Polska burza w Japonii
Artykuł był czytany 6472 razy
Polscy siatkarze osiągnęli tak wiele na tegorocznych Mistrzostwach Świata, że powinniśmy i jesteśmy im wdzięczni za każdą piłkę, za każdego seta i za każdy wygrany mecz. Osiągnęli tak dużo, że sami nie wierzą w to, że to wszystko dzieje się naprawdę.
Chyba nikt nie spodziewał się, że nasi siatkarze osiągną tak dużo na MŚ rozgrywanych w tym roku w Japonii. Na początku fazy grupowej patrzyliśmy na ich wyczyny z przymrużeniem oka. Pierwszy, drugi, trzeci mecz. „Ach udało im się, trafili na słabszych” - większość z nas pewnie tak mówiła, myślała, bo chyba żadna osoba nie potrafiła stwierdzić, że Polacy potrafią osiągnąć tak dużo. Kolejne mecze w fazie grupowej i znów wygrane i to nie byle jakie, ale wygrane 3:0. Pokonaliśmy wiele sław, które zaliczały się do światowego poziomu, stworzyliśmy, a w zasadzie trener Raul Lozano stworzył drużynę, która wróciła polskim kibicom siatkówki uśmiechy na twarze i wiarę, że może być naprawdę dobrze. W pierwszej fazie grupowej szliśmy jak burza pokonując 3:0: Chiny, Argentynę, Egipt, Portoryko i Japonię. W drugiej fazie grupowej również 3:0 pokonaliśmy Tunezję i Kanadę.
Pokaz naszych prawdziwych umiejętności miał przyjść 28 listopada, kiedy to naszym rywalem miała być mocna Rosja. Mecz został rozegrany w Sendai. Pierwsze dwa sety i każdy myślał: „To już koniec...”, „Nie damy rady...”, „Jak zwykle zawieszamy się na Rosjanach...”. Ale nasi chłopcy się nie poddali, pokazali wolę walki i udowodnili, że zbyt pewnych siebie Rosjan można pokonać. Trzeci set wygraliśmy, Rosjanie nieco zdezorientowani również w czwartym secie dali się łatwo pokonać. Piąty set i w każdym odżyła nadzieja, że nasza drużyna potrafi. I rzeczywiście wygraliśmy i jesteśmy w pół finale, choć czekał nas jeszcze mecz z Serbią i Czarnogórą. Serbią, z którą prawie zawsze przegrywaliśmy. Mecz w półfinale mieliśmy już zapewniony, ale od tego meczu zależało, z kim w tym półfinale się zmierzymy. Wygraliśmy łatwo tak jak w fazach grupowych 3:0 i znów pojawiły się sugestie, że Serbia odpuściła. No ale jaki zespół odpuszcza by w półfinale napotkać Wielką Brazylię? Nasz półfinał Polska-Bułgaria, chyba nie było w naszym kraju osoby, która wątpiłaby w nasze umiejętności, każdy po cichu liczył na wielki finał, w którym czekała już na drugiego półfinalistę Brazylia, która pokonała Serbię i Czarnogórę 3:1.
Mecz zaczął się bardzo dobrze dla naszego zespołu. Prowadziliśmy m.in. 10:8, 16:13, 22:17 i 23:20 i pewnie wygraliśmy pierwszego seta. W drugim secie na początku układało się wszystko po myśli naszych zawodników. Świetnie funkcjonował blok, zagrywka i atak, ale w połowie seta coś zaczęło się psuć. Przy prowadzeniu Polaków 15:9 Bułgarzy zaczęli odrabiać straty, a wszystko za sprawą Mateja Kazijskiego, który świetnie serwował siejąc zamęt w naszej drużynie. Nasze proste błędy sprawiły, że Bułgarzy uwierzyli, że są w stanie wygrać tego seta. Z ich twarzy zniknął wyraz zaskoczenia po tym, co czynili Polacy w pierwszym secie, a pojawiła się nadzieja na wygraną. I tak niestety się stało. Bułgarzy wygrali drugiego seta 28:26 i wszystko zaczęło się od początku. Trzeci set był bardzo wyrównany. Oba zespoły walczyły na najwyższym siatkarskim poziomie. W końcówce Bułgarzy prowadzili nawet 23:21, ale to my wygraliśmy tego seta 25:23. Czwarty set rozpoczął się korzystnie dla Bułgarów, ale nikt nawet nie myślał o tym, że można doprowadzić do piątego seta, chcieliśmy, my kibice i nasze Orły, zakończyć ten mecz w 4 partiach i tak też się stało.
WYGRALIŚMY, JESTEŚMY W FINALE!!! Po raz pierwszy od 32 lat mamy medal. Szał radości wybuchnął w naszym zespole. Trener Lozano ściskał każdego swojego podopiecznego, a Bułgarzy z tęgimi minami gratulowali jak najbardziej zasłużonej wygranej Polakom. Po meczu zawodnicy wielce uradowani stwierdzili, że ten mecz był jednym ze słabszych w całym turnieju, ale niesamowicie się cieszą i jeszcze nie wierzą w to, że w niedzielę na ich szyjach zawiśnie medal. Czy złoty? Każdy by sobie tego życzył. Wszystko okaże się jutro. Zmierzą się dwie najlepsze drużyny z japońskiego turnieju. Będzie to mecz, o jakim nawet nie myśleli najwięksi pesymiści w Polsce, a o którym marzyli prawdziwi kibice Polskiej siatkówki.
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Agnieszka Owczarczak , , xxx xxxx, Bolesław Bruke, Kornel KasprowiczDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 9
LIczę na to, ze dzisiaj Polska wygra i będziemy mieli mistrozstwo światowe, w jednej zespołowej dyscyplinie.
Właścicielem zdjęcia do tekstu jest Panstwowa Agencja Prasowa. Czy Autor bądź portal mają prawo do jego wykorzystywania?
No niestety nie uda
Naprawde super tekst:) chyba naprawde lubisz pisa
Publikację czyta się jednym tchem. Dobrze, że brakuje w niej komentarza z ostatniego finałowego meczu, a dlaczego, to każda osoba interesująca się sportem wie, niemniej warto było szczegółowo opisać mecz z Rosją. Po tym dramatycznym pojedynku Polacy uwierzyli w siebie i dwa następne mecze poszły im w miarę gładko.
dobry artykuł. myślę, że dość wyczerpująco traktuje o występie Polaków na MŚ. zauważyłem jakieś drobne błędy, ale nie są one na tyle rażące, by skreślać ten tekst :)
Dlaczego pojawiają się tu stare artykuły?????????????? Ten w dodatku wisiał w polecanych jakiś czas temu chyba przez 2 tygodnie...
dobrze napisane, przyjemne w odbiorze. Ogolnie ok!










