iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Inne
+ - 0

Justyna Kowalczyk najlepsza po raz drugi w Libercu

04 03 2009 Robert Monik Artykuł był czytany 1491 razy

Justyna Kowalczyk pewnie zdobyła drugi złoty medal na MŚ w Libercu, w biegu na 30 km techniką dowolną. To jej już trzeci medal na tych mistrzostwach, ponieważ wcześniej zdobyła brąz i złoto.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Zdaniem szefa polskiej misji na zimowe igrzyska olimpijskie w Vancouver, Kazimierza Kowalczyka, „Bieg na 30 km i finisz Justyny Kowalczyk w walce o złoty medal mistrzostw świata w Libercu był godny największych zawodników w historii sportu”.
„Cieszę się bardzo ze zwycięstwa. Marzyłam o dwóch złotych medalach,  jednak myślałam, że to nie realne. Ale zrobiliśmy to!”- stwierdziła Kowalczyk. Polska narciarka przyznałą, że nie do końca wypełniła taktykę swojego trenera, ponieważ za bardzo wyszła na prowadzenie. Tłumaczyła to nerwową atmosferą, jaka panowała podczas biegu, ponieważ wiele jej rywalek przewracało się, łamało kijki. „Dlatego- stwierdziła Kowalczyk- wcześniej niż nakazał trener zaatakowałam, musiałam rozbić grupę, uciec od sprinterek. Ale wszystko to z rezerwą, wiedziałam że mogę sobie na to pozwolić”. Trener Justyny Aleksander Wierietelny przed biegiem na 30 km radził jej żeby pilnowała techniki, była spokojna i rozważna., ponieważ w ten sposób może pokonać swoje rywalki i nie zaprzepaścić szansy na wygraną. „Niech pilnuje techniki- mówił Wierietelny- niech nic jej nie ponosi, niech nie szarpie, nie myśli o wygrywaniu. Jak zacznie prowadzić, cudów dokonywać, będzie źle. Musi być spokojna i rozważna”. Przed startem Polka wymijająco i ze skromnością mówiła „Ja już w tych mistrzostwach swoje zrobiłam”. W ten sposób, bowiem chciała jak najdalej odsunąć od siebie presję i wielki stres, jaki odczuwała przed biegiem oraz nie zapeszać. I to jej się zapewne udało, jeśli popatrzeć na to, co dokonała.  Jej drugi złoty medal to wielka niespodzianka, a zarazem potwierdzenie jej wysokiej, mistrzowskiej formy. Zdobycie drugiego złotego medalu przez Kowalczyk niezwykle ucieszyło Józefa Łuszczka. Dwukrotny medalista MŚ z 1978 roku z Lahti (złoto i brąz), bardzo przeżywał występ polskiej mistrzyni i  musiał wziąć krople na serce. „Cieszę się, że Justyna już ma więcej medali ode mnie- stwierdził Łuszczek. Była za dobra na te rywalki. Ten medal, moim zdaniem, przyszedł jej łatwiej niż na 15 km”. „To co zaprezentowała Justyna Kowalczyk na ostatnim kilometrze biegu- powiedział szef polskiej misji na zimowe igrzyska olimpijskie w Vancouver, Kazimierz Kowalczyk- było godne największych mistrzów. Tak zwyciężali najwspanialsi długodystansowcy w narciarstwie czy lekkoatletyce. Widząc, jakie tempo dyktuje Polka na podbiegach, można było być spokojnym o wynik”. I rzeczywiście, oglądając wspaniały występ Justyny Kowalczyk można było zobaczyć, jak wielkiej rzeczy dokonała nasza narciarka w Libercu, ponieważ nie dość, że pokonała swoje rywalki w wielkim stylu, z dużą przewagą, to do końca biegu zachowała wielką klasę i radosny uśmiech.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0