Jak Polakom nie weszła Finlandia
Artykuł był czytany 2748 razyTytuł jest dwuznaczny – gra naszego zespołu jednoznacznie zła. W bydgoskim meczu z Finami wyszło na jaw, że Polacy na mundialu nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Chcieli nam chyba udowodnić, że można grać jeszcze słabiej i to im się udało..
Bardzo chciałbym napisać o reprezentacji coś pięknego, w patetycznym stylu, jednak okoliczności mi na to nie pozwalają. Posługując się terminologią morską, reprezentacja piłkarska to taki wrak, który osiadł na mieliźnie. I to nie nogami, lecz głową. I nie udawajmy, że wszystko jest ok, a ten mecz to tylko wypadek przy pracy. Ja też mogę powiedzieć, że wyciągnę na powierzchnię Titanica, omaluję go i obwieszczę wszem i wobec jego niezatapialność.. Ale kto mi uwierzy?
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Katarzyna Rapczyńska, mlody konserwatysta, Mariusz Jarosz, Witold Filipowicz, Łukasz MichalskiDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 6
Cóż, nie interesuję się piłką nożną WOGÓLE, jednakże czuć w tym tekście dynamikę rodem ze stadionu
Wiele tu słusznego rozgoryczenia, ale brak wniosków na przyszłość. Czy trener zawinił, czy „forma” naszej reprezentacji to wyłącznie wina „przeżytych” już piłkarzy? Mimo to, daję Ci plusika na początek :-)
Może nieco za dużo emocjonalnych zwrotów ocennych. Warto sie pokusić o trochę dystansu, choć w relacji sportowej o to pewnie trudno:)))
Ogólnie na plus, aczkolwiek jeden błąd. Wynik znamienny dla walkowerów to 0:3, a my przegraliśmy "tylko" 1:3;)
Brawo, nareszcie mądre stwierdzenie o repreznetacji. Uderz w stół, a nożyce się odezwą jeżeli edziemy walić w przysłowiowy stół to może pan Listkiewicz zareaguje...
Świetny tytuł! :)









