iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Dom i ogród
+ - 5

Bezpieczeństwo na osiedlu zamkniętym?

25 10 2006 Katarzyna Wilimowska Artykuł był czytany 4735 razy

Monitoring, alarmy, ochroniarze krążący po uliczkach i krata wokół, tak wygląda obecnie większość z budowanych osiedli w stolicy, a i w pozostałych częściach kraju powstaje ich coraz więcej.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
     Osiedle zamknięte stało się normą powodując, że w mniemaniu ich mieszkańców, one wyznaczają przeciętność, inne zaś osiedla są wylęgarnią patologii. Dlatego z nich uciekli chcąc mieszkać bezpiecznie, odgradzając się od reszty wysokim płotem i bramą na pilota. Ale czy znajdą w nich poczucie bezpieczeństwa, i czy można poczucie bezpieczeństwa przedkładać nad bezpieczeństwo wyrażone statystykami policyjnymi?

bezpieczeństwo czy poczucie bezpieczeństwa?

     Mieszkańcom bezpiecznie wydawać się będzie, bo po pierwsze wydali mnóstwo pieniędzy na jego zapewnienie. Brak bezpieczeństwa oznaczałby zmarnowanie ich krwawicy, by nie powiedzieć dosadniej, nabicie ich w butelkę, a do tego trudno się samemu przyznać. Czy ktoś chciałby wyjść na głupka? Po drugie, brak śmieci, graffiti, zniszczonych koszy na śmieci i dziur na chodniku służy nie tylko estetyce, ale może wskazywać na brak wandali. Cóż, kiedy nad zachowaniem porządku czuwa sprawna grupa porządkowa i remontowa, która usuwa wszelkie przejawy niesubordynacji lokatorów zanim ktokolwiek z mieszkańców je zauważy. Płacą i oczekują, że nic podobnego widzieć nie będą. Czy przynajmniej zdają sobie sprawę z tego, że problem zaśmiecania jest nadal i że śmiecić może najbliższy sąsiad, a niszczyć klatki radosną twórczością sąsiada syn? W końcu więzi społeczne pomiędzy mieszkańcami tych osiedli są mniejsze niż więzi mieszkańców blokowisk. Mniejsze, bo jeszcze świeże i niezadzieżgnięte, ale co gorsza, brak chęci by cokolwiek zadzieżgać. Kto wie czy za ścianą mieszka psychopatyczny morderca czy siostra miłosierdzia. Wiadomo jedynie to, że stać ich było, czy zarobili, dostali w spadku czy ukradli, tego już nie. Prawdą jest, że lekki nieporządek wywołuje nieporządek większy, zgodnie z zasadą jedno mniej czy więcej nie robi różnicy oraz, że wszyscy tak robią. Sęk tkwi w nawykach ludzi, tych samych, którzy jeszcze chwilę przed przeprowadzką stanowić mogli najgorszy z elementów.. Gdyby mieszkańcy osiedli zamkniętych sprawdzili z kim mieszkają, ale oni mieszkają sami z sobą, ewentualnie z rodziną, sąsiad jest zupełnie obcy, jak w blokowisku. Ten sam sąsiad, który wszędzie indziej stanowi największą gwarancję zastania własnego mieszkania nieokradzionego po urlopie.

ochroniarz i brama, po co?

     Odwiedzałam niedawno jedno z katowickich osiedli zamkniętych jako namolny "ankieter" i żaden z ochroniarzy nie zwrócił na mnie uwagi. Jestem dziewczyną, wyglądam jak nastolatka.. Stereotypowe myślenie ochrony może być przyczyną wielu włamań i wielu zwolnień w ochronie. Gdybym miała "podejrzane zamiary" ochrona nie przeszkodziłaby mi ani trochę. A ona służy bezpieczeństwu. Wejść na teren osiedla także było łatwo. Pocztę roznosi się o określonej godzinie, ale ulotki cały dzień. Nie ma problemu z otworzeniem bramy dla roznoszącego reklamy. Widać to zresztą po skrzynkach pocztowych, które zapchane są po brzegi różnymi kolorowymi, reklamowymi śmieciami. Wystarczy dokładnie tyle samo wysiłu i czasu by wejść do mieszkania na osieldu zamkniętym, co na każdym innym.

     Na koniec przykład paranoi. Typowe blokowisko, ogrodzone. Sądziłam, że niebezpieczeństwo ma źródło w ludziach, wielkość blokowiska sprzyja braku tworzenia się więzi sąsiedzkich. Ogradza się więc by zachować istniejący ferment? Zresztą.. lepszy pewnie ferment znany niż nowi nieznani, jak mówił Kaźmierz Pawlak o Kargulu, że to "wróg, ale swój wróg".






+ - 5

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Rafal Janik2222, Łukasz Fogel, Dawid Nerazzurri

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 4

1. Dawid | 10:05 25-10-2006

Artykuł wskazuje na jakieś przykre przeżycia, skąd tyle goryczy? Ostro wyjaskrawione, ale każdy może mieć swój punkt widzenia. Pozdrawiam!

2. Bartosz | 21:26 21-12-2006

Ja mieszkam od roku w jednym z nowych lubelskich apartamentowcow. Tak sie nazywa te typowe ww. "blokowiska". Polozone jest miedzy dwoma ulicami - z jednej strony meliny i brak kanalizacji z drugiej Srodmiescie. Caly blok (w obwodzie kwadrat, 6-pietrowy) jest ogrodzony, wejscia na dziedziniec strzezone kodami i kamerami (lacznie 12 kamer po 4 na kazdy rog). I musze powiedziec, ze czuje sie bardzo bezpiecznie. To naprawde duza, po cenie chyba najwieksza zaleta nowego budownictwa.

3. Wojciech | 11:02 11-01-2007

A ja się zgadzam z autorką. Nie gwarantuje to bezpieczeństwa, raczej stwarza tylko jego pozory. Co innego gdy mieszkamu w apartamentowcu trochę przypominającym hotel. Jest "recepcja" i żeby wejść trzeba powiedzieć panu portierowi do kogo chcemy wejść i podać swoje dane, wtedy on zadzwoni do właściciela mieszkania i się spyta czy ma nas wpuścić. Najlepiej jednak gdy sam właściciel powie wcześniej, że dziś o danej godzienie ma przyjść do niego pan taki a taki. W takim wypadku ludzie roznoszący ulotki i reklamówki nawet gdyby chcieli, nie mogą nikogo okraść. Prowadzi to jednak niestety do jeszcze większego wyalienowania. Być może w dzisiejszych nie można się zrzyć z innymi i czuć się bezpiecznie jednocześnie? Może to się wyklucza?

4. Marta | 15:39 26-08-2008

Witam, jestem studentką Architektury Krajobrazu. Proszę o wypełnienie ankiety dotyczącej miejsca zamieszkania. Niniejsza ankieta ułatwi mi napisanie pracy magisterskiej. Wypełnienie jej jest dobrowolne i anonimowe. Uprzejmie dziękuję za poświęcenie jej kilku minut:)

Adres ankiety: http://www.ankiety.sitehosting.pl/a...

Marta