iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Polecamy
+ - 0

Przełom lat w polskiej tradycji

31 12 2008 Anna Hudyka Artykuł był czytany 1998 razy
Źródło: Internet
Źródło: Internet

Historia świętowania przełomu lat sięga 999 r. i Papieża Sylwestra II. Proroctwa mówiąc, że w 1000 r. nastąpi koniec świata wywołały przerażenie. Kiedy przepowiednia się nie sprawdziła radość i świętowanie nie znało końca...

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Kolejna z „nocy magii”

 

W Polsce tak, jak wiele innych świąt i to należało do wyjątkowych. Wierzono, że noc przełomu lat jest pełna magii i cudów. Ludzie udawali się do kościołów, aby Stary Rok zakończyć z Bogiem dziękując za doznane łaski. Dopiero po powrocie można się było zacząć się bawić i wróżyć.
Pewne przekonania związane z wyjątkowym dniem obowiązywały od rana. Starano się wynieść jakąś cenną rzecz z domu sąsiada, który musiał ją wykupić. Wierzono, że zapewni to łaski w następnym roku. Wiele obrzędów wiązało się z jedzeniem. Pieczono małe chleby i bułeczki zwane „bochniaczkami” i „szczodrakami”. Były podarunkami dla sąsiadów i kolędników. Jedli je też domownicy i dawano zwierzętom, aby panowało zdrowie i pomyślność. Na stole musiał leżeć chleb, mający sprawić jego dostatek w nowym roku a wszyscy jedli groch, by zbiory polowe się udały. Wierzono też, że można się dowiedzieć, kto umrze w następnym roku. Wchodzono tyłem z miską na głowie na dach i patrzono do komina, gdzie można było podobno zobaczyć twarze. Panowało przekonanie, że o północy mogą przyjść duchy. Sypano podłogę piaskiem a w kuchni przy piecu ustawiano ławę pokrytą popiołem następnego dnia szukając na nich śladów.
Panny były ciekawe, czy w nowym roku wyjdą za mąż. Podchodziły do strumyka lub rzeki i wyjmowały z dna garść kamyków a następnie je liczyły. Liczba parzysta oznaczała zamążpójście. Aby dowiedzieć się, czy mąż będzie dobrym gospodarzem wyciągały słomy ze strzechy. Pozytywną wróżbą był kłos z niewymłóconym ziarnem. Ale ważny był też jego wygląd. Dziewczęta o północy biegły do płotów i chwytały sztachet, który symbolizował oblubieńca. Następnie potrząsano ogrodzeniem i nadsłuchiwano, skąd słychać szczekające psy, bowiem z tej miał przyjść. Również tak, jak w „Andrzejki” lano wosk. Starsze kobiety robiły ciasto na niecce kładzionej na słomie zaścielającej podłogę w Wigilię Bożego Narodzenia. Formowały z niego postaci domowych zwierząt, które upieczone dawały im wierząc, że będą zdrowe i zapewnią pożywienie.
Ważną rolę odgrywała również pogoda. Słońce i mróz zapowiadały dobre plony, wiatr- urodzaj, śnieg- rojenie pszczół, dodatnia temperatura- „pustki” w komorze
a rozgwieżdżone niebo, że kury dadzą w następnym roku wiele jajek.

 

Nowy Rok

 

Wyjątkowy był też Nowy Rok. Rankiem udawano się do kościoła, by „po Bożemu” zacząć kolejne 12 miesięcy. Po nabożeństwie szybko wracano do domów, gdyż pierwsza osoba miała mieć zapewnione w niedługim czasie bogactwo. Składano sobie też noworoczne życzenia polecając się wzajemnie Bogu.
Na Warmii, Kurpiowszczyźnie, Podlasiu i Mazurach w Wigilię Nowego Roku pieczono tzw. „nowe latka”. Były to kręgi z ciasta, do których przylepiano figurki zwierząt
a do ich środka ludzką przedstawiającą: gospodarza, gospodynię z dzieckiem, pasterza
i myśliwego. Wieszano je w domu wierząc, że przyniosą szczęście i pomyślność. Na Pomorzu obwiązywano słomą drzewa wkładając krzyżyki z ciasta, co miało zapewnić dorodne owoce. Panował przesąd, że gdy pierwsza wejdzie do domu kobieta to zapowiedź kłótni i kłopotów. Obsypywano się też owsem życząc sobie, aby „urodziło się” zboże. Dawano też najbliższym drobne prezenty noworoczne, zwane „kolędami”. Na ziemi Sądeckiej i Rzeszowskiej z życzeniami chodzili młodzi mężczyźni w słomianych strojach zwani „drabami”. Podkradali jedzenie i robili drobne figle, co im wybaczano, bo jak mówiło porzekadło „gdzie drab w domu, szczęście w domu będzie, krowa się ocieli, dziewka za mąż wyjdzie”. Na wsiach robiono też drobne żarty np. blokowano drzwi do domu pniem drzewa lub mazano gliną szyby i w zamian żądano zadośćuczynienia.

 

Wielkie balowanie i czasem tradycja 

 

Charakterystyczne dla przełomu lat bale organizowano już w połowie
XVIII w. Według kronikarzy i historyków w Polsce pojawiły się w XIX w. i tak, jak
w innych krajach były kostiumowymi i maskowymi. Najwcześniej odbywały się w większych miastach u najbogatszych. Szlachta witała Nowy Rok wystrzałami z muszkietów i moździerzy. Inni ludzie na jego nadejście czekali w domowym zaciszu albo małymi grupkami. O północy trzaskali z bicza i strzelali z rusznic, by wygonić stary rok. Uroczystości sylwestrowe upowszechniły się dopiero po II wojnie, kiedy zaczęto organizować huczne bale. Dziś też wybiera je większość ludzi a coraz modniejsze stają się wyjazdy zagraniczne. Jednak można znaleźć miejsca, gdzie kultywuje się starodawne zwyczaje- są to np. Kaszuby. Tam chodzą z przedstawieniem przebierańcy. Towarzyszy im diabeł, niedźwiedź, Żyd, baba, dziad i symbolizujący dawnego stróża porządku publicznego nawołującego do gaszenia świateł gwizdkiem milicjant. Jest to czas drobnych żartów młodzieży, która wyjmują np. bramy z zawiasów albo przestawiają samochody.





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0