iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Siatkówka
+ - 2

PLS: Lider wygrywa na wyjeździe

04 02 2008 Patrycja Cychner Artykuł był czytany 8844 razy
Źródło: foto: Patrycja Cychner
Źródło: foto: Patrycja Cychner

Najciekawsze spotkanie, kończące XIII kolejkę Polskiej Ligi Siatkówki, rozegrano w Częstochowie. Tam miejscowy AZS przegrał z Mistrzem Polski Skrą Bełchatów w czterech setach. MVP spotkania wybrano Stephana Antigę.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Pierwszy set:
Od początku oba zespoły rozpoczęły ostrą rywalizację. Na pierwszej przerwie technicznej częstochowianie prowadzili 8:6, a po bloku Szczerbaniuka, Wiki i Billingsa na Wlazłym AZS osiągnął przewagę 10:6. Kiedy bełchatowianie odrobili kilka punktów szybko o czas poprosił Radosław Panas. Po przerwie Woicki posłał piłkę do Gierczyńskiego i na tablicy wyników wyświetliło się 13:10. Tuż przed drugą przerwą techniczną Wlazłego zablokowali Gierczyński i Nowakowski, a 16 punkt zdobył Billings punktem bezpośrednio z zagrywki. Po powrocie na parkiet Amerykanin ustrzelił zagrywką Piotra Gruszkę, który przyjął na drugą stronę, co od razu wykorzystali częstochowianie. As serwisowy Nowakowskiego powiększył przewagę do 20:14. W tej sytuacji Castellani od razu zaczął wołać zawodników rezerwowych, aby szykowali się na zmiany. Na boisku pojawili się Bąkiewicz i Maciejewicz, jednak to nie przestraszyło gospodarzy. Po ataku Gierzyńskiego mieli pierwszą piłkę setową. O dziwo, po ataku Maciejewicza, coś stanęło w drużynie AZS-u. Stracili pięć punktów z rzędu, m.in. po asie serwisowym Antigi. Przy stanie 24:22 skutecznie zaatakował Nowakowski i częstochowianie mogli odetchnąć z ulgą.

Drugi set:
Od początku lepiej zaczęli bełchatowianie. Odkąd zdobyli pierwszy punkt w partii, tak zaczęli zdobywać przewagę 3:6, 4:8, 6:9. Od tej pory mimo starań gospodarzy, Skra utrzymywała przewagę trzech punktów. Dopiero tuz przed przerwą techniczną częstochowianie zaliczyli kilka udanych akcji. Dwa bloki Nowakowskiego najpierw na Plińskim, później na Antidze dodały skrzydeł AZS-owi, a po fenomenalnej akcji, zakończonej atakiem Billingsa Częstochowa wróciła na dobre do gry. Po doprowadzeniu do remisu 18:18 gra jeszcze bardziej się zaostrzyła. Punkt za punkt i walka o każdą piłkę. Nowakowski zablokował Gruszkę zdobywając 23 punkt, przy 22 przeciwnika. Pierwszej piłki setowej nie wykorzystali częstochowianie i gra zaczęła toczyć się na przewagi. Na zagrywce pojawił się Maciejewicz. Po błędzie w ataku gości piłkę setową mieli zawodnicy Skry. Szybko zareagował Radosław Panas prosząc o czas. Po ataku Wiki, piłka po bloku poszła w aut. Za chwilę atakował Antiga, a na zagrywkę wszedł Heikkinen. Po celował zawodnika AZS-u i zakończył partię 27:25

Trzeci set:
Trzecią odsłonę oba zespoły zaczęły w miarę wyrównanie. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 6:8. Dwupunktową przewagę powiększył dla swojej drużyny Mariusz Wlazły kiedy stanął w polu zagrywki. Dopiero Krzysztof Gierczyński zdołał skutecznie zaatakować, dzięki czemu częstochowianie mogli w końcu zmienić ustawienie. Mimo tego, że gra toczyła się wyrównanie, dwa punkty przewagi utrzymywali bełchatowianie. Tuż przed przerwą Skra pokazała kilka efektownych i skutecznych akcji osiągając przewagę 11:16. Od tego momentu Skra całkowicie kontrolowała przebieg seta. Bardzo dobra zagrywka Skry dawała im większy komfort gry i bez problemu zakończyli partię 17:25.

Czwarty set:
Dobrze, od dwupunktowego prowadzenia, seta rozpoczęli gospodarze i utrzymywali je do stanu 9:7. Później znów do głosu doszli goście (10:11, 11:14, 13:15). Masa zepsutych zagrywek po stronie gospodarzy sprawiała, że i oni tracili punkty, i mecz tracił na jakości. Tuż po przerwie technicznej AZS zmniejszył straty do dwóch punktów, aby za chwilę znów przez własne błędy je stracić. W ekipie z Częstochowy nie funkcjonowało przyjęcie, atakujący nadziewali się na bloki, a pewni siebie bełchatowianie kroczyli do zwycięstwa. Przy stanie 15:22 gospodarze zerwali się do gry. Jednak energii starczyło im jedynie na zdobycie dwóch punktów. Później zepsuli zagrywkę, a po kapitalnej akcji Dana Lewisa w obronie, piłkę meczową mieli goście. Seta 17:25 i cały mecz 1:3 zakończył Michał Bąkiewicz.




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1