Jak się żyło w krajach socjalistycznych 30 lat temu?
Artykuł był czytany 1097 razy
W sierpniu 2010r. przypada 30 rocznica powstania Solidarności. Na szczęście, młodzież nie doświadczyła tych czasów. Artykuł ten opowiada o życiu w krajach socjalistycznych i ma na celu pomoc młodym ludziom w zrozumieniu tej epoki.
W dowolnej glebie, z nasienia tego samego rodzaju, wyrastają te same rośliny. Tak i dążenie do zbudowania komunizmu rodziło podobne skutki we wszystkich krajach, począwszy od Kuby i Korei Północnej do Związku Radzieckiego.
Czasami ład społeczny bywa tak nielogiczny, że ciężko uwierzyć w wydarzenia historyczne.
Związek Radziecki zajmował największy obszar na świecie i posiadał największe pokłady złóż naturalnych. Państwo kontrolowało całą ekonomię. Ideologia głosiła, że socjalistyczny porządek jest najlepszy na świecie, ale ludzie latami musieli żyć w warunkach totalnego deficytu.
Młodzieży czy europejczykom, którzy przyzwyczaili się do różnorodności produktów w handlu, ciężko wyobrazić sobie, jak wyglądały radzieckie sklepy w 70 i 80 latach.
W sklepach spożywczych w całym kraju można było kupić wyłącznie same najpotrzebniejsze produkty takie jak chleb, sol, kaszę, tanie konserwy rybne. Nie dotyczyło to stolic republik związkowych.
Produkty mleczne były dostępne tylko w godzinach, kiedy była dostawa. Bardzo szybko były wykupywane. Mięso pojawiało się w sklepach jeszcze rzadziej i ustawiały się po nie długie kolejki. Praktycznie niemożliwe było kupno kiełbasy, owoców morza, produktów luksusowych, a nawet owoców.
W sklepach przemysłowych sytuacja wyglądała analogicznie. Dostępne ubrania i obuwie, były zwyczajne i przypominały pracownicze uniformy. Naczynia, przedmioty użytku codziennego, meble, a nawet papierowe serwetki były towarem deficytowym, za to zawód sprzedawcy w tych czasach był bardzo prestiżowym.
Żeby kupić samochód lub mieszkanie trzeba było czekać na swoją kolej latami. Podróżowanie było możliwe tylko w granicach kraju. Żeby wyjechać za granicę potrzebne było oficjalne pozwolenie partyjnego kierownictwa. Prostemu człowiekowi bardzo ciężko było je otrzymać. Ludzie mieli skromne dochody, ale i te środki trudno było wydać.
Oficjalna ideologia i propaganda agitowała i opowiadała o zupełnie innym życiu, nieznanym większości radzieckich obywateli. Programy żywieniowe, filmy propagandowe i plakaty, hasła i obietnice, artykuły prasowe i programy telewizyjne, wystąpienia na mityngach i zebraniach stanowiły ostry kontrast z rzeczywistością. W kraju istniał państwowy monopol na media i nie było możliwości posiadania i wygłaszania innych poglądów.
W grudniu 1980r. ogłoszono kolejne partyjne postanowienie dotyczące dalszej poprawy dobrobytu narodu radzieckiego. Postanowienia tego rodzaju nie miały wiele wspólnego z rzeczywistością i były ideologicznym bełkotem, który miał zamknąć ludziom usta.
Po obietnicach dalszej poprawy bytu w warunkach totalnego deficytu można było przypuszczać, że sytuacja może się tylko pogorszyć. I to tknęło młodego białoruskiego malarza Pyotra Lukyanenko aby namalować obraz „Prawda”.

„Prawda”. Pyotr Lukyanenko
Wiadomo, że w owych czasach żadna radziecka galeria nie odważyłaby się wystawić podobnego obrazu, ale malarz znalazł wyjście. Przed wystawami odbywał się wybór obrazów., które miały być zakwalifikowane na nią. Malarze pokazywali swoje dzieła, jednak wiele z nich – z powodu cenzury - nigdy nie zostało udostępnionych szerokiemu gronu odbiorców.
Pyotr Lukyanenko przyniósł obraz na mającą się odbyć wystawę, w celu pokazania go kolegom. Miał jednak świadomość, że nie będzie możliwości wystawienia go. Obraz zobaczyła tylko wąska grupa osób, ale był on tak niezwykły, że wiadomość o nim rozeszła się nawet poza granicami miasta. Po pewnym czasie, podczas przypadkowej rozmowy z ludźmi z drugiego końca Związku Radzieckiego, malarz usłyszał o swoim obrazie.
Na obrazie przedstawiona jest urwana strona tytułowa radzieckiej gazety. Po dacie i tytule można poznać, że jest to ten sam numer, w którym zostało opublikowane postanowienie. Na gazecie położony jest mały kawałeczek pasztetowej, będącej symbolem epoki totalnego deficytu.
Pasztetowa była najtańszą kiełbasą i kosztowała tylko 50 kopiejek za kilogram. Tylko ten towar był dostępny w ciągłej sprzedaży. Jego jakość odpowiadała cenie. Niemniej jednak nawet za tą kiełbasą ustawiały się długie kolejki, ale jeden klient mógł kupić na raz nie więcej niż kilogram .
Obraz był namalowany z natury. Żeby kupić przedstawiony przez malarza kawałeczek kiełbasy, stał on w kolejce prawie godzinę. Ku wielkiemu zdziwieniu sprzedawcy i pozostałych kupujących, poprosił o zważenie równo 100 gramów za cenę 5 kopiejek. Dokładnie tyle kosztował numer gazety z postanowieniem.
W czasach ZSRR produkty pakowane były w szary pakowy papier. A bywało że i w kawałek gazety. Na brzegu gazety wpisywane były ceny.
Malarz w swoim dziele uświadamiał ludziom, że cena gazety, odpowiada cenie kawałeczka pasztetowej, a to wszystko warte jest tyle, co obietnice władzy, zawarte w postanowieniu.
Epoka socjalizmu skończyła się, ale o takich wydarzeniach należy pamiętać. Wprawdzie podobnie jest z lekcjami historii, po pewnym czasie zapominamy o czym była mowa, ale wówczas powinniśmy sobie o nich przypominać.
Original text -plukyanenko.info (Tłumaczenie Michał Banasik)














