Uniwersalna Kasia
Artykuł był czytany 2136 razyKatarzyna Nosowska jest jedną z najlepszych wokalistek w naszym kraju. Takie zdanie powtarza się wielokrotnie, właściwie przy okazji każdego muzycznego dokonania artystki.
Okazją do próby udzielenia odpowiedzi na te pytania i napisania swego rodzaju
„hymnu pochwalnego” na cześć wokalistki jest niedawna premiera czwartego w jej karierze solowego albumu pt: „ UniSexBlues”, która miała miejsce 28 maja.
Aby zrozumieć istotę fenomenu Nosowskiej, należy sięgnąć pamięcią do początków jej istnienia na polskim rynku muzycznym.
Pierwszym zespołem, z którym współpracowała Kasia Nosowska, były „Szklane Pomarańcze” - miało to miejsce w 1987 roku. Następnie współpracowała m.in. z zespołami: „Kafel”; „Dum Dum”; No, Wey Out”; oraz "Włochaty Odkurzacz”.
O początku kariery można jednak mówić dopiero od momentu, w którym wokalistka, zaczęła współpracować z Piotrem Banachem, Marcinem Żebiałowiczem, Robertem Ligiewiczem oraz Jackiem Chrzanowskim. W 1992 roku utworzyli oni zespół Hey. Debiutancka płyta „Fire” wkrótce po premierze uzyskała status Złotej, a Nosowska po raz pierwszy została uznana za najlepszą wokalistkę roku. Porównywalny sukces odniosła kolejna płyta zatytułowana „Ho”. Wydarzeniami muzycznymi stawały się także pozostałe krążki: „?”- album ten sprawił, że grupa Hey zakończyła 1995 rok z niespotykanym do tej pory na polskim rynku bilansem - 1 miliona sprzedanych płyt od początku istnienia zespołu. „Karma”; „Hey” - potwierdziły muzyczną klasę i pozycję zespołu. Swego rodzaju przełom nastąpił w 1999 roku, kiedy to od zespołu odszedł jego założyciel i lider - Piotr Banach. Wydawało się, że będzie to kres świetnie rozwijającej się kariery formacji. Pomylili się jednak wszyscy sceptycy, sądzący, że bez Banacha Hey przestanie istnieć. Już w październiku 1999 roku do zespołu dołączył równie charyzmatyczny gitarzysta - Paweł Krawczyk, współpracujący wcześniej z Nosowską przy solowych projektach.
Obok działalności zespołu artystka postanowiła rozpocząć działalność na własną rękę. W 1996 roku ukazał się jej pierwszy solowy album pt: „Puk, puk”. Album odważny, gdyż odbiegający muzycznie od dotychczas znanego rockowego wizerunku. Wokalistka z sukcesem udowodniła, że sprawdza się także w elektronicznych brzmieniach. Równie eksperymentalne były dwa kolejne solowe wydawnictwa. Na nowy solowy album Katarzyny Nosowskiej, trzeba było czekać 7 lat, jednak było warto.
„UniSexBlues”, który miał premierę 28 maja, przyjemnie zaskakuje już od pierwszych dźwięków. Na wstępie słyszymy niezwykle energetyczną w warstwie muzycznej i niezwykle aktualną w warstwie tekstowej „Erę retuszera”. Kasia jak zwykle trafnie opisuje w niej rzeczywistość, śpiewając w refrenie: „Nie da się żyć, zwariuję jak nic”. Ogromnym atutem jest niezwykła różnorodność aranżacyjna i klimatyczna tej płyty. Wokalistka z ogromną swobodą porusza się po wielu gatunkach muzycznych, przeprowadzając słuchaczy od regee w singlowej „Erze Retuszera”, przez elektronikę w „Metapsycho”, aż po ocierający się o bluesa utwór „UniSexBlues”. Dostajemy też dużą porcję dobrze znanej i przez wielu w tej wersji uważanej za najlepszą Kasi lirycznej. Utwory takie jak „Karatetyka”, „Kasitet Romns”, czy finalne „Konsorcjum KCK”, są prawdziwymi perełkami w tej materii.
Nosowska w obiegowej opinii funkcjonująca jako „czołowa pesymistka”, w pewnym sensie drwi z tej opinii, śpiewając z przekonaniem w utworze pt: „Makro”: „Marzyć bez limitu, kompleksów i bez wstydu... Chcieć ciut więcej, żaden wstyd”.
Płyty Nosowskiej słucha się doskonale z kilku powodów. Po pierwsze jest nim wspomniana wyżej różnorodność muzyczna, po drugie znakomite teksty. Wokalistka po raz kolejny udowodniła, że w tej materii nie ma sobie równych na polskiej scenie muzycznej. Opisuje w nich rzeczywistość w sposób trafny z jakże charakterystyczną dla niej dozą ironii. Porusza też tematy fundamentalne, istotne dla każdego z nas. Pokazuje odwagę, pisząc bez zbędnego patosu o miłości, śmierci, przemijaniu.
Jest jedną z niewielu wokalistek, której udaje się pisać o rzeczach istotnych, nie popadając przy tym w banał. Sprawia to, że jest artystką niezwykle wiarygodną, a każdy tekst jej autorstwa, bez przesady można nazwać poezją najwyższego gatunku.
Kolejną zaletą płyty jest fakt, że Nosowska doskonale bawi się muzyką i słychać, że sprawia jej to dużą przyjemność. W każdej kolejnej piosence, odkrywa przed słuchaczem nieznane dotąd oblicza swego głosu. Dobór modulacji w każdym utworze sprawia, że każda piosenka jest niespodzianką. Wierni fani powinni zaopatrzyć się w ten krążek, ponieważ stanowi on dowód nieustannego rozwoju wokalistki. Nosowska pokazuje, że mimo iż kojarzona jest ze stylistyką rockową, cały czas poszukuje i odkrywa dla siebie nowe style muzyczne, trzeba przyznać, że robi to z bardzo dobrym skutkiem. Sceptycy natomiast powinni przesłuchać go, choć raz, choćby po to, by przekonać się, że w Polsce możliwe jest nagranie płyty na światowym produkcyjnie poziomie.
Na czym więc polega fenomen Katarzyny Nosowskiej? Odpowiedź wydaje się prosta. Artystka od początku istnienia na scenie muzycznej jest sobą. Nie zważając na panujące wokół trendy, konsekwentnie realizuje swe pomysły. Jest bezkompromisowa, co w świecie tak modnych układów pozwoliło jej zachować wiarygodność i dało prawo do wygłaszania odważnych opinii. Mimo popularności, zachowuje dystans do show biznesu i wykazuje się dużą dozą ironii i poczucia humoru także na własny temat, co niezwykle rzadkie u polskich „gwiazd”. W swej karierze nigdy „nie poszła na łatwiznę”, nie stosuje także prostych metod promowania własnej osoby. Za wszelką cenę chroni prywatność, słusznie stwierdzając, że nie jest ona pożywką dla mas. W jej tekstach pobrzmiewa życiowa mądrość, pozbawiona moralizatorstwa, osądzania, czy też banalnych prawd. Nosowska nie boi się za to stawiania trudnych pytań, przyznania do wątpliwości i ciągłego poszukiwania odpowiedzi na najtrudniejsze pytania. Może właśnie w tym tkwi siła jej tekstów?
Najważniejszą cechą odróżniającą Kasię od reszty polskich wokalistek jest fakt, że pisze piosenki i nagrywa wyłącznie wtedy, gdy ma coś do przekazania.
Pozostaje tylko mieć nadzieję, że znajdzie się więcej twórców, którzy wezmą z Kasi przykład i uświadomią sobie, że prawdziwy talent nie potrzebuje zbędnych ozdobników, gdyż jest w stanie obronić się sam.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Bardzo dobrze dobrane płyty wokalistki oraz opisane. Krótka i dobra historia z jej życia. Świetnie wytłumaczone na czym polega fenomen Kasi Nosowskiej. Polecam artykuł.
Dobrze napisany.
Zacznę może od tego o czym zapomniałeś.
Hey po odejściu Piotrka ogłosił upadłość, więc fani mieli prawo myśleć, że to koniec :) . Płyta jest bardzo różnorodna dzięki współpracy Kasi z Maćkiem Macukiem, Kasia sama przyznaje, że odważył się on na posunięcia na jakie ona w życiu by nie wpadła (chociażby udział w Metempsycho tego japońskiego zespołu).
Reszta bardzo fajnie napisana, oprócz tego co wypisałem wyżej nie zapomniałeś chyba o niczym :)














