iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Hobby i czas wolny
+ - 0

Człowiek przełomu - to nie ja

28 04 2006 Ewelina Olszewska Artykuł był czytany 6143 razy

„Są dwie przełomowe daty w dziejach człowieka - wygnanie z raju i osadzenie w samochodzie.” Być może ten cytat cechuje się zbytnią przesadą, ale na pewno zmobilizował mnie do refleksji nad tym, czy czuje się człowiekiem przełomu. Na to pytanie mogę odpowiedzieć od razu – nie, nie czuję się nim. I mogłabym na tym poprzestać, gdyby nie ogromna chęć wytłumaczenia samej sobie, kim tak naprawdę jest człowiek przełomu i DLACZEGO się nim nie czuję. I w tym momencie przed mymi oczyma ukazuje się wiele kategorii, które należałoby uwzględnić i przeanalizować, wiele dziedzin i pod dziedzin.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Ludźmi przełomu zdecydowanie nazywać się mogą nasi rodzice, którzy podczas stanu wojennego idąc do szkoły mijali na ulicach czołgi, którzy stali ze swoimi rodzicami w czterogodzinnej kolejce w sklepie spożywczym, na półkach którego widzieli tylko wielki ocet i długo długo nic. To oni doświadczyli przełomu, kiedy to słynne kartki poszły w niepamięć, oni byli świadkami wielkich zmian, jakie nastąpiły, abyśmy żyli tak, jak żyjemy. Moje pokolenie natomiast, urodziło się w czasach wielu ułatwień i udogodnień, nie doświadczyło kapitalistycznego ustroju, ani innych PRL’ owskich zjawisk.

NIE CZUJĘ SIĘ CZŁOWIEKIEM PRZEŁOMU, bo nie widzę żadnej dziedziny, w której owy proces miałby miejsce. Moja babcia często powtarza, że my młodzi nic już nie potrafimy zrobić bez komputera. Taka jest właściwie prawda, gdyż ten (wg. mnie genialny) wynalazek XX wieku, który w życiu naszych dziadków był ogromnym przełomem, teraz jest nieodłącznym elementem naszego życia. Wiele dziedzin współczesnego świata zależy od ich działania i tak naprawdę niewiele jest już takich, które z nich nie korzystają.

Właściwie, jak można czuć się człowiekiem przełomu w czasach, kiedy coraz częściej słyszy się o ludzkim egoizmie, słabościach i odrzuceniu podstawowych wartości dla pieniędzy. W czasach zacofania i jednolitości, gdzie indywidualizm nie jest mile widziany w oczach ludzi, a wręcz krytykowany i spostrzegany jako zboczenie. Te cechy automatycznie wykluczają jakikolwiek przełom. Ponadto coraz częściej ludzie żyją według wzoru, prymitywnego szablonu, który wmawiany jest jednostce do głowy od najmłodszych lat, jak tu się więc wybić?

Dobrze, zgodzę się z kimś, kto mi powie, że jesteśmy, jako Polacy, świadkami wielkich zmian politycznych w naszym kraju, ale co za tym idzie? Czy jesteśmy świadkami przełomu? To okaże się dopiero później, i wtedy dopiero będę miała jakąś podstawę by mówić o sobie JESTEM CZŁOWIEKIEM PRZEŁOMU. Generalnie rzecz biorąc nie zajmuję się „gdybaniem”, bo wróżką nie jestem i nie zapowiada się na to bym nią kiedyś miała zostać.

- Słuchaj, metkę Ci widać
- A tak, wiem, to tak ma być.

Irytacja, szok i lekka konsternacja – tak właśnie się czułam po usłyszeniu tych słów. Byłam naprawdę bardzo zaskoczona, kiedy przypadkowo byłam świadkiem tego krótkiego dialogu. Pomyślałam, że jeśli tak dalej pójdzie i będzie jeszcze więcej takich ludzi, to już nigdy na tym świecie nie dojdzie do żadnego przełomu. Bo niby kto miałby do niego doprowadzić? Puste dziewczyny, dla których jedynym życiowym priorytetem jest dobry wygląd? Czy może nasi „kochani politycy”, którzy nie mogą dojść do porozumienia ani do żadnych kompromisów.

Czy mogę czuć się człowiekiem przełomu, w świecie, kiedy coraz bardziej szerzy się terroryzm? Owszem, w nie jednej już epoce dochodziło do napadów zbrojnych, ale nie miało to aż takiego skutku, jak dzisiaj. Wszystkiemu winna technika.
Gdyby nie ona nie było by tak potężnej broni, ale także gdyby nie ona nie istniałyby media. Tak, media. Kolejny element godny analizy, kolejny przykład dowodzący, że nie mogę czuć się człowiekiem przełomu w dzisiejszym świecie. Kiedy człowiekowi narzucane zostają pewne wartości, wzory, schematy, kiedy jest bombardowany przez media różnymi ideologiami, wtedy czuje się przytłumiony, przygaszony, wpada w wir całej tej instytucji, poddaje się jej i nie ma szans na wybicie. Tak właśnie się czuję i nie mogę nic z tym zrobić, bo niby co? Zmienić tendencje mediów? Jako jednostka? To niemożliwe. Zbiorowość? Nie ma zbiorowości. Dopóki ludziom to pasuje nikt nie będzie się buntował, a i ja nie czuję się z tym aż tak źle. Nie jestem w stanie powiedzieć NIE ułatwieniom i formom udogodnień. Jednakże wywierają one na ludziach negatywny wpływ ... błędne koło.

Kiedy tak podczas tych moim rozważań nagle w radiu puścili piosenkę zespołu „2+1” moje myśli zdominował kolejny aspekt, adekwatny do tematu wypowiedzi. Nie jest to temat związany z żadnym tekstem piosenki, ale z nazwą kapeli. Mianowicie zaczęłam zastanawiać się nad ówczesnym modelem rodziny. Zupełnie innym niż kilkanaście lat temu. Schemat „Matki Polki” poszedł w niepamięć, kariera i sława ponad wszystko, potem małżeństwo i ewentualnie dziecko. To przełom naszego życia, ale to zbyt mało, bym mogła się poczuć człowiekiem, który takiej zmiany doświadcza.

Dopóki świat będzie spał, dopóty ja nie będę człowiekiem przełomu. Pobudki bo męczącym dniu/nocy są zazwyczaj ciężkie, ja mimo wszystko nie tracę nadziei, bo tak naprawdę chciałabym poczuć się taką osobą.





+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Rafal Janik, Gosia Sprawnik, Ewa O, Dariusz Chojnowski, Rafal Janik, Karolina Janik

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Piotr | 01:05 04-05-2006

Widac,że dziewczyna wie o czym pisze,ma wyobrażnie, zna sie na obecnej sytuacji.
Praca bardzo dobra,ciekawa,uderzająca do czytelnika,skłania do refleksji na temat spraw poruszanych w wywodzie.
moja ocena 9/10 i czekam na wiecej prac:)

2. kubas | 15:04 07-05-2006

w zasadzie nie umiem jednoznacznie określić swojego stosunku do tego artykulu, bardzo ciekawy wywod...naprawde przyjemnie sie to czyta...no i calkowicie błędnie postawiona teza...otóż droga ewelino piszesz, ze nie jestes czlowiekiem przelomu....a czlowiekiem przelomu wlasnie jestes....mamy XXI wiek, na naszych oczach dokonuje sie rewolucja informatyczna, pokolenie nasze-> to jest mlodych ludzi wie o swiecie znacznie wiecej, niz pokolenie naszych rodzicow, dziadkow. taka sytuacja nie ma analogii w przeszlosci. Zawsze, do tej pory bylo tak, ze mlodzi ludzie, dorastajac uczyli sie od swoich rodzicow, to rodzice pokazywali im swiat, oni byli tym punktem odniesienia, natomiast teraz świat tak przyspieszyl.....ze staruszkowie poprostu nie nadazaja...internet, nowe technologie, high street life....to wszystko sprawia, ze obecnie dzieci staja sie autorytetami, to one decuduja o tym jaki komputer kupic, to je sie prosi o skonfigurowanie telefonu. To one lepiej wiedza co studiowac, aby w przyszlosci znalesc prace...takze czlowiekiem przelomu napewno jestes-> przelomu technologicznego, ktory dokonuje sie na calym swiecie...to czego doswiadczyli nasi rodzice, to byl przelom systemowy, ktory nie mial az tak wielkiego zasiegu, aczkolwiek to tez byl niewatpliwie przelom:)........................................................................................no i koncze tego, w zamysle krotkiego posta:), jak juz pisalem na wstepie, nie mam jednoznacznego stanowiska, w stosunku do twojego artykulu, na pewno mi sie podobal, a nie do konca sie zgadzam z postawiona teza,pozdrawiam i namawiam do dalszego publikowania

3. Robert | 22:12 08-05-2006

Zwróć uwagę droga Autorko, że jednak żyjemy w czasach przełomu, który - swoją drogą - trwa już dobre parę dziesięcioleci. Nigdy jeszcze nie było tak, że buntując się pozostawało się w zasięgu systemu, w zasięgu rzeczywistości kreowanej poza nami samymi. Teraz niestety tak jest i nie można zrobić niemalże nic, co nie byłoby w pewien sposób puste. Przełom to właśnie nastanie rzeczywistości upozorowanej, w której "puste dziewczyny, dla których liczy się tylko dobry wygląd" to świetne aktorki życia znakomicie przystosowane do realizów współczesnego, upozorowanego świata. Przełom to uświadomienie sobie faktu, że żyjemy w jednym wielkim systemie, że WSZYSCY bierzemy udział w wyścigu szczurów, ale po prostu niektórzy z nas biegną pod prąd; ale to, że biegną pod prąd nie zmienia faktu, że uczestniczą w wyścigu... smutne, ale to jest przełom naszych czasów.
Swoją drogą jest to pośrednio powód, dla którego tak pojmowany indywidualizm jest nielubiany i krytykowany - nikt nie lubi, gdy ktoś biegnie pod prąd, bo psuje przez to wyścig.
To wszystko jest przełomem. Ale ludźmi przełomu mogą być dopiero ci, którzy będą potrafili wyrwać się z tego błędnego koła.
A jednak przełom w życiu społeczeństwa jest kategorią historiozoficzną, dlatego: czas pokaże.

Dużo literówek i kilka błędów stylistycznych, ale tekst fajny i miły w odbiorze. :)

4. Ewelina | 19:42 09-05-2006

Ktoś może czuć się człowiekiem przełomu, albo i nie, to pojęcie względne, zależy od tego jak rozpatrujemy pojęcie przełom, czym on dla nas jest i czy uważamy, że to, co wokół nas się dzieje jest przełomowe. Wiec chciałam tylko zaznaczyć, że moja powyższa praca jest zbiorem refleksji, moich refleksji (z podkreśleniem na słowo MOICH), dotyczących MOJEJ pozycji w dzisiejszym świecie :) Pragnę nadmienić jeszcze, że one mogą ulec całkowitej zmianie, bo świat się zmienia a wraz z nim i moja pozycja.
A tak w ogóle to dziękuję wszystkim za pozytywne komentarze :)

5. Robert | 22:22 09-05-2006

Droga Autorko, nie dziękuj, tylko pisz dalej :) Ja osobiście chętnie poczytam więcej Twoich tekstów.