Wspomaganie w sporcie
Artykuł był czytany 3031 razy
Coraz częściej wychodzi na jaw, że sportowcy swoje sukcesy uzyskują z pomocą pewnych ,,wspomagaczy”.
osiągnięty w całkowicie uczciwy sposób. Uważam kolarstwo i biegi - w szczególności na ,,setkę", za największe siedlisko szprycujących się zawodników. Weźmy na przykład tegoroczny wyścig Tour de France. Dwaj wydawałoby się najlepsi zawodnicy czyli Michael Rasmussen i Aleksander Winokurow ,przestali jechać w wyścigu. Dlaczego?? Ten pierwszy wycofał się z zawodów, ponieważ podejrzewano go o branie dopingu, a ten drugi został wykluczony bo…oczywiście miał pozytywny wynik testów antydopingowych.
I tak dwaj najwięksi faworyci przestali się liczyć. Podejrzewam również, że wielu innych zawodników też sobie czymś pomaga i kwestią czasu jest tego wykrycie. Oczywiście, nie skreślam innych - a jest ich wielu, co grają fair i nie stosują zabronionych substancji, ale jest to bardzo cienka granica.
To samo odnosi się do biegaczy, którzy osiągają coraz lepsze czasy. Często jest to spowodowane tym, iż wcześniej brali coś, co zwiększy siłę i wytrzymałość. Ciało ludzkie na pewno ma jakąś granice ,której w naturalny sposób nie przeskoczymy i sprowadza się to do nienaturalnego sposobu-brania dopingu.
Tak więc w dzisiejszych czasach gdy medycyna stoi na wysokim poziomie coraz trudniej odróżnić kto coś brał ,a kto nie. Miejmy tylko nadzieję, że sportowcy sami będą świadomi co im grozi przez branie ,,wspomagaczy". I nie chodzi tu tylko o dyskwalifikacje. Bo niby skąd te nagłe zawały w wieku 20-paru lat?
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Koks powinien być zalegalizowany i to jak najszybciej bo biorą wszyscy ,lub w niektórych sportach zdecydowana większość.Obecnie poza niewinnym kopaniem po ścianach ,profesjonalne rozgrywki to biznes i sporo pieniędzy do zgarnięcia ,takie dziwne jak na nasze czasy pojęcia jak czystość lub fair play odeszły w niepamięć.Wygrywa lepszy ,któż będzie pamiętał o całej masie kolarzy wylewających pot na treningach ,do historii przeszedł pan Amstrong nafaszerowany lekami jak apteka. (choroba która do dosięgła wymagała leczenia anabolikami,więc zawodnik się szprycował ile wlezie-ale media nie chcą psuć legendy bohatera i zwycięzcy).Ba ,w niektórych sportach w ogóle nikomu nie przychodzi do głowy badać "sportowców " bo byłoby po zabawie.A tu prasa się dziwi ,że Nastula biedaczek został przyłapany....
Masz całkowitą racje.Właśnie o to mi chodzi.W dzisiejszych czasach wszyscy biorą.A dlaczego? Tak jak napisał powyżej Michał-dla coraz większej kasy do zgarnięcia!













