Kultura zdycha
Artykuł był czytany 10695 razy
Nie czekając na zakończenie: Stan polskiej kultury jest żałosny. To co przeczytacie nie napawa optymizmem. Zepsujecie sobie tylko humor. Wiec może nie czytajcie…
TVP kultura ciągnie jak ten wół.
Nie ma nic po środku, bo albo coś jest napuszone dostojeństwem, powagą a co za tym idzie śmiertelną nuda ( bo kogo interesuje Matejko i Wyspiański?), albo coś jest tak tandetne, że po 5 minutach bezmyślnego gapienia się w ekran włos na głowie się jeży i masz ochotę rzucać mięsem ( tym werbalnym oczywiście), i powtarzać jak mantrę: jakie to głupie, jakie to tępe, gdzie oni mają rozum?
- Jeśli on (mowa o ojcu) nie kupi mi samochodu, to przysięgam, że tego pożałuje, ucieknę z domu.
Jest to fragment wypowiedzi szesnastoletniej dziewczyny z programu „Supersłodkie urodziny”, którego ideą jest zorganizowanie właśnie16 urodzin, z jak największą pompą.
Nie zanudzam was tymi programami dłużej, są nędzne, bez żadnego przełożenia na polskie normy kulturowe.
Polskie kino przedzie cienko. Jeśli już mamy jakieś super produkcje, takie jak: „Nigdy w życiu” czy „Dlaczego nie” to są one jedną wielką reklamą ( product placement stosowany bez umiaru i krzty dobrego smaku)
Muzea, galerie nie są oblegane, nie oszukujmy się. Dostęp do kultury jest bardzo ograniczony. Z muzeów, galerii, wystaw mogą korzystać tylko mieszkańcy dużych miast ( a propos w najbliższą sobotę 19 maja Noc Muzeów)
Kultura wysoka się nie sprzedaje, nie można na niej zarobić, wiec nikt nie chce inwestować. Filmów ambitnych lepiej nie robić, bo kto na nie pójdzie. Czy jednak ktoś się zastanawiał do czego na Boga, będą sięgały nasze dzieci za 20 lat? Jaką rzeczywistość rejestrują dzisiejsze filmy? Macieja Zakościelnego super gwiazdę bożyszcze nastolatek wynurzające się z basenu? My to mieliśmy chociaż „Człowieka z żelaza”!
Dziś na każdym kanale możemy oglądać gliny, kryminalnych, i jeszcze inne pierdoły, które o niczym o prócz istnieniu przestępczości w Polsce nie mówią. A my to wiemy wiemy. Od dawna istnieje w Polsce ten problem. Jest też nadzieja, że może nowy serial z gatunku political fiction Agnieszki Holland pt. „Ekipa” wniesie coś świeżego.
A muzyka? Tak przedstawia się top lista przebojów z Bravo
1)Tokio Hotel Übers Ende Der Welt
2) US5 In The Club
3 )Tokio Hotel Spring Nicht
4 )Avril Lavigne Girlfriend
5 )Vanilla Ninja Danger Zone
6 )Tokio Hotel Durch Den Monsun
7)Tokio Hotel Der Letzte Tag
8) Mika Relax, Take It Easy
9 ) Beyoncé/Shakira Beautiful Liar
10) US5 One Night With You
Jak nie trudno dostrzec, że prym widzie Tokio Hotel, formacja szalenie utalentowanych młodych Niemców, gdzie frontmana tego zespołu postrzegam jako chłopca o skłonnościach transwestyty. Pierwszy raz gdy go zobaczyłam byłam przekonana, ze to młoda zbuntowana nastolatka, bez wybujałych piersi. Potem jest US5 grupka młodych zniewieściałych chłopaków, na punkcie których młode damy szaleją. A chłopcy w jednej ze swojej piosenek śpiewają:
Girl I wanna rock your world
And give you love till you go crazy
Bring your body round tonight
Say la, la, la, la, la, la
Pisma dla młodzieży, jak by do nich najtolerancyjniej nie podchodzić, to zwyczajne szmiry. Na wpół roznegliżowane gwiazdy mówią o ciuchach, seksie, pieniądzach. Kiedyś w „zamierzchłych” czasach w „Filipince” i „Dziewczynie” mówiło się najpierw o przyjacielu, potem o chłopaku, a dziś bezpardonowo krzyczą nagłówki z pierwszych stroni „ jak być seksowną dla swego faceta” Hello? Te pisma czytają 14latki.
Ja osobiście jestem załamana. Wiem, że rolą dziennikarza nie jest pisanie artykułów, w których nie ma wniosków ani propozycji jak to naprawić. Mam jednak nadzieje, że wnioski wyciągną się same. Musimy rozejrzeć się co się wokół nas dzieje. To media uczą nas kultury. Język jest coraz bardziej zbrutalizowany, populistyczny, rubaszny. No tak, ale dość już żali, pewnie i tak wkrótce przyzwyczaimy się, że mówi się Proszę panią.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 18
Bez przesady, faktycznie kultura masowa w dzisiejszych czasach pozostawia wiele do życzenia. Nalezy znaleźć odpwoeidź na pyatnie dlaczego akurat tak się dzieję. Sam obserwuję to w jaki sposób kanał MTV obniżał swój pozoim i teraz większość kanałów muzycznych oferuje podobne rozrywki co MTV czyli reczone programy typy Date my Mom czym Pipe my Ride etc. Poziom muzyki samej MTV też jest żenująco niski, w porównaniu jeszczez początkiem lat 90. Ale czy taka sytuacja nie wynika z tego, że taka rozrywka jest jednak pożądana, że istnieje na nią popyt? Oczywiście z drugiej strony możemy te zjawiska postrzegać jako kreowanie popytu przez wielkie stacje czy koncerny fonograficzne. W takich żyjemy czsach gdzie kultura masowa, nakręcana do tego przez procesy globalizacji i wszędobylską reklamę jest strwaą lekką i przezaczoną dla naprawdę mało wyrobionego widze, słuchacza czytelnika.
Ostatnik wielkim zrywem muzyki rockowej był fenomen Nirvany, można zaryzykować stwierdzenie, że po Nirvanie nie było już więcej przynajmniej do tej pory buntowników rocka. I choć muzyka tzw nowej rockowej rewolucji jest ciekawa to jednak nie jest tak powszechna i nie identyfikuje się z nią tak wiele osób jak w latach 90 z Nirvaną. Ludzi od wieków pragnęli prostej rozrywki, kultury pop, która dostarcza nie myślenia, ale łatwej zabawy. Wydaję mi się że teraz jednak te procesy występują w o wiele większej skali.
Mamy na szczęsce jednak internet i wielu młodych ludzi którzy chcą dobrej muzyki i dobrego filmu nadzieją jest kino niezależne i niezależne wytwórnie płytowe. Ale na zmianę ogłonych trendó bym raczej nie liczył. pzdr
przepraszam za błędy:)
Cały artykuł jest natrętnym narzekactwem, czego osobiście nie cierpię! Dzizas, chce się rzec. Teraz po kolei. Kultura nie zdycha tylko przyjmuje formy wolnorynkowe, a co za tym idzie wolno-gustowe. Sam swój gust zaczynałem kształtować od Bon Jovi czy Europe. Nie ma się czego wstydzić. Dziś jestem nieco bardziej wysublimowanym zjadaczem kultury. Kultura masowa w swej treści nigdy nie była bardzo pogłębiona myślowo. Nie tak to działa. Muszą za to być emocje. Zgadzam się co do oceny Nirvany, ale po niej zakwitło już całkiem sporo ciekawych i dobrych zespołów (patrz: White Stripes czy Coldplay). Trudno brać Twój artykuł na poważnie, jeśli mieszasz w worze kino i muzykę w sposób tak prosty. Te dwa gatunki, mimo styczności, różnią się. W muzyce to nie sprzedaż płyt ma główne znaczenie, ale trwałość zespołu i trasy koncertowe. Patrząc na nasz mikro rynek to nie załamuję rąk, jak ty. Skoro podajesz zestawienie za Bravo to podaj źródło jego opracowania. Na pewno nie jest to za ZPAV`em. Wydaje się, że Bravo „podkręca” te zestawienie! Przypomnę, że w Polsce swoją „wierną” publiczność mają tacy artyści jak: Voo Voo, FiszEmade, Kult, Myslovitz, Hey czy Maria Peszek. Nijak, po tych artystach, nie widzę, aby kultura zdychała. W ogóle kultura ma się dobrze, tylko niekoniecznie trzeba ją odbierać poprzez MTV. W dziedzinie filmu dobrze został przyjęty choćby „Plac Zbawiciela”. O polskim kinie póki, co nie mamy, co długo pisać, bo niewiele jest o czym, ale wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że idzie ku lepszemu. Z tym, że jest to proces powolny. Dlatego nie ma co rąk załamywać, bo najłatwiej jest pisać czarne scenariusze. Nie zgadzam się, że w obecnej popkulturze nie ma czegoś wyśrodkowanego. Przykłady z różnych dziedzin: Tarantino, Madonna czy Beastie Boys – to są rzeczy wartościowe, z polotem i zadowalające szare komórki.
Na marginesie: dlaczego kultura „klasyczno – wysoka” jest według Ciebie nudna? Zalecam więcej obeznania i mniej przejmowania się tytułami z prasy brukowej. Polecam Machinę, Przekrój i Antyradio – to coraz bardziej masowa nisza, która ma dobry sztuko-pogląd.
Cieszę się niezmiernie, że dyskusja została podjęta. Bardzo cienię sobie wszystkie wskazówki. Artykuł był pisany na prędce stąd nie jest wysokich lotów. A i język pozostawia wiele do życzenia. Zgadzam się z Panem Jarosławem co do obowiązku podawania źródła cytatu.
Moje osobiste zdanie jest nie co odmienne od prezentowanego powyżej. Zapytacie wiec Państwo, po co tak pisałam skoro wcale tak nie myślę. Otóż zamiarem moim było wywołanie zgrzytu, co mi się zresztą udało. Nie zaprzeczy Pan, Panie Jarosławie. Radze sobie świetnie z wyszukiwaniem odpowiedniej dla mnie literatury czy filmu, ale dziękuję za życzliwe rady.
Jeśli chodzi o kulturę wysoką, zgadzam się, nie jest nudna. Problem jest w tym ze jest źle lub mało atrakcyjnie podana, próby czyni Łoskot, czy poszczególne programy w TVP kultura, zgoda. Chce, żeby Pan zrozumiał, że owszem dziedzictwo kulturowe jest niezwykle ważne, ale na Boga nie zainteresujemy młodego człowieka obrazami Wyspiańskiego czy Matejki.
Sztuka się uwspółcześnia , możemy prowadzić dialog z nieśmiertelnymi dziełami, odwoływać się do tradycji, ale Nowe Czasy wymagają Nowej formy wyrazu, również umasowienia. Co nie musi być złe. Przypomnijmy sobie Warhola i jego fabrykę. Myślę, że to jest właściwy kierunek bo „Zarabiać pieniądze to sztuka, pracować to sztuka, ale robić dobre interesy - to sztuka największa”. (A.Warhol) A ja sobie tak myślę, że można to wszystko pogodzić, robić sztukę, sprzedawać ją i czerpać z niej satysfakcję.
Istnieje niezrozumiała dla mnie pokrętna logika rozumowania ludzi, dlaczego wszyscy sądzą, że lepiej nie inwestować w kulturę, bo się nie sprzeda, ze nie znajdzie odbiorców. To mnie przeraża, od dawna. Kultura nie jest tylko dla elit, to w jaka formę przekazu ją ubierzemy zależy od tego czy będzie chętnie odbierana. Takie jest moje prywatne zdanie.
Marta
Dobra, zgrzyt powstał. Rozumiem prowokację. Jednak może mieć ona nieco inne skutki. Chodzi o szeroko rozumiany wizerunek medialny „sztuki” lub jak kto woli „kultury”. Dzięki temu może zostać on nieco zaciemniony i pozostanie wrażenie marazmu. Ja też nie jestem zwolennikiem wszelkiego typu pompy i akademii ku czci. Zgoda. Co do współczesności to jestem jej wyznawcą. Warhol niekoniecznie jest moim bohaterem, ale doceniam jego wkład w popkulturę. Gorzej, że w Polsce zostaliśmy wypaleni kulturalnie poprzez poprzedni ustrój. Twórcy byli wybitni, ale odbiór był utrudniany. Echa takich działań mamy po dziś dzień w TVP (nie w kanale Kultura). Nie jestem zwolennikiem TVP Kultura jedynie z tego względu, że właśnie kultura w ten sposób została potraktowana „po macoszemu”. O festiwalach piosenki wszelakiej w Opolu czy Sopocie nie ma co pisać, tegoroczne odsłony przed nami. Gust szerokiej publiczności pozostawia wiele do życzenia. Czasem jednak mam wrażenie, że inteligentni twórcy często robią rzeczy kretyńskie, żeby schlebić gustom mas (patrz Wilki). Czasy mecenatu mamy już za sobą, ale dobre rzeczy w kulturze wciąż będą się zdarzać. Z polskiej muzyki polecam szczególnie The Car Is On Fire.
P.S. MTV już dawno przestało być stacją muzyczną.
The Car Is On Fire jest ciekawym zjawiskiem na polskiej scenie muzycznej. ale jest jedna rzecz, która nie pozwala mi powiedzieć o nich, że są świetni, a mianowicie ci chłopcy są całkowicie pozbawieni wizerunku scenicznego. Nie mówię, że powinni zaraz rozbijać gitary czy naśladować Sex Pistols w okresie świetności, ale aby pretendować do miana dobrego zespołu, rozpoznawalnego za granicami trzeba, zadbać i o to.
The Car is on Fire to faktycznie coś ozywczego w polskiej muzyce, nie są co prawda zbyt oryginalni, ale brzmią jak Brytyczycy więc to już jest plus. A jeśli chodzi o TVP Kultura to jest bardzo rozczarowany tą stacją.....
O przepraszam, jako nastolatka nie mogę śię zgodzić! to wszystko, co opisałaś, można pogodzić (np. ja). Zdarza mi się oglądać MTV, słuchać ,,ciężkiej muzy (bo metal i rock są ciężkie)" oglądać ,,beznadziejne filny" i jednocześnie zachwycać się Leonardem Da Vinci, jacquesem Louisem Davidem, chodzi na Noce Muzeów (tłoki straszne, ale trudno) i słuchać Mozarta :)
Taak... Lista Bravo istnieje dzięki czytelnikom, którzy głosują na Tokio Hotel, prawda? Więc muszą mieć wielu fanów... ( Przyznaję się, lubię ich ). Tokio Hotel - plastikowy pseudo rockowy zespół? To skąd mnogość fanek, blogów, opowieści?
Młodzież lubi to, co lubi. Słuchamy Avril, TH, US5, Nelly Furtado, Beyonce- może ze względu na ich teksty piosenek, melodię... Ale to jest nasza kultura. Dla nas to nie jest kicz.
Język medii jest rubaszny? Bo my, młodzież jesteśmy gniewni, chcemy się wykrzyczeć! Czy to źle, że czytamy 'Dziewczynę' i co czwartek biegniemy do kiosku po najnowszy numer Bravo, lub Bravo Girl? Piszemy listy do gazet i petycje, aby szanowny Pan Giertych zamienił się z osobą odpowiedzialną na funkcję ministra edukacji?
Czy to źle, że słuchamy Eski i czekamy na to, gdy na Vivie dadzą najnowszy teledysk Neva Tan?
Każdy ma swoje zdanie... I to jest piękne. Szanuję twoją opinię, tak. Ale nie zgadzam się z nią ;) Pozdrawiam serdecznie.
Wg mnie wiele racji ma autorka artykułu. Popełniła ona jednak jeden zasadniczy błąd (to też tylko i wyłącznie moje zdanie) - potraktowała sprawę, patrząc na 'masy'. A to nie koniecznie one decydują o tym czy kultura zdycha, czy nie :) Na szczęście :) Przed chwilą dokonywałem oceny artykułu 'polish music kicz', myślę, że sprawy mają się podobnie, to co jest promowane przez media, to co jest wciskane nam przez nie na siłę NIE JEST faktycznym wyznacznikiem stanu kultury. Dopóki na 10 zespołów pojawi się jeden grający fajną muzykę - będzie (może być) dobrze. Dopóki wśród 10 kinowych produkcji pojawi się jedna dobra, oznacza to, iż będzie (może być) dobrze. Kulturę jednak trzeba szanować, a ludzi, którzy jej nie dostrzegają / nie szanują - nawracać.
Isabella - nie jestem miły i napiszę - Tak , to źle , że biegacie co czwartek po Bravo, bo możecie sięgać po ambitniejszą 'literaturę'. Tak, to źle, że słuchacie Tokio Hotel, bo zamiast tego, możecie posłuchać dobrego rocka. Tak, to źle, że słuchacie Eski, bo to radio bez duszy (to piszę z punktu widzenia człowieka z radiofonią delikatnie powiązanego).
Każdy ma jednak swoje zdanie ... I to jest piękne ... A ja swoje wiem, kiedyś z tych Waszych przypadłości wyrośniecie i to napawa mnie optymizmem :)
Pozdrawiam serdecznie
Cóż, MTV nie skomentuję. Na tej-zaznaczam- stacji muzycznej muzyki już prawie nie ma, a jeśli jets, to właśnie typu. Tokio Hotel (rock??) i US5.
Ciężko o dobra muzykę w dzisiejszej telewizji.
Dlatego ja polegam na własnym Winampie.
A filmy? Może i racja, do produkcji Zatorskiego nigdy mnie nie ciągnęło. Może i dobrze, tylko co taka publicznośc dostaje w zamian? Niewiele.
Brawo za mocną lrytykę i wyrażenie własnego zdania.
pozdrawiam :-)
Cóż, MTV nie skomentuję. Na tej-zaznaczam- stacji muzycznej muzyki już prawie nie ma, a jeśli jets, to właśnie typu. Tokio Hotel (rock??) i US5.
Ciężko o dobra muzykę w dzisiejszej telewizji.
Dlatego ja polegam na własnym Winampie.
A filmy? Może i racja, do produkcji Zatorskiego nigdy mnie nie ciągnęło. Może i dobrze, tylko co taka publicznośc dostaje w zamian? Niewiele.
Brawo za mocną lrytykę i wyrażenie własnego zdania.
pozdrawiam :-)
"Polskie kino przedzie cienko. Jeśli już mamy jakieś super produkcje, takie jak: „Nigdy w życiu” czy „Dlaczego nie” to są one jedną wielką reklamą ( product placement stosowany bez umiaru i krzty dobrego smaku)
Muzea, galerie nie są oblegane, nie oszukujmy się. Dostęp do kultury jest bardzo ograniczony. Z muzeów, galerii, wystaw mogą korzystać tylko mieszkańcy dużych miast ( a propos w najbliższą sobotę 19 maja Noc Muzeów)"
Wejście na Krakowksi Festiwal Filmowy na wszytkie dni kosztuje 120 zł normalny
Bilet normalny w Kinie Ars kosztuje 17zł w weekendy,nie widzę sensu rozpisywać się więcej cennikach.
Czy to ludzie nie mają ambicji chodzić do kina czy może ceny biletów są zbyt wysokie?
Jeżeli ktoś patrzy na sprawe powierzchownie to pewnie twierdzi,że nastolatki myślą tylko i wyłącznie o tym jakie majtki na siebie założyć by być sexowne,a kobiety po 30 pewnie siedzą w kuchni,podają pod nos obiady mężowi i obcieraja mu gluty z nosa,gdy nie chce mu sie ruszyć sprzed telewizora.A facet ma w głowie ma tylko sex i piwo.Ale popatrz na dwa zajawiska.
Kino Ars Kraków Ul.św.Jana 6
Raz na jakis czas pojawia sie promocja na bilety.Każdy kosztuje 5 zł.Kino jest zapchane po brzegi.
A czy jest to kino ambitne?Podaje tytuły kiku filmów,które mam w pamięci..
"Czeski sen","Volver","Wiatr buszujacy w jęczmieniu","Jabłka Adama","Tajemnica Brokeback Mountain","Życie ukryte w słowach"
Noc Muzeów
Dzowniłam trzy dni przed ową nocą do Groteski i Bagaelii i usłyszałam,że nie miejsc na żadne spektakle,nawet te o późnych nocych godzinych,gdy juz dawno po wieczorynce i grzeczne dzieci idą spać.
Piszesz, że nasze dzieci za 20 lat będą zmuszone do oglądania Zakościelnego, wynurzającego się z basenu i że mało dziś się robi ambitnych filmów, bo nikt ich nie będzie oglądać. Zapominasz tylko, że kino w swojej idei miało być rozrywką. Czy "Wjazd pociągu na stację" braci Lumiere (prawdopodobnie pierwszy wyświetlony w kinie film) był kinem ambitnym? No właśnie, nie był! Czy w USA (a choćby i w Polsce) jeszcze przed wojną nie było masowych idoli pokroju Humpreya Bogarta czy w Polsce Eugeniusza Bodo? A właśnie że byli. Czy kilkadziesiąt lat temu zniewieściały prawie tak samo ja US5 Micheal Jackson nie święcił triumfów? Czy Niemcy epoki romantyzmu nie oszaleli na punkcie "Cierpień młodego Wertera", co spowodowało falę samobójstw? No właśnie...
chcesz mieć osobistego doradcę kulturalnego?
Nie, dziękuję.
Kultura zdycha, rodzi się kulturwa!
kooooooooomercja rządzi, czyli co? kasa!
Jeśli o muzykę chodzi nie jest tak źle, z tym, że inteligentna muzyka ma to do siebie, że słuchają jej raczej inteligentni ludzie. A, że owi inteligentni zawsze są mniejszością to i inteligentnej, dobrej, ambitniejszej muzyki w radio nie usłyszycie. Jeśli o film chodzi to jest rzeczywiście bardzo źle - mimo paru utalentowanych aktorów niewiele się da zrobić. I nie sądzę, by była to wina reżyserów - taki Wajda np. potrafi wciąż reżyserować doskonałe sztuki teatralne, ale dobrego filmu kinowego już dawno nie zrobił. Bo dobry, ambitniejszy film kinowy się nie sprzeda. Z drugiej strony mamy jakieś dziwne wytwory, pokomplikowane na siłe, by tylko nazwać się artyzmem. FIlmów strawnych, idealnie plasujących się pomiędzy kinem masowym a awangardowym (a przecież tak krytkowane kino amerykańskie jest fakich obrazów pełne) właściwie brak. Na pocieszenie można dodać, że sytuacja jako tako się poprawia jeśli chodzi o seriale.
Literatura - tutaj jest jak zawsze i wszędzie. Pojawiają się pozycje dobre, pojawiają się złe. Mamy pisarzy wybitnych, pisarzy klasy światowej (Łysiak), oraz całe grono pisarzyków naprawdę marnych - norma. Boli mnie jednak, że ci dobrzy pisarze są praktycznie niezauważalni.
Podsumowując: nie warto się wściekać z powodu tego, że dobra książka nie jest reklamowana, dobra muzyka nie jest puszczana w radio, a dobry film nie leci w telewizji. Nie mylmy kultury masowej z kulturą bardziej ambitną - to zawsze były dwie różne rzeczy. Nadal powstaje wiele ambitnych dzieł, a to, że trzeba się przebić przez tony chłamu by je odnaleźć... cóż, taki już urok kultury wyższej.













