iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Piłka nożna
+ - 0

Dramat Marcina Wasilewskiego

02 09 2009 Buszujący wZbożu Artykuł był czytany 2391 razy
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitpiłka.jpg
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitpiłka.jpg

W meczu ligi belgijskiej między Anderlechtem Bruksela a Standardem Liege doszło do koszmarnego faulu na Marcinie Wasilewskim dokonanym przez Alexa Witsela, w wyniku którego noga Polaka pękła niczym sucha gałązka, wyginając się nienaturalnie.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

 Diagnoza lekarzy była natychmiastowa: podwójne otwarte złamanie. Reprezentant Polski przeszedł już pierwszy zabieg oczyszczenia rany w celu uniknięcia infekcji. Na kolejną operację musi poczekać kilka dni. Minimum przez rok Wasilewski jest wykluczony z gry w piłkę. W przypadku awansu naszej kadry do mistrzostw świata, niestety nie uda się na mundial. Wszystko przez brutalne, bezpardonowe wejście Witsela, który absolutnie nie był skupiony na piłce. Oglądając tę sytuację trzeba mieć mocne nerwy, ponieważ widok
zdeformowanej nogi powoduje ciarki na plecach i grymas bólu na twarzy. Młodym adeptom futbolu zdecydowanie nie polecam przyjrzenia się temu boiskowemu aktowi wandalizmu. 
 Zdjęć z tej tragedii nie oglądał również Rafał Ulatowski: - Przyrzekłem sobie, że ich nie obejrzę, bo pewnie bym nie wytrzymał. Taka kontuzja może przekreślić dalszą karierę zawodnika, ale wierzę, że on się podniesie, bo jest twardym chłopakiem. Do faulu na Marcinie doszło z premedytacją, a tego gracza zdyskwalifikowałbym dożywotnio - przyznał.


W piłce nożnej niejednokrotnie dochodziło do podobnych, brutalnych fauli. Wystarczy sobie przypomnieć Eduardo da Silvę z Arsenalu, czy cofnąć się do dawniejszych czasów i wspomnieć faul Roya McFarlanda, po którym Włodzimierz Lubański pauzował dwa lata i już nigdy nie wrócił do dawnej formy. W takich sytuacjach nasuwa się pytanie, czy piłkarscy bandyci powinni być dyskwalifikowani dożywotnio za faule z premedytacją? Niewątpliwie kara zawieszenia na kilka meczów nie jest adekwatna do przewinienia.
Piłkarz musi respektować drugiego zawodnika na boisku i pamiętać, że mimo wszystko jest to tylko sport. To prawda, że jest to sport, który oddziela chłopców od mężczyzn, ale nie może oddzielać zdrowego rozsądku od boiskowego poszanowania innych graczy i ich zdrowia. Kary powinny być bardzo dotkliwe. Począwszy od rocznej dyskwalifikacji do nawet dożywotniego zakazu gry. Nie można tłumaczyć skrajnej agresji na boisku rywalizacją i emocjami. Darujmy sobie patetyczne wypowiedzi o honorze, wojnie między klubami i mitologizowaniu piłki. To nie uleczy nogi Wasilewskiego, mimo że on zaciska zęby i mówi ''że co go nie zabiję, to go wzmocni''. Prawda jest jednak brutalna. Złamana noga dla piłkarza to dramat fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Chwała Wasilewskiemu za hart ducha i męstwo, ale takich sytuacji można by było uniknąć, zdecydowanie rozprawiając się z takimi bandytami jak Witsel. Boisko to nie rzeźnia. Piłka to nie wojna.
To piękny sport, którego okrasą są finezyjne zagrania techniczne, taktyka, strategia i indywidualności.
I niech tak zostanie.





+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0