Sport / Piłka nożna
Leo może odejść
Artykuł był czytany 1154 razyTrener reprezentacji narodowej Leo Beenhakker rozważa zmianę barw, ponieważ jego zdaniem dookoła polskiej piłki nożnej panuje coraz gorsza sytuacja. Moim zdaniem to wielka strata dla polskiego futbolu i osłabienie kadry narodowej.
Decyzja Beenhakkera to bez wątpienia wynik atmosfery panującej w polskim futbolu, która od początku nie była dobra, ponieważ od nowego trenera kadry narodowej wymagano zbyt wiele. Oczekiwano cudu, którego on sam bez pomocy innych nie mógł sprawić. „Ludzie w Polsce według Leo przekraczają granice, których przekraczać nie wolno. Do krytyki jako trener jestem przyzwyczajony, ale do chamskich sugestii nie przyzwyczaję się nigdy. To nie mój świat, nie potrafię się tu odnaleźć. Czuję się tu coraz gorzej. I może dlatego będę pracował w Feyenoordzie.” Ciągłe roszady, niepotrzebne krytyki selekcjonera i zarozumiałość władz PZPN sprawiły, że Beenhakker myśli o odejściu z Polski do innego klubu. Moim zdaniem to poważne osłabienie reprezentacji i wielka strata, ponieważ Leo to dobry i doświadczony szkoleniowiec. Na poparcie mojego zdania niech świadczą powyższe sukcesy, które odniósł Holender: - mistrzostwo Holandii 1980 i 1990 z Ajaksem Amsterdam - mistrzostwo Holandii 1999 i Superpuchar Holandii 2000 z Feyenoordem Rotterdam - mistrzostwo Hiszpanii 1987, 1988 i 1989, Puchar Hiszpanii 1989 oraz trzykrotnie półfinał Pucharu Mistrzów z Realem Madryt - 1/8 finału Mundialu 1990 z reprezentacją Holandii - awans do Mundialu 1994 z reprezentacją Arabii Saudyjskiej - awans do Mundialu 2006 i start w tym turnieju (faza grupowa) z reprezentacją Trynidadu i Tobago - awans do Euro 2008 z reprezentacją Polski. Moim zdaniem to dowód na to, że polski szkoleniowiec to odpowiednia osoba na odpowiednim stanowisku. A ci, którzy myślą inaczej są w błędzie, ponieważ zamiast skupiać się na zmianie trenera powinni raczej dokonać korekt w szkoleniu młodych piłkarzy, którzy by z natury rzeczy stali się zapleczem kadry narodowej oraz na podniesieniu morale obecnych kadrowiczów, którzy często nie dawali z siebie zbyt wiele. Kolejną istotną sprawą jest próba sięgnięcia po Polaków grających na stałe w reprezentacjach innych krajów tj. Lukas Podolsky czy Miroslav Klose, którzy podczas Euro 2008 pokazali, że są w dobrej formie i wiedzą po co grają w piłkę. W przeciwieństwie do naszych kadrowiczów, którzy wielu wypadkach grali ociężale i bez wyobraźni. Leo się ciągle waha, ale twierdzi, że „Gdyby Feyenoord przedstawił mu konkretną propozycję, to potraktowałby ją tak poważnie, jak tylko to możliwe”. Co oznacza, że faktycznie może odejść z naszej reprezentacji do innego klubu. Tylko czy nasza ekipa jest na to przygotowana i ma godnego następcę ?











