Aikido – miłość walcząca oddechem
Artykuł był czytany 3264 razyAikido to budo. Budo to sztuka walki, a sztuka walki jest nie tylko sposobem zwyciężania przeciwnika. To także trening osobowości. Aikido fascynuje.
Legenda głosi, że Shinra Saburo Yoshimitsu udoskonalił sztukę daito aikijitsu (w której aikido ma swoje głębokie korzenie) pod wpływem widoku pająka zręcznie zapędzającego dużego owada w swoją sieć. Czasami rzeczy wielkie rodzą się z mgnień zwyczajności.
Początki aikido sięgają czasów Cesarza Seiwy żyjącego w II połowie IX wieku. Sztuka przez setki lat była tajemnicą rodu Takeda. Dopiero w 1868 roku Sokaku Takeda zaczął nauczać publicznie. Jego najwybitniejszym uczniem był Morihei Ueshiba.
To on nadał obecny kształt aikido; stworzył jego podstawy, setki technik a także filozofię. Dziś w każdym dojo, gdzie ćwiczy się aikido wisi portret Sensei Ueshiby. Każdy aikidoka winien ukłonić się mistrzowi dając w ten sposób wyraz szacunku dla wielkiego człowieka.
Ueshiba urodził się w listopadzie 1883 roku. Przez sto dni praktykował u Takedy, lekcje opłacając całym swym majątkiem. W 1919 związał się z sektą Deguchiego, który to fakt wywarł na nim, a później de facto także na aikido, duży wpływ.
Sensei to najwybitniejszy mistrz aikido. Przez lata treningu uzyskał, oprócz perfekcyjnej techniki, także kontrolę nad Ki, czyli siłą psychiczną. Jest to ponadnaturalna moc ukryta głęboko w sferze ludzkiej podświadomości. Znajduje się poza naszą kontrolą ujawniając się tylko w sytuacjach zagrożenia. Znane są przypadki nieprawdopodobnych czynów dokonanych podczas silnego stresu czy niebezpieczeństwa. Trening aikido umożliwia kontrolę Ki. Dzięki niej aikidoka może na przykład przewidywać ruchy uke, czyli przeciwnika.
Paranormalne zdolności Mistrza przejawiały się także w innych sytuacjach. Zdarzyło się, że Ueshiba miał walczyć z jednym z najlepiej władających mieczem ludzi w Japonii w nieznanym sobie terminie. Podczas kolacji Sensei w pewnym momencie kazał jednemu z uczniów otworzyć drzwi, gdyż właśnie zbliżał się ów człowiek, z którym miał walczyć. Słowa Mistrza okazały się prawdziwe.
Aikido umożliwia więc kontrolę nad Ki. Daje to ogromną przewagę nad przeciwnikiem. Ueshiba zawsze wyczuwał intencję uke; wiedział co ów zamierza. To czyniło go niepokonanym.
Uzyskanie kontroli nad Ki wymaga jednak długiego, systematycznego treningu. Dopiero po 10 – 15 latach praktyki (odbywanej codziennie) można przystąpić do odkrywania jej własności i panowania nad nią. Najlepszym uczniem Ueshiby w zakresie posługiwania się tą siłą był Koichi Tochei.
Aikido to budo defensywne. Nie ma tu kopnięć ani widowiskowych ataków. Nie można jednak powiedzieć, że jest ono nieefektowne. Należy za to podkreślić, że jest, dosłownie, zabójczo skuteczne.
W aikido dąży się do maksymalnego wykorzystania siły przeciwnika przy minimalnym zastosowaniu własnej. Jest to jedna z najbardziej wymagających sztuk walki. Opiera się na jednej zasadzie: albo dobrze albo wcale. Technika skuteczna to ta wykonana perfekcyjnie; w przypadku najmniejszego nawet błędu (w odróżnieniu np. od judo) kończy się ona niepowodzeniem. To stawia aikido w rzędzie najtrudniejszych systemów walki. Zapewnia jej ekskluzywność i … popularność. Technik wykonywanych przez aikidokę nie da się pomylić z niczym innym.
Istnieje wiele kombinacji walki. Siedząc czy stojąc, walcząc mieczem lub kijem, odpierając jednego lub kilku napastników – aikido jest niepowtarzalne. Precyzja ruchów, szybkość. Dostojeństwo. W aikido czekamy na przeciwnika i zgodnie z maksymą „nie patrz, tylko czuj”, nie spoglądamy na jego oczy. Nie przykładamy prawie żadnej siły. Mimo to zwyciężamy. Kto raz widział technikę aikido nie może zaprzeczyć porównaniu całej tej sztuki do tańca. Aikido jest majestatyczne; pozostaje w harmonii z całą filozofią Wschodu.
Sensei Ueshiba stworzył nie tylko pragmatyczną stronę aikido. Jest autorem jej filozofii, która nadaje jej oblicze prawdziwego budo – systemu, który kształtuje ciało i umysł.
Dzieląc wyraz „aikido” otrzymujemy trzy słowa: „ai”, które oznacza harmonię lub miłość, „ki” – wewnętrzna siła człowieka, „do” – droga. Aikido to sposób przywrócenia pokoju poprzez miłość. Budo realizujące tę myśl staje się konstruktywne, w przeciwieństwie do budo destruktywnego, które oznacza posiadanie wrogów i niszczenie ich.
„W aikido nie ma wrogów. Mylisz się, jeżeli sądzisz, że budo znaczy mieć wrogów, być silnym i pokonywać ich. W prawdziwym budo nie ma pojęcia „wróg”. Prawdziwe budo to jedność z Wszechświatem, z jego „Centrum”.
Filozofia aikido opiera się na Miłości. Nie aspiruje do miana religii; ona ją dopełnia. Według Ueshiby technika, a co za tym idzie również walka, nie mogą być sposobem rozstrzygania konfliktów. Wręcz przeciwnie. Trenując ciało, musimy kształcić także ducha, kierującego się miłością do wszystkich ludzi. Aikidoka dąży do bycia niezwyciężonym, lecz tylko w myśl: „niepokonany oznacza nigdy nie walczący”. Między innymi dlatego nie organizuje się żadnych zawodów w aikido.
Ueshiba nie wspomina nigdzie o bliźnich. Takie pojęcie dla niego nie istnieje. Są tylko ludzie i Miłość, która wypełnia wszystko, cały Wszechświat. Jest transcendentna, bo „Bóg – to Wielka Miłość”.
Aikido ma na celu kształtowanie ciała i ducha. Ono pragnie r o z w i j a ć człowieka. Trening ma zaprowadzić harmonię pomiędzy tym, co fizyczne i tym, co duchowe. To człowiek może więc kształtować siebie, rozwijać osobowość i duchowość. Widać tu wpływ religii buddyjskiej.
Warto byłoby przytoczyć myśli Sensei Ueshiby, lecz jest to naturalnie niemożliwe.
Aikido jest piękne, bo jest wymagające. Angażuje człowieka w stu procentach. Daje szansę rozwoju; również duchowego. Jest bardzo skuteczne i efektowne.
Aikido fascynuje.
Na koniec oddajmy jeszcze raz głos O’Sensei:
„Chciałbym, by ludzie usłyszeli głos Aikido. Nie ma na celu poprawianie innych, ma poprawić i doskonalić twój własny umysł. To jest Aikido. To jest jego misja i to powinno być także twoją misją”.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
Przy pracy nad tym artykułem posiłkowałem się książką Jacka Wysockiego "Aikido bez tajemnic", Bydgoszcz 1990.
Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do lektury.











