Sport / Siatkówka
LŚ: Udany rewanż Włochów w ostatnim meczu grupowym
Artykuł był czytany 2093 razyReprezentacja Włoch pokonała kadrę Japonii 3:1 (25:12, 27:25, 22:25, 25:18) w swoim ostatnim meczu podczas tegorocznej edycji Ligi Światowej. Dzięki tej wygranej zajęli trzecie miejsce w grupie B.
W pierwszym secie raz na prowadzeniu byli japończycy, a raz włosi. Jednak dzięki licznym błędom w zagrywce i ataku gości, gospodarze mogli objąć w końcówce przewagę, która pozwoliła im na kontrolowanie gry do końca seta.
W secie drugim gra do pierwszej przerwy technicznej toczyła się punkt za punkt. Po asie serwisowym Paparoniego japończycy zdobyli cztery punkty z rzędu. Szybko o przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy i po przekazaniu kilku wskazówek, Włosi wrócili do gry. Wyszli na przewagę 14:13, a na drugą przerwę techniczna schodzili ze stratą jedynie jednego punktu. Pod koniec partii 23 punkt zdobył bezpośrednio z zagrywki Paparonii, któremu piłka szczęśliwie po taśmie przeszła na drugą stronę. Dobra gra Włochów dała im piłkę setową. W tym momencie obudzili się japończycy, którzy wykorzystując błąd rozgrywającego gospodarzy odrobili straty. Partia zakończyła się grą na przewagi, a ostatni punkt zdobył Cisolla, po piłce przechodzącej.
Gospodarze, którzy prowadzili już w setach 2:0 chcąc jak najszybciej zakończyć spotkanie, grali ofiarnie w obronie, taranując nawet stoliki sędziowskie. Jednak Japonia tak łatwo się nie poddawała, cały czas utrzymując wynik w okolicach remisu. Po drugiej przerwie technicznej, dzięki dobrym zagrywkom Shimizu wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Szybko je jednak roztrwonili, ale przy stanie 19:19 Cisolla zaserwował w aut, a Gottsu skutecznie zaatakował omijając blok dzięki czemu goście wygrali seta do 22.
Czwarty set okazał się jedynie formalnością. Dobrze grający Włosi szybko objęli przewagę i pewnie zdobywali punkty do końca spotkania. Bez problemu atakowali ze środka i ze skrzydeł. Japończycy stracili pewność siebie i niebyli już wstanie zagrozić swoim rywalom, przegrywając do 18 a całe spotkanie 3:1.
W secie drugim gra do pierwszej przerwy technicznej toczyła się punkt za punkt. Po asie serwisowym Paparoniego japończycy zdobyli cztery punkty z rzędu. Szybko o przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy i po przekazaniu kilku wskazówek, Włosi wrócili do gry. Wyszli na przewagę 14:13, a na drugą przerwę techniczna schodzili ze stratą jedynie jednego punktu. Pod koniec partii 23 punkt zdobył bezpośrednio z zagrywki Paparonii, któremu piłka szczęśliwie po taśmie przeszła na drugą stronę. Dobra gra Włochów dała im piłkę setową. W tym momencie obudzili się japończycy, którzy wykorzystując błąd rozgrywającego gospodarzy odrobili straty. Partia zakończyła się grą na przewagi, a ostatni punkt zdobył Cisolla, po piłce przechodzącej.
Gospodarze, którzy prowadzili już w setach 2:0 chcąc jak najszybciej zakończyć spotkanie, grali ofiarnie w obronie, taranując nawet stoliki sędziowskie. Jednak Japonia tak łatwo się nie poddawała, cały czas utrzymując wynik w okolicach remisu. Po drugiej przerwie technicznej, dzięki dobrym zagrywkom Shimizu wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Szybko je jednak roztrwonili, ale przy stanie 19:19 Cisolla zaserwował w aut, a Gottsu skutecznie zaatakował omijając blok dzięki czemu goście wygrali seta do 22.
Czwarty set okazał się jedynie formalnością. Dobrze grający Włosi szybko objęli przewagę i pewnie zdobywali punkty do końca spotkania. Bez problemu atakowali ze środka i ze skrzydeł. Japończycy stracili pewność siebie i niebyli już wstanie zagrozić swoim rywalom, przegrywając do 18 a całe spotkanie 3:1.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
ok, daje pojęcie o meczu i nie leje wody
Zgadzam się z Lesławem










