Sport / Inne
John Higgins snookerowym Mistrzem Świata
Artykuł był czytany 1799 razy
W finale rozgrywanych w Sheffield Mistrzostwach Świata, Szkot John Higgins pokonał Anglika Shauna Murphiego 18-9 i zdobył trzeci w swojej karierze tytuł najlepszego snookerzysty świata.
Były to 32. Mistrzostwa Świata rozgrywane w hali Crucible w Sheffield. Trwający 17 dni turniej dostarczył wielu emocji fanom snookera. Nie brakowało efektownych breaków, niespodzianek i zaciętych pojedynków. Najlepszym na przestrzeni całego turnieju okazał się Jon Higgins, który w finale zdeklasował Shauna Murphiego.
Mecz finałowy
Od niego trzeba raczej zacząć. Z meczem tym wielu wiązało nadzieje zaciętego pojedynku. Bukmacherzy dawali równe szanse obu zawodnikom. Były to jednak płonne nadzieje. Był to 4 pojedynek obu zawodników. Bilans ich spotkań to 3-1 dla Johna Higginsa. Najważniejszy jednak ich pojedynek miał miejsce 4 lata temu. W 2005 oku Murphy pokonał Higginsa w drodze, po swój pierwszy jak dotąd, tytuł Mistrza Świata.
Mecz rozpoczął się zdecydowanie na korzyść Szkota. Prowadził on 3-0. Na odpowiedź Murphiego nie trzeba było długo czekać. Wygrał on 4 framy z rzędu, a cała pierwsza sesja zakończyła się wynikiem 4-4.
Początek drugiej sesji również był wyrównany. Po 2 rozegranych partiach mieliśmy wynik 5-5. W tym momencie nastąpił początek końca szans dla Murphiego. Przegrał on wszystkie pozostałe partie w tej sesji. Higgins w połowie meczu prowadził 11-5. W trzeciej sesji Anglik próbował zmienić coś w tym pojedynku, jednak Higgins nie dał mu szans na odbudowanie wyniku. Mistrz Świata z 2005 roku zdołał jedynie uratować dla siebie rozgrywanie 4 sesji. Była to sprawa honoru. Na jej początku wynik brzmiał 16-8.
Do finałowej sesji Murphy podszedł zrezygnowany, a jego uderzenia były ryzykowne i nieprzemyślane. Na taką postawę Higgins miał tylko jedną odpowiedź - wygranie kolejnego frama. Zrobiło się 17-8. W tym momencie Szkot potrzebował już tylko 1 partii do zdobycia tytułu.
Kolejna partia była 1000, jaką John Higgins rozgrywał w Mistrzostwach Świata. Ku rozpaczy jego fanów wygrał ją Murphy.
Ale tylko na takiego „psikusa" było stać dziś Anglika. Kolejną partię, po efektownym breaku, wygrał Szkot i mógł świętować swój trzeci tytuł Mistrza Świata.
Anglik swoje poprzednie tytuły zdobywał w roku 1998 i 2007. Potwierdził on tym zwycięstwem panującą wśród znawców opinię, że jest najrówniej grającym obecnie zawodnikiem.
Dołączył on także do znakomitego grona snookerzystów, którzy zdobywali tytuł mistrzowski minimum trzy razy. Dotychczas dokonali tego tylko O`Sullivan, Hendry i Davis.
Za zwycięstwo Higgins otrzymał 250 tys. funtów i 10 000 punktów rankingowych. W rankingu tegorocznego sezonu nie udało mu się jednak awansować do czołowej trójki. Zajął w nim ostatecznie 4 miejsce.
Pierwsza Kobieta w finale
Mecz ten był wyjątkowy również z tego względu, iż po raz pierwszy finał Mistrzostw Świata sędziowała kobieta - Pani Michaela Tabb. Jest ona uważana za jednego z najlepszych obecnie sędziów. Pani Michaela jak zawsze sędziowała bezbłędnie i była wzorowym aktorem finału.
Maks Hendrego i rekord setek
Najwyższym - bo maksymalnym breakiem (147 punktów) turnieju popisał się Steven Hendry. Wyczynu tego dokonał w meczu ćwierćfinałowym z Murphym. Był to 9 „maks" najbardziej utytułowanego zawodnika. Otrzymał on za niego aż 147 tysięcy funtów plus 10 tysięcy funtów za najwyższy break w turnieju.
Mistrzostwa były rekordowe pod względem wbitych breaków powyżej 100 punktów. Ich liczba wyniosła 83 i była o kilkanaście wyższa niż poprzedni najwyższy wynik.
O`Sullivan przegrał z Allenem
Przed rozpoczęciem tego turnieju, uważany za najlepszego obecnie snookerzystę - Ronnie O`Sullivan, twierdził, że szanse na Mistrzostwo ma jedynie dwóch zawodników - on oraz John Higgins. Pomylił się tylko, co do swojej osoby. Ronnie przegrał po pasjonującym pojedynku już w drugiej rundzie. Pogromcą Anglika okazał się młodzian - Mark Allen, który w półfinale nie miał już cienia szans z Higginsem.
Turniej w Sheffield był ostatnim z turniejów rankingowych w tym sezonie. Pasjonatom snookera pozostał jeszcze tylko jeden turniej World Series of Snooker - zaczynający się już w piątek w Portugalii. Weźmie w nim udział Polak - Michał Zieliński.
Mecz finałowy
Od niego trzeba raczej zacząć. Z meczem tym wielu wiązało nadzieje zaciętego pojedynku. Bukmacherzy dawali równe szanse obu zawodnikom. Były to jednak płonne nadzieje. Był to 4 pojedynek obu zawodników. Bilans ich spotkań to 3-1 dla Johna Higginsa. Najważniejszy jednak ich pojedynek miał miejsce 4 lata temu. W 2005 oku Murphy pokonał Higginsa w drodze, po swój pierwszy jak dotąd, tytuł Mistrza Świata.
Mecz rozpoczął się zdecydowanie na korzyść Szkota. Prowadził on 3-0. Na odpowiedź Murphiego nie trzeba było długo czekać. Wygrał on 4 framy z rzędu, a cała pierwsza sesja zakończyła się wynikiem 4-4.
Początek drugiej sesji również był wyrównany. Po 2 rozegranych partiach mieliśmy wynik 5-5. W tym momencie nastąpił początek końca szans dla Murphiego. Przegrał on wszystkie pozostałe partie w tej sesji. Higgins w połowie meczu prowadził 11-5. W trzeciej sesji Anglik próbował zmienić coś w tym pojedynku, jednak Higgins nie dał mu szans na odbudowanie wyniku. Mistrz Świata z 2005 roku zdołał jedynie uratować dla siebie rozgrywanie 4 sesji. Była to sprawa honoru. Na jej początku wynik brzmiał 16-8.
Do finałowej sesji Murphy podszedł zrezygnowany, a jego uderzenia były ryzykowne i nieprzemyślane. Na taką postawę Higgins miał tylko jedną odpowiedź - wygranie kolejnego frama. Zrobiło się 17-8. W tym momencie Szkot potrzebował już tylko 1 partii do zdobycia tytułu.
Kolejna partia była 1000, jaką John Higgins rozgrywał w Mistrzostwach Świata. Ku rozpaczy jego fanów wygrał ją Murphy.
Ale tylko na takiego „psikusa" było stać dziś Anglika. Kolejną partię, po efektownym breaku, wygrał Szkot i mógł świętować swój trzeci tytuł Mistrza Świata.
Anglik swoje poprzednie tytuły zdobywał w roku 1998 i 2007. Potwierdził on tym zwycięstwem panującą wśród znawców opinię, że jest najrówniej grającym obecnie zawodnikiem.
Dołączył on także do znakomitego grona snookerzystów, którzy zdobywali tytuł mistrzowski minimum trzy razy. Dotychczas dokonali tego tylko O`Sullivan, Hendry i Davis.
Za zwycięstwo Higgins otrzymał 250 tys. funtów i 10 000 punktów rankingowych. W rankingu tegorocznego sezonu nie udało mu się jednak awansować do czołowej trójki. Zajął w nim ostatecznie 4 miejsce.
Pierwsza Kobieta w finale
Mecz ten był wyjątkowy również z tego względu, iż po raz pierwszy finał Mistrzostw Świata sędziowała kobieta - Pani Michaela Tabb. Jest ona uważana za jednego z najlepszych obecnie sędziów. Pani Michaela jak zawsze sędziowała bezbłędnie i była wzorowym aktorem finału.
Maks Hendrego i rekord setek
Najwyższym - bo maksymalnym breakiem (147 punktów) turnieju popisał się Steven Hendry. Wyczynu tego dokonał w meczu ćwierćfinałowym z Murphym. Był to 9 „maks" najbardziej utytułowanego zawodnika. Otrzymał on za niego aż 147 tysięcy funtów plus 10 tysięcy funtów za najwyższy break w turnieju.
Mistrzostwa były rekordowe pod względem wbitych breaków powyżej 100 punktów. Ich liczba wyniosła 83 i była o kilkanaście wyższa niż poprzedni najwyższy wynik.
O`Sullivan przegrał z Allenem
Przed rozpoczęciem tego turnieju, uważany za najlepszego obecnie snookerzystę - Ronnie O`Sullivan, twierdził, że szanse na Mistrzostwo ma jedynie dwóch zawodników - on oraz John Higgins. Pomylił się tylko, co do swojej osoby. Ronnie przegrał po pasjonującym pojedynku już w drugiej rundzie. Pogromcą Anglika okazał się młodzian - Mark Allen, który w półfinale nie miał już cienia szans z Higginsem.
Turniej w Sheffield był ostatnim z turniejów rankingowych w tym sezonie. Pasjonatom snookera pozostał jeszcze tylko jeden turniej World Series of Snooker - zaczynający się już w piątek w Portugalii. Weźmie w nim udział Polak - Michał Zieliński.











