iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Siatkówka
+ - 1

PLS: Skra Bełchatów znów wygrywa

09 02 2008 Patrycja Cychner Artykuł był czytany 1510 razy
Źródło: foto: Patrycja Cychner
Źródło: foto: Patrycja Cychner

Mistrz Polski wygrał w trzech setach z Resovią Rzeszów, bezproblemowo pokonując rywala na własnym terenie. Zapowiadało się ciekawe spotkanie, jednak kibice mogą czuć spory niedosyt. Resovia nie pokazała swoich możliwości i szybko przegrała.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Pierwszy set:

Mecz rozpoczęli rzeszowianie od zepsutej zagrywki. Już od początku mocnym serwisem postraszył rywali Mariusz Wlazły. Przy stanie 2:2 posłał asa serwisowego, w przeciwieństwie do rzeszowian, którzy notorycznie psuli zagrywkę. Za chwilę dwa razy punkt bezpośrednio z zagrywki zdobył Gruszka. Po dłuższej wymianie (6:5) kolejny punkt zapisał na swoim koncie Wlazły. Na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:6 zawodnicy schodzili po atomowym ataku reprezentacyjnego atakującego. Na pierwszą trzy punktową przewagę bełchatowianie wyszli po błędzie œśrodkowego Resovii. Po przerwie dla gości, rzeszowianie zebrali się do odrabiania strat. Mimo starań i dobrych obron Ignaczaka, wciąż utrzymywała się cztero punktowa przewaga. Po kolejnej dłuższej akcji, błędach bełchatowian i asie serwisowym Łuki na drugą przerwę techniczną zawodnicy schodzili z wynikiem 16:12. Po powrocie na parkiet rzeszowianie szybko odrobili punkty i gdy z przewagi bełchatowianom został jedynie jeden punkt trener Castellani poprosił o czas. Mimo to Resovia zdobyła kolejny punkt i doprowadziła do remisu 17:17. Jednak Mistrz Polski to klasowy zespół, który tak łatwo się nie poddaje. Trener rzeszowian musiał szybko zareagować kiedy na tablicy wyników wyświetliło się 20:17. Mimo wszelki starań Krzyśka Ignaczaka, który wyciągał wszelkie możliwe piłki, jego koledzy nie potrafili tego wykorzystać. Niebyli wstanie zablokować świetnie grających bełchatowian. Gdy w polu zagrywki pojawił się Antiga, posłał asa. Przy stanie 23:18 na boisku zameldował się Michał Bąkiewicz, od razu psując serw. W ekipie Resovii na zagrywkę wszedł Piotr Gabrych i w przeciwieństwie do "Bąka" utrudnił przyjęcie rywalom dzięki czemu jego koledzy mogli zdobyć punkt po kontrze. Niestety tylko na tyle było stać rzeszowian i mecz zakończył złym przyjęciem libero Resovii.

Punktowy przebieg seta: 1:0, 2:2, 6:5, 8:6, 16:12, 17:14, 17:17, 20:17, 23:18, 25:20.



Drugi set:

Pierwszy punkt, w przeciwieństwie do poprzedniej partii, zdobyli rzeszowianie. Po ataku Piotra Gruszki Skra wyszła na prowadzenie 3:1. Do remisu doprowadził Tomasz Józefacki zdobywając punkt bezpośrednio z zagrywki. Po bloku Gruszki i Heikkinena było juz 5:3. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili po ataku Antigi przy stanie 8:6. Przez większość seta nie do zablokowania był Mariusz Wlazły. Przy stanie 12:8 o czas poprosił trener Resovii. W jego zespole zdecydowanie brakowało skutecznych bloków, które podniosły by na duchu zawodników. Mimo dłuższych akcji niebyli wstanie zakończyć ich na swoją korzyść. A na dodatek psuli zagrywki, co przenosiło się na wynik. Dopiero przy stanie 15:10 zdołali postawić trójblok na Mariuszu Wlazłym,
jednak za chwilę Gabrych posłał piłkę w aut i na drugiej przerwie technicznej było 16:11. Po stracie trzech punktów z rzędu w ekipie Resovia na boisku pojawił się Mitrović, a później Gunia. Przewaga szybko zwiększyła się do 20:12 po ataku z obejścia Radka Wnuka. Po bloku Wlazłego, Antigi i Wnuka było już 22:12 co sprawiło, że powietrze już kompletnie zeszło z zawodników Resovii. Swoją zagrywką starał się podnieść kolegów do walki Piotr Gabrych, jednak wyższość Antigi w ataku przesądziła o losach seta. Przedostatni punkt bełchatowianie mieli po błędzie rywala, który wpadł w siatkę, a set zakończył Mitrović atakując w aut.

Punktowy przebieg seta: 0:1, 3:1, 5:3, 8:6, 11:8, 12:9, 14:10, 16:11, 19:11, 20:12, 22:12, 25:14.



Trzeci set:

Na pierwsze prowadzenie Resovii w ostatnim, jak się później okazało, secie wyprowadził swój zespół Tomasz Józefacki. Dobrze seta zaczął Mitrović, jednak nie uchronił się od psucia serwów. Po ataku Antigi było 5:5, a po bloku Skry na Gabrychu już 7:5. Po dobrej wystawie Dobrowolskiego, bez bloku atakował Wlazły zdobywając 10 punkt dla swojego zespołu. Po bloku Mitrovicia na Wlazłym przewaga zmniejszyła się do jednego punktu, jednak po raz kolejny, kiedy Resovia miała okazję wyjść na prowadzenie, zepsuła zagrywkę. Po bloku Heikkinena znów Skra wyszła na trzy punktowe prowadzenie. Na drugą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy wyniku 16:12, po kiwce Dobrowolskiego, który chwile przed dostał bardzo mocno łokciem w twarz. Tuż po przerwie za Ilicia wszedł Kozłowski, najpierw dobrze rozgrywając, a potem psując zagrywkę. Za chwilę dłuższa akcja, zakończona na korzyść Resovii, która zaczęła mocniej i skuteczniej atakować. Mimo to wciąż utrzymywała się przewaga Skry. Kiedy podczas jednej z dłuższych akcji, oba zespoły popełniły sporo błędów, nie kończąc kontr, bądź źle dogrywając piłkę do siatki to Resovia nie wykorzystywała okazji do zdobycia punktu. Takie sytuacje powinny podbudowywać przeciwny zespół, jednak przez następne akcje Skra popełniła dwa błędy (20:17). Złą passe przerwał Heikkinen atakiem ze środka. Znów okazji nie wykorzystali goście. Wzięli przykład z rywali i też zaczęli popełnić fatalne błędy. Końcówka to gra nerwów i dzięki przewadze Skra bez problemu mogła doprowadzić do końca seta, który zakończył Hernandez atakiem w aut.

Punktowy przebieg seta: 1:0, 1:2, 3:4, 5:5, 7:5, 8:6, 10:7, 14:11, 18:15, 22:18, 25:19.


MVP spotkania wybrano libero Skry Bełchatów - Dana Lewisa.



Skra Bełchatów - Resovia Rzeszów 3:0 (25:20, 25:14, 25:19)




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0