Dynia i owoce
Artykuł był czytany 1640 razy
Interpretacja obrazu - w celu lepszego poznania Haloimpresjonizmu i dla lepszego zrozumienia malarstwa w ogóle.
Eryk Maler:
Dynia i owoce, 2009
(K 03, N- HALO)
- Haloimpresjonizm
Interpretacja obrazu:
Dynia i owoce, to reminiscencja i trawestacja jednego z moich ważnych obrazów, obrazu: TEORIA HALOIMPRESJONIZMU- 1987. Jednego z wielu moich tzw. „Halo-wykładów”, a służących nauczeniu rozumienia tego sposobu widzenia, sposobu widzenia, który zaczyna się nauką patrzenia i widzenia drzew, kwiatów i owoców w słońcu i pod słońce.
Światło w tym obrazie kładzie się smugami świetlnej wełny, rozpostartej na detalach. Spontaniczność ma uczynić ten realistyczny obraz jednocześnie abstrakcyjnym i świeżym.
Świeżość w moich obrazach ma też swe niezwykłe zadanie, jest przekazem do odtworzenia go, za każdym razem inaczej, przez wszystkich przyszłych odbiorców, a jako idiom dobrego światła, nawet po tysiącach lat, gdy nawet treść obrazu stanie się zupełnie nieczytelna lub zapomniana. Bo treścią tego obrazu nie są, jak pozornie się myśli owoce i dynia w tle, i dlatego też nie są one tu dookreślone, celem jest ukazanie rozłożonych plam i smug świetlnych widzianych przez malarza, jako warstwy, a które są, a wyraźne przed przedmiotami oświetlonymi światłem słonecznym. Nie jest, więc żaden przedmiot treścią tego obrazu, lecz owe „warstwy rzeczywistości”, tu będące poświatą przed tą martwą naturą, będące odbiciami światła od tych przedmiotów i jakby zawisłymi w powietrzu nad nimi. Czemu to widok jakby transcendentalny wtedy, uniwersalny i jakby ponadczasowy wtedy, załóżmy, że tego nie wiem. Malując staram się oddać uczucia, najlepiej i będąc wtedy w niezwykłym stanie umysłu jednocześnie. Efekt niejednokrotnie mnie samego zaskakuje. Bywa, że zaakceptuję go dopiero po kilku dniach, a bywa, że dopiero po latach i jest to jednak wtedy dowód, że nie można takiego obrazu zrobić ot tak, na zwołanie i np. tego konkretnego na zamówienie.
Jest on i spontaniczny i streszczony w tym jednym strumieniu przekazu, dlatego praca nad nim nie mogłaby być przerwana i rozpoczęta na nowo. To, dlatego nie odbieram telefonów i nie reaguję na nic póki obraz taki wynikający z jednej nastawionej na tę konkretną częstotliwość umysłu, w tej sesji malarskiej nie zostanie ukończony. Wtedy nie ma Haloimpresjonizmu w zamierzeniu, a jest on w efekcie i nie ważne, czy pracuje się wtedy z natury, czy inaczej, (ale można i tak pracować by był on już w zamierzeniu). Haloimpresjonizm to nie Kapizm, nie malarstwo Jana Cybisa, które było wykonywane często długo lub szybko, ale Ono było jakby przewidywaniem Haloimpresjonizmu, a podobny sposób nakładania farby nie decyduje o kierunku w malarstwie i nawet gdyby był czasowo, chwilowo, itp. podobny do innego, nie jest nim, tym innym, bo nie sposób nakładania farby decyduje o kierunku w malarstwie, lecz jedynie sposób widzenia, a sposób widzenia w Haloimpresjonizmie inny jest niż w Impresjonizmie (dokładnie mówi o tym Teoria Haloimpresjonizmu), Suprematyzmie, Kubizmie, czy takim, jaki eksponował tzw. Kapizm. Jest nowy, ale stary za razem, bo nawiązuje do tradycji, do ludzkiej pamięci genetycznej, przez co staje się jakby uniwersalny. Sami sprawdźcie.
Formizm, (Chwistka i Witkacego) był zasadą ogólną, by wszystkie elementy w obrazie były jakby z jednej rodziny. I jest on taką zasadą ogólną, bo może tyczyć się każdego rodzaju malarstwa. Jestem formistą, gdy trzeba, ale najważniejsze są najbliższe tworzeniu elementy, niewydumane, niedopracowane, powstałe spontanicznie i przy udziale uczucia. Można jednak postawić na intelekt i obliczenia oraz wyważenia i wtedy zrobić Haloimpresjonizm zamierzony z góry, jako forma, i jej wykończanie, które wtedy wynika z nauki i wiedzy, czyli informacji o nim. Nie należy jednak nie doceniać twórczości na rzecz przeceniania odtwórczości. Należy odróżnić i malarstwo i dobro płynące z serca - od malarstwa i dobra wyuczonego.
Jedno i drugie to może być pozytyw, ale pierwsze to pozytyw większy. Elementy Haloimpresjonizmu w tym obrazie to powtórzenia krawędzi przedmiotów, odbicia warstw światła obok i przed przedmiotami oraz symbole, ale myślenie symbolami, to już jakby proces wykończeniowy, czyli odtwórczy, bo polega na przypominaniu sobie ich i innych wskazówek nauczycieli, natomiast surowy obraz, to wynik czysto twórczego procesu, jednak akceptowany wtedy często przez nielicznych, a przez licznych dopiero dużo, dużo później. Dla lepszego zrozumienia malarstwa w ogóle - Eryk Maler 2009-08-16














