iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Sport / Siatkówka
+ - 2

Zwycięstwo z Serbią na zakończenie Memoriału Huberta Wagnera

20 08 2007 Rafał Bieńkowski Artykuł był czytany 13080 razy
Źródło: ...
Źródło: ...

V Memoriał Huberta Wagnera jest już historią. Niby wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, iż jest to tylko turniej towarzyski, ale pozostał pewien niedosyt. Niedosyt ten w niektórych przypadkach zamienił się nawet w zwątpienie.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Przed turniejem trener polskich siatkarzy Raul Lozano często powtarzał, że jest to tylko kolejny etap przygotowań do najważniejszej imprezy tego roku czyli  Mistrzostw Europy w Moskwie. W ciągu ostatniego roku nasi siatkarze jednak tak nas rozpieścili, że tak naprawdę wszyscy liczyli na triumf naszych na boiskach w Olsztynie, Elblągu oraz Ostródzie.

Jak to często bywa, w sporcie wszystko zweryfikowało boisko tudzież parkiet. Polacy wymęczyli zwycięstwo ze Słowacją ale dopiero po tie-braku.  W drugie kolejce nasi wicemistrzowie świata  dali sobie "urwać" seta amatorom z Anglii dla których to akurat było wielkim sukcesem. Potem niestety przyszły dwie porażki które zmartwiły nas najbardziej. Dziwne zastoje w grze oraz po raz kolejny brak konsekwencji w zagrywce sprawiły że takie "potęgi" jak Holandia i Niemcy- którzy jak się okazało odnieśli końcowe zwycięstwo w turnieju-  wychodziły z potyczek z nami zwycięstwo (kolejno 3-1 oraz 3-2).  Forma  naszych zawodników była iście wakacyjna...



Organizatorzy przed turniejem mieli nadzieję na kolejny zwycięski marsz polaków, więc tak ułożyli terminarz gier, że ostatniego dnia  Polska miała zmierzyć się z zawsze silną Serbią. Mistrzowie olimpijscy z Sydney przyjechali w naprawdę mocnym składzie z Miljkovicem oraz Gericiem na czele.  Dopiero w tym spotkaniu  zobaczyliśmy świetnie grających naszych siatkarzy. Pierwsze dwie partie Polacy zagrali koncertowo w czym ogromny udział mieli: kapitalnie rozgrywający Zagumny oraz Winiarski i Piotr Gruszka który był przymierzany do pozycji atakującego w zastępstwie za rezygnującego z gry w kadrze Mariusza Wlazłego. Skuteczność naszych w ataku dochodziła w pewnym momencie nawet do 70%!. W połowie drugiej partii jednak cała olsztyńska Urania zamarła. Po jednym z ataków najlepszy na boisku Piotr Gruszka upadł z grymasem bólu na parkiet. Diagnoza brzmiała: skręcenie stawu skokowego. Nawet w najczarniejszych snach Lozano nie sądził że może stracić dwóch kluczowych zawodników tuż przed Mistrzostwami Europy. Za kontuzjowanego Gruszkę na boisku pojawił się młodziutki Bartosz Kurek który zagrał zdecydowanie na plus pomimo kilku sytuacji gdzie ewidentnie widoczny był brak doświadczenia. Polacy jak to często mają w zwyczaju, zafundowali nam 5cio setowy dreszczowiec który jednak po bardzo dobrym tie-breaku zakończyli zwycięstwem. Zwycięstwem odniesionym naprawdę  w dobrym stylu.  

Turniej przyniósł Raulowi Lozano kilka bardzo poważnych problemów. Prawdopodobnie nie ma szans aby Wlazły pojechał do Moskwy a nie trzeba mówić jaki ważnym zawodnikiem jest ten 24-latek nazywany pieszczotliwie ... "Szamponem". Nie wiadomo co z Gruszką bo nawet jeśli przerwa w grze nie będzie długa to nie pozostanie to bez znaczenia w kontekście Mistrzostw Europy. Argentyńczyk ma nie lada dylemat: przemianować na pozycję atakującego Grzegorza Szymańskiego czy może postawić na   19-letniego Bartka Kurka. Wątpliwości nie ma za to co do obsady pozycji libero. Po raz kolejny rywalizację to wygrał Piotr Gacek co oznacza że i tym razem Krzysztof "Igła" Ignaczak obejdzie się smakiem i nie weźmie udziału w kolejnej wielkiej imprezie. Ze środkowych odpadł Możdzonek który jednak znacznie odstaje od Plińskiego, Kadziewicza oraz Grzyba.

Mistrzostwa Europy już za niespełna trzy tygodnie dlatego dopiero 3 miejsce w memoriale nie jest dobrym prognostykiem. Pozostaje nam jednak wierzyć że ten mały ciałem ale wielki duchem Raul Lozano, po raz kolejny  sprawi że  nasi siatkarze  trafia z formą tak jak to miało miejsce w pamiętnej Japonii...
        




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Magdalena Danaj

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0