Sport / Piłka nożna

Do składu Chelsea powrócił Michael Ballack, a na prawym skrzydle obrony trener Grant postawił Micheala Essiena. Na trybunach stadionu Stamford Bridże, zasiadł sam Fabio Apello, trener reprezentacji Anglii. Skład Arsenalu nie zaskoczył. W pierwszej jedenastce znaleźli się stali wybrańcy Arsene Wengera.
Łukasz Fabijański nie znalazł się w składzie na ten mecz.
Pierwsza połowa to dość wyrównana gra z lekkim wskazaniem na ' the blues'. Chelsea oddała więcej strzałów, częściej prowadząc grę. Arsenal odpowiedział dwoma strzałami Holendra Robina Van Persiego.
Druga cześć gry rozpoczęła się od mocnego uderzenia ' kanonierów', którzy znacznie aktywniej, podeszli do pierwszych minut gry po pierwszym gwizdku sędziego w drugich 45-minutach.
Strzał pomocnika Arsenalu Faminiego z trudem wybronił Carlo Cudicini. W 59. minucie było już 1:0 dla gości.
Dośrodkowanie z rzutu rożnego Cesca Fabregasa na bramkę zamienił obrońca Arsenalu Bakary Sagna.
Trener Chelsea dość szybko zareagował na brak skuteczności Ballacka, którego zdjął z boiska wprowadzając za niego Juliano Bellettiego. Na boisko wprowadzony został również Nicolas Anelka.
Jednak świetne wyczucie izraelskiego trenera Arvama Granta pozwoliło odmienić mecz dla ' almighty blues'.
W 73. minucie piłka na wysokości 11. metra stadła pod nogę Didiera Drogby ten nie zastanawiając się huknął na bramkę było 1:1.
Chelsea uwierzyła w swoją szanse i konsekwentnie atakowała. W 80. minucie dośrodkowanie w pole karne głową przedłużył Anelka, piłka dotarła do Drogby, który z woleja wyprowadził Chelsea na prowadzenie.
Do końca spotkania, trzymającego w napięciu, wynik nie uległ zmianie. A kibice Chelsea mogą maszerować przez miasto z ich pieśnią:
'There is only one team in London, one team in London, there is only one team in London"!
Zasłużone zwycięstwo niebieskich pozwala im pozostać w pogoni za prowadzącym w tabeli Manchesterem i mieć nadzieje na przegonienie rywali z północy Anglii.
Chelsea panuje w Londynie
Artykuł był czytany 3839 razy
W derby stolicy Anglii, Chelsea pokonała Arsenal 2:1. Po pasjonującym meczu piłkarze Chelsea zbliżyli się w tabeli do literującego Manchesteru United na pięć punktów.

Do składu Chelsea powrócił Michael Ballack, a na prawym skrzydle obrony trener Grant postawił Micheala Essiena. Na trybunach stadionu Stamford Bridże, zasiadł sam Fabio Apello, trener reprezentacji Anglii. Skład Arsenalu nie zaskoczył. W pierwszej jedenastce znaleźli się stali wybrańcy Arsene Wengera.
Łukasz Fabijański nie znalazł się w składzie na ten mecz.
Pierwsza połowa to dość wyrównana gra z lekkim wskazaniem na ' the blues'. Chelsea oddała więcej strzałów, częściej prowadząc grę. Arsenal odpowiedział dwoma strzałami Holendra Robina Van Persiego.
Druga cześć gry rozpoczęła się od mocnego uderzenia ' kanonierów', którzy znacznie aktywniej, podeszli do pierwszych minut gry po pierwszym gwizdku sędziego w drugich 45-minutach.
Strzał pomocnika Arsenalu Faminiego z trudem wybronił Carlo Cudicini. W 59. minucie było już 1:0 dla gości.
Dośrodkowanie z rzutu rożnego Cesca Fabregasa na bramkę zamienił obrońca Arsenalu Bakary Sagna.
Trener Chelsea dość szybko zareagował na brak skuteczności Ballacka, którego zdjął z boiska wprowadzając za niego Juliano Bellettiego. Na boisko wprowadzony został również Nicolas Anelka.
Jednak świetne wyczucie izraelskiego trenera Arvama Granta pozwoliło odmienić mecz dla ' almighty blues'.
W 73. minucie piłka na wysokości 11. metra stadła pod nogę Didiera Drogby ten nie zastanawiając się huknął na bramkę było 1:1.
Chelsea uwierzyła w swoją szanse i konsekwentnie atakowała. W 80. minucie dośrodkowanie w pole karne głową przedłużył Anelka, piłka dotarła do Drogby, który z woleja wyprowadził Chelsea na prowadzenie.
Do końca spotkania, trzymającego w napięciu, wynik nie uległ zmianie. A kibice Chelsea mogą maszerować przez miasto z ich pieśnią:
'There is only one team in London, one team in London, there is only one team in London"!
Zasłużone zwycięstwo niebieskich pozwala im pozostać w pogoni za prowadzącym w tabeli Manchesterem i mieć nadzieje na przegonienie rywali z północy Anglii.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
krótko konkretnie
i ciekawie
nic odkrywczego, relacja z meczu , ale bardzo rzetelna :)
Cóż nic dodać nic ująć :D Świetny text, no i miałeś rację - mój artykuł jest przy tym beznadziejny... :(










