Sport / Piłka nożna
70 KRÓLA POLSKICH KIBICÓW
Artykuł był czytany 1213 razySzanowny Pan
Andrzej "Bobo"-Bobowski
Zacny Jubilacie!
Kolego i Przyjacielu!
Przychodzi nam na forum Klubu Seniora PZPN obchodzić Jubileusz - 70-lecia urodzin działacza o wyjątkowej i niepowtarzalnej osobowości.
Były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski - we wstępie do książki „Tajemnice Króla Kibiców” Naszego Jubilata - posłużył się kapitalnym i najbardziej trafnie ujmującym
istotę rzeczy zwrotem:
"Cóż byłby wart świat, gdyby nie było ludzi pozytywnie zakręconych". Polska piłka nożna - oczywiście ta z ostatniego półwiecza swego istnienia - miała szczęście, iż w jej obrębie pojawił się "Bobo"-Bobowski, "Król Kibiców", koronowana głowa, wyposażony w pełnię insygniów, przynależnych tego rodzaju osobom.
Od lat jego charakterystyczna sylwetka przyciąga wzrok nie tylko na krajowych stadionach, ale także arenach piłkarskich wszystkich prawie kontynentów. Występuje przy tym nie anonimowo, nie w grupach rozwydrzonych "Kiboli", a dostojnie, wręcz dumnie, jako przedstawiciel Polski i tego, co najlepsze w rodzinnym futbolu.
Mamy już dawno poza sobą ironiczne uśmieszki i taksujące spojrzenia na widok Andrzeja "Bobo"-Bobowskiego w królewskich gronostajach. Jego sposób bycia spotkał się z aprobatą. Stał się prekursorskim manifestowaniem przywiązania do narodowych i klubowych barw, bez patosu, patriotycznych "zadęć" i naruszania norm obyczajowych. Czynić zaś mógł to tylko człowiek ponadprzeciętnie rozmiłowany w sporcie, a głównie w jego najpopularniejszej dyscyplinie - piłce nożnej.
Jeden z nielicznych o blisko 60-letnim stażu w fizycznym, a nie audiowizualnym kibicowaniu polskiej reprezentacji, uczestnik - po wręcz ciernistych zmaganiach o karty wstępu i pokrycie kosztów eskapad - mundialowych (od r. 1978) i europejskich (od r. 1980) mistrzostw. Wreszcie ten, który już obejrzał kilkanaście setek spotkań piłkarskich w rodzimym wydaniu. Liczby przytłaczające, wzbudzające szacunek i podziw. Nie są to przy tym rekordy kogoś wyalienowanego, pozbawionego rodziny, obowiązków zawodowych i społecznych.
Nasz - już teraz Czcigodny Jubilat - ma poza sobą epizod ze sławnym Korpusem Kadetów, odbytą służbę wojskową, pracę na kolei i w górnictwie węglowym, legitymuje się wysokimi kwalifikacjami budowlanymi. Jest też przykładnym ojcem trzech synów, gromadki wnuków i prawnuka. Ubolewamy, iż Jego pięknego Jubileuszu nie doczekała małżonka - Teresa.
Istotne są Twoje - Szanowny Kolego - dokonania w strukturach PZPN. Byłeś przez dekadę sędzią rzeczywistym. Piastowałeś wiele funkcji w różnego rodzaju korporacjach
zrzeszających kibiców, borykałeś się z problemami w Wydziale Wychowania i orzekałeś
w Wydziale Dyscypliny PZPN. Cenimy aktualną aktywność w nobliwym Klubie Seniora PZPN. Przyznanie w roku 2008 godności Honorowego Członka PZPN było wyrazem najwyższego uznania i wieńczyło długoletni wkład w rozwój polskiej piłki nożnej.
Nasze życzenia w związku z Twoim dostojnym Jubileuszem są nader proste
w sformułowaniu: niech Ci dopisuje zdrowie i nie opuszcza konsekwencja w dążeniu do osiągania wyznaczonych celów.
A jest ich przed Tobą multum. W r. 2012 wraz z Ukrainą jesteśmy gospodarzami Mistrzostw Europy. Już w r. 2014 Brazylia gości uczestników kolejnego Mundialu, a FIFA z wyprzedzeniem jak nigdy - rozlosowała Mistrzostwa Świata za r. 2018 i r. 2022. Nie mogą być dla Ciebie obojętne zmagania w rozległej Rosji i atrakcyjnym Katarze.
Podpisujący ten list nie wyobrażają sobie "królewskiej" absencji - oby nie jednego akcentu polskiego - na tych mistrzostwach. Przyjmij ponadto - Andrzeju - szczere życzenia wszelkiej pomyślności, harmonii i szczęścia rodzinnego. Niech Cię nie opuszcza optymizm i pogoda ducha. I pamiętaj - nie wolno Ci abdykować. Ród Bobowskich jest liczny, ale na stadionach następców Twojego swoistego, kulturalnego dopingowania ciągle mało.
Tytuł królewski obowiązuje - nawet ten honorowy, spontanicznie Ci przypisany.
Z wyrazami szacunku
Kierownictwo PZPN
Koledzy i Przyjaciele z Klubu Seniora
Warszawa, 26.11.2010 r.
(odczytano na uroczystym posiedzeniu Klubu Seniora PZPN) w dniu 10.12.2010 r.
Andrzej "Bobo"-Bobowski
Zacny Jubilacie!
Kolego i Przyjacielu!
Przychodzi nam na forum Klubu Seniora PZPN obchodzić Jubileusz - 70-lecia urodzin działacza o wyjątkowej i niepowtarzalnej osobowości.
Były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski - we wstępie do książki „Tajemnice Króla Kibiców” Naszego Jubilata - posłużył się kapitalnym i najbardziej trafnie ujmującym
istotę rzeczy zwrotem:
"Cóż byłby wart świat, gdyby nie było ludzi pozytywnie zakręconych". Polska piłka nożna - oczywiście ta z ostatniego półwiecza swego istnienia - miała szczęście, iż w jej obrębie pojawił się "Bobo"-Bobowski, "Król Kibiców", koronowana głowa, wyposażony w pełnię insygniów, przynależnych tego rodzaju osobom.
Od lat jego charakterystyczna sylwetka przyciąga wzrok nie tylko na krajowych stadionach, ale także arenach piłkarskich wszystkich prawie kontynentów. Występuje przy tym nie anonimowo, nie w grupach rozwydrzonych "Kiboli", a dostojnie, wręcz dumnie, jako przedstawiciel Polski i tego, co najlepsze w rodzinnym futbolu.
Mamy już dawno poza sobą ironiczne uśmieszki i taksujące spojrzenia na widok Andrzeja "Bobo"-Bobowskiego w królewskich gronostajach. Jego sposób bycia spotkał się z aprobatą. Stał się prekursorskim manifestowaniem przywiązania do narodowych i klubowych barw, bez patosu, patriotycznych "zadęć" i naruszania norm obyczajowych. Czynić zaś mógł to tylko człowiek ponadprzeciętnie rozmiłowany w sporcie, a głównie w jego najpopularniejszej dyscyplinie - piłce nożnej.
Jeden z nielicznych o blisko 60-letnim stażu w fizycznym, a nie audiowizualnym kibicowaniu polskiej reprezentacji, uczestnik - po wręcz ciernistych zmaganiach o karty wstępu i pokrycie kosztów eskapad - mundialowych (od r. 1978) i europejskich (od r. 1980) mistrzostw. Wreszcie ten, który już obejrzał kilkanaście setek spotkań piłkarskich w rodzimym wydaniu. Liczby przytłaczające, wzbudzające szacunek i podziw. Nie są to przy tym rekordy kogoś wyalienowanego, pozbawionego rodziny, obowiązków zawodowych i społecznych.
Nasz - już teraz Czcigodny Jubilat - ma poza sobą epizod ze sławnym Korpusem Kadetów, odbytą służbę wojskową, pracę na kolei i w górnictwie węglowym, legitymuje się wysokimi kwalifikacjami budowlanymi. Jest też przykładnym ojcem trzech synów, gromadki wnuków i prawnuka. Ubolewamy, iż Jego pięknego Jubileuszu nie doczekała małżonka - Teresa.
Istotne są Twoje - Szanowny Kolego - dokonania w strukturach PZPN. Byłeś przez dekadę sędzią rzeczywistym. Piastowałeś wiele funkcji w różnego rodzaju korporacjach
zrzeszających kibiców, borykałeś się z problemami w Wydziale Wychowania i orzekałeś
w Wydziale Dyscypliny PZPN. Cenimy aktualną aktywność w nobliwym Klubie Seniora PZPN. Przyznanie w roku 2008 godności Honorowego Członka PZPN było wyrazem najwyższego uznania i wieńczyło długoletni wkład w rozwój polskiej piłki nożnej.
Nasze życzenia w związku z Twoim dostojnym Jubileuszem są nader proste
w sformułowaniu: niech Ci dopisuje zdrowie i nie opuszcza konsekwencja w dążeniu do osiągania wyznaczonych celów.
A jest ich przed Tobą multum. W r. 2012 wraz z Ukrainą jesteśmy gospodarzami Mistrzostw Europy. Już w r. 2014 Brazylia gości uczestników kolejnego Mundialu, a FIFA z wyprzedzeniem jak nigdy - rozlosowała Mistrzostwa Świata za r. 2018 i r. 2022. Nie mogą być dla Ciebie obojętne zmagania w rozległej Rosji i atrakcyjnym Katarze.
Podpisujący ten list nie wyobrażają sobie "królewskiej" absencji - oby nie jednego akcentu polskiego - na tych mistrzostwach. Przyjmij ponadto - Andrzeju - szczere życzenia wszelkiej pomyślności, harmonii i szczęścia rodzinnego. Niech Cię nie opuszcza optymizm i pogoda ducha. I pamiętaj - nie wolno Ci abdykować. Ród Bobowskich jest liczny, ale na stadionach następców Twojego swoistego, kulturalnego dopingowania ciągle mało.
Tytuł królewski obowiązuje - nawet ten honorowy, spontanicznie Ci przypisany.
Z wyrazami szacunku
Kierownictwo PZPN
Koledzy i Przyjaciele z Klubu Seniora
Warszawa, 26.11.2010 r.
(odczytano na uroczystym posiedzeniu Klubu Seniora PZPN) w dniu 10.12.2010 r.











