iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Inne
+ - 5

MŚ w piłce recznej. Medal - marzenie, czy realna szansa?

28 01 2007 Bartek Kulesza Artykuł był czytany 4035 razy
Źródło: reczna.pl
Źródło: reczna.pl

Po wczorajszym zwycięstwie nad Tunezją (40 - 31) Polska drużyna zapewniła sobie miejsce pośród 8 najlepszych zespołów świata. Dziś walczą ze Słowenia i coraz głośniej mówią o szansach medalowych.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Wczorajszy pomeczowy wywiad z Grzegorzem Tkaczykiem nie przyniósł tak jasnej deklaracji walki o medale jak wypowiedź siatkarza Daniela Plińskiego w Japonii (efekty pamiętamy). Kapitan naszego zespołu powiedział, że ze Słowenią powalczą z całych sił, tak aby zwycięstwem zapewnić sobie jak najlepszą pozycję do walki o medale. Wniosek sam się narzuca i można go głośno powiedzieć, piłkarze czują, że medal jest w ich zasięgu.

Do medali daleka droga

Najpierw jednak trzeba wygrać ze Słoweńcami, aby zająć tę "jak najlepszą pozycję". Ale trudno się nie zgodzić z graczem Magdeburga, gdyż pierwsze miejsce oznacza walkę w ćwierćfinale z 4 drużyną drugiej grupy, czyli teoretycznie słabszą od Polaków. Niestety tylko teoretycznie, bo jak już nie jeden raz się przekonywaliśmy, nasi rodacy w roli faworytów nie czują się zbyt komfortowo.

Porównując wyniki uzyskane do tej pory, Polacy są fawortami spotkania ze Słoweńcami, którzy mają już tylko teoretyczne szanse na awans do 8. Styl Słoweńców przypomina odrobinę rosyjską szkołę, gdyż mało gry odbywa się przez skrzydła, a główną ich bronią są rzuty z 9 m (48/123, skuteczność 39%) oraz wysoka agresywna obrona (kontrataki 38/53 skuteczność 72%). Najlepszy i najgroźniejszy strzelec ekipy Ksima Kamenicy to blisko dwumetrowy Rutenka, autor 36 bramek (6 miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych). Tyle pochlebnych słów na temat Słoweńców, którzy są najczęściej karaną drużyną na MŚ - 38 dwuminiutowych kar, więc Polacy powinni tę skłonność do fauli wykorzystać. Warto dodać, że Słowenia nie ma jednego głównego bramkarza i że zarówno Gorazd Skof jaki i Beno Lapajne grają na dość niskiej skuteczności (niewiele ponad 30%). Zakładamy (i bardzo w to wierzymy), że podopieczni Bogdana Wenty wygrają grupę, a wtedy czeka na nich

czwarta drużyna czyli...

Węgry, Dania lub przy korzystnych wynikach Rosja. Na chwilę obecną jest to przysłowiowe wróżenie z fusów. Kabały nie lubię i uważam, że w sporcie nie pomaga (szamani z Afryki i Ameryki Płd chyba się nie zgodzą), ale wyjątkowo pobawię się w takie typowania. Która drużyna byłaby dla Polaków najwygodniejszym rywalem? Na początek odrobina kurtuazji a la Dariusz Szpakowski czyli stwierdzenie, że wszystkie zespoły prezentują wysoki poziom i aby z nimi wygrać trzeba zagrać na 101% swoich mozliwiości. A teraz do rzeczy.

Węgry

Aktualnie 4 miejsce w tabeli grupy M II zajmują Węgrzy. Największą gwiazdą wicemistrzów świata z 1986 roku jest gracz FC Barcelony Laszlo Nagy z dobrym rekordem kariery reprezentacyjnej 381 bramek w 96 meczach (stan przed MŚ), ale na Mundialu zdecydowanie zawodzi. Większość podopiecznych Laszlo Skaliczky'ego gra w ojczyźnie, jedynie 7 poza jej granicami. Dotychczas Węgrzy odnieśli dwa zwycięstwa (z Danią 30-29 i Czechami 28-26), a najskuteczniejsi gracze to Gyula Gal (31 goli) i Ivancsik Grego (28). Jednak dokonania te nie będą się liczyły w dzisiejszym meczu z Rosją, który Węgrzy muszą wygrać albo zremisować, aby awansować do najlepszej 8. Jeśli Polacy spotkają się z nimi w ćwierćfinale, przysłowie "Polak, Węgier dwa bratanki" może nabrać nowego znaczenia.

Dania

Duńczycy to drużyna, która stała tylko raz na podium MŚ (brąz 1967) pomimo tego, że skandynawski styl gry odnosił już spore sukcesy w latach 90. XX wieku (głównie za sprawą Szwecji). Rodacy Hansa Christiana Andersena spisują się na niemieckim mundialu bardzo dobrze i gdyby nie porażka z Węgrami na początku rundy, walczyliby o pierwsze miejsce w grupie. Szczególnie warto odnotować wyraźne zwycięstwo nad aktualnymi mistrzami świata Hiszpanami 27-23. Znakomite kontrataki, twarda wręcz brutalna gra w obronie i niesamowity bramkarz Kasper Hvidt, który wczoraj całkowicie odebrał ochotę do gry Rosjanom. Po analizie wczorajszego meczu uważam, że Duńczycy byliby najmniej wygodnym rywalem dla podopiecznych Bogdana Wenty. I właśnie z tego powodu będę im kibicował w dzisiejszym meczu z faworyzowaną Chorwacją, z którą wcale nie są pozbawieni szans.

Rosja

Na koniec słówko o Rosjanach, wicemistrzach świata z 1999 roku. W każdym dotychczasowym turnieju mistrzowskim zaliczani byli do faworytów, zmieniło się to dopiero w 2007 r. Naturalnie są jak zawsze groźni (syndrom Szpakowskiego), ale siłowy, pozbawiony finezji styl gry oparty na drwalach z Syberii nie gwarantuje sukcesów w nowoczesnym szczypiorniaku. W ramach grupy M II Rosjanie wygrali tylko z Czechami przegrywając wyraźnie z Hiszpanami, Chorwatami i Duńczykami (wynik tego nie sugeruje 26-24, ale kto widział, ten wie) i muszą wygrać z Węgrami, aby zająć 4 miejsce. Warto zauważyć, że rośli Rosjanie mają bardzo niski procent skuteczność rzutów z 9 metra - tylko 37% (dla porównania Polacy 48%, a Wegrzy 45%). Właśnie ze względu na styl gry oraz jej jakość potomkowie Puszkina to idealny rywal dla Polaków i nie należy zapominać o naszym zwycięstwie nad Rosjanami tuż przed mundialem.

Statystycznie jesteśmy na 3/4 miejscu

Dobry przeciwnik w ćwierćfinale to nie jedyna "jaskółka" pozwalająca myśleć o medalu. Jeżeli brać pod uwagę statystyki turniejowe, Polacy są wysoko w większości klasyfikacji. 4 miejsce zajmujemy pod względem skuteczności wszystkich rzutów (62 %), 5 miejsce pod względem celności z 6 m (75 %) i 3 z 9 metrów (48%). Najlepsi jesteśmy pod względem skuteczności rzutów ze skrzydła (65%) i wykańczania kontrataków (84%)!. Zwłaszcza ta druga statystyka cieszy pomimo niewielkiej ilości kontr (5 miejsce ...od końca). 6 miejsce okupujemy w ilości przechwytów i jest to jedyna statystyka obronna, którą możemy sie chwalić. Niestety przewodzimy również w statystyce czerwonych kartek (3 w tym 2 Artur Siódmiak i 1 Karola Bieleckiego) i jesteśmy na 3 miejscu w ilości otrzymanych wykluczeń, co składa się na przedostatnie miejsce w klasyfikacji fair paly.
Możemy się chwalić również wynikami indywidualnymi. Do tej pory 4 bramkarzem mistrzostw jest Sławomir Szmal (40% obronionych rzutów), który jest drugi w ilości obronionych strzałów (najlepszego wybiera się pod kątem skuteczności, a nie ilości bronionych strzałów). Wysoko w klasyfikacji strzelców jest Karol Bielecki (31 goli, 13 miejsce) i Mariusz Jurasik (30 goli, 17 miejsce). W pierwszej 20 tylko Polska i Islandia mają więcej niż jednego gracza! (Islandia aż 4!).
Podsumowując, w większości statystyk ustępujemy Hiszpanii i Chorwacji oraz prezentujemy podobny poziom co Islandia i Francja, co powinno napawać optymizmem i dodawać wiary.

Liczby jednak nie grają

i mecze rozstrzygają sie przede wszystkim w głowach. Oprócz tego liczy się kondycja, taktyka i nastawienie zespołu, bo bez tych czynników nawet największe zespoły przegrywałyby ze słabeuszami. Pozostaje wierzyć statystykom, które dają nam jasny i czytelny sygnał, że Polacy mają umiejętności, by o medale walczyć. Ważniejsze od tabelek będzie jednak serce do gry, głowa, nogi, ręce i ta odrobina szczęścia, która sprzyja lepszym.




+ - 5

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Bartek | 20:43 28-01-2007

jak już wiemy wygraliśmy ze Słowenią teraz czeka na nas.... Rosja:) a co do tekstu to mały błąd się wkradł, Duńczycy nie grają z Chorwacją tylko z Czechami i na razie prowadzą:)