Kultura / Muzyka
The Jonesz - Season One
Artykuł był czytany 2360 razy
Jest ich dwóch i mieszkają w Montrealu,ale ich płyty nie kupisz w Kanadzie czy USA. Możesz za to kupić ją w Polsce za tanie pieniądze.Z Kanady przez Polskę do Japonii czyli w podróży ze znakomitym hip-hopem.
The Jonesz to dwóch chłopaków z Montrealu, raper Maxwell i producent Patr00 - czyli właściwie Patryk pochodzący z Polski,a żyjący w Kanadzie. Duet The Jonesz dołączył do wytwórni Asfalt Records i raczej zagości w niej na dłużej. Ciekawy jest fakt,że chłopaki wydali swoją debiutancką płyte tylko w Polsce i Japonii i tu nalezą się duże słowa uznania dla szefa Asfaltu,któremu udało się pozyskać chłopaków w szeregi wytwórni.
To co serwują nam panowie z Kanady to absolutnie porcja świetnego,ciepłego hip hopu z przemyślanymi tekstami. Na płycie nie uświadczymy przechwałek czy jakielkowiek gangsterki, mamy za to do czynienia ze spokojnymi tekstami o codziennym życiu, w których brak smutku czy użalań nad życiem,a dużo zdrowo rozsądkowych przemyśleń i trafnych spostrzeżeń. Słuchając tej płyty czujemy się bardzo swojsko, jakby te historie opowiadał nam koleszka z bloku obok.Rap Maxwella idealnie komponuje się z ciepłymi soulowymi podkładami Patryka, które stoją na bardzo wysokim poziomie. Widać ,że chłopaki traktują nagrywanie muzyki jako swoje hobby ,ale zarazem posiadają ogromny szacunek do tego co robią i wkładają w to 100% swoich możliwości. The Jonesz wpasowują się całkowicie klimatycznie w reszte Asfaltowych wykonawców, trzeba tu dodać że skrecze w kawałku "Kill Mics" dograł polski dj Daniel Drumz , a masteringiem płyty zajął się Noon.
Płyty słucha się z nie małą przyjemnością i tak naprawdę nie ma wśród 19 kawałków na tym albumie, takiego przy którym moglibyśmy się nudzić.
Trzeba powiedzieć jasno,że Asfalt trafił w dziesiątke. Tak dobrego hip hopu nigdy nie jest dość, a fakt że płyta ukazała się tylko w dwóch krajach dodaje jej wyjątkowości. Dla wszystkich kolekcjonerów płyt będzie to z pewnością świetny nabyteka,ale i dla zwykłych ludzi powinna być to cenna płyta. Jeśli szukasz dobrego prawdziwego hip-hopu sięgnij po The Jonesz. Tak wiele radości ,za tak przystępną cenę.
To co serwują nam panowie z Kanady to absolutnie porcja świetnego,ciepłego hip hopu z przemyślanymi tekstami. Na płycie nie uświadczymy przechwałek czy jakielkowiek gangsterki, mamy za to do czynienia ze spokojnymi tekstami o codziennym życiu, w których brak smutku czy użalań nad życiem,a dużo zdrowo rozsądkowych przemyśleń i trafnych spostrzeżeń. Słuchając tej płyty czujemy się bardzo swojsko, jakby te historie opowiadał nam koleszka z bloku obok.Rap Maxwella idealnie komponuje się z ciepłymi soulowymi podkładami Patryka, które stoją na bardzo wysokim poziomie. Widać ,że chłopaki traktują nagrywanie muzyki jako swoje hobby ,ale zarazem posiadają ogromny szacunek do tego co robią i wkładają w to 100% swoich możliwości. The Jonesz wpasowują się całkowicie klimatycznie w reszte Asfaltowych wykonawców, trzeba tu dodać że skrecze w kawałku "Kill Mics" dograł polski dj Daniel Drumz , a masteringiem płyty zajął się Noon.
Płyty słucha się z nie małą przyjemnością i tak naprawdę nie ma wśród 19 kawałków na tym albumie, takiego przy którym moglibyśmy się nudzić.
Trzeba powiedzieć jasno,że Asfalt trafił w dziesiątke. Tak dobrego hip hopu nigdy nie jest dość, a fakt że płyta ukazała się tylko w dwóch krajach dodaje jej wyjątkowości. Dla wszystkich kolekcjonerów płyt będzie to z pewnością świetny nabyteka,ale i dla zwykłych ludzi powinna być to cenna płyta. Jeśli szukasz dobrego prawdziwego hip-hopu sięgnij po The Jonesz. Tak wiele radości ,za tak przystępną cenę.














