sposób postrzegania świata, i sposób na życie. Nie będę tutaj zgłębiał tajników satanizmu, lecz powiem jedynie, iż w tym temacie znowu królują stereotypy.
Czy słuchanie rocka i metalu może mieć negatywne skutki? Pan Brzustowski próbuje za wszelką cenę dowieść, iż tak- powołując się na domniemany przykład wzajemnego zabójstwa dwóch nastolatków z Reno w stanie Nevada. Zabójstwo to miało się dokonać pod wpływem wsłuchania się w muzykę Judas Priset, a dokładniej o utwór "Better Than You, Better Than Me". Zwróćmy jednak uwagę na pewien szczegół- samobójstwo próbowały popełnić nastolatki. Żaden dojrzały, myślący człowiek by tak nie postąpił- wiek dojrzewania jak wszyscy wiemy jest wiekiem trudnym; jeśli chcieli oni się pozabijać- i tak by to uczynili. Nawet jeśli utwór "better than you, better than me" miał na to wpływ- to jedynie w wyniku błędnej interpretacji tekstów przez młodych ludzi, szukających ucieczki od nienawidzonego przez nich świata. Wybrali samobójstwo- ale to nie przez Judas Priest. Bo jaki niby sens miałoby prowokowanie do samobójstw własnych fanów?
"Nocny Łowca", zafascynowany AC/DC? Uważający że jest pod opieką szatana? Toż to zwykła choroba psychiczna. Każdy może być masowym mordercą. Jeden z największych na Ukrainie mordował, gdyż naczytał się kryminałów. Ciekawe jednak, że gdy wychodzi, iż morderca, satanista, lub jakiś przestępca słuchał muzyki metalowej- sprawa zostaje natychmiast rozdmuchana. Jeśli nie- psa z kulawą nogą to nie obchodzi.
Alice Cooper i Marylin Manson- byli przykładami artystów kontrowersyjnych. Po raz kolejny powołam się na show- buisness. Oni szokowali. Dzięki temu mieli darmową reklamę. Wielu ludzi o nich słyszało, docierali do ludzi o podobnej mentalności. Tacy przychodzili na koncerty i kupowali płyty. Koniunktura się napędzała. Chodziło i chodzi nadal o zysk.
Natomiast zdanie "satanizm jest najbardziej widocznym i hałaśliwym elementem rocka" mnie rozbroiło totalnie. Powtórzę więc cytowane już słowa Alice'a Coopera: "satanizm który widzisz to żaden satanizm". Jednak by mieć o tym jakieś pojęcie trzeba tez wiedzieć czym jest on jest. Zdecydowana większość Polaków nie wie o tym nic. Polecam zagłębić się w lekturze i uzupełnić braki w wiedzy.
Podsumowując temat- muzyka metalowa oraz nieraz także rockowa od początku były pojmowane skrajnie stereotypowo. Człowiek z natury boi się tego- czego nie zna. A większość ludzi o tej muzyce nie ma bladego pojęcia. Oskarżenia o satanizm- skądinąd całkowicie niesłuszne- pojawiały się praktycznie od początku istnienia tej muzyki, i artykuł pana Brzustowskiego nie wnosi zupełnie nic nowego do tematu- każdy z tych argumentów pojawił się już nieraz, i nieraz została dowiedziona niesłuszność. "Kłamstwo, powtarzane nawet sto razy- kłamstwem pozostaje" jak głosi pewne powiedzenie.
Mogę jedynie wyrazić nadzieję, że tekst ten dotrze do autora artykułu "Sympathy For The Devil- Satanizm w muzyce rockowej", i na przyszły raz zastanowi się nad tematem na który pisze, oraz uzupełni wiedzę w jego zakresie.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 11
czaasami podejrzenia owszem, nie sa słuszna, ale czasami teksty mówią same za siebie..
ja zgadzam się z osobą co tu napisała o satanistycznych tekstach przecież to prawda a tatu jest tego najlepszym przykładem
W pełni popieram to co napisałeś. To nieprawda, że muzyka metalowa a rockowa to już w ogóle jest satanistyczna. Te stereotypy, że wszyscy metale to sataniści są straszne i tak jak napisałeś wynikają z niewiedzy. Bardzo ciekawy artykuł na plus.
ile razy czytam na temat zgubnego wpływu rockowej muzyki na ludzi, pojawia się tytuł Stones'ów... czasem aż się zastanawiam czy ludzie dobrze tłumaczą te słowa, bo może współczucie biora za sympatie... a to zeby piszac o muzyce metalowej, nazywac artykuł tytułem Rolling Stonesów, to moim zdaniem śmieszne. no i coż, stereotypów sie nie zmieni jednym artykułem, bo ludzie i tak beda wierzyc w to, w co chca, a media im jeszcze w tym pomoga. smutne i szkoda ze strach prowadzi do niewiedzy. coz, katolicy sa ciagle jeszcze zbyt konserwatywni, by potraktowac satanizm jako mysl czy idee, a zamiast tego wola w tym widziec celebracje diabelskich rytuałów. moze nie potrafia inaczej nazwac wandalizmu i glupoty i zeby zwiekszyc wlasny niepokoj (paradoks!), ubieraja je w kolejny -izm, najlepiej podszyty religia.
Witam wszystkich czytających i dyskutujących! Skoro zostałem wywołany do tablicy w związku z moim artykułem, to pozwalam sobie choć w części odnieść się do zarzutów. Niestety, aby móc porządnie skomentować wszystkie poruszone wątki musiałbym napisać strasznie długą epistołę przekraczającą normy zwykłego komentarza. Uczynię to więc w osobnym artykule. Najpierw krótko o komentarzach: Kara: słowo "sympathy" ma nie tylko jedno znaczenie. Oprócz "współczucia" może też oznaczać "zrozumienie", "sympatię" czy "poparcie dla kogoś lub czegoś" (słownik Cambridge University Press). Niektóre tłumaczenie tego utworu nie są więc wcale efektem "nawiedzonych katolików" - jakby niektórzy chcieli to pewnie widzieć. Muszę też przyznać, że rozbrajająco zabawnie brzmi teza, że "katolicy są ciągle zbyt konserwatywni, by potraktować satanizm jako myśl czy idee". Nie jestem księdzem więc nie będę tu głosić homilii, więc powiem tylko, że dla wierzącego katolika szatan nie jest ideą, filozofią etc., ale realną postacią, od której trzeba się trzymać z daleka. I w tym punkcie w zasadzie dyskusja się kończy, bowiem wiara to temat nieskończony i trochę na inny wątek. A teraz kilka słów do autora. W obszerniejszy sposób odniosę się do zarzutów w niedługim czasie. Na razie tylko mam prośbę: proszę przeczytać mój artykuł raz jeszcze, na spokojnie a przedtem otrząsnąć się z emocji. Proszę też przemyśleć niektóre zarzuty. Co do definicji rocka to chyba telepatycznie uprzedziłem ten zarzut pisząc: "co bardziej ortodoksyjni wielbiciele swoich gatunków z pewnością obrażą się, jeśli ktoś zaliczy ich do słuchaczy rocka: oni będą po prostu miłośnikami death metalu, black metalu, trashu, hard core itp., itd". Zalecam przeczytać całość raz jeszcze, przemyśleć sobie, przespać się z tym, raz jeszcze przemyśleć i dopiero potem pisać polemikę :-). No i jeszcze co do mojego nieuctwa muzycznego. Tak się składa, że różnych odmian rocka, metalu i czego tam jeszcze chcecie słucham już 20 lat i nawet trochę o tym czytuję ;-) więc uprzejmie proszę, aby nie rozpędzać się w polemicznym zapale. I na koniec jeszcze drobnostka, która rozczuliła mnie najbardziej: Kat jako zespół ironiczny -czyli Big Cyc i Devin Townsend w jednym? LOL! I żeby znów nie było że jestem nieuk. Kasetę z albumem Kata 666 kupiłem sobie i słuchałem już jakieś 15 lat temu :-) Pozdrawiam i proszę o cierpliwość w oczekiwaniu na moją obszerniejszą odpowiedź.
nie użyłam słowa "szatan" tylko "satanizm" a to nie to samo. sam mówisz, że satanizm to sposób na życie a nie wandalizm, wiec teraz nie rozumiem... nie napisałam o postaci z Biblii, tylko o tymże właśnie nurcie myślowym, dlatego prosze, nie przekształcaj moich słów dla własnej interpretacji.
A gdzie ja napisałem że "satanizm to sposób na życie"? Poza tym już widzę, że raczej się nie zrozumiemy. Dla osoby wierzącej nie istnieje coś takiego jak satanizm jako idea, styl życia czy filozofia. Wychodząc z założenia że szatan istnieje realnie, to wszelkiej maści "satanizmy" są odzwierciedleniem jego szkodliwej i złej działalności. Proszę się więc nie dziwić, że dla wierzącego katolika, satanizm będzie niebezpieczną i wyjątkowo głupią zabawą i zawsze będzie się pojawiał w kontekście szatana jako realnie istniejącej osoby. Tego po prostu nie da się rozdzielić.
"Bo i sam satanizm nie jest jednoznaczny z wandalizmem- to jest sposób postrzegania świata, i sposób na życie. Nie będę tutaj zgłębiał tajników satanizmu, lecz powiem jedynie, iż w tym temacie znowu królują stereotypy."
poza tym: "dla wierzącego katolika, satanizm będzie niebezpieczną i wyjątkowo głupią zabawą i zawsze będzie się pojawiał w kontekście szatana jako realnie istniejącej osoby" - to właśnie konserwatywny sposób myślenia, o którym napisałam.
Jakkolwiek głupio bym się nie czuł udzielając się w komentarzach do własnego tekstu, tak musze wtrącić swoje dwa grosze, w tym małe sprostowanie.
"Bo i sam satanizm nie jest jednoznaczny z wandalizmem- to jest sposób postrzegania świata, i sposób na życie. Nie będę tutaj zgłębiał tajników satanizmu, lecz powiem jedynie, iż w tym temacie znowu królują stereotypy."
To powiedziałem ja :) Mój tekst (powyższy artykuł) jest odpowiedzią na tekst Pana Tomasza zamieszczony w innym serwisie.
Po drugie- ogromnie cieszę się, że mój tekst wywołał taki rozbudowany odzew w postaci komentarzy. Pozdrawiam czytelników.
Ogólnie rzecz biorac to w czasie czytania tego twojego tekstu kilka razy było naprawde śmiesznie. To, że kwestionujesz poprawnośc artykułu napisanego przez tego drugiego gościa- ok, rozumiem, czytałam i też momentami był śmieszny. Ale po przeczytaniu twojego tekstu, no cóż....Z tym katem to już naprawdę przegiecie. Ironia kochany, to własnie to, co napisałeś powyżej o ironi w kacie. Super znawca miał takze do czynienia z osbournem. Potrafi wszystko doskonale wyjasnić.Śiedzi w jego głowie, analizuje i nawet wie dlaczego nosi krzyżyk! suuuper Slipknota ma w małym palcu, też doskonale rozumie o co komu dokladnie chodziło. Przeciez używanie symboli stanistycznych i odwolywanie sie do tej ideologii to nic takiego- o ile w celach komercyjn=ych. ( a tak nawiasem to 666 jest właśnie symbolem szatana i nie niekoniecznie tylko jest). Później następne wyjaśnienia i kolejne. Człowieku wiesz wszytsko. Wszystko potrafisz doskonale wytlumaczyć, udowodnić, może jeszcze przekonac innych do swoich racji i najlepsze- nie jesteś pewien na 100% że to co piszesz, to prawda i musisz przyznać mi racje, bo tak po prostu jest. Gratulacje. Sam siebie okłamujesz i jeszcze wciskasz kit innym.Czarne msze, samobójstwa- a coż to takiego! Akurat ja mam pojecie o tym co pisze a czy ty tak do konca to nie wiem. I rozwaliło mnie to cytowanie słów coopera heh masakra ;] tylko wyluzuj i zacznij myslec...
Witam wszystkich serdecznie ,
Jestem muzykiem , gram na kilku instrumentach , gitary ,klawisze , trąbki ,
Mam pytanie do ludzi inteligentnych .
Co to ma byc i oznaczać muzyka Satanistyczna ????
Czegoś takiego nie ma i nie istnieje .
Natomiast zgodze sie że dodana ideologia i napisany tekst może byc satanistyczny .
Jak może być Samo granie ,wydobywanie dźwięków z instrumentu
Satanistyczne ,
Czyi na fortepianie mogę zagrac też Satanistycznie ,grając dysonansy i tony nie współbrzmiące ze sobą .
To Paranoja Ludzie i jest to Chore .
W Muzyce występuje gama dźwięków ,nie każdy utwór zabrzmi Durowo czyli wesoło , muzyka to tez akordy molowe czyli smutne , muzyka to po prostu dźwięk jako ogól .
Tak samo jest z gitarą , są dźwieki , tony , jest barwa tonu i przy pomocy takiej barwy się gra muzykę nazywaną rockowa czy bluesową jazzowa , funkowa czy wreszcie metalową .
Sama Muzyka z siebie nie jest Satanistyczna i nigdy nie będzie bo takie myślenie było by całkowitym wypaczeniem .
ALE
jezeli do Muzyki bluesowej jazzowej ,metalowej , Orkiestrowej , samby , bossanovy ,disco polo
dodamy ideologię i satanistyczny tekst , to wtedy mamy problem .
Samo granie Metalu czy słuchanie instrumentalnego rocka bluesa ,disco pola itd . nikomu normalnemu nie zaszkodziło i nie zaszkodzi .
Jeżeli ktoś nie lubi brzmienia przesterowanej gitary elektrycznej to niech nie słucha , ja jak mi nie odpowiada Disco czy muzyka Dance to jej nie słucham bo mnie męczy .
Metal tez po czasie mnie męczy , ale przez te kilka minut lubie posłuchać , oczywiście słucham tylko Muzyki instrumentalnej , bez tekstowej , samo granie .
Odczepcie się od zwrotu Muzyka Satanistyczna ,
Lepiej mówcie ideologia i teksty Satanistyczne dodane do lini melodycznej ,która to linia bez ideologi i tekstów jest po prostu zbiorem dźwięków które występują w każdej Muzyce .
bo Muzyka jako muzyka według religii jest darem Bożym
Przesterowana Gitara - dlaczego niektórzy nie znosza ?
Jako elektronik i Muzyk wyjaśniam , bo w efekcie przesterowania istnieje tak duża ilość harmonicznych wyższych rzędów alikwotów tonów które dla naszego ucha jest po prostu na dłuższą metę męczące .
ale czy to ze taki dźwięk jest odbierany rzez nasze uch o jako zbyt ostry i wrzaskliwy (bo taka jego fala ) jest szatanem .
Trzeba mieć nie równo pod sufitem i zero wiadomości na dany temat żeby tak twierdzić .
Ksiądz wygłaszając informacje czasami mówi zbyt blisko mikrofonu i wtedy dochodzi do przesterowania , w głośnikach trzeszczy a nasze ucho się męczy .
no to co ksiądz jest szatanem ?????
zastanówcie się ludzie nas tym co napisałem i nie używajcie wiecej sformułowania Muzyka satanistyczna .
Bo Muzyka to jedno
a tekst i ideologia , jak również Image muzyków to drugie ,
Nalezy rozdzielić te rzeczy .
Ja bardzo lubię czyste ładne brzmienie przesterowanej gitary i lubię na tym grac ,
brzmienie takie nadaję się do róznego rodzaju solówek ,które gram na wesoło i melodyjnie i miło się tego potem słucha .
Nie lubię cięzkiego metalu z darciem mordy to mnie wykańcza , ale nie uważam że Muzycznie granie dysonansów , akordów zmniejszonych i zwiększonych na przmian z molowymi jest satanizmem !!!!
To właśnie darcie mordy , jak również image wystrój grupy i w koncu najważniejsze sam tekst jest zły
Muzyka jeszcze raz powtarzam jest MUZYKĄ i łapy precz od muzyki czy to fortepianowej, poważnej jazzowj , bluesowej ,metalowej , rokowej , fujarkowej , disco polo itd.
Dla nierozumiejacych
Muzyka to , do re mi fa sol lalalalalalala ,a także półtony pomiędzy ,
czy jak gram to na fortepianie a potem to samo
te dźwięki na gitarze to jest to satanizm !!!!!!!
nie róbcie Jaj z samych siebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!














