iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Wystawy
+ - 3

Napisy na murach – co o nich sądzimy?

03 02 2008 Patrycja Cychner Artykuł był czytany 10979 razy
Źródło: foto:Patrycja Cychner
Źródło: foto:Patrycja Cychner

Wandalizm czy sposób wyrażenia samego siebie? Z nudów czy z potrzeby? Bazgroły czy sztuka? Te i wiele innych pytań można sobie zadawać patrząc na łódzkie budynki, lecz najlepiej odpowiedzi usłyszeć u samych źródeł.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Przechodzimy przejściem podziemnym i widzimy napisy. Idziemy ulicą – napisy. Gdzie nie spojrzymy widzimy popisane mury. – To skandal! – krzyczy starsza kobieta – Wandale, a gdzie policja? Niech coś z tym zrobią! Przecież jak to wygląda! – dodaje. Ale czy każdy napis jest zły? Czy są jakieś, które chcemy oglądać? – Jeśli jest to graffiti dopracowane, ciekawe, pokazujące coś, a nie parę szlaczków, to czemu nie. – wypowiada się łódzki przechodzień – np. te, które są na murach ZOO. To bardzo ciekawa sztuka, forma wyrazu. Okolica od razu staję się przyjemniejsza, bo zamiast szarych murów widzimy kolorowe obrazy. – kontynuuje. Nagle podchodzi jakaś grupa młodych ludzi i wyciąga spraye. Nie zdążyli nic namalować, gdy starsza kobieta zaczęła krzyczeć na nich. – Wandale! Zabierać mi się stąd! – wymachiwała w ich stronę laską. Niedaleko widać parę napisów. Profesjonalne graffiti, nie żadne bazgroły.

- Chcemy wyrazić samych siebie w jakiś sposób. Wymyślamy oryginalne podpisy i chcemy je rozpowszechniać – mówi Ania. – Czasem niektórzy podpisują się za innych, ale jest to źle widziane w podziemnym świecie.


- A obrażanie innych? Np. przeciwne drużyny piłkarskie?

- Wrzuty stają się rzadkością. Lepiej pojechać komuś stylem! – wtrąca się Marcin.

- Pojechać stylem?

- Np. jak ktoś coś zrobi, napisze, a ktoś zrobi coś sto razy lepszego, to zamaże tamto pierwsze.

- Lecz jest to nielegalne

- Zgadza się, jest parę wyznaczonych miejsc, ale to za mało. Potrzebujemy przestrzeni! Niestety ze względu na łamanie prawa często musimy rysować markerami, gdyż „ewakuacja” z puszką farby, bądź sprayem bywa czasem uciążliwa – żartuje.

- Zawsze nosicie przy sobie coś do pisania?

- Nie rozstaję się z markerem! – mówi zdecydowanie Ania. – Ja czasem zapomnę schować do kieszeni, ale przeważnie mam go przy sobie – dodaje Marcin.

Przystanki, przejścia podziemne, budynki. Wszędzie gdzie można mieć łatwy dostęp do szerokiej publiki. – Ludziom często nudzi się czekając na autobus to czasem poczytają co inni nabazgrali na przystanku. Raz, drugi zobaczą i zapadnie im w pamięć dany podpis. – tłumaczą łodzianie. Czasem mały „autograf”, obrazek, czasem nazwa ulubionego klubu.

Właśnie w tej kwestii jest najgłośniej w Łodzi. „Bitwa” między Widzewem, a ŁKS-em trwa od lat, nie tylko na boisku. – Kiedy jest szansa każdy z nas pisze również nazwę swojego klubu, a przeciwników „zażydzi” – wtrąca się Tomek, zagorzały kibic. – Ale trzeba uważać, żeby nie dostać w łeb. W Łodzi o to nietrudno – kontynuuje. – Jeśli jesteś sam, albo sprawdź okolicę, albo lepiej w ogóle nie wyciągaj markera – kończy.

Są też te złe napisy. Całą Łódź zalała masa dziwnych tekstów, w których trudno doszukać się jakiegokolwiek sensu. Pisane czarnym sprayem są wszędzie gdzie tylko to możliwe. „Nie głosuj na to żydostwo zabrane przez Boga jest grzechem”. Tego typu „sztuka” nikomu się nie podoba, lecz często autorów takich i podobnych bazgrołów, trudno złapać.

- Niech lepiej zostawią miejsce dla tych, którzy wiedzą co chcą przekazać innym – kończy Ania.









+ - 3

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 3

1. Patrycja | 19:57 03-02-2008

fajny artykul przedstawiles sporo punktow widzenia :D

ja tez dodam swoj ... sadze ze mogliby czesciowo chociaz zezwolic na grafiti niektore sa naprawde swietne i trzeba miec spore zdolnosci zeby cos takiego stworzyc... jest to jakas forma wyrazania sie wiec nie widze powodu zeby calkowicie zakazywac oczywiscie trzeba tez wziasc pod uwage interesy wlascicieli tych murow ale mysle ze4 wprowadzajac jakies drobne ograniczenia mozna by nad tym zapanowac i zalegalizowac :))

2. Anita | 15:41 04-02-2008

Bardzo fajny artykul , ja uwazam , ze tworczosc na murach nie jest zla , pod warunkiem , ze jest to tworczosc , nie wandalizm i w miejscach , ktore bardziej na tym skorzystaja niz straca

3. Karolina | 21:24 05-02-2008

często sztuka, zdarza się też, ze teksty dają ludziom do myślenia, ponieważ piszą je ludzie, którzy chą coś powiedzieć, wykrzyczać, a często ich nikt nie słucha..