Kultura / Wystawy
Chcą zamknąć miłość w ślubnej fotografii?
Artykuł był czytany 2819 razyCzarno-białe fotografie, na których świeżo poślubieni małżonkowie siedzą w wiklinowych fotelach i zamiast zaglądać sobie z czułością w oczy, patrzą na wyciągnięty palec fotografa... takie obrazki niedługo będziemy mogli oglądać tylko w starych albumach.
Ślub bierze się tylko raz w życiu... przynajmniej zakochani bez pamięci nowożeńcy jeszcze w to wierzą. Więc i pamiątka z tego dnia musi być wyjątkowa. Dość sztywnego pozowania w ciasnej kanciapie zakładu fotograficznego! Panny młode jedną ręką zadzierają sukienki, drugą przytrzymują welon i biegają po zielonych alejkach miejskich parków. Za nimi goni pan młody. A na końcu zasapany fotograf... Rad by był wcisnąć ich w fotele w swoim studio. Przezabawnej sytuacji przyglądają się rzędy równo przystrzyżonych, stojących na baczność klombów, które salutują młodym z uznaniem. Największą popularnością cieszą się ogrody, pałace i dworki, ale też centra handlowe i hotele. - U nas jeszcze nie odbyła się żadna taka sesja - mówi Barbara Pawlęga z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego - Ale i tak nam się urywają telefony. Pierwszą młodą parę ugościmy w sierpniu - dodaje uradowana.
Fotograficzne top trendy nowożeńców
Marzena (29 l.) i Marcin (34 l.) Szydłowscy na miejsce ślubnej sesji zdjęciowej wybrali ogród botaniczny w Powsinie. Ani chwili nie brali pod uwagę innej możliwości. – Mnóstwo naszych znajomych właśnie tam robiło sobie zdjęcia. Wiedzieliśmy więc, że jest tam pięknie i zielono. Jest też dużo stylowych ławeczek i skałek. A to stwarza dużo możliwości wyboru odpowiedniej scenerii – opowiada Marzena. Według najnowszych trendów, ogród botaniczny w Powsinie mieści się wśród najczęściej wybieranych przez młodych obiektów do ślubnych fotografiach. Warszawiacy najczęściej wybierają też sesje w ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, w Łazienkach Królewskich, w Pałacu w Jabłonnej i Wilanowie. Nieprzemijającą sławą cieszy się dworek Chopina w Żelazowej Woli. Młode pary pozujące do zdjęć można ujrzeć też w Centrum Handlowym Arkadia lub w Hotelu Boss w Miedzeszynie.
A wyglądali, jakby uciekli z własnego ślubu!
Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy para chce na ten cel przeznaczyć. Niestety, ładna sceneria dodatkowo kosztuje. Wszak wszystko, co piękne ma swoją cenę. W tym przypadku trzeba się liczyć z wydatkiem nawet do 200 zł. Coraz więcej osób wybiera jednak najtańsze, najbardziej szalone i najbardziej spontaniczne wyjście. Co z tego, że łamią przy tym wszelkie konwenanse?! – Sama raz widziałam, jak na którejś stacji metra, do wagonu nagle wsiadła dziewczyna w białej sukni. Najpierw pomyślałam, że uciekła z własnego ślubu... ale zaraz za nią wsiadł pan młody, drużbowie, goście weselni i fotograf. I ruszyła ślubna sesja zdjęciowa – opowiada Renata Januszewska (29 l.), studentka marketingu.
Nowożeńcy uderzają z obiektywem na stolicę
Najtaniej wypada sesja zdjęciowa w Łazienkach Królewskich. Tam nie zapłacimy nic! Również w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego wystarczy przysłowiowy grosik na rozbudowę księgozbioru. W Żelazowej Woli zapłacimy tylko 2 zł za bilet wstępu, ale tu sesja jest możliwa tylko w parku. Tak samo w Wilanowie - 3/5 zł za bilet i możemy się fotografować do woli, ale tylko przed pałacem i tylko bez statywu. Pałac w Jabłonnej nie weźmie od nas nic. Chyba że zamarzą nam się fotki w pałacowych komnatach. Wówczas musimy zapłacić 100 zł za godzinę. I najbardziej ekskluzywna wersja - Hotel Boss w Miedzeszynie. Horrendalny wydatek 200 zł!
Fotograficzne top trendy nowożeńców
Marzena (29 l.) i Marcin (34 l.) Szydłowscy na miejsce ślubnej sesji zdjęciowej wybrali ogród botaniczny w Powsinie. Ani chwili nie brali pod uwagę innej możliwości. – Mnóstwo naszych znajomych właśnie tam robiło sobie zdjęcia. Wiedzieliśmy więc, że jest tam pięknie i zielono. Jest też dużo stylowych ławeczek i skałek. A to stwarza dużo możliwości wyboru odpowiedniej scenerii – opowiada Marzena. Według najnowszych trendów, ogród botaniczny w Powsinie mieści się wśród najczęściej wybieranych przez młodych obiektów do ślubnych fotografiach. Warszawiacy najczęściej wybierają też sesje w ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, w Łazienkach Królewskich, w Pałacu w Jabłonnej i Wilanowie. Nieprzemijającą sławą cieszy się dworek Chopina w Żelazowej Woli. Młode pary pozujące do zdjęć można ujrzeć też w Centrum Handlowym Arkadia lub w Hotelu Boss w Miedzeszynie.
A wyglądali, jakby uciekli z własnego ślubu!
Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy para chce na ten cel przeznaczyć. Niestety, ładna sceneria dodatkowo kosztuje. Wszak wszystko, co piękne ma swoją cenę. W tym przypadku trzeba się liczyć z wydatkiem nawet do 200 zł. Coraz więcej osób wybiera jednak najtańsze, najbardziej szalone i najbardziej spontaniczne wyjście. Co z tego, że łamią przy tym wszelkie konwenanse?! – Sama raz widziałam, jak na którejś stacji metra, do wagonu nagle wsiadła dziewczyna w białej sukni. Najpierw pomyślałam, że uciekła z własnego ślubu... ale zaraz za nią wsiadł pan młody, drużbowie, goście weselni i fotograf. I ruszyła ślubna sesja zdjęciowa – opowiada Renata Januszewska (29 l.), studentka marketingu.
Nowożeńcy uderzają z obiektywem na stolicę
Najtaniej wypada sesja zdjęciowa w Łazienkach Królewskich. Tam nie zapłacimy nic! Również w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego wystarczy przysłowiowy grosik na rozbudowę księgozbioru. W Żelazowej Woli zapłacimy tylko 2 zł za bilet wstępu, ale tu sesja jest możliwa tylko w parku. Tak samo w Wilanowie - 3/5 zł za bilet i możemy się fotografować do woli, ale tylko przed pałacem i tylko bez statywu. Pałac w Jabłonnej nie weźmie od nas nic. Chyba że zamarzą nam się fotki w pałacowych komnatach. Wówczas musimy zapłacić 100 zł za godzinę. I najbardziej ekskluzywna wersja - Hotel Boss w Miedzeszynie. Horrendalny wydatek 200 zł!
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
Ucięło mi lead :(
Powinno dalej być: (...) w albumach naszych rodziców. Wszak nowoczesność sporo namieszała również w dziedzinie ślubnej fotografii.














