iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Wystawy
+ - 0

Pejzaż z trzcinami

18 08 2009 ERYK MALER Artykuł był czytany 889 razy
Źródło: Eryk Maler - archiwum własne.
Źródło: Eryk Maler - archiwum własne.

Interpretacja obrazu - w celu lepszego poznania Haloimpresjonizmu i dla lepszego zrozumienia malarstwa w ogóle.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Eryk Maler:
Pejzaż z trzcinami, 2009
- Haloimpresjonizm

Interpretacja obrazu:
Pejzaż z trzcinami, olej, płótno. Jest takie miejsce nad Odrą, obok starej wsi, gdzie drzewa w tle są nad wodą, a trzciny rudawo żółte rosną przed nimi (to widok od strony wody, progi kamienne na rzece obserwację tę czynią realną) i już ten sam temat godny jest twórczej interpretacji, interpretacji właśnie, bo ścisłe odwzorowanie np. fotograficzne było by płaskie i nic nowego niewnoszące, a nawet chyba pełne błędów przekazu tego, co zamierzył malarz. Faktura obrazu to specjalna, robiona bezpośrednio przed nałożeniem farba, farba Eryka „woda i olej”, czyli tempera dawnych mistrzów z dodatkiem oleju słonecznikowego zagęszczonego na słońcu (nie ciemnieje), tak by bąbelki powietrza przesuwały się w nim po wstrząśnięciu w czasie ok. 3 sekundy na odległość ok. jednego centymetra. Tempera ta umożliwia pracę bez przerwy w oczekiwaniu na poryw natchnienia, które nie jest dane nam w każdej chwili (można też użyć transu muzycznego), wtedy razem z olejną, rzadką i niemalże transparentną, czyli przejrzystą, rozrzedzoną werniksem, a zatem jednocześnie będącą farbą olejno żywiczną (ok. 30% dodatku żywicy szlachetnej do farby olejnej staje się katalizatorem połączeń wodnych z olejnymi, tak jak u dawnych mistrzów). Pracę należało wykonać szybko, czyli w czasie jednego posiedzenia, tak by inny cel nie rozbił kompozycji. Dla wrażliwych oczu i serca obraz ten ukazuje się jako efekt pozaracjonalny. Drobinki farby wibrują w różnych strukturach, niekiedy zbliżających się do istoty atłasu, ale to tylko z tynkiem niewprawni w odbiorze porównają, a czuli - uczuciem zawartym w tym obrazie powinni być uraczeni, jak dobrym daniem kulinarnym. Całość spowita jest w magicznej błękitnej poświacie, która nie wynika z farb zrobionych i dostępnych do kupienia, lecz ze sposobu ich nałożenia. Drzewa w pewnej odległości od substytutu liści, bo przedstawienie realistyczne nie oddałoby tego, otoczone są obwódkami światła – jednym z atrybutów malarstwa Haloimpresjonistcznego, jako sposobu widzenia, a ściśle zawartego w Teorii Haloimpresjonizmu, wartej poznania. Silnym atutem w obrazach jest siła indywidualności konkretnego malarza, a tu moja - Eryka Malera, będąca przetworzeniem widoku natury na swój własny widok, wewnętrzny i intuicyjny, i życzeniowy. Układ większych i drobnych elementów jest tu ściśle wyważony, przy zachowaniu niedookreślenia i celowego niedokończenia wizji, bo faktycznie obraz powstaje tylko przy udziale odpowiedniego światła i odpowiedniego stanu umysłu i uczuć u odbiorcy, w jego własnej percepcji, która może z tego obrazu uczynić nieprzemijający wizerunek pewnej idei odtwarzanej stale inaczej i na nowo przez odbiorców i stale na świeżo i teraz i za sto, czy nawet za tysiąc lat, co zostało przez niejednego malarza już teraz w czasie procesu twórczego uwzględnione i zainicjowane. A następnie oddane oczom i uczuciom odbiorcy już do dalszego tworzenia. Cechy te, to coś, w co wyposaża każdy mistrz swe najlepsze obrazy, by ich siła oddziaływania nigdy nie umarła, by były czymś zawsze i nowym, i jednocześnie znanym dla wszystkich przyszłych pokoleń. Jednoczesna wielka komplikacja do odczytania możliwa przez intelektualistę, gdy do obrazu podejdzie blisko, jest powiązana z prostotą odbioru dziecka i gdy nastąpi ono z oddalenia, możliwym jednak (często) do odbioru pod warunkiem posiadania dziecięcej wrażliwości lub wielkiego intelektu i wielkiego uczucia u odbiorcy jednocześnie. Przekaz treści opisowej obrazu dotyczy piękna ziemi i wyraża potrzebę jego zachowania, lub zapamiętania go, gdy go zabraknie, gdy już drzew na naszej planecie zabraknie, a przekaz idei jako idiomu tyczącego równowagi przyrody i człowieka, bez której czuje się on, ten szlachetny niepełny, jest propozycją dobrej ludzkiej drogi. Dla lepszego zrozumienia malarstwa w ogóle - Eryk Maler 2009-08-16





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0