iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Wystawy
+ - 0

„INSTRUKCJA: KONSEKWENCJA” - z listów do Mangi cz. 1

08 12 2009 ERYK MALER Artykuł był czytany 662 razy
Źródło: Eryk Maler - archiwum własne.
Źródło: Eryk Maler - archiwum własne.

Z tego miejsca też chciałbym podziękować wszystkim muzom ukazującym w necie nam spragnionym tego - swoje całe ciała z ich zaletami i bezcennymi wadami. W podziękowaniu i hołdzie dla nich mój plakat, tak jest prowokacyjny i buntowniczy...

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

„INSTRUKCJA: KONSEKWENCJA”
- z listów do Mangi cz. 1
Eryk Maler 2009-12-04

Witam serdecznie Pana, stwierdzić muszę, że niezwykle ciekawa jest.
Teoria Nowego Nurtu sztuki jak i Pana podejście do pozostałych spraw związanych z nią, gratuluję odwagi:) Nie wiem czy pamięta mnie Pan.
Wraz z kolegą robiliśmy sesję zdjęciową w „X”, stwierdził Pan, że odważnie pozuję, po czym konwersowaliśmy o – Sztuce!:) Mam prośbę o pomoc, od człowieka, który ma niezwykle (:)) olbrzymie pojęcie o sztuce, czy zna Pan takiego malarza wywodzącego się z symbolizmu jak Hans von Marées, bo jeżeli tak, to z chęcią posłuchałabym Pana wykładu i zrobiła notatki, proszę o przekazanie wiedzy, robi to Pan w niezwykle interesujący sposób (!). Czekam na odpowiedź. Serdecznie pozdrawiam.

„Manga”
=============

Musi Pani Panno M zanim zacznę, a już zacząłem przyjąć do wiadomości, że „kto dotknie E-ryka ubrudzi się nim”, to metafora, ale to też i prawda i ja nie robię też nic, co nie miałoby sensu, i nic, co nie jest do czegoś ważnego potrzebne, nawet zwykle do czegoś bardzo ważnego. Jak Pani miała naocznie zobaczyć moje życie jest trochę jak życie wielkiego  "Y", który pracował by tworzyć zupełnie swobodnie, wielcy spirytyści przepowiedzieli mu wielką misję i ona się wypełniła, i niezależnie od prawdziwości przepowiedni – to misje do wypełnienia, faktycznie istnieją.
A wizjonerzy niejednokrotnie próbują coś przewidzieć i zainicjować, przykładem będzie tu nasza korespondencja. Nie piszę tylko do Pani, ponieważ z naszej pierwszej rozmowy wyniknąć miał bardzo znaczący i ważny artykuł, tak też i z tej korespondencji powstanie nowy, a celem jest dobry cel edukacyjny i promujący, czyli konkretnie propagowanie - Haloimpresjonizmu Nowego Kierunku W Malarstwie, a co za tym idzie nowego sposobu widzenia, a co za tym: nowej idei, czyli nowego sposobu myślenia. Nie ukrywam, że do mojej działalności potrzebna jest mi wielka energia i to Pani mi ją dała w ostatnim czasie, zbierałem się do napisania artykułu: Haloimpresjonizm, a Impresjonizm oraz zjawisko Kontrastu Symultanicznego – dziś.
http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/wystawy/haloimpresjonizm-a-impresjonizm-oraz-zjawisko-kontrastu-symultanicznego-dzis/

I bardzo długo, brak mi było energii, artyście potrzebna jest muza, Pani jest muzą, nawet jeśli Pani temu zaprzeczy, jest nią Pani nawet jeśli to wbrew Pani woli. Zatem stanowimy obecnie kolejną Małgorzatę i mistrza (mój obraz - Mistrz i Małgorzata, 2007 ).

http://erykmalernr1wmal.galeria.interia.pl/galeria,g_id,87194

 „Tak już było” i dało to znaczące efekty mojej pracy, a obecnie jak Pani widzi – na Pani oczach powstaje artykuł, który powinien się ukazać, tak jak moje „listy do Motyla”. Nie myli się Pani, co do odwagi potrzebnej w tym przedsięwzięciu, (tak już było:)), systemy złe bazują na braku odwagi, liczą na to, że nikt się nie wyłamie i nie stanie im naprzeciw – z racji dbałości o własną osobę, o jej reputację, o to, że i w liczbie mnogiej osoba ta wtedy dostąpi wielu poniżeń i prób dyskredytacji. Niema nic za darmo, jak Pani wie, dlatego ten, kto walczy – musi najpierw: poświęcić samego siebie. Tego - systemy najbardziej się obawiają i wtedy po walce słownej, „sądzie”, spaleniu lub ukrzyżowaniu, stosują - milczenie, jako najokrutniejszy sposób wyrażenia swojej negacji dla poczynań tych, którzy dokonują wyłomu w ich wydawałoby się nienaruszalnym i stabilnym murze zapewniającym im możność - sterowania masami.
Jest Pani urodzoną muzą, czeka Panią wielka przyszłość, nie to nie miód na dziegciu, lecz faktyczna przepowiednia, nigdy nie lekceważcie przepowiedni, bo wielokrotnie słowo stało się już ciałem, instrukcja: konsekwencja.
Artysta, gdy powie o sobie, że jest nim, staje się nim natychmiast, Pani już przeszła do historii sztuki – czy zatem mylę się? O nie, nie mylę, kto powie jestem prorokiem staje się nim, kto złem siebie nazwie - jest synonimem szatana, już w tej samej chwili, a moje słowa, choć pisane, SĄ, i wielką mocą nacechowane, czuję jak ta moc z palców spływa i wypełnia tekst, a efektem są i potwierdzeniem próby rozpaczliwej walki ze mną na słowa, walki bezpardonowej, w której wygrywam, bo staję się doskonalszy, co dnia, i niema wtedy zwycięstwa ze mną, a pozostaje tylko możliwość siłą zamknięcia mi ust, możliwość mej separacji, mego wykluczenia, lub napiętnowania (ukrzyżowano mnie wirtualnie na tablicy ogłoszeń w galerii „cztery litery”:), obiecałem im w zamian, że dla ludzi kochających wolność stanie się, zatem ona „czterema literami demokracji”, kto sam wybrał sobie nazwę – przesądził swój los, czyż nie mówiłem? Moja „De-fincja artysty” jest destrukcją jej formuły w dzisiejszym znaczeniu i jest uniwersalna, bo jest wykładnią jej formuły w przyszłym jej i prawdziwym znaczeniu. Ignoranci natychmiast wpadli w tę pułapkę i będą wpadać bez końca, nie pomogą im studia, doktoraty, setki wystaw i znane nazwisko – o ile nie urodzili się naprawdę wielkimi. Nie jestem KLAUNEM, jak mnie widzą ci, których - tylko ostrzegam, jestem paskudną dla nich, a cenną dla mnie prawdą, która ich prześladuje.
Moja nowa muzo, zatem:) - Haloimpresjonizm jest nie tylko niezwykle ciekawą koncepcją, jest kontynuacją poszukiwań Impresjonistów, wykazuje jak umowne były wszystkie dotychczasowe teorie dotyczące widzenia i teorie dotyczące oddziaływania barw. Dobrym przykładem będzie tu moja dyskusja z moim ojcem malarzem i fotografem, rolnikiem, ślusarzem, budowniczym nowych zaprojektowanych przez siebie maszyn, do… mielenia mięsa – ja mielę piasek na muł, mielenie mam po nim:), ale też - był on szlifierzem kamieni nagrobnych, a zatem ja postanowiłem szlifować diamenty sztuki idąc za jego przykładem – wskazuję tedy drogę – JESTEM DROGĄ (drogą postępowania), tym, którzy mogą być wielcy, którzy mają dobry ogień w sobie, to w ich obronie staję (wbrew ich woli) i pomagam im jak umiem, tak niektórych trzeba uszczęśliwiać na siłę – jak Pani widzi pisząc przewiduję, co pomyśli czytelnik, czyż nie jestem wtedy jasnowidzem?:) A tak, to „rodzaj mesjanizmu”, o co jestem posądzany, a który jest wielką artystyczną intuicją i stosowaniem wielu metafor w długim ciągu.
Moje zdania nie mają końca, ponieważ dalszy ciąg stale z nich wynika nie zaprzestając wynikać:) (sami widzicie:))
Używam stylu proroków, wieszczów i mesjasza - bo słowa i ich znaczenie stale tracą swe znaczenie, a przejęte przez reklamę, stają się tylko papką zmielonego papieru zmieszanego z wodą, gdy woda jest synonimem lania wody – a to, co ja piszę, akurat tym nie jest.
No więc ojciec mój stanął ze mną do walki słownej.
Stwierdził – kolor w ciemności nie istnieje!

Natychmiast bez zastanowienia, MAJĄC 18 LAT:) - odpowiedziałem: kolor istnieje niezależnie od światła i ciemności (obalając i nie wiedząc o tym - wszystkie dokonania Goethego, Chevreula, Impresjonistów, Postimpresjonistów, itd.)
Jakże kolor miałby zniknąć, gdy tylko – my go nie widzimy, co nie znaczy, że inne istoty w kosmosie lub nawet zwierzęta, niektóre, tu na ziemi go nie zobaczą, nawet w ciemności, BO CIEMNOŚĆ JEST RODZAJEM ŚWIATŁA W MAŁEJ JEGO ILOŚCI, A ZJAWISKO ZUPEŁNEGO BRAKU ŚWIATŁA – NIE ISTNIEJE! Z tego oczywistego stwierdzenia równie prawdziwego jak to, że nie istnieje zjawisko braku temperatury, a tylko niemalże tzw. zero absolutne, kosmos jest ciepły. Świat jest jak sama nazwa wskazuje: oświetlony, nie ma innego, można być tylko dobrym, i dobrym można być tylko mniej albo więcej, nikt, kto nie jest, choć odrobinę dobry dla kogokolwiek, lub choćby dla samego siebie przez ułamek sekundy – NIE ISTNIEJE! Stąd tylko krok był do teorii Haloimpresjonizmu i jej idei, mówiącej miedzy innymi, że TO Haloimpresjonizm można tylko robić - i tym jest: malarstwo, można go robić w małym znikomym fragmentarycznym zakresie, ale można też być wybitnym kolorystą i zobaczyć zjawisko naprawdę, następnie namalować obrazy ortodoksyjnie zjawisko to podkreślające (Waldemar Jarosz) – i stać się prekursorem nowego, nigdy tak szeroko niestosowanego sposobu wyrażania formy, odkryć coś, czego - prawie ZUPEŁNIE nie było, nadać mu nazwę (Haloimpresjonizm od pospolitego, a będącego tylko namiastką całej filozofii zjawiska) – i to znaczy: stać się Vangoghiem 21 wieku!!!
Eureka! Moja kolejna muzo, ciąg dalszy nastąpi…:)
Cyt. „…stwierdził Pan, że odważnie pozuję…” - tak, jest Pani autentyczną muzą, muzą wielkiej sztuki, Pani oddanie dla mistrza jest tym czego mistrz oczekuje, a wtedy powstają dzieła, znaczące daty i następuje ciąg wypadków, KTÓRE ZMIENIAJĄ ŚWIAT I CZYNIĄ TO, CO MA SIĘ WYPEŁNIĆ, a co ma się wypełnić jest tylko kwestią czasu, instrukcja: konsekwencja.
Kończę jak zwykle - przepraszając za błędy w moich tekstach, bo są to faktycznie teksty - prosto z placu boju, pisane zawsze w pośpiechu i na gorąco, również boju o nazwę, i o to głównie by była ona powszechnie znana. Ta nazwa to: Haloimpresjonizm.
I ta nowa sztuka, a głównie występująca jako malarstwo, ale nie tylko - i jest dla wszystkich! - Eryk Maler 2009-12-04

A oto c. d.
Hans von Marées, tak o tym zaraz, zaraz potem w cz. 2 a teraz, teraz:
„Muzy - uczcie się”
Tekst ten chciałbym dołączyć do artykułu,
ale jeśli zależy Pani na nim
i w niezmienionej zupełnie formie,
którą to zawsze może Pani zmienić,
oddam go "mojej muzie" - o ile zechce mi pozować – nago:).
Nic nie dzieje się bez przyczyny, a przyczyną jest nauka, oto ona – muzy: uczcie się:

Artykuł ukaże się, gdy napisze mi Pani: co mam w nim pominąć
odnośnie Pani osoby.

Jeśli chodzi o mnie
- można o mnie pisać I MÓWIĆ - jednak tylko po PRZEMYŚLENIU treści lub po autoryzacji tekstu,
zachowane muszą być zawsze w tajemnicy - DANE OSOBOWE, co sam OCZYWIŚCIE stosuję,
- tajemnica danych osobowych, adres nazwisko, miejsce pracy, wszystko, co jest danymi
nawet wykształcenie i NAWET ilość dzieci, oraz o czym wielu zapomina: miejscowość zamieszkania lub miejscowość -
gdzie pracuje dana osoba.
Znam oczywiście elementy dotyczące pozowania osób dorosłych do aktów, oraz osób
Medialnych, czyli miedzy innymi artystów, w celu publikacji ich zdjęć.
- osoba musi być pełnoletnia o ile ma pozować nago,
Zdjęcia w ogólnym założeniu mające być krajobrazem, miastem itp.
- w tych wolno ująć nawet nagie dzieci na plaży, czy prezydenta w slipkach, ale lepiej, jednak, żeby wyraził zgodę.
- inaczej nie wolno.
Zamieszczenie jakichkolwiek zdjęć osoby w necie bez jej zgody, gdy nie jest częścią pejzażu,
lub gdyby naruszyło to jej dobre imię jest zakazane i karalne tak, jak naruszenie tajemnicy danych osobowych (do trzech lat pozbawienia wolności).
Nie piszę tego by Panią muzę, tak cenną dla mnie zniechęcać do mojej osoby,
lecz by mogła Pani podejmować właściwe i bezpieczne w miarę decyzje, gdy pozuje lub pozować Pani będzie innym artystom.
Sztuka to pasja życia i niesie wiele ryzyka, ja nie jestem takim ryzykiem,
jednak słusznie nie jest Pani zbyt otwarta informacyjnie w stosunku do osób
niosących takie potencjalne ryzyko.
Ogromnie się cieszę z naszej znajomości, a może nawet przyszłej przyjaźni?
Jestem naprawdę prekursorem nowego kierunku w sztuce.
Haloimpresjonizm jest prawdziwy i ogromnie dobrze udokumentowany.
Moje performance odbyły się w czasie rzeczywistym, w ciągu kilku lat nawet niekiedy,
A przeprowadzone i opisane „perpetuum mobile” ale jak dotąd nieopublikowane, odnośnie miłości i sposobu na odkochanie się i dotyczące prawdy o ludziach trwało - 20 lat.
Jestem egoistą i niezwykłą osobą i Pani też.
Ale to jest ważne: „jestem niebieskim – czyli białym, dobrym aniołem sztuki”.
Z tego miejsca też chciałbym podziękować wszystkim muzom ukazującym w necie nam spragnionym tego - swoje całe ciała z ich zaletami i bezcennymi wadami. W podziękowaniu i hołdzie dla nich mój plakat, tak jest prowokacyjny i buntowniczy i to uderza w złe systemy, i to faktycznie moje plecy.
plakaty mogą pomagać, może i ten jest ostry,
ale obecnie na czasie i w temacie, ważne jest co innego:
walcząc nawet w dobrej sprawie - będziecie musieli "pokazać swój przysłowiowy tyłek",
to metafora, bo ukazując się - "ukazujesz się cały"
twoje zalety muszą w ostatecznym rozrachunku przeważyć
masz zalety malarzu, artysto który walczysz o prawdę, masz zalety muzo – motorze naszych działań,
a pokazywanie tyłka - to odwaga
to mój:) fotka nie jest stara, to ja jestem stary:)
Eri+
Hans von Marées będzie w cz.2
Eryk Maler 2009-12-07

Serdecznie pozdrawiam
Malarz- ERYK MALER (Twórca Teorii Haloimpresjonizmu)





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0