iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Koszykówka
+ - 0

Czy znajdą się ‘Żaroodporni’ ?

04 08 2010 Dawid Roguski Artykuł był czytany 556 razy

Panowie z poniższego obrazka wiążąc się z Miami spędzają sen z powiek pozostałym 29 klubom ligi NBA i ich kibicom. Nowa ‘wielka trójka’ po tej bostońskiej jest skomponowana z wielkim rozmachem.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Panowie z poniższego obrazka wiążąc się z Miami spędzają sen z powiek pozostałym 29 klubom ligi NBA i ich kibicom. Nowa ‘wielka trójka’ po tej bostońskiej jest skomponowana z wielkim rozmachem. Jeszcze nigdy tak świetni zawodnicy nie grali razem w jednym zespole. Wiele się pisało o kuluarach przejścia Bosha, a w szczególności Jamesa do zespołu z Florydy, więc nie będę debatował nad tym po raz kolejny. Powiem krótko. James miał prawo podjąć taką a nie inną decyzję, a watpliwości budzi jedynie sposób w jaki tego dokonał.



Zastanawiam się często jaki wynik jest w stanie osiągnąć zespół Żarów już w tym sezonie. Z jednej strony brak mistrzowskiego tytułu będzie traktowany jako wielka porażka trzech przyjaciół z parkietu, ale z drugiej przecież w lidze są też inne zespoły, które na pewno będą robiły wszystko, by na koniec sezonu dzierżyć mistrzowski puchar w dłoniach.

Faktem jest, iż w kontekście Miami nie możemy mówić jedynie o wielkiej trójce. Są przecież jeszcze pozyskany Mike Miller, Mario Chalmers, Udonis Haslem, Zydrunas Ilgauskas, Juwan Howard i kilku innych graczy w rotacji. Wszystko zostało przeprowadzone perfekcyjnie. Tak, by Miami ponownie było na szczycie.

Co może temu przeszkodzić ?

Myślę, że jedynym ‘niebezpiecznym’ ogniwem jest paradoksalnie ten, o którego wszyscy zażarcie walczyli podczas czasu zawierania umów z wolnymi agentami, czyli LeBron James. Moje wątpliwości dotyczą jego ego. Uważam, że Miami jest dalej zespołem Wade’a, do czego LeBron będzie musiał przywyknąć. Wade na swoją pozycję w tym mieście już zapracował, James dopiero musi tego dokonać. I przy całej świetności ‘Króla’ jako gracza obawiam się o jego psychikę. Czy potrafi być tym drugim, czy zniesie falę krytyki jaka wylała się na niego po podjęciu decyzji co do swojej przyszłości ? Czy nie zniszczą go rozmyślania czy dobrze zrobił po kilku ewentualnych porażkach swojego nowego zespołu ? Czy w końcu wystarczy jednej piłki dla niego i Wade’a ? Oczywiście, możecie powiedzieć że wybiegam za daleko w przyszłość. Nie ma co się martwić na zapas. Odpowiadam: Ja się nie martwię, gdyż jestem raczej zwolennikiem hasła ‘Beat Heat’ niż entuzjastą projektu James-Wade-Bosh w Miami, ale chcę wskazać, że samo pozyskanie tak świetnych graczy jeszcze nei jest gwarantem sukcesu.

Tak czy inaczej – jak wszyscy fani koszykówki – tak i ja jestem świadkiem narodzin czegoś nowego. Czegoś co może zapaść w pamięci na wiele lat. Czegoś, co może być dynastią. Staram się jednak zwrócić uwagę, że nie same nazwiska ani suma talentu są odpowiedzialnymi za końcowy sukces. Na to składa się tak wiele czynników, że nie jesteśmy ich nawet w stanie opisać. Najdrobniejsza rysa na tym na dziś świetnie prezentującym się mechaniźmie może na zasadzie efektu domina spowodować więcej frustracji niż radości po zbudowaniu tak świetnego [w teorii] zespołu.

Pomimo geniuszu Jamesa i Wade’a, świetnej grze Bosha, świetnemu shooterowi jakim jest Mike Miller, czy też eksplodującemu [na to akurat liczę] talentowi Chalmersa, czy doświadczeniu wnoszonemu przez Ilgauskasa, Haslema i Howarda wierzę że znajdą się ‘Żaroodporni’ którzy utrą nosa ‘Królowi Jamesowi’ powodując, że na swój tron będzie musiał jeszcze poczekać [czyt. dojrzeć].

Kto więc jest w stanie napsuć krwi głównemu pretendentowi do tytułu ? Nie biorę pod uwagę pojedynczych zwycięstw nad Heat przez niżej notowane ekipy. Skupmy się na 7-meczowych seriach playoffs.

Lakers. Drużyna z Kalifornii to dla mnie wciąż główny faworyt do zwycięstwa w tej wielkiej gonitwie po tytuł. Świetny trener. Świetny kolektyw. Świetna defensywa. Dojrzały Kobe Bryant. Świetna ławka. Świetna defensywa. Niesamowita inteligencja zespołu. Fisher/Blake – Bryant/Vujacić – Artest/Barnes – Gasol/Odom – Bynum/Ratliff. Widzicie gdzieś większy potencjał ? To Lakers upokorzą Miami [jeśli Ci dojdą do finału] dzięki tym wszystkim aspektom o których piszę powyżej. Właśnie sobie uzmysłowiłem jak wielkim jestem fanem obrony tytułu przez drużynę z LA. Pozdrowienia dla @niewiadomski51 ;)

Obawiam się, że znalezienie kolejnych będących w stanie pokonać Miami będzie błądzeniem i szukaniem na oślep [zakładając, że drużyna Heat będzie funkcjonować w pełni, ale spróbujmy.

Rywal zza miedzy, czyli Orlando Magic stanął do wyścigu po Chrisa Paula. Pozyskanie tej klasy playmakera z miejsca spowodowałoby wzrost wartości sportowej Magików. Już sama para Paul-Howard byłaby w stanie wygrywać mecze, a przecież jest jeszcze w Orlando kilku graczy [m.in. Marcin Gortat], którzy z powodzeniem mogliby wspomóc wspomniane duo w drodze po sukces. Tak więc być może Magic, ale przy założeniu że faktycznie Paul trafi na Florydę i przy założeniu że ze Stanem Van Gundym jako głównym coachem taki tytuł można zdobyć.

Innym docelowym miejscem dla Paula jest Nowy Jork [tu nie widzę szans na zagrożenie tytanom Wschodu] lub Portland. I myślę że Portland zyskując Paula i z tą miarą talentu wymieszanego z doświadczeniem jakie posiadają już w tej chwili byłoby w stanie pokonać Miami. Obwód Paul – Roy robi wrażenie, a przecież mamy jeszcze Aldridge’a, Odena, Camby’ego, Matthewsa, Batuma [zakładam, że Fernandez i Bayless trafiliby do Hornets w wymianie]. Oczywiście do takiej serii może w ogóle nie dojść, bo na drodze Blazers do finału ligi stanęliby Lakers, ale faktem jest że Smugi prezentowałyby się świetnie.

Czy ktoś jeszcze ? Boston chyba już po porażce w tegorocznym finale się nie podniesie. Życzyłbym sobie, by jednymi z Żarodopornych mogliby być Utah, czy San Antonio ale myślę, że półfinał [może przy szczęśliwym zbiegu okoliczności finał] konferencji jest maksimum, na jakie obecnie mogą się wspiąć. Z drużyn Wschodu do elity chce wrócić Chicago Bulls, włodarze których zbudowali naprawdę ciekawy zespół. Klucz do sukcesu leży w osobie Carlosa Boozera. Jeśli będzie zdeterminowany pomimo podpisania nowego, wysokiego kontraktu, Byki powinny zrobić postęp i dostać się do minimum półfinału konferencji, jednak na skuteczną walkę o finał ligi jest chyba za wcześnie.

Reasumując, Heat mają dwóch poważnych kandydatów w drodze po mistrzostwo. Jednym z ‘Żaroodpornych’ są LA Lakers, a drugim … oni sami.

Zmagania w sezonie 2010/2011 zbliżają się wielkimi krokami – zostały 3 miesiące. Czas pokaże, czy jesteśmy świadkami narodzin nowej siły, czy też drogi którą już nie będą chcieli podążać naśladowcy wielkiej trójki z Miami.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0