Kultura / Polecamy
Ziarno wojennej bezwzględności cz.3
Artykuł był czytany 917 razy
To nie dzięki pomocy Anglii i Francji ustaliliśmy granicę wschodnią, ale dzięki odwadze i heroizmowi walczących wojsk polskich...
Wojna ! Bagnet na broń!
Ustalenie wschodniej granicy Polski było przedsięwzięciem niezwykle trudnym. Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski był zdania, że najlepszym dla Polski rozwiązaniem będzie utworzenie na wschodnich rubieżach nowego państwa polskiego pasa skonfederowanych z Polską a oderwanych od Rosji niepodległych państw: Litwy, Białorusi i Ukrainy. Kształt przyszłego państwa polskiego widział w jego historycznych granicach sprzed 1772 roku, kiedy zaborcy dokonali pierwszego rozbioru ziem polskich. Uważał, że chwila do realizacji tych planów jest niepowtarzalna. Szansą na powodzenie tej koncepcji było osłabienie Rosji radzieckiej rewolucyjnym wrzeniem i wojną domową. Powyższe plany polityczne Piłsudskiego pokrywały się z interesami ziemiaństwa posiadającego na wschodzie swoje majątki oraz inwestorów liczących na rozwój rolnictwa i przemysłu na tych terenach.
Rosja radziecka pomimo deklarowanych haseł o uznaniu niepodległości tworzonych państw, siłą narzucała swoją rewolucję wszystkim swoim sąsiadom niosąc śmierć, gwałty, rabunki i zniewolenie. Tak miała wyglądać radziecka wolność i braterstwo.
Paryska konferencja pokojowa nie potrafiła zająć stanowiska w sprawie wschodniej granicy Polski. Ponadto państwa alianckie nie miały bezpośredniego wglądu w sytuacje tych obszarów i - co należy szczególnie podkreślić, nie próbowały zwiększać swojej aktywności w tym zakresie. Wolały zachować porządek polityczny obowiązujący przed wybuchem I wojny światowej i niechętne były idei powstania nowych niepodległych państw szczególnie w rejonie południowo-wschodniej Europy. Państwa zachodnie opierały swoje opinie o sytuacji politycznej i militarnej w tym rejonie na kontaktach z delegacjami poszczególnych ugrupowań politycznych. W zależności od bieżącej potrzeby brano pod uwagę opinię jednej lub drugiej strony, przechylając szalę na stronę byłych i obecnych sojuszników.
Istniał wprawdzie strach, jaki padł na aliantów po wybuchu rewolucji w Rosji. Jednakże w Paryżu działała Rosyjska Konferencja Polityczna . Z tą grupą polityków związani byli zbiegli na zachód politycy z ostatnich rządów carskich lub Rządu Tymczasowego. Ich argumenty potrafiły przekonać aliantów, że sytuacja w Rosji jest przejściowa, ustrój radziecki upadnie i powstanie ponownie państwo rosyjskie. Stąd istotną sprawą jest, aby przyszłe państwo działało w granicach carskiego imperium i pod żadnym pozorem nie należy pomniejszać jego terytorium. Carskie lobby było na tyle skuteczne, że alianci przekonani o ich racjach finansowali kampanie wojenne sił kontrrewolucyjnych, uważając je za jedyną siłę potrafiącą przeciwstawić się bolszewickiej inwazji na pozostałe kraje europejskie. Obie strony, niechętnie nastawione do Polski, nie zamierzały zmieniać raz ustalonego porządku spraw. Polskie plany ekspansji na wschód traktowane były nadzwyczaj nieprzyjaźnie. Dlatego też propozycje polskiej delegacji opracowane przez Dmowskiego, aby uznać za należne dla Polski obszary sięgające za Bug i Zbrucz, zostały odrzucone. Nad tymi propozycjami w ogóle nie podjęto dyskusji. Był to niebezpieczny sygnał dla władz polskich. Polska sprawa była rozgrywką polityczną i nic nie wskazywało na pomyślne dla nas rozwiązanie. Traktat wersalski w punkcie 3 artykułu 87 stwierdzał, że nie wyznaczone w tekście traktatu granice Polski zostaną później wytyczone przez Radę Najwyższą. To najgorsza decyzja jaka mogła spotkać Polskę. Ponownie o naszych granicach mieli decydować obcy. W Polsce nie było na to zgody. Należy uświadomić sobie także fakt, że Rosja radziecka nie uznawała traktatu wersalskiego i nie miała zamiaru pogodzić się z jego decyzjami.
1 listopada 1918 roku we wschodniej Galicji proklamowano Zachodnio–Ukraińską Republikę Ludową (ZURL) ze stolicą w Stanisławowie, dążącą do oderwania ziem zachodniej Ukrainy od tworzących się struktur państwowości polskiej. Zabiegała ona o wsparcie państw zachodnich w walce z Polską. Dochodziło do licznych starć polsko – ukraińskich na tym terenie. 22 listopada 1918 roku Polacy zajmują Lwów.
8 grudnia 1918 roku państwa zachodnie licząc na zwycięstwo kontrrewolucji ustaliły tymczasową granicę polsko-rosyjską bliską linii znanej jako linia Curzona.
W styczniu 1919 roku Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa połączyła się z Republiką Ukraińską w Kijowie. Rada Najwyższa Konferencji Pokojowej nie uznała państwa zachodnio-ukraińskiego, jednak ze względu na bogactwa naturalne tego regionu ( ropa naftowa ) licząc na zyski z ich eksploatacji nie zrezygnowała z kontroli tego terytorium. Pachołkiem państw zachodnich miała być Polska. To Polska miała kontrolować te obszary w interesie państw zachodnich. Umożliwiono powrót z Francji wojska polskiego pod dowództwem Hallera, nie dla wzmocnienia tworzącego się państwa polskiego, ale jedynie dla zapewnienia dominacji państw zachodnich w tym regionie. Polacy mieli walczyć i ginąć dla interesów państw zachodnich, głównie Francji. Polskie elity polityczne, zdając sobie sprawę z nieuczciwych intencji politycznych mocarstw, podjęły grę. Celem tej gry miała być wolna, niepodległa Polska.
W maju 1919 roku wojska polskie wzmocnione przybyłą z Francji tzw. armią Hallera przystąpiły do ofensywy, która doprowadziła do wyparcia wojsk ukraińskich za rzekę Zbrucz. Zachodnio – Ukraińska Republika Ludowa przestała istnieć.
25 czerwca 1919 roku państwa zachodnie upoważniły Polskę do okupacji całego terytorium ( po Zbrucz ), a właściwie administrowania tym regionem przez 25 lat z zachowaniem praw autonomicznych ludności zamieszkującej ten obszar, zwanym od tej pory Galicją Wschodnią. Protest do tej decyzji złożyła i strona polska i ukraińska. Jednocześnie nad Dnieprem powstaje Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, nie uznająca ani praw polskich ani Republiki Ukraińskiej do spornych terytoriów. Oczywiście żadna ze stron nie uznawała Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Sytuacja była bardzo skomplikowana. Polska została wmieszana w trudny konflikt na swoich wschodnich rubieżach. W grudniu 1919 roku państwa zachodnie zawiesiły decyzję o 25-letnim mandacie wschodnio-galicyjskim.
W pierwszej połowie 1919 roku Piłsudski rozpoczął działania militarne przeciwko armii radzieckiej na terenie ziem litewsko-białoruskich. W lutym 1919 roku armia polska zajmuje Brześć, Kowel, Łuck, Wilno i Mińsk docierając do rzek Berezyna i Dźwiny Zachodniej. Na południu dotarli do Żytomierza. Na zajętych terenach odbierali chłopom ziemię otrzymaną od bolszewików. Oddawali zrabowane majątki zagrabione i rozparcelowane przez komunistów. Wywołało to protesty chłopstwa tych obszarów.
13 grudnia 1919 roku powstał nowy rząd Leopolda Skulskiego.
W grudniu 1919 roku podpisana została polsko-łotewska umowa wojskowa, która doprowadziła do wspólnego działania obu wojsk przeciwko armii bolszewickiej działającej w regionie Dynenburga. Na Polesiu i Wołyniu Piłsudski wstrzymał działania wojenne, aby nie wspierać ofensywy nieprzyjaznej Polsce „białej” armii Antona Denikina walczącej z bolszewikami.
Jednocześnie przez cały rok 1919 prowadzone były rozmowy polsko-radzieckie. Wielokrotnie wszczynane i przerywane. Rosję radziecką w tych rozmowach reprezentował Julian Marchlewski. W interesie sowieckim było zawarcie traktatu pokojowego z Polską, aby zyskać na czasie. Chciano przegrupować siły radzieckie, wygrać batalię z kontrrewolucją oraz ukonstytuować powstałą Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką. Pozwoliłoby to bolszewikom na zgromadzenie odpowiedniej siły militarnej i politycznej pozwalającej stanąć w szranki z wojskami polskimi.
8 grudnia 1919 roku Rada Najwyższa konferencji pokojowej upoważniła rząd polski do utworzenia władzy cywilnej za zachód od linii przebiegającej : na północ od Suwałk, koło Grodna i Brześcia, wzdłuż Bugu aż do dawnej granicy rosyjsko – austriackiej. Teren ten obejmował obszar mniejszy ( bez północnej Suwalszczyzny ) niż obszar dawnego Królestwa Kongresowego. W powyższym dokumencie nic nie wspominano o terenach wschodniej części Galicji.
Zaniepokojony tym faktem Piłsudski, mając na uwadze grożącą wciąż agresję Rosji radzieckiej, poszukiwał sojusznika do obrony tworzącej się państwowości polskiej. Na państwa alianckie wciąż obradujące w Paryżu nie mógł liczyć. Ich obojętne, a niekiedy wrogie stanowisko jednoznacznie ukazywało samotność Polski w tych działaniach. Jedynym sprzymierzeńcem mogła być tworząca się państwowość ukraińska, podobnie jak Polska zagrożona inwazją bolszewicką. Podjęto rozmowy z rządem ukraińskim atamana Semena Petlury.
21 kwietnia 1920 roku zawarto w Warszawie układ polityczny pomiędzy Polską a Ukrainą skierowany przeciwko Rosji radzieckiej. Strona ukraińska w zamian za pomoc w walce z bolszewizmem zrezygnowała na rzecz Polski ze wschodniej Ukrainy ( Galicja wschodnia ) i Wołynia zachodniego. Polska obiecywała pomoc zbrojną w tworzeniu republiki ukraińskiej ze stolicą w Kijowie. Zawarto również układ wojskowy, który miał charakter sojuszu.
Kilka dni później, 25 kwietnia 1920 roku wojska polskie wraz oddziałami ukraińskimi rozpoczęły wspólną ofensywę w kierunku Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Szybko poruszając się na wschód zajęły ogromne obszary ukraińskie. 7 maja zajęły Kijów. W czerwcu 1920 roku armia radziecka dokonała kontruderzenia. Po kolejnych dwóch miesiącach bolszewicy stanęli pod Warszawą. Na zajętych przez bolszewicką armię terenach wprowadzano rządy bolszewickie. 30 lipca 1920 roku do Białegostoku przybyli rewolucjoniści Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Feliks Kon, Józef Unszlicht i Edward Próchnik. Utworzyli oni Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, który miał charakter prowizorycznej bolszewickiej władzy, która miała potem zostać przekazana w ręce partii komunistycznej. Komitet ogłosił konieczność przewrotu rewolucyjnego, postulując budowę państwa komunistycznego.
Sąsiedzi Polski ogłosili „neutralność”. Jednak zagrożenie stanowił tak zwany ruch robotniczy. To robotnicy niemieccy i czescy nie przepuszczali transportów towarowych przesyłanych Polsce z zachodu. Jedynie Węgry zaoferowały Polsce pomoc militarną. Czechosłowacja, niechętna Polsce, nie wyraziła zgody na przepuszczenie dywizji węgierskich przez swoje terytorium. Polska znalazła się w trudnej sytuacji politycznej i militarnej. Anglia i Francja niechętna Polsce nie zamierzała udzielić jej pomocy. Oba państwa obawiały się sympatyzujących z Rosją radziecką szerokich mas robotniczych w swoich krajach i nie zamierzały pomóc Polsce. Premier Grabski 9 lipca 1920 roku udał się do Spa, gdzie obradowały rządy mocarstw zachodnich, ale jedynym skutkiem politycznym tej wizyty były niekorzystne dla Polski decyzje mocarstw zachodnich dotyczących Śląska Cieszyńskiego. Owi piewcy pokoju w swojej naiwności zapowiedzieli, że zwrócą się do Rosji radzieckiej z apelem o wstrzymanie działań wojennych, utworzenie lini rozejmu na zaproponowanych przez siebie warunkach ( linia Curzona ) oraz będą rozjemcą prowadząc konferencję pokojową, rozdając karty i decydując za plecami zainteresowanych spraw o losach całych narodów. Mocarstwa zachodnie, głosem brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda Curzona, 11 lipca 1920 roku wystosowały do Rosji radzieckiej notę dyplomatyczną z zagrożeniem, że jeżeli bolszewicy nie zaprzestaną działań wojennych to podejmą oni kroki dla udzielenia pomocy Polsce. Bolszewicy wiedząc, że państwa zachodnie w sprawie Polski nie kiwną palcem, prowadziły nadal działania wojenne. Dnia 17 lipca Rosja radziecka wystosowała do mocarstw zachodnich notę, w której odrzucała zaproponowane pośrednictwo, twierdząc, że konflikt dotyczy dwóch stron i strona radziecka gotowa jest zawrzeć rozejm z Polską na swoich warunkach, ale wówczas, gdy Polacy o to poproszą.
15 lipca Sejm polski uchwalił odezwę nawołującą do wstępowania w szeregi ochotniczej armii Hallera.
24 lipca 1920 roku powstaje rząd Wincentego Witosa z Ignacym Daszyńskim jako wicepremierem.
Nikt nie przypuszczał, że po przegrupowaniu wojsk polskich dojdzie do śmiertelnego polskiego uderzenia na nacierające wojska bolszewickie i gwałtownej ucieczki armii radzieckiej. 15 sierpnia 1920 roku doszło bo bitwy na przedpolach Warszawy , w wyniku której armia bolszewicka została rozgromiona. Polska obroniła swoją suwerenność własnymi siłami, wyczerpana wojną mogła stanąć do rokowań rozejmowych z pozycji zwycięzcy.
Wstępne rozmowy rozejmowe rozpoczęto w Mińsku, następnie zostały przeniesione do Rygi. I tam 12 października 1920 roku podpisano założenia pokojowe ( warunki rozejmu ) między Polską a Rosją radziecką. Dzięki tej wojnie granice Polski zostały przesunięte o około 150 km na wschód od proponowanych przez państwa zachodnie wcześniejszej linii Curzona.
Ponadto strona polska zachowywała kontrolę nad całą Galicją aż po rzekę Zbrucz. W sprawie granicy polsko – litewskiej ustalono, że należy ona wyłącznie do kompetencji Polski i Litwy. Strony zobowiązały się do rokowań pokojowych, których celem miał być traktat pokojowy pomiędzy Polską a Rosją radziecką.
Został on ostatecznie podpisany w Rydze 18 marca 1921 roku.
Na mocy tego traktatu ustalono granice wzajemne minimalnie zmienione w stosunku do wcześniejszych ustaleń. Dalsze punkty traktatu przewidywały pełną normalizację stosunków wzajemnych między państwami ( z niezwłocznym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych ) oraz zapewniały równouprawnienie mniejszościom narodowym po obu stronach granicy. Strona radziecka zobowiązała się do zwrócenia Polsce archiwów, zbiorów sztuki i przedmiotów historycznych ukradzionych Polsce przez władze carskie po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku. Istotną sprawą był fakt, że przeciwnikiem polskiej delegacji byli trzej partnerzy : Rosja radziecka, Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka oraz Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka. Nadmieniam, że jeszcze nie istniał wtedy Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich ( ZSRR ), który powstał dopiero 30 grudnia 1922 roku. Po jego powstaniu ZSRR przejął zobowiązania stron podpisujących ten traktat i zobowiązał się do jego przestrzegania. Został uznany za nieważny dopiero po inwazji radzieckiej na Polskę 17 września 1939 roku.
Jednym ze skutków podpisania tego traktatu było przekreślenie układu politycznego i militarnego pomiędzy rządem polskim a ukraińskim rządem Pelury.
Polski rząd wszczął starania o uznanie traktatu pokojowego w Rydze przez państwa zachodnie. Bez powodzenia. Nasi tak zwani przyjaciele nie kwapili się z uznaniem tego porozumienia. Nadal chcieli decydować o losach innych państw. Polska znalazła się w trudnej sytuacji politycznej. Anglia i Francja chcąc przeciwstawić Polsce, jak to mieli w zwyczaju, inne państwo, popierali ideę powstania państwa ukraińskiego, podburzając w ten sposób naród ukraiński przeciwko Polsce. Sejm warszawski 26 września 1922 roku uchwalił ustawę o samorządzie województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego uwzględniającą między innymi równouprawnienie języka ukraińskiego.
W lutym 1923 roku rząd polski zwrócił się do Konferencji Ambasadorów państw zachodnich z prośbą o formalne uznanie wschodniej granicy państwa polskiego. Granicę polsko – litewską wyznaczono zgodnie z faktycznym stanem posiadania.
Ostatecznie mocarstwa zachodnie 15 marca 1923 roku uznały traktat ryski i zobowiązały się do jego przestrzegania. Rosja radziecka, sama nie uznawana przez państwa zachodnie, nie liczyła się z ich decyzją, gdyż ze swej strony nie uznawała uprawnień Rady Najwyższej tych mocarstw do wyrokowania o sprawach dotyczących spraw ZSRR oraz nie uznawała Ligii Narodów. W ZSRR uznawano kwestię wschodnio galicyjską za nadal otwartą. Stanowiło to zarzewie kolejnego konfliktu.
To nie dzięki pomocy Anglii i Francji ustaliliśmy granicę wschodnią, ale dzięki odwadze i heroizmowi walczących wojsk polskich. Polska, tworząc organizm państwa na długo przed decyzjami Anglii i Francji, walcząc zbrojnie z Rosją radziecką postawiła państwa alianckie przed faktem dokonanym. Nawet, gdyby tak zwane mocarstwa zachodnie nie miały chęci wyrazić zgody na utworzenie państwa polskiego, to fakt jego istnienia albo musiały przyjąć, albo rozpocząć wojnę z Polską. Zostały przez Polaków postawione pod ścianą. Ich decyzje nie wynikały z miłości i przyjaźni do narodu polskiego, a jedynie z konieczności. Jak przekonamy się później byliśmy wielokrotnie manipulowani i oszukiwani przez naszych „sojuszników” dla ich celów politycznych i militarnych.
Cykl pochodzi z serwisu www.nowytygodnik.com
Ustalenie wschodniej granicy Polski było przedsięwzięciem niezwykle trudnym. Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski był zdania, że najlepszym dla Polski rozwiązaniem będzie utworzenie na wschodnich rubieżach nowego państwa polskiego pasa skonfederowanych z Polską a oderwanych od Rosji niepodległych państw: Litwy, Białorusi i Ukrainy. Kształt przyszłego państwa polskiego widział w jego historycznych granicach sprzed 1772 roku, kiedy zaborcy dokonali pierwszego rozbioru ziem polskich. Uważał, że chwila do realizacji tych planów jest niepowtarzalna. Szansą na powodzenie tej koncepcji było osłabienie Rosji radzieckiej rewolucyjnym wrzeniem i wojną domową. Powyższe plany polityczne Piłsudskiego pokrywały się z interesami ziemiaństwa posiadającego na wschodzie swoje majątki oraz inwestorów liczących na rozwój rolnictwa i przemysłu na tych terenach. Rosja radziecka pomimo deklarowanych haseł o uznaniu niepodległości tworzonych państw, siłą narzucała swoją rewolucję wszystkim swoim sąsiadom niosąc śmierć, gwałty, rabunki i zniewolenie. Tak miała wyglądać radziecka wolność i braterstwo.
Paryska konferencja pokojowa nie potrafiła zająć stanowiska w sprawie wschodniej granicy Polski. Ponadto państwa alianckie nie miały bezpośredniego wglądu w sytuacje tych obszarów i - co należy szczególnie podkreślić, nie próbowały zwiększać swojej aktywności w tym zakresie. Wolały zachować porządek polityczny obowiązujący przed wybuchem I wojny światowej i niechętne były idei powstania nowych niepodległych państw szczególnie w rejonie południowo-wschodniej Europy. Państwa zachodnie opierały swoje opinie o sytuacji politycznej i militarnej w tym rejonie na kontaktach z delegacjami poszczególnych ugrupowań politycznych. W zależności od bieżącej potrzeby brano pod uwagę opinię jednej lub drugiej strony, przechylając szalę na stronę byłych i obecnych sojuszników.
Istniał wprawdzie strach, jaki padł na aliantów po wybuchu rewolucji w Rosji. Jednakże w Paryżu działała Rosyjska Konferencja Polityczna . Z tą grupą polityków związani byli zbiegli na zachód politycy z ostatnich rządów carskich lub Rządu Tymczasowego. Ich argumenty potrafiły przekonać aliantów, że sytuacja w Rosji jest przejściowa, ustrój radziecki upadnie i powstanie ponownie państwo rosyjskie. Stąd istotną sprawą jest, aby przyszłe państwo działało w granicach carskiego imperium i pod żadnym pozorem nie należy pomniejszać jego terytorium. Carskie lobby było na tyle skuteczne, że alianci przekonani o ich racjach finansowali kampanie wojenne sił kontrrewolucyjnych, uważając je za jedyną siłę potrafiącą przeciwstawić się bolszewickiej inwazji na pozostałe kraje europejskie. Obie strony, niechętnie nastawione do Polski, nie zamierzały zmieniać raz ustalonego porządku spraw. Polskie plany ekspansji na wschód traktowane były nadzwyczaj nieprzyjaźnie. Dlatego też propozycje polskiej delegacji opracowane przez Dmowskiego, aby uznać za należne dla Polski obszary sięgające za Bug i Zbrucz, zostały odrzucone. Nad tymi propozycjami w ogóle nie podjęto dyskusji. Był to niebezpieczny sygnał dla władz polskich. Polska sprawa była rozgrywką polityczną i nic nie wskazywało na pomyślne dla nas rozwiązanie. Traktat wersalski w punkcie 3 artykułu 87 stwierdzał, że nie wyznaczone w tekście traktatu granice Polski zostaną później wytyczone przez Radę Najwyższą. To najgorsza decyzja jaka mogła spotkać Polskę. Ponownie o naszych granicach mieli decydować obcy. W Polsce nie było na to zgody. Należy uświadomić sobie także fakt, że Rosja radziecka nie uznawała traktatu wersalskiego i nie miała zamiaru pogodzić się z jego decyzjami.
1 listopada 1918 roku we wschodniej Galicji proklamowano Zachodnio–Ukraińską Republikę Ludową (ZURL) ze stolicą w Stanisławowie, dążącą do oderwania ziem zachodniej Ukrainy od tworzących się struktur państwowości polskiej. Zabiegała ona o wsparcie państw zachodnich w walce z Polską. Dochodziło do licznych starć polsko – ukraińskich na tym terenie. 22 listopada 1918 roku Polacy zajmują Lwów.
8 grudnia 1918 roku państwa zachodnie licząc na zwycięstwo kontrrewolucji ustaliły tymczasową granicę polsko-rosyjską bliską linii znanej jako linia Curzona.
W styczniu 1919 roku Zachodnio-Ukraińska Republika Ludowa połączyła się z Republiką Ukraińską w Kijowie. Rada Najwyższa Konferencji Pokojowej nie uznała państwa zachodnio-ukraińskiego, jednak ze względu na bogactwa naturalne tego regionu ( ropa naftowa ) licząc na zyski z ich eksploatacji nie zrezygnowała z kontroli tego terytorium. Pachołkiem państw zachodnich miała być Polska. To Polska miała kontrolować te obszary w interesie państw zachodnich. Umożliwiono powrót z Francji wojska polskiego pod dowództwem Hallera, nie dla wzmocnienia tworzącego się państwa polskiego, ale jedynie dla zapewnienia dominacji państw zachodnich w tym regionie. Polacy mieli walczyć i ginąć dla interesów państw zachodnich, głównie Francji. Polskie elity polityczne, zdając sobie sprawę z nieuczciwych intencji politycznych mocarstw, podjęły grę. Celem tej gry miała być wolna, niepodległa Polska.
W maju 1919 roku wojska polskie wzmocnione przybyłą z Francji tzw. armią Hallera przystąpiły do ofensywy, która doprowadziła do wyparcia wojsk ukraińskich za rzekę Zbrucz. Zachodnio – Ukraińska Republika Ludowa przestała istnieć.
25 czerwca 1919 roku państwa zachodnie upoważniły Polskę do okupacji całego terytorium ( po Zbrucz ), a właściwie administrowania tym regionem przez 25 lat z zachowaniem praw autonomicznych ludności zamieszkującej ten obszar, zwanym od tej pory Galicją Wschodnią. Protest do tej decyzji złożyła i strona polska i ukraińska. Jednocześnie nad Dnieprem powstaje Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, nie uznająca ani praw polskich ani Republiki Ukraińskiej do spornych terytoriów. Oczywiście żadna ze stron nie uznawała Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Sytuacja była bardzo skomplikowana. Polska została wmieszana w trudny konflikt na swoich wschodnich rubieżach. W grudniu 1919 roku państwa zachodnie zawiesiły decyzję o 25-letnim mandacie wschodnio-galicyjskim.
W pierwszej połowie 1919 roku Piłsudski rozpoczął działania militarne przeciwko armii radzieckiej na terenie ziem litewsko-białoruskich. W lutym 1919 roku armia polska zajmuje Brześć, Kowel, Łuck, Wilno i Mińsk docierając do rzek Berezyna i Dźwiny Zachodniej. Na południu dotarli do Żytomierza. Na zajętych terenach odbierali chłopom ziemię otrzymaną od bolszewików. Oddawali zrabowane majątki zagrabione i rozparcelowane przez komunistów. Wywołało to protesty chłopstwa tych obszarów.
13 grudnia 1919 roku powstał nowy rząd Leopolda Skulskiego.
W grudniu 1919 roku podpisana została polsko-łotewska umowa wojskowa, która doprowadziła do wspólnego działania obu wojsk przeciwko armii bolszewickiej działającej w regionie Dynenburga. Na Polesiu i Wołyniu Piłsudski wstrzymał działania wojenne, aby nie wspierać ofensywy nieprzyjaznej Polsce „białej” armii Antona Denikina walczącej z bolszewikami. Jednocześnie przez cały rok 1919 prowadzone były rozmowy polsko-radzieckie. Wielokrotnie wszczynane i przerywane. Rosję radziecką w tych rozmowach reprezentował Julian Marchlewski. W interesie sowieckim było zawarcie traktatu pokojowego z Polską, aby zyskać na czasie. Chciano przegrupować siły radzieckie, wygrać batalię z kontrrewolucją oraz ukonstytuować powstałą Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką. Pozwoliłoby to bolszewikom na zgromadzenie odpowiedniej siły militarnej i politycznej pozwalającej stanąć w szranki z wojskami polskimi.
8 grudnia 1919 roku Rada Najwyższa konferencji pokojowej upoważniła rząd polski do utworzenia władzy cywilnej za zachód od linii przebiegającej : na północ od Suwałk, koło Grodna i Brześcia, wzdłuż Bugu aż do dawnej granicy rosyjsko – austriackiej. Teren ten obejmował obszar mniejszy ( bez północnej Suwalszczyzny ) niż obszar dawnego Królestwa Kongresowego. W powyższym dokumencie nic nie wspominano o terenach wschodniej części Galicji.
Zaniepokojony tym faktem Piłsudski, mając na uwadze grożącą wciąż agresję Rosji radzieckiej, poszukiwał sojusznika do obrony tworzącej się państwowości polskiej. Na państwa alianckie wciąż obradujące w Paryżu nie mógł liczyć. Ich obojętne, a niekiedy wrogie stanowisko jednoznacznie ukazywało samotność Polski w tych działaniach. Jedynym sprzymierzeńcem mogła być tworząca się państwowość ukraińska, podobnie jak Polska zagrożona inwazją bolszewicką. Podjęto rozmowy z rządem ukraińskim atamana Semena Petlury.
21 kwietnia 1920 roku zawarto w Warszawie układ polityczny pomiędzy Polską a Ukrainą skierowany przeciwko Rosji radzieckiej. Strona ukraińska w zamian za pomoc w walce z bolszewizmem zrezygnowała na rzecz Polski ze wschodniej Ukrainy ( Galicja wschodnia ) i Wołynia zachodniego. Polska obiecywała pomoc zbrojną w tworzeniu republiki ukraińskiej ze stolicą w Kijowie. Zawarto również układ wojskowy, który miał charakter sojuszu.
Kilka dni później, 25 kwietnia 1920 roku wojska polskie wraz oddziałami ukraińskimi rozpoczęły wspólną ofensywę w kierunku Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Szybko poruszając się na wschód zajęły ogromne obszary ukraińskie. 7 maja zajęły Kijów. W czerwcu 1920 roku armia radziecka dokonała kontruderzenia. Po kolejnych dwóch miesiącach bolszewicy stanęli pod Warszawą. Na zajętych przez bolszewicką armię terenach wprowadzano rządy bolszewickie. 30 lipca 1920 roku do Białegostoku przybyli rewolucjoniści Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Feliks Kon, Józef Unszlicht i Edward Próchnik. Utworzyli oni Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, który miał charakter prowizorycznej bolszewickiej władzy, która miała potem zostać przekazana w ręce partii komunistycznej. Komitet ogłosił konieczność przewrotu rewolucyjnego, postulując budowę państwa komunistycznego.
Sąsiedzi Polski ogłosili „neutralność”. Jednak zagrożenie stanowił tak zwany ruch robotniczy. To robotnicy niemieccy i czescy nie przepuszczali transportów towarowych przesyłanych Polsce z zachodu. Jedynie Węgry zaoferowały Polsce pomoc militarną. Czechosłowacja, niechętna Polsce, nie wyraziła zgody na przepuszczenie dywizji węgierskich przez swoje terytorium. Polska znalazła się w trudnej sytuacji politycznej i militarnej. Anglia i Francja niechętna Polsce nie zamierzała udzielić jej pomocy. Oba państwa obawiały się sympatyzujących z Rosją radziecką szerokich mas robotniczych w swoich krajach i nie zamierzały pomóc Polsce. Premier Grabski 9 lipca 1920 roku udał się do Spa, gdzie obradowały rządy mocarstw zachodnich, ale jedynym skutkiem politycznym tej wizyty były niekorzystne dla Polski decyzje mocarstw zachodnich dotyczących Śląska Cieszyńskiego. Owi piewcy pokoju w swojej naiwności zapowiedzieli, że zwrócą się do Rosji radzieckiej z apelem o wstrzymanie działań wojennych, utworzenie lini rozejmu na zaproponowanych przez siebie warunkach ( linia Curzona ) oraz będą rozjemcą prowadząc konferencję pokojową, rozdając karty i decydując za plecami zainteresowanych spraw o losach całych narodów. Mocarstwa zachodnie, głosem brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda Curzona, 11 lipca 1920 roku wystosowały do Rosji radzieckiej notę dyplomatyczną z zagrożeniem, że jeżeli bolszewicy nie zaprzestaną działań wojennych to podejmą oni kroki dla udzielenia pomocy Polsce. Bolszewicy wiedząc, że państwa zachodnie w sprawie Polski nie kiwną palcem, prowadziły nadal działania wojenne. Dnia 17 lipca Rosja radziecka wystosowała do mocarstw zachodnich notę, w której odrzucała zaproponowane pośrednictwo, twierdząc, że konflikt dotyczy dwóch stron i strona radziecka gotowa jest zawrzeć rozejm z Polską na swoich warunkach, ale wówczas, gdy Polacy o to poproszą.
15 lipca Sejm polski uchwalił odezwę nawołującą do wstępowania w szeregi ochotniczej armii Hallera.
24 lipca 1920 roku powstaje rząd Wincentego Witosa z Ignacym Daszyńskim jako wicepremierem.
Nikt nie przypuszczał, że po przegrupowaniu wojsk polskich dojdzie do śmiertelnego polskiego uderzenia na nacierające wojska bolszewickie i gwałtownej ucieczki armii radzieckiej. 15 sierpnia 1920 roku doszło bo bitwy na przedpolach Warszawy , w wyniku której armia bolszewicka została rozgromiona. Polska obroniła swoją suwerenność własnymi siłami, wyczerpana wojną mogła stanąć do rokowań rozejmowych z pozycji zwycięzcy.
Wstępne rozmowy rozejmowe rozpoczęto w Mińsku, następnie zostały przeniesione do Rygi. I tam 12 października 1920 roku podpisano założenia pokojowe ( warunki rozejmu ) między Polską a Rosją radziecką. Dzięki tej wojnie granice Polski zostały przesunięte o około 150 km na wschód od proponowanych przez państwa zachodnie wcześniejszej linii Curzona.
Ponadto strona polska zachowywała kontrolę nad całą Galicją aż po rzekę Zbrucz. W sprawie granicy polsko – litewskiej ustalono, że należy ona wyłącznie do kompetencji Polski i Litwy. Strony zobowiązały się do rokowań pokojowych, których celem miał być traktat pokojowy pomiędzy Polską a Rosją radziecką.
Został on ostatecznie podpisany w Rydze 18 marca 1921 roku.
Na mocy tego traktatu ustalono granice wzajemne minimalnie zmienione w stosunku do wcześniejszych ustaleń. Dalsze punkty traktatu przewidywały pełną normalizację stosunków wzajemnych między państwami ( z niezwłocznym nawiązaniem stosunków dyplomatycznych ) oraz zapewniały równouprawnienie mniejszościom narodowym po obu stronach granicy. Strona radziecka zobowiązała się do zwrócenia Polsce archiwów, zbiorów sztuki i przedmiotów historycznych ukradzionych Polsce przez władze carskie po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku. Istotną sprawą był fakt, że przeciwnikiem polskiej delegacji byli trzej partnerzy : Rosja radziecka, Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka oraz Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka. Nadmieniam, że jeszcze nie istniał wtedy Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich ( ZSRR ), który powstał dopiero 30 grudnia 1922 roku. Po jego powstaniu ZSRR przejął zobowiązania stron podpisujących ten traktat i zobowiązał się do jego przestrzegania. Został uznany za nieważny dopiero po inwazji radzieckiej na Polskę 17 września 1939 roku.
Jednym ze skutków podpisania tego traktatu było przekreślenie układu politycznego i militarnego pomiędzy rządem polskim a ukraińskim rządem Pelury.
Polski rząd wszczął starania o uznanie traktatu pokojowego w Rydze przez państwa zachodnie. Bez powodzenia. Nasi tak zwani przyjaciele nie kwapili się z uznaniem tego porozumienia. Nadal chcieli decydować o losach innych państw. Polska znalazła się w trudnej sytuacji politycznej. Anglia i Francja chcąc przeciwstawić Polsce, jak to mieli w zwyczaju, inne państwo, popierali ideę powstania państwa ukraińskiego, podburzając w ten sposób naród ukraiński przeciwko Polsce. Sejm warszawski 26 września 1922 roku uchwalił ustawę o samorządzie województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego uwzględniającą między innymi równouprawnienie języka ukraińskiego.
W lutym 1923 roku rząd polski zwrócił się do Konferencji Ambasadorów państw zachodnich z prośbą o formalne uznanie wschodniej granicy państwa polskiego. Granicę polsko – litewską wyznaczono zgodnie z faktycznym stanem posiadania.
Ostatecznie mocarstwa zachodnie 15 marca 1923 roku uznały traktat ryski i zobowiązały się do jego przestrzegania. Rosja radziecka, sama nie uznawana przez państwa zachodnie, nie liczyła się z ich decyzją, gdyż ze swej strony nie uznawała uprawnień Rady Najwyższej tych mocarstw do wyrokowania o sprawach dotyczących spraw ZSRR oraz nie uznawała Ligii Narodów. W ZSRR uznawano kwestię wschodnio galicyjską za nadal otwartą. Stanowiło to zarzewie kolejnego konfliktu.
To nie dzięki pomocy Anglii i Francji ustaliliśmy granicę wschodnią, ale dzięki odwadze i heroizmowi walczących wojsk polskich. Polska, tworząc organizm państwa na długo przed decyzjami Anglii i Francji, walcząc zbrojnie z Rosją radziecką postawiła państwa alianckie przed faktem dokonanym. Nawet, gdyby tak zwane mocarstwa zachodnie nie miały chęci wyrazić zgody na utworzenie państwa polskiego, to fakt jego istnienia albo musiały przyjąć, albo rozpocząć wojnę z Polską. Zostały przez Polaków postawione pod ścianą. Ich decyzje nie wynikały z miłości i przyjaźni do narodu polskiego, a jedynie z konieczności. Jak przekonamy się później byliśmy wielokrotnie manipulowani i oszukiwani przez naszych „sojuszników” dla ich celów politycznych i militarnych.
Cykl pochodzi z serwisu www.nowytygodnik.com
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
Hmm widzę, że nie chętnie się wypowiadacie










