Cmentarne hobby
Artykuł był czytany 5800 razy
Dla znacznej większości z nas, praca w Domu Pogrzebowym byłaby przymusem i złem koniecznym. Trudno uwierzyć, ale są ludzie, którzy marzą by tak żyć. To musi być cudowne przebywać wśród trumien, znać wszystkie rodzaje drewna, z jakich zostały wykonane, rozróżniać granity, rozmawiać z rodzinami zmarłych, być cały czas tak blisko śmierci. Domy Pogrzebowe mają swoje niepisane zasady np. nie mówi się tam „Dzień Dobry”. Chciałbym poznać te wszystkie niuanse – to wyznanie prawdziwego pasjonata cmentarnej sztuki.
Największe zainteresowanie pasjonatów cmentarzy budzą stare groby dzieci, samobójców i miejsca pochówku spoza tradycji chrześcijańskiej. W całej Polsce są tylko trzy cmentarze muzułmańskie – dwa na Podlasiu (w Bohonikach i Kruszynianach) i jeden w Warszawie. Trudno więc dochować islamskiego prawa, zgodnie z którym, zmarłego należy pogrzebać tego samego dnia przed zmierzchem. Dużo więcej mamy cmentarzy żydowskich. Znaczna część z nich jest jednak potwornie zdewastowana i zwyczajnie zaniedbana. Wbrew temu, co deklarował nasz premier Jarosław Kaczyński w Brukseli – że w Polsce nie ma antysemityzmu i każdy, kto do nas przyjedzie, będzie mógł się o tym przekonać – przyjezdni zobaczą powywracane macewy z wymalowanymi swastykami. Kłopot też w tym, że strona polska nie traktuje żydowskich cmentarzy jak swoje własne zabytki. Mimo iż leżą one bezsprzecznie na naszych terenach, nikt nie finansuje ich renowacji i nikt o nie nie dba. Spór o to, kto powinien się tym zająć trwa, a zabytki niszczeją.
Za jeden z największych rarytasów uważany jest zabytkowy cmentarz rzymsko-katolicki w Wasilkowie – dzieło księdza Wacława Rabczyńskiego z II poł. XIX wieku. To miejsce, to prawdziwy raj dla wielbicieli cmentarnej sztuki. Przy wejściu wita nas wyryta w kamieniu przestroga: Dziś jest człowiek, a jutro go nie ma, a skoro z oczu znika, rychło też z pamięci wypada. Na powierzchni 4,5 km znajduje się tu około 60 zabytkowych nagrobków (najstarszy z 1896 roku). Rzeźby nawiązują tematyką do Pasji i Zmartwychwstania Chrystusa i stanowią kontynuację Drogi Krzyżowej, usytuowanej w okolicach pobliskiej Świętej Wody. Równie licznie występują tu posągi aniołów. Figury stojące najbliżej wejścia, zostały dodatkowo podświetlone. Nocą robi to naprawdę ogromne wrażenie, a apokaliptycznie brzmiące napisy z postumentów, nie pozwalają pozostać obojętnym: Trąba dziwny głos wydając, groby ziemskie przenikając, wszystkich wzbudzi pozywając. Wystrój cmentarza, na który składają się wspomniane rzeźby oraz mała architektura z bogactwem detali, starodrzew porastający teren, kolumnady oraz miniatury antycznych świątyń, to wszystko stwarza niepowtarzalną atmosferę tego miejsca – refleksji nad życiem i śmiercią. Wiele osób odwiedza tu nie tylko groby bliskich zmarłych, ale także szuka odosobnienia na modlitwę lub przemyślenia i kontemplację.
Jak dalece takie cmentarne hobby może wpłynąć na nasze życie? Jak bardzo można oswoić się ze śmiercią? Pokazuje to przykład Sławka Wróblewskiego. Na standardowe pytanie, co chciałby robić po skończeniu szkoły, nie odpowiada jak jego rówieśnicy. On chce zostać pracownikiem Domu Pogrzebowego. To musi być cudowne przebywać wśród trumien, znać wszystkie rodzaje drewna, z jakich zostały wykonane, rozróżniać wszystkie granity, rozmawiać z rodzinami zmarłych, być cały czas tak blisko śmierci. Domy Pogrzebowe mają swoje niepisane zasady np. nie mówi się „Dzień Dobry”, bo dla tego, kto tam przychodzi, wcale nie jest on dobry. Zamiast tego mówi się „Witamy”. Chciałbym poznać te wszystkie niuanse – dodaje rozmarzony. Aż trudno uwierzyć, że podczas gdy dla znacznej większości z nas taka praca byłaby przymusem i złem koniecznym, są ludzie, którzy tak właśnie pragną żyć.
Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:
Agnieszka Owczarczak , Mmm Bbb, Grzegorz Rogowski, Witold FilipowiczDodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
Na czasie...
bardzo ciekawy temat
Dla mnie OK, kawałek kultury, obrazek społeczeństwa, temat niezbyt często przewijający się w tekstach.
Powiem Ci, że to bardzo ciekawe co napisałaś. Kiedyś, oglądając mój ulubiony serial "sześć stóp pod ziemią" zastanawiałam się jakby to było byc pracownikiem w domu pogrzebowym. Oczywiscie na tym filmie wygląda to zupełnie inaczej niż w naszej polskiej rzeczywistości, nie wiem czy tak jest naprawdę, ale tam przynajmniej przygotowują zmarłego do pochówku (włosy, ubranie) tu wygląda to całkiem inaczej i nie wiem czy w naszej polskiej rzeczywistości chciałabym pracować w takim miejscu. Poza tym człowiek taki musi mieć w sobie wiele powagi i szacunku, nie każdy się niestety z moich doświadczeń do tego nadaje; no i silną psychikę, by nie popełnić po kilku miesiącach pracy, jak mój znajomy, samobójstwa.
Pozdrawiam autorkę:)














