Sport / Piłka nożna
Polska piłka na pierwszej prostej
Artykuł był czytany 2344 razyStan piłki nożnej w Polsce jest kiepski, kibice z niepokojem zastanawiają się, jaka przyszłość czeka tę dyscyplinę w naszym kraju.
Większość obserwatorów jest pewna, że pomimo zawieruchy wokół PZPN, reprezentacja niewzruszona będzie grała dalej, z ostatnich wydarzeń jasno wynika, że tak się właśnie stanie. Nowością dla nas są otwierające się przed naszymi piłkarzami kolejne drzwi do sukcesów i nie chodzi wyłącznie o reprezentację.
Sam Leo Beenhakker obejmując swoje stanowisko zapowiadał, że wykorzysta niezauważany do tej pory potencjał naszych piłkarzy. Takich słów nikt nie brał wtedy na serio, dzisiaj jesteśmy świadkami niesamowitych wydarzeń. Wygraliśmy z Portugalią i z Belgią, a teraz pełni optymizmu czekamy na kolejne mecze eliminacyjne. Nadzwyczajnie szybko ewoluuje nam Ekstraklasa, obserwujemy narodziny nowych gwiazd, kluby z końcówki tabeli wchodzą na szczyt, zawodnikom nareszcie chce się chcieć. Jak doszło do tak szybkich i pozytywnych przemian?
Pierwsza przyczyną jest styl selekcji, który preferuje Beenhakker. Nie szuka zawodników wyłącznie na zachodzie, ale daje szanse chłopcom z krajowego podwórka i, jak się okazuje, trafia doskonale. A niewybrani? Dają z siebie wszystko, by zasłużyć na reprezentację, w końcu Leo patrzy, a jeśli zacznie obserwować ciebie najprawdopodobniej da ci szanse wystąpienia w biało-czerwonej koszulce. Popyt na piłkarzy nakręca podaż chętnych do pracy.
Drugą z przyczyn jest klubowa wolność. Rozumiem przez to fakt, iż wcześniej zespoły krępowane były więzami korupcji, trenerom nie chciało się myśleć nad dobrą taktyką, bo i tak mieli przecież przegrać, a piłkarze wychodzili ze świadomością, że sędzia być może gwizdał będzie na ich niekorzyść. Teraz nikt już się nad tym nie zastanawia, w piłkarzach budzi się chęć do walki, bo nareszcie tylko od nich zależy wynik meczu. Dlatego właśnie piłkarska młodzież widzi dla siebie okazję, z której stara się korzystać. Przecież każdy chce być gwiazdą, no i ma nareszcie możliwości.
Wymienione przeze mnie czynniki zapowiadają świetlaną przyszłość naszych klubów jak i piłkarzy. Może przestaniemy żyć przeszłością i zamiast ekscytować się wydarzeniami z lat 70’ ubiegłego wieku, wystarczy nam emocji w teraźniejszości. Najważniejsze jednak, by dalsze procesy rozkładu starego PZPN nie wprowadzały chaosu. Wybuch tej bomby z opóźnionym zapłonem pochłonąć może wszystkie nowonarodzone nadzieje. I wrócimy do marazmu lat 90’, gdzie polscy piłkarze brali pieniądze za przegrywanie meczy, a trenerzy i zarząd za ich poddawanie.
Sam Leo Beenhakker obejmując swoje stanowisko zapowiadał, że wykorzysta niezauważany do tej pory potencjał naszych piłkarzy. Takich słów nikt nie brał wtedy na serio, dzisiaj jesteśmy świadkami niesamowitych wydarzeń. Wygraliśmy z Portugalią i z Belgią, a teraz pełni optymizmu czekamy na kolejne mecze eliminacyjne. Nadzwyczajnie szybko ewoluuje nam Ekstraklasa, obserwujemy narodziny nowych gwiazd, kluby z końcówki tabeli wchodzą na szczyt, zawodnikom nareszcie chce się chcieć. Jak doszło do tak szybkich i pozytywnych przemian?
Pierwsza przyczyną jest styl selekcji, który preferuje Beenhakker. Nie szuka zawodników wyłącznie na zachodzie, ale daje szanse chłopcom z krajowego podwórka i, jak się okazuje, trafia doskonale. A niewybrani? Dają z siebie wszystko, by zasłużyć na reprezentację, w końcu Leo patrzy, a jeśli zacznie obserwować ciebie najprawdopodobniej da ci szanse wystąpienia w biało-czerwonej koszulce. Popyt na piłkarzy nakręca podaż chętnych do pracy.
Drugą z przyczyn jest klubowa wolność. Rozumiem przez to fakt, iż wcześniej zespoły krępowane były więzami korupcji, trenerom nie chciało się myśleć nad dobrą taktyką, bo i tak mieli przecież przegrać, a piłkarze wychodzili ze świadomością, że sędzia być może gwizdał będzie na ich niekorzyść. Teraz nikt już się nad tym nie zastanawia, w piłkarzach budzi się chęć do walki, bo nareszcie tylko od nich zależy wynik meczu. Dlatego właśnie piłkarska młodzież widzi dla siebie okazję, z której stara się korzystać. Przecież każdy chce być gwiazdą, no i ma nareszcie możliwości.
Wymienione przeze mnie czynniki zapowiadają świetlaną przyszłość naszych klubów jak i piłkarzy. Może przestaniemy żyć przeszłością i zamiast ekscytować się wydarzeniami z lat 70’ ubiegłego wieku, wystarczy nam emocji w teraźniejszości. Najważniejsze jednak, by dalsze procesy rozkładu starego PZPN nie wprowadzały chaosu. Wybuch tej bomby z opóźnionym zapłonem pochłonąć może wszystkie nowonarodzone nadzieje. I wrócimy do marazmu lat 90’, gdzie polscy piłkarze brali pieniądze za przegrywanie meczy, a trenerzy i zarząd za ich poddawanie.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
Chciałbym podzielać Twój optymizm. Ale trzymam kciuki za polską piłkę.
Bedzie dobrze;)
@Paweł: miejmy nadzieję. Ja ją mam ;).
Ja liczę na jakieś anioły na boisku :) Może tym razem się uda :)











