Eryk Maler - PONOWNY PROTEST SONG - LIST OTWARTY
Artykuł był czytany 1018 razy
Przeciwko takiej rzeczywistości, przeciwko takiej rzeczywistości powodującej, że kolejny Van Gogh kiedyś strzeli sobie (znowu!) w brzuch – protestuję ponownie.
Ja Twórca Teorii Haloimpresjonizmu.
Eryk Maler - PONOWNY PROTEST SONG - LIST OTWARTY
Odpowiedź na Protest song list otwarty - Eryka Malera
Biuro Wystaw Artystycznych
w Sieradzu:
Szanowny Panie,
organizatorzy konkursu zaliczają do malarzy profesjonalnych następujące osoby: absolwentów wyższych uczelni lub kierunków plastycznych, członków stowarzyszeń artystycznych, osoby z uprawnieniami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, oraz tych, którzy uprawiają malarstwo profesjonalnie, mówiąc kolokwialnie "żyją" z malowania. Dla osób
uprawiających malarstwo 'amatorsko', czyli poza życiem zawodowym i zarobkowym istnieje wiele innych przeglądów i konkursów, w których mogą się wykazać. Z poważaniem. Małgorzata Szymlet-Piotrowska
==================
Eryk Maler:
Szanowana Pani:
Wg Pani reguł Vincent Van Gogh nie był profesjonalistą.
Wg Pani reguł Cezanne nie był profesjonalistą.
Ale wg Pani był nim pewnie Nikifor, bo ministerstwo dało mu papierek?
Poza tym zaakceptuje pewnie Pani, np. allegrowicza, bo żyje z malarstwa.
A wg mnie profesjonalizm w sztuce, pojętej jako: sam proces tworzenia (tyczący samej twórczości), to tylko nazwa, bez pokrycia i tak właśnie jest.
A żyć ze sztuki nie da się w wielu przypadkach.
Nazywać amatorem kogoś, kto zapoczątkował nowy kierunek sztuki, jakim jest, Haloimpresjonizm, czyli mnie, to typowe dla złego systemu.
Udawać, że takie talenty jak Marla Olmstead nie istnieją, a w najlepszym razie zaliczyć ją do amatorów to wg Pani uczciwe?
W życiu sprzedałem więcej obrazów niż Vincent, bo kilkaset, ale co to ma do rzeczy?
Prawdziwy malarz maluje mimo wszystko i niekiedy nie sprzedaje nigdy, nic, jak ma wtedy z tego żyć???
Czy amator, to dla Pani każdy, kogo system (zły) zwyczajnie nie zaakceptuje?
Co do słowa amator, to definicja wasza mówi o nim jakoby: to był ten, który nie potrafi?
Tak, słowo „amator”, które tak często niby to przekornie wywyższacie w znaczeniu fan, czy miłośnik czegoś, by potem od nowa je traktować instrumentalnie i oczywiście, jako jednak deprymujące, fałsz tego określenia czuć zawsze na milę.
Amatorem może, czasem, być ten, kto świadomie sam siebie tak określa, a ja nim nie jestem.
To słowo twórca jest tu adekwatne, a nim jestem i nikt nie może mieć prawa tego akceptować, parafować lub zatwierdzać, bo twórczość jest nowością i nie podlega ocenie poprzez brak porównania, pomimo iż staracie się stale, by było inaczej.
Jesteście dawną akademią? Przecież stosujecie stare jej sposoby walki z nowymi nurtami i spychacie je jak zwykle do podziemia.
Wielu zaakceptowanych przez wasz zły system żyje ze sprzedaży np. części do samochodów.
Ale nadal nazywacie ich profesjonalistami. Śmieją się w kułak, zasłaniają papierkiem dowodzącym akceptacji, czyli dowodem, że spełnili cudze życzenia, a więc co istotne: porzucili wtedy twórczość na rzecz spolegliwej odtwórczości.
Akademia uczy, a zatem kształci odtwórców, o ile oni podporządkowują się jej rygorom i akceptują to, że ktoś stwierdzi czy to, co robią to sztuka, czy nie. Jedni stwierdzą, że to sztuka od razu, a inni, że jeszcze nie? Tak, ale po setce lat będzie to już sztuka, taka jest prawda.
Prawdziwa jest moja Definicja Artysty napisana z myślą o prawdzie, wam niebędącej na rękę?
Prawdziwa jest prawda zwarta w moim artykule: To jest logika, bo tworzenia nie można nauczyć, a nauczyć można odtwórczości, bo jest wtedy wiele wskazówek, a efektem ich jest odtwórczość, czyli już naśladownictwo, naśladownictwem też jest: spełnianie życzeń wszelkich komisji uzurpujących sobie prawo do bycia nimi w dziedzinie twórczości.
Dobra akademia nie postępowałaby tak, jak wy to robicie.
Przestrzegał przed tym nasz papież i unia mówi: Europa dla obywateli nie dla elit, ale kogo obchodzi prawdziwy sens tych słów? A na pewno nie tych będących w systemie ograniczania dostępu do wystaw: malarzom, tym, którzy - sami - czują się tam zupełnie na miejscu.
Naiwność współczesnego Nikifora nie jest tu (i słusznie) przeszkodą, dla was wystarczy, że szanowna komisja go zaakceptowała, ale gdyby nie? Czyż warto być wtedy, obecnie w waszej kompanii?
Niech sama Pani teraz na to odpowie. Na szczęście poza życiem zawodowym i zarobkowym istnieje jeszcze PASJA ŻYCIA I prawdziwe malarstwo, czy próbowała je kiedyś Pani zdefiniować? Tego nie da się zrobić!
Miło mi, że problem ujrzał dzięki Wam, nie świadomie zorganizowanym w systemie, popartym złymi regulaminami, co wg Was wystarczy i ujrzał światło dzienne i że Protest Song List Otwarty dzięki wam ma głęboki sens.
Przeciwko takiej rzeczywistości, przeciwko takiej rzeczywistości powodującej, że kolejny Van Gogh kiedyś strzeli sobie (znowu!) w brzuch – protestuję ponownie.
Ja twórca Teorii Haloimpresjonizmu:
Eryk Maler 2009-08-13














