Sport / Inne
GP Chin - czy znów będą królowały dyfuzory?
Artykuł był czytany 1457 razy
Przed nami trzecia eliminacja Mistrzostw Świata Formuły 1. Kierowcy są już w Szanghaju, gdzie w niedzielę zostanie rozegrany wyścig o GP Chin. Kto tym razem będzie najszybszy?
Jesteśmy świeżo po decyzji Trybunału Apelacyjnego przy FIA, który uznał podwójne dyfuzory stosowane przez Brawn GP, Williamsa i Toyotę za zgodne z regulaminem. W związku z tą decyzją panuje przekonanie, że dominacja wymienionych zespołów potrwa jeszcze przez kilka wyścigów.
Gang dyfuzorowy
Trudno podważać tę teorię patrząc na specyfikę toru w Szanghaju (dla zainteresowanych link do oficjalnej strony Roberta Kubicy, na której przedstawiony jest tor: www.kubica.pl). Obiekt ten posiada kilka bardzo długich zakrętów i łuków, na których dodatkowa przyczepność będzie sprawą kluczowa. Taką właśnie przyczepność zapewniają podwójne dyfuzory. Wydaje się więc, że szczególnie w sektorze drugim toru ich przewaga będzie duża.
Co z KERS-em?
Tor w Chinach, oprócz tego, że promuje zespoły z podwójnymi dyfuzorami, powinien być korzystny dla zespołów, które używają System Odzyskiwania Energii Kinetycznej, czyli popularny KERS. Jest tak za sprawą dwóch długich prostych, w końcowej fazie okrążenia, a szczególnie tej dłuższej, liczącej aż 1,3 km. Na tym odcinku kierowcy używający KERS będą mogli użyć dodatkową moc i pomóc sobie w wyprzedzeniu rywala. Do tego samego wniosku doszedł Robert Kubica. W piątkowych treningach będzie miał zainstalowany w swoim bolidzie KERS. Nie wiadomo, czy będzie używał go podczas wyścigu, to raczej mało prawdopodobne. Bardzo dziwna w świetle powyższego wydaje się decyzja zespołu Ferrari, który zdecydował, że pojedzie w GP Chin bez Systemu Odzyskiwania Energii Kinetycznej. Albo Ferrari, podejmuje kolejną w tym sezonie fatalną decyzję strategiczną albo ryzyko awarii KERS-u jest tak duże, że wolą nie kusić losu. Już raz przecież Kimi Raikonen musiał wyskakiwać w kłębach dymu z bolidu, uważając aby się nie uziemić. Decyzji co do używania nowinki tego sezonu nie podjął jeszcze zespół Renault.
Sprawa opon
Bardzo kontrowersyjna jest decyzja o wyborze na wyścig w Chinach mieszanek ogumienia. Do Szanghaju zostaną przywiezione mieszanki super miękka i pośrednia. Takie same używane były podczas pierwszego w tym sezonie GP w Australii. Wtedy kierowcy mieli ogromne problemy z mieszanką super miękką. A przecież, w zgodnej opinii ekspertów, tor, na którym zostanie rozegrany niedzielny wyścig jest znacznie bardziej wymagający dla opon. Porównując rozkłady torów, trudno się z tym nie zgodzić. Bardzo głośno i zażarcie przeciw takiej decyzji protestował Fernando Alonso. Hiszpan przytaczał poważne argumenty, włącznie z wypadkiem Kubicy i Vettela. Wg kierowcy Renault, mieszanka super miękka będzie zużyta na tym torze już po pierwszym okrążeniu. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie bo znów najważniejsza będzie taktyka co do założenia opon w odpowiedniej fazie rywalizacji, tak jak to było w Australii.
Pogoda
Sprawa pogody bywa na torze w Chinach bardzo ważna. Kierowcom często towarzyszy mgła i pojawia się ryzyko deszczu. W tym roku prognozy są jednak optymistyczne i podczas całego weekendu deszczu ma nie być. Powtórka z Malezji na pewno nam nie grozi. Miejmy nadzieję, że zużywanie się opon nie zastąpi deszczu i kierowcy nie będą musieli walczyć z przyczepnością zamiast ze sobą nawzajem.
Co z Robertem?
Bardzo chciałbym zobaczyć Roberta Kubice odbierającego nagrodę na zwycięstwo w najbliższym wyścigu. Nie tylko dlatego bo jestem jego fanem i kibicem i uwielbiam zwycięstwa. Chciałbym też zobaczyć jego radość - czy będzie taka sama, spontaniczna i niepohamowana jak w Kanadzie, gdy odniósł swoją pierwszą wygraną. Oglądając ostatnio wypowiedzi Roberta Kubicy widać wyraźny dystans do tego wszystkiego co się dzieje, a czym my, kibice, bardzo się emocjonujemy. Być może jest to postawa, która pozwala mu nie zwariować w tym zgiełku. Ja mam jednak poważne obawy, że Roberta naszło zobojętnienie. Chciałbym czasem, żeby wkurzył się tak jak Alonso i wywrzeszczał wszystko co myśli. Ale to raczej nie w charakterze Polaka. Ważne jest, że póki co jeździ świetnie i spełnia swoją rolę znakomicie w F1. Chiny nie były dotąd szczęśliwym miejscem dla Roberta Kubicy. W swoim pierwszym wyścigu w sezonie 2006 był tam 13. W 2007 roku miał ogromne szanse na zwycięstwo, ale niestety awaria bolidu uniemożliwiła mu sukces. Rok temu było nieźle - 6 miejsce. Oby w tym roku były punkty. Byłyby to pierwsze punkty w tym sezonie, czas zacząć je zbierać. O to prosimy.
Wróżenie z fusów
Pisanie, że ciężko przewidywać wyniki wyścigów F1 to truizm. Ale napisać go trzeba, tak aby się ubezpieczyć na wypadek pomyłki. Nie będę zaskoczony, jeżeli tym razem Brawn GP nie będzie dominowało. Na pewno będą wysoko, ale wg mnie nie wygrają. Na pewno nie wygra też stajnia Ferrari. Kryzys tego zespołu będzie trwał. Mogą liczyć się Lewis Hamilton i Nico Rosberg. Kubica ma szczęście, bo wśród bolidów, które mają przewagę szybkości jest mało dobrych kierowców. Tylko Button i Rosberg dorównują klasą swoim bolidom. Pozytywnym aspektem będzie, jeżeli nie będzie dominował nikt z kręgu bolidów z podwójnymi dyfuzorami. Miejmy nadzieję, że walka będzie wyrównana i zacięta. A po poprzednim wyścigu ja chcę tylko jednego - zobaczyć przejeżdżającego przez linię mety Roberta Kubicę.
Transmisje z GP Chin:
Kwalifikacje: Polsat - sobota, godz. 8.00
Wyścig: Polsat - niedziela, godz. 9.00
Gang dyfuzorowy
Trudno podważać tę teorię patrząc na specyfikę toru w Szanghaju (dla zainteresowanych link do oficjalnej strony Roberta Kubicy, na której przedstawiony jest tor: www.kubica.pl). Obiekt ten posiada kilka bardzo długich zakrętów i łuków, na których dodatkowa przyczepność będzie sprawą kluczowa. Taką właśnie przyczepność zapewniają podwójne dyfuzory. Wydaje się więc, że szczególnie w sektorze drugim toru ich przewaga będzie duża.
Co z KERS-em?
Tor w Chinach, oprócz tego, że promuje zespoły z podwójnymi dyfuzorami, powinien być korzystny dla zespołów, które używają System Odzyskiwania Energii Kinetycznej, czyli popularny KERS. Jest tak za sprawą dwóch długich prostych, w końcowej fazie okrążenia, a szczególnie tej dłuższej, liczącej aż 1,3 km. Na tym odcinku kierowcy używający KERS będą mogli użyć dodatkową moc i pomóc sobie w wyprzedzeniu rywala. Do tego samego wniosku doszedł Robert Kubica. W piątkowych treningach będzie miał zainstalowany w swoim bolidzie KERS. Nie wiadomo, czy będzie używał go podczas wyścigu, to raczej mało prawdopodobne. Bardzo dziwna w świetle powyższego wydaje się decyzja zespołu Ferrari, który zdecydował, że pojedzie w GP Chin bez Systemu Odzyskiwania Energii Kinetycznej. Albo Ferrari, podejmuje kolejną w tym sezonie fatalną decyzję strategiczną albo ryzyko awarii KERS-u jest tak duże, że wolą nie kusić losu. Już raz przecież Kimi Raikonen musiał wyskakiwać w kłębach dymu z bolidu, uważając aby się nie uziemić. Decyzji co do używania nowinki tego sezonu nie podjął jeszcze zespół Renault.
Sprawa opon
Bardzo kontrowersyjna jest decyzja o wyborze na wyścig w Chinach mieszanek ogumienia. Do Szanghaju zostaną przywiezione mieszanki super miękka i pośrednia. Takie same używane były podczas pierwszego w tym sezonie GP w Australii. Wtedy kierowcy mieli ogromne problemy z mieszanką super miękką. A przecież, w zgodnej opinii ekspertów, tor, na którym zostanie rozegrany niedzielny wyścig jest znacznie bardziej wymagający dla opon. Porównując rozkłady torów, trudno się z tym nie zgodzić. Bardzo głośno i zażarcie przeciw takiej decyzji protestował Fernando Alonso. Hiszpan przytaczał poważne argumenty, włącznie z wypadkiem Kubicy i Vettela. Wg kierowcy Renault, mieszanka super miękka będzie zużyta na tym torze już po pierwszym okrążeniu. Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie bo znów najważniejsza będzie taktyka co do założenia opon w odpowiedniej fazie rywalizacji, tak jak to było w Australii.
Pogoda
Sprawa pogody bywa na torze w Chinach bardzo ważna. Kierowcom często towarzyszy mgła i pojawia się ryzyko deszczu. W tym roku prognozy są jednak optymistyczne i podczas całego weekendu deszczu ma nie być. Powtórka z Malezji na pewno nam nie grozi. Miejmy nadzieję, że zużywanie się opon nie zastąpi deszczu i kierowcy nie będą musieli walczyć z przyczepnością zamiast ze sobą nawzajem.
Co z Robertem?
Bardzo chciałbym zobaczyć Roberta Kubice odbierającego nagrodę na zwycięstwo w najbliższym wyścigu. Nie tylko dlatego bo jestem jego fanem i kibicem i uwielbiam zwycięstwa. Chciałbym też zobaczyć jego radość - czy będzie taka sama, spontaniczna i niepohamowana jak w Kanadzie, gdy odniósł swoją pierwszą wygraną. Oglądając ostatnio wypowiedzi Roberta Kubicy widać wyraźny dystans do tego wszystkiego co się dzieje, a czym my, kibice, bardzo się emocjonujemy. Być może jest to postawa, która pozwala mu nie zwariować w tym zgiełku. Ja mam jednak poważne obawy, że Roberta naszło zobojętnienie. Chciałbym czasem, żeby wkurzył się tak jak Alonso i wywrzeszczał wszystko co myśli. Ale to raczej nie w charakterze Polaka. Ważne jest, że póki co jeździ świetnie i spełnia swoją rolę znakomicie w F1. Chiny nie były dotąd szczęśliwym miejscem dla Roberta Kubicy. W swoim pierwszym wyścigu w sezonie 2006 był tam 13. W 2007 roku miał ogromne szanse na zwycięstwo, ale niestety awaria bolidu uniemożliwiła mu sukces. Rok temu było nieźle - 6 miejsce. Oby w tym roku były punkty. Byłyby to pierwsze punkty w tym sezonie, czas zacząć je zbierać. O to prosimy.
Wróżenie z fusów
Pisanie, że ciężko przewidywać wyniki wyścigów F1 to truizm. Ale napisać go trzeba, tak aby się ubezpieczyć na wypadek pomyłki. Nie będę zaskoczony, jeżeli tym razem Brawn GP nie będzie dominowało. Na pewno będą wysoko, ale wg mnie nie wygrają. Na pewno nie wygra też stajnia Ferrari. Kryzys tego zespołu będzie trwał. Mogą liczyć się Lewis Hamilton i Nico Rosberg. Kubica ma szczęście, bo wśród bolidów, które mają przewagę szybkości jest mało dobrych kierowców. Tylko Button i Rosberg dorównują klasą swoim bolidom. Pozytywnym aspektem będzie, jeżeli nie będzie dominował nikt z kręgu bolidów z podwójnymi dyfuzorami. Miejmy nadzieję, że walka będzie wyrównana i zacięta. A po poprzednim wyścigu ja chcę tylko jednego - zobaczyć przejeżdżającego przez linię mety Roberta Kubicę.
Transmisje z GP Chin:
Kwalifikacje: Polsat - sobota, godz. 8.00
Wyścig: Polsat - niedziela, godz. 9.00











