iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Inne
+ - 0

Ogromne zmiany w Formule 1

04 05 2009 Mateusz Cieślicki Artykuł był czytany 1955 razy
Źródło: Zbiory prywatne
Źródło: Zbiory prywatne

Mnóstwo przełomowych zmian zostanie wprowadzonych w sezonie 2010 Formuły 1. FIA postanowiła zupełnie zmienić zasady rywalizacji.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
To czego dokonała Międzynarodowa Federacja Sportów Motorowych na swoim posiedzeniu w Paryżu, przerosło oczekiwania wszystkich. Zmiany jakie wprowadzono drastycznie zmienią rywalizację na torach F1. Za rok może się okazać, że Ci, którzy dziś są najszybsi, będą ostatni. BMW zapewne już zaczyna prace nad bolidem na przyszły rok.

Nie będzie tankowania

To chyba najważniejsza zmiana wprowadzona wczoraj - podczas wyścigu bolidy nie będą już dotankowywane paliwem. Wiąże się z tą decyzją wiele zmian. Po pierwsze - znacznie mniejszą rolę zaczną odgrywać zjazdy do boksów. Czas postoju bolidu na stanowisku serwisowym skróci się z 8 do 4 sekund. Najlepsi mogą być w stanie zmieniać opony jeszcze szybciej. Większe zatem znaczenie będą miały umiejętności i szybkość mechaników. Po drugie zmieni się całkowicie przygotowanie i ustawienia bolidów do wyścigu. Nie będzie już można ustalać taktyki pod konkretną ilość paliwa. Samochód będzie musiał być tak ustawiony, aby był szybki i przy pełnym baku i przy minimalnej zawartości paliwa. Waga bolidu (o której jeszcze będzie mowa niżej) będzie spadała podczas wyścigu aż o około 160 kg. Ta wiadomość na pewno nie ucieszy kierowców. Będą mieli większe problemy z balansem bolidu i ciężej będzie im utrzymać się na torze. Jedyną pozytywną informacją związaną z tą zmianą jest to, że wreszcie kwalifikacje do wyścigu będą przebiegały pod dyktando tych najszybszych, a nie tych najlżejszych. Przyczyn zakazu tankowania należy upatrywać w kwestiach bezpieczeństwa. Ostatnie przypadki Roberta Kubicy, oraz zeszłoroczne przygody Ferrari, np. w GP Singapuru, pokazały, że tankowania niosą ze sobą spore ryzyko.

Bez koców grzewczych

Ta informacja na pewno zasmuci i zdenerwuje kierowców. To oni najbardziej ucierpią na tej zmianie. Od przyszłego sezonu nie będzie już możliwe używanie tzw. koców grzewczych na opony. Przepis ten miał być wprowadzony już w tym sezonie, ale w wyniku protestów kierowców jego debiut został przesunięty. Dotychczas koce utrzymywały temperaturę opon w bolidach na ok. 90 stopniach Celcjusza. Pozwalało to osiągać dobre czasy okrążeń już po starcie lub wyjeździe z pit stopu. Teraz obowiązek dogrzania opon spadnie na kierowców. Jednym z najlepszych „dogrzewaczy” jest Robert Kubica. Trzeba dodać, że zespoły już pracują nad nowymi sposobami utrzymania temperatury opon, na pewno jednak nie będą one dawały takich efektów, jak koce grzewcze.

Zwiększona waga bolidów

W przyszłym sezonie korzystanie z systemu KERS będzie obowiązkowe. Jak wiemy ten system swoje waży i bywają problemy z odpowiednim rozłożeniem balansu bolidów. W związku z tym FIA postanowiła zwiększyć limit wagi bolidów do 620 kg. To zmiana o 15 kg w porównaniu z obecnym sezonem. Ta wiadomość jest korzystna przede wszystkim dla kierowców cięższych i wyższych oraz tych, mających obecnie problemy z balansem bolidu. Do obu tych grup zalicza się Robert Kubica.

Ograniczenie wysokości budżetu

Na początku trzeba zaznaczyć, że wszystkie przepisy dotyczące wysokości budżetu mają charakter dyspozytywny. Zespoły mogą ale nie muszą ich stosować. Są jednak powody, dla których wszystkie zespoły swój budżet ograniczą. Kwota w jakiej będą musiały zamknąć się wydatki zespołów wyniesie 45 milionów euro.
Należy wyjaśnić, co FIA rozumie przez pojęcie budżetu. Są to wszystkie wydatki, jakie czyni zespół, oprócz tych przeznaczanych na marketing oraz promocję, pensje kierowców, programy dla młodych zawodników, kary nałożone przez FIA oraz koszty związane z silnikami.
Zespoły, które zgodzą się na ograniczenie budżetów będą w znacznie korzystniejszej sytuacji niż pozostałe. Będą one mogły korzystać z ruchomych przednich i tylnych skrzydeł oraz silników które nie będą miały ograniczenia obrotów. Będą mogły również bez ograniczeń testować swoje bolidy poza sezonem i nie będą ich obowiązywały restrykcje dotyczące prac w tunelach aerodynamicznych.
To spora przewaga nad innymi i z tych właśnie powodów należy spodziewać się, że wszystkie zespoły limit zaakceptują.

Silniejszy KERS

O tej zmianie należy wspomnieć dopiero po wzmiance o budżetach. Silniejszym bowiem systemem będą mogły posługiwać się tylko zespoły, które zgodzą się na respektowanie limitu budżetów. Obecny KERS to dodatkowe 80 koni mechanicznych mocy. W przyszłym sezonie możliwe będzie wykorzystanie nawet 160 koni. Wydaje się, że w związku ze zwiększeniem wagi bolidów, w przyszłym sezonie KERS będzie odgrywał dużą rolę.

26 bolidów na starcie

Ograniczenia budżetowe sprawiają, że coraz więcej zespołów, mimo trwającego kryzysu, zastanawia się nad ściganiem w Formule 1. Nieoficjalnie wiadomo, że chęć uczestniczenia w wyścigach w przyszłym sezonie, wyrażają już 4 zespoły.
Oczywistym jest, że im więcej zespołów, tym większe emocje i ciekawsze wyścigi. Z drugiej strony im więcej kierowców na torze, tym większe prawdopodobieństwo wypadków i kolizji. W związku z tym drugim faktem, FIA wprowadziła limit kierowców, którzy mogą stanąć na starcie do wyścigu F1. Będzie to 26 zawodników.


Przedstawione zmiany są przełomowe i na pewno odcisną się mocno na przyszłorocznej rywalizacji. Zmieni się cała konstrukcja bolidu, strategia na wyścigi oraz zjazdy do pit stopów. FIA robi wszystko aby wyścigi stały się coraz ciekawsze. Nie wiadomo jednak czy nowości przyniosą zamierzony efekt. Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam jeszcze poczekać. Póki co emocjonujmy się bieżącym sezonem.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0