Polska - Estonia 2:0
Artykuł był czytany 2653 razy
Ambicja, ambicja i jeszcze raz ambicja - tak można podsumować występ biało-czerwonych. Po dobrym meczu we Wronkach pokonaliśmy Estonię.
Już w 1. minucie Polacy zagrozili bramce przeciwników. Po dośrodkowaniu, piłkę zagrał Jakub Wawrzyniak, jednak trafia ona w słupek.
Polacy od początku spotkania przeważali, a Estończycy bardzo rzadko zapuszczali się pod nasza bramkę.
Efektem dobrej gry biało-czerwonych była bramka w 38. minucie. Po dośrodkowaniu Łukasza Garguły, Radosław Matusiak skierował piłkę do bramki z bliskiej odległości.
Garguła i 'Radomatu' to dobrzy znajomi jeszcze z czasów gry w Bełchatowie. Rozumieli się na boisku i wyraźnie górowali umiejętnościami nad kolegami z zespołu.
Druga połowa to już bardziej wyrównane widowisko, mimo wszystko ze wskazaniem na Polaków. Estończycy grali ostro i nie zamierzali 'odpuszczać'.
Bramkę na 2:0 zdobyliśmy ponownie po stałym fragmencie gry. Dośrodkowanie Radosława Majewskiego z rzutu rożnego, odbił jeszcze Jakub Wawrzyniak, a formalności dopełnił utalentowany napastnik Górnika Zabrze Tomasz Zahorski.
Była to pierwsza bramka 'Zahora' w szóstym występie w reprezentacji.
Jednym niepokojącym incydentem, było zejście z boiska Radosława Matusiaka w 80. minucie gry. Wyczerpany limit zmian nie pozwolił, wprowadzić kolejnego rezerwowego. Przez co Polacy musieli kończyć mecz grając w dziesiątkę.
Matusiak skarżył się na uraz mięśnia dwugłowego. Miejmy nadzieje, że nie okaże się to nic poważnego.
W końcowym fragmencie gry umiejętnościami popisał się Michał Goliński, uderzając świetną podkręconą piłkę z rzutu wolnego. Bramkarzowi gości udało się jednak sparować ten strzał.
Polacy wystąpili jedynie w składzie złożonym z ligowców. Wielu malkontentów wytknie im pojedyncze błędy w obronie i fragmenty chaotycznej gry.
Jednak prawdziwi znawcy futbolu mogą, być bardzo zadowoleni i dumni z postawy naszej 'młodej' jedenastki. Która w dzisiejszym meczu dała wiele powodów do optymizmu.
Polska - Estonia 2:0 (1:0)
Bramka - Radosław Matusiak (38), Tomasz Zahorski (72)
Żółta kartka - Konstantin Vassiljev
Sędzia: Stanisław Todorow (Bułgaria)
Polska: Sebastian Przyrowski - Mariusz Pawelec (63 - Piotr Kuklis), Adam Kokoszka, Jakub Wawrzyniak, Tomasz Lisowski - Kamil Grosicki (63 - Konrad Gołoś), Michał Pazdan, Michał Goliński, Łukasz Garguła (63 - Radosław Majewski), Marek Zieńczuk (63 - Tomasz Zahorski) - Radosław Matusiak
Estonia: Pavel Londak - Tihhon Sisov (85 - Enaar Jaager), Taavi Rahn, Andrei Sidorenkov, Alo Barengrub - Aleksandr Dmitrijev, Ats Purje, Tarmo Kink (74 - Olivier Konsa), Konstantin Vassiljev (89 - Kaimar Saag), Aivar Anniste (67 - Martin Vunk) - Viatseslav Zahovaiko (58 - Vladimir Voskoboynikov)
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 7
super !
bardzo szybka reakcja plus zasłużony ciekawe czy otrzyma nagrodę tygdonia
gratulacje dla autora jednak sporo pracy przed nim ma dziwny polski ale to chyba przez studia zagranicą prawda?
michale proszę napisz i odpowiedz na moje pytanie bo widzę że wiele osób zarzuca ci żeś nie z polski
Bardzo dobry komentarz, bogate słownictwo, bardzo urozmaicone, ciekawe spostrzezenia, musze sie jeszcze duzo nauczyc :P niestety nie miałem czasu sam napisac o tym meczu, plusik
Szybko? Szybko. Ale nie czuję czaczy:/ Jednak postępy w stylistyce są piorunujące! Tak dalej panie Michale!:)
A na zdjęcie pozwolenie jest, czy etam?










